Agnieszka Lingas- Łoniewska- "W szpilkach od Manolo"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: W szpilkach od Manolo
Rok polskiego wydania: 2013
Wydawnictwo: Novae Res
Ocena: 6/10

  Liliana jest trzydziestokilkuletnią kobietą sukcesu. Pracuje w prestiżowej firmie, ma kochających rodziców, własne mieszkanie i marzenie posiadania faceta. Jednak nie wszystko jest takie kolorowe jak by się mogło wydawać. Praca tłamsi kobietę, mama nieprzerwanie narzeka na brak zięcia, a dodatkowo Liliana zaczyna dostawać tajemnicze wiadomości. Na szczęście jest Michał- tajemniczy facet, na którego dosłownie wpada Liliana i który odegra w historii dość znaczącą rolę. 

  Nie jest tajemnicą, że jestem zagorzałą romansoholiczką. Przeczytałam naprawdę masę tytułów z tego gatunku i mam mocno wybredny gust. Z początkiem tego roku powzięłam postanowienie, żeby czytać więcej polskiej twórczości. A Pani Agnieszka każdorazowo zachwyca mnie pomysłem na fabułę, bo chociaż banalny i oklepany, ma w sobie zalążek czegoś fajnego, który ma prawo mi się podobać. Jednak po dość kiczowatym "Brudnym świecie" mój zapał nieco ostygł. Czy "W szpilkach od Manolo" kazało się warte mojej uwagi?

  Niestety nie. Jestem wielce niepocieszona faktem, że ostatnio natrafiam na same przeciętne książki. Marzy mi się przeczytać coś fascynującego, zapadającego w pamięć, wzruszającego czy szokującego. Niestety nie dziś. Chociaż "W szpilkach od Manolo" okazało się ciut lepszą pozycją niż "Brudny świat" to według mnie wciąż dużo tej książce brakuje.

  Przede wszystkim drażniła mnie prędkość z jaką fabuła się toczyła. A właściwie leciała. Opowieść ma tylko 233 strony więc zdaję sobie sprawę z tego, że trudno na takiej ilości coś zdziałać, ale można było pominąć niektóre nieistotne sceny, a w zamian lekko spowolnić akcję. Albo po prostu poszerzyć książkę o kilkanaście stron.

  Bohaterowie są dość przewidywalni, nietrudno było mi odkryć tajemnicę Michała czy marzenia Liliany. Są momentami jak dzieci- albo kapryśne, albo marudne, albo bardzo wesołe. Nie mają zbytnio rozbudowanej osobowości- wszystko mamy jasno opisane, Możecie teraz powiedzieć: przecież to romans, po co zgłębiać psychikę bohaterów? Otóż dlatego, że tak jak wspominałam mam bardzo wybredny gust i wiele czynników wpływa na to jak podoba mi się dana książka. W przypadku tej są to dość fajne dialogi, miłość do kotów i książek czy muzyka, która jest chyba znakiem rozpoznawczym autorki.  Ale bohaterowie niestety lekko kuleją.

  Zawiodłam się również na wątku kryminalnym, który miał być jakiś ekstra, a tak naprawdę miałam wrażenie, że nie było go wcale. Jakieś takie pogaduszki i podejrzenia były, ale nic fascynującego. A potem, pod koniec nagle nadeszło oprzytomnienie i ta strona ruszyła z kopyta. Także jeśli nastawiacie się na sensację, to jej tutaj nie znajdziecie

  Jednak ile minusów bym nie wymieniła, i jak narzekała na pisanie pod publikę, to widzę, że autorka świetnie bawiła się podczas pisania tej powieści. Czuć to w każdym zdaniu, taką pasję, choć może nie oszlifowaną, to jednak czystą. Dużo dowcipu, fajnej muzyki i dobre opisy fabuły sprawiają, że bardzo chętnie poznam inne powieści autorki. Może już nie podejdę do nich z entuzjazmem i minie jednak trochę czasu, jednak jak nadarzy się okazja- czemu nie? Nastawcie się na taki romans "na raz", a będziecie w miarę zadowoleni.

Inne powieści autorki opisane na blogu:
 | brudny świat |


21 komentarzy :

  1. Miło wspominam tę przyjemną, niezobowiązującą lekturę, która momentami wywoływała uśmiech na mojej twarzy. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja uwielbiam tę książkę i miło ją wspominam, ponieważ było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje drugie, ale liczę na co najmniej jeszcze jedno :)

      Usuń
  3. Czytałam jakiś czas temu, niestety ale książka nie przypadła mi do gustu, wulgaryzmów za dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie wulgaryzmów było trochę, jednak mi to nie przeszkadza. Czytałam książki gdzie było ich o wiele więcej i to w niewyważony sposób, to dopiero była męczarnia :(

      Usuń
  4. Nie czytałam jeszcze tej książki, ale skoro to romans, to z chęcią po niego sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. gdyby nie moja niechęć do polskich autorów, to na pewno bym prędko poleciała kupić tą książkę :D

    Pozdrawiam, Martyna
    http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polscy autorzy też potrafią dobrze pisać :)

      Usuń
  6. Czasami taka lekka lektura jest potrzebna :) ja teraz jednak mam ochotę na całkiem inny tytuł tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie będzie to raczej pierwsza lektura, po którą sięgnę. Skoro bohaterowie są przewidywalni, to może warto zwrócić się ku innej książce. A tak z innej beczki, zauważyłam na własnym doświadczeniu, że jak zmieniam gatunki czytanych książek, to bardziej doceniam te ulubione, jak czytam non stop ten sam kochany gatunek (u mnie kryminały i powieści grozy), to naraz wszystko wydaje mi się podobne i przypominające zdartą płytę...Czasem warto odpocząć, by móc spojrzeć na świeżo kolejnym razem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to dostrzegłam, dlatego staram się czytać różnorodne gatunki :)

      Usuń
  8. Ja raczej podziękuję. Zazwyczaj nie czytał romansideł, chyba, że są rzeczywiście bardzo dobre. Bardzo nie lubię takiej przeciętności, gdzie można wszystko odgadnąć po zaledwie kilku stronach.
    Dlatego tej powieści powiem "nie".
    Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  9. Panią Agnieszkę znam z wielu książek. Ciągle mam mieszane uczucia. Jedne książki mi odpowiadały a drugie nie. Tej jeszcze nie znam :]

    OdpowiedzUsuń
  10. Zastanawiam się nad tą lekturą, ale nie jestem jeszcze do końca przekonana ;)
    Thievingbooks

    OdpowiedzUsuń
  11. Zrobiłaś świetne zdjęcie! kiedy się na nie spojrzałam to myślałam, że to pudełko z butami, a to okładka książki! :) Kurczę, podoba mi się!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam jeszcze okazji przeczytać nic autorki, ale może znajdę jakiś tytuł w bibliotece i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bleh, romans, bleh :D To pierwsze, co nasunęło mi sie po przeczytaniu recenzji. Jeszcze przewidywalni bohaterowie.... Nie, wybacz, nawet nie mam ochoty spojrzeć na książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja przeczytam z chęcią, mimo tej przewidywalności. Bardzo lubię twórczość pani Agnieszki i te emocje zawarte w jej książkach :)

    OdpowiedzUsuń