Tammara Webber- "Tak krucho..."

Udostępnij ten post




Oryginalny tytuł: Breakable
Rok polskiego wydania: 2014
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Kontury serca #2
Ocena: 6/10

  Trochę ponad rok temu słałam całusy, uściski  i wielkie WOW w stronę pewnej książki napisanej przez Tammarę Webber, Mowa tu oczywiście o "Tak blisko...". Wielkie oczekiwania = niesamowita książka. Przynajmniej w tym jednym przypadku.

  W książkowej blogosferze znajdziemy pełno sprzecznych opinii na temat powielania historii. A dokładniej, na temat pisania tej samej książki, opowiadanej przez drugiego głównego bohatera. Zwolennicy uważają, że w pierwotnej wersji nie wszystko zostało wyjaśnione i odkryte, przeciwnicy uważają, że nie mam sensu czytać tego samego drugi raz. A gdzie w tym wszystkim znajduję się ja? Jak zwykle pośrodku.

  "Tak krucho..." to historia miłości Jacqueline i Lucasa, naznaczona silnym piętnem przeszłości. Jednak, żeby Wam to jeszcze zobrazować przypomnę fabułę. Nasza główna bohaterka jest załamana, ponieważ jej wieloletni chłopak z nią zerwał. Lucas od dawna ją obserwuje, chociaż może "obserwacja" to nie to słowo. Jacqueline go fascynuje, jednak istnieje pewien próg, którego żadne z nich nie może przekroczyć. Jednak ten próg jest przyjemnością nie do odparcia. Oboje czują do siebie wzajemne przyciąganie, które wkrótce przerodzi się w coś więcej. Tym razem jednak poznajemy historię z perspektywy Lucasa, która choć jest pozornie taka sama, to jednak diametralnie  różni się od swojej poprzedniczki.

  Jestem uczulona na nazywanie "Tak krucho..." drugim tomem serii. To nie jest żaden tom, jedynie uzupełnienie,  prawie substytut swojej poprzedniczki. Nie przedstawia dalszej historii młodych, a jedynie odkrywa nowe karty. I jest uzupełnieniem zbytecznym.

  Historia jest ta sama, bohaterowie też się nie zmienili. Prawdą jest też, że przerwa pomiędzy  moim czytaniem dwóch książek,była stosunkowo duża, bo aż roczna. Ale jest parę rzeczy, do których po prostu muszę się przyczepić:

     1. BARDZO MAŁA ILOŚĆ DIALOGÓW

Tak jakby Tammara uznała, że wszystkie rozmowy przeprowadziła w "Tak blisko..", więc po co się powielać? A no chociażby po to, żeby książka nie nudziła potencjalnego czytelnika i nie wywołała w nim odruchu snu, bądź odłożenia tej książki na rzecz innej.

     2. BARDZO MAŁA CZCIONKA

Tutaj wytykam błąd Wydawnictwa Jaguar, które uwielbiam, ale jednak muszę skrytykować. Sprawdziłam- zarówno "Tak blisko..." jak i "Tak krucho..." mają taką samą liczbę stron, ale druk w tej drugiej jest mniejszy, To sprawia, że oczy się szybciej męczą i rośnie zniechęcenie do czytania. Jest więcej nowych faktów z życia Lucasa, więcej treści, więc dlaczego czcionka nie mogłaby być większa? Nawet kosztem grubości grzbietu.

     3. ZŁA FABUŁA DLA POTENCJALNEGO CZYTELNIKA

Już wyjaśniam. Wspominałam na początku, że nie uważam "Tak krucho..." za drugi tom serii. I może nie jestem jedyna. Co jeśli znalazłaby się osoba, która nie wiedziałaby o tym, że istnieje coś więcej, albo po prostu wolałaby poznać najpierw perspektywę Lucasa? Autorka nie przygotowuje nas na to. Z góry zakłada ( być może słusznie), że logicznym jest czytanie po kolei, dlatego wiele wydarzeń z chwili obecnej zostaje potraktowane powierzchownie. I zielony czytelnik, byłby pewnie zawiedziony, gdyby zaczął czytać "Tak krucho..." przed poznaniem "Tak blisko...". Bo to jest właśnie tylko uzupełnienie. Jeśli ktoś tak postąpi, może czuć się oszukany i nieusatysfakcjonowany.



