Jennifer Echols- "Dziewczyna, która chciała zbyt wiele"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Going Too Far
Rok polskiego wydania: 2012
Wydawnictwo: Jaguar
Ocena: 6/10

  Na pewno macie takie książki, a których premierę czekacie z niecierpliwością. Może to być chwila obecna, albo zdarzenie przeszłe. Pewnie też pamiętacie chwilę, kiedy bierzecie wymarzoną lekturę do ręki i aż boicie się czytać, żeby to wszystko za szybko nie minęło, żeby móc rozkoszować się nią jak najdłużej. I najpewniej też boicie się rozczarowania- bo dobry opis czy okładka to jeszcze nie wszystko.

  "Dziewczyna, która chciała zbyt wiele" opowiada nam historię Meg, niebieskowłosej buntowniczki, która igra ze śmiercią. Głupie i bezsensowne wybryki to jej działka. Działają one na nią jak znieczulica, pomagają oderwać się od codzienności i poczuć, że naprawdę żyje. John natomiast ma całkowicie inny pogląd na świat. Opanowany, stateczny dziewiętnastolatek, który już w tak młodym wieku został policjantem w rodzinnym miasteczku. Oboje dręczeni przez swego rodzaju demony, poznają się na moście kolejowym. Ona- jak zwykle ma na myśli dobrą zabawę, on natomiast nie chce by ktokolwiek zginął w tym miejscu. Czy uczucie ma szansę zakiełkować i wyrosnąć pośród dwójki tak różnych od siebie ludzi?

  "Dziewczyna, która chciