Nele Neuhaus- "Ostatnie lato w Nebrasce"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Sommer der Wahrheit
Rok polskiego wydania: 2015
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ocena: 7/10


  Kiedy czytacie nazwisko Neuhaus to pewnie od razu widzicie kobietę, która pisze kryminały. Czterdziesto-kilkuletnia Niemka zaczarowała czytelników swoim stylem pisania, umiejętnością łączenia faktów w jedną spójną intrygę oraz doskonałymi bohaterami. Podobno. Nele już od dawna była na mojej czytelniczej chciejce, ponieważ jak wiecie kocham twórczość niemieckich autorów. I pewnie jeszcze długo by leżakowała gdyby nie niespodzianka od Wydawnictwa Media Rodzina, w której znajdowało się właśnie "Ostatnie lato w Nebrasce". Okładka mówi, że spotkacie się z powieścią dla młodych dorosłych, czyli prawdę mówiąc jestem idealną grupą docelową. Jednak nie wierzcie we wszystko co mówią okładki. Ta książka to coś więcej niż kolejne, nudne NA.

  Nastoletnia Sheridan mieszka na farmie w Nebrasce. Jest adoptowaną córką Grantów, ale ojciec nigdy nie dał jej odczuć, że jest niekochana. Przeciwnie- jest jego oczkiem w głowie. Co innego jej matka. Krytykuje dziewczynę , nie pozwala jej rozwinąć skrzydeł, tłamsi ją i wyzywa od najgorszych. Jednak Sheridan jest odważna- nade wszystko kocha książki i muzykę i z pasją oddaje się realizacji swoich zainteresowań. Kiedy przypadkiem znajduje pamiętniki tajemniczej Carolyn, zaczyna się zastanawiać co się z nią stało. Będą one kluczem do odkrycia przeszłości Sheridan i zakwestionowania zaufania do najbliższych. Jednocześnie dziewczyna wkracza w świat dorosłych, odkrywa czym jest seks i czy naprawdę jest on centrum wszystkiego. Teraz my- czytelnicy, mamy szansę odbyć z Sheridan tę fascynującą podróż do Nebraski, tropem dojrzewania młodej kobiety. Czy jesteście chętni?

  Pierwsze co rzuciło mi się w oczy podczas gdy wzięłam do ręki tę książkę to jej objętość. 521 stron powieści NA wydawało mi się przesadą. Po drugie- imię głównej bohaterki. Nie wiem jak Wam, ale mi wydaje się bardziej adekwatne jako nazwisko. Poza tym przypomina mi nazwę alkoholu ;) To były moje dwa główne uprzedzenia, ale uznałam, że to w końcu niemiecka autorka, nie mogę się rozczarować. Wyobraźcie sobie moją frustrację, gdy prawie dwa tygodnie męczyłam pierwsze 160 stron. Już wtedy byłam przekonana, że twórczość Nele jednak mi nie odpowiada, jednak byłam gotowa dokończyć tę książkę. I bardzo się cieszę z tej decyzji, ponieważ przebrnąwszy przez kiepski początek otrzymałam coś o czym nawet nie myślałam. Wciągającą, mądrą i interesującą powieść, która kazała mi zakwestionować wiarę w dobrych ludzi.

  Sheridan poznajemy jako piętnastoletnią dziewczynę, a akcja trwa około dwóch lat. Przez ten okres czasu poznajemy wiele obliczy dojrzewania i sposobów radzenia sobie z bólem i odtrąceniem. Sheridan poznaje smak alkoholu, narkotyków, seksu, uczucia zakochania się, uczucia źle ulokowanych uczuć. Próbuje odkryć kim tak naprawdę jest i dlaczego tak bardzo nie pasuje do rodzinnej farmy. My jej cały dotrzymujemy jej towarzystwa. Jednak Nele Neuhaus przekracza wiele granic i zmusza czytelnika do ponownego zdefiniowania tematu aborcji, gwałtu, zaściankowości czy miłości.
Pisze kontrowersyjnie i co więcej- nie boi się tego. Wie co robi, można by powiedzieć, że próbuje nawiązać dyskusję, dialog z własnymi czytelnikami. Chce sprowokować do wyrażania własnego zdania, bycia sobą w każdej sytuacji. I doskonale się jej to udaje.


  Choć nie zgadzam się z kilkoma rozwinięciami fabuły, uważam że są one przesadzone, to jednak potrafię dojrzeć potencjał tej powieści, który został prawie stuprocentowo wykorzystany. Były momenty kiedy zachowanie Sheridan mnie denerwowało, ale nie mogłam zapomnieć o tym, że jest ona jeszcze młodsza ode mnie, a radzi sobie ze wszystkimi problemami nad wyraz dobrze. Musiała bardzo szybko dojrzeć i bardzo wcześnie zacząć zachowywać się jak dorosła.