  Jednak nie jest tak ponuro jak by się mogło zdawać. Wielkim plusem jest to, że mimo wszystko dowiadujemy się więcej detali na temat przeszłości Lucasa. Jakie błędy popełnił, co sprawiło, że jego życie zmieniło kierunek. Jesteśmy w to bardziej zagłębieni. Poza tym w historię wplecione są retrospekcje, tak aby łatwiej było nam zrozumieć treść. Jeden rozdział pisany obecnie, drugi z wątkiem przeszłości.

  Podczas czytania "Tak krucho..." dowiadujemy się wielu istotnych faktów, które nie wypłynęły wcześniej, widzimy też że fascynacja Lucasa osobą Jacqueline, sięga o wiele wcześniej niż mogłoby się wydawać. Widzimy jego walkę z samym sobą, ale to wszystko jest raczej potraktowane powierzchownie, momentami bez uczuć. Ta książka nie wywołała we mnie takich emocji jak swoja poprzedniczka i tego mi szkoda. Tym przykładem chciałabym zakończyć moją przygodę z czytaniem tych samych książek z innej perspektywy, ale chyba jeszcze nie czas na to, bo jest co najmniej jeden tytuł, który mnie interesuje. :)

20 komentarzy :

  1. To chyba nie dla mnie ;)

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. "Tak blisko" uwielbiam, "tak krucho" jedynie lubię. Nie żałuję przeczytania, podobała mi się, ale bez większego wow ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie żałuję, że przeczytałam, ale liczyłam na coś więcej :)

      Usuń
  3. Bardzo chciałabym przeczytać "Tak blisko". Mam nadzieję że kiedyś mi się to uda ;). Książki zapowiadają się naprawdę ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza z nich na pewno, druga troszkę mniej :)

      Usuń
  4. Czytała, i choć miło ją wspominam, to jednak miałam wrażenie, że drugi raz czytam to samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie niekoniecznie, bo brakowało mi dialogów ;(

      Usuń
  5. Książkę czytałam, ale tak średnio mi się podobała. Pierwszy tom był o niebo lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  6.  ,, Tak blisko..." czytałam i bardzo mi się ona podobała ♥ Niestety słyszałam wiele różnych opinii na temat tej książki i nie wiem, co mam o niej myśleć. 

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Tak blisko..." jest świetne, ale z mojej strony odradzam Ci czytanie "Tak krucho...", bo wnosi tylko przeszłość Lucasa do książki, a relacje z Jacqeline są potraktowane strasznie powierzchownie.

      Usuń
  7. Moje półki uginają się pod książkami, które, jeszcze nieprzeczytane, domagają się uwagi, więc póki co muszę nadrobić to co mam ;)
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och ja też mam wiele nieprzeczytanych i co miesiąc mówię "koniec z kupowaniem i wypożyczaniem w biblioteki". Nie bardzo mi to wychodzi :D

      Usuń
  8. ZAPRASZAM NA KONKURS! DO WYGRANIA CAROL CASSELLA "ZŁĄCZENI" :)
    http://artemis-shelf.blogspot.com/2015/10/konkurs-z-carol-cassella-zaczeni.html

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Z pierwszą częścią chętnie się zapoznam, ale drugą raczej odpuszczę :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ~Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy tom bardzo mi się podobał. Szkoda, że druga część wypada słabiej, jednak i tak zamierzam kiedyś po nią sięgnąć. Tymczasem właśnie zabieram się za "Zima koloru turkusu" :D
    Zapowiada się zarwana noc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och ja teraz też czytam "Zimę koloru turkusu" i ojejku, myślałam, że to niemożliwe, ale z każdą stroną coraz bardziej kocham Elyasa <33333

      Usuń