  Tym co jeszcze dodatkowo urzekło mnie w powieści był specyficzny klimat lat 90. dwudziestego wieku. Brak komputerów, nieliczna ilość telefonów, dobra muzyka. Poza tym dużo czasu spędzamy na farmie w Nebrasce, albo w mieście, gdzie dotyka nas wścibskość sąsiadów i umiejętność dobrego wyrażenia własnego wizerunku.
Zakończenie pozostało tak naprawdę otwarte. Jeśli autorka zechce, to spokojnie może napisać ciąg dalszy, chociaż ja osobiście uważam, że jest on zbyteczny. Lepiej niech czytelnik sam dopisze sobie dalsze losy Sheridan. Uważam też, że zachowanie Sheridan to swego rodzaju walka a wiatrakami. Zabawne, bo to właśnie w okolicy wiatraka po raz pierwszy poznajemy Sheridan. Często walczymy z ludźmi, próbując ich zmieniać- zapominając, że nasze starania zawsze idą na marne, kiedy taka osoba wcale nie chce się zmienić. Dlatego czasem lepiej jest odpuścić.

  Możecie powiedzieć, że nie chcecie czytać kolejnej książki NA, ponieważ nie dostaniecie nic odkrywczego. Ale w tym momencie chciałabym Was uświadomić, żebyście nie patrzyli na "Ostatnie lato w Nebrasce" przez pryzmat gatunku. Ta książka to mieszanka kryminału, powieści psychologicznej, obyczajówki, romansu i erotyku w jednym. To jeden wielki misz- masz gatunkowy.
Nele Neuhaus udowodniła mi, że nawet jeśli chce napisać opowieść NA, o nastoletniej Sheridan, to nawet wtedy daje z siebie wszystko i nie daje zapomnieć o tym kim jest. A jest przede wszystkim autorką opowieści kryminalnych i pasjonatką koni. Te dwie główne gałęzie dopełniają historię Sheridan i bez niej nie byłoby już tak klimatycznie. Bo uwierzcie- czytając tę książkę przenosicie się do USA, do Nebraski na farmę, gdzie małomiasteczkowość i plotki denerwują kolorową dziewczynę i buntują ją.

Za możliwość zobaczenia życia w Nebrasce w latach dziewięćdziesiątych, dziękuję bardzo Wydawnictwu Media Rodzina:


13 komentarzy :

  1. Ja uwielbiam książki NA i chyba nigdy mi się nie znudzą :) Dlatego chętnie poznam powyższą pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię książki NA aczkolwiek czasem są szablonowe. Skusiłaś mnie swoją opinią - początkowo nie miałam na nią ochoty, ale teraz będę ją miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa propozycja. Nie słyszałam jeszcze o tej autorce, być może dlatego że nie pałam miłością do niemieckich autorów książek. Ale skoro tak zachwalasz, to muszę się przełamać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podpatrywałam ten tytuł na stronie wydawnictwa, ale nie doczytałam, że to NA:) Fakt imię głównej bohaterki to często nazwisko, np. w cyklu Nocna Szkoła:) Z chęcią sięgnęłabym:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdyby nie twoja recenzja w życiu nie zwróciłabym uwagi na tę książkę, a tak teraz wędruje ona do mojej listy. Poza tym ja lubię takie cegiełki, więc zdecydowanie jest to coś dla mnie ;)

    Pozdrawiam,
    papierowe-strony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze słyszę o tej książce, ale zdecydowanie mnie zaintrygowałaś, zwłaszcza jeśli autorka nie boi się poruszać kontrowersyjnych tematów. Na pewno się za nią rozejrzę :).

    OdpowiedzUsuń
  7. W sumie książka może być niezła, ale nie do końca przekonują mnie te NA. No i okładka jakaś taka... mało przyciągająca uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam tę książkę na swojej liście, ale teraz na pewno umrę, jak jej nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W sumie lubię czytać kryminały, ale nie wiem czy sięgnę po coś od tej autorki. Cóż, może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie czytałam żadnej książki tej autorki i jakoś nie zapowiada się, że w najbliższym czasie to zmienię. Może kiedyś sięgnę po tą pozycję :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam o tej książce, ale zaintrygowała mnie. Muszę sobie zapisać ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się okładka. Chyba się z nią zapoznam :D
    Zapraszam do dyskusji:
    http://artemis-shelf.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się taka mieszanka. Poza tym jeszcze nie mam dość NA, więc przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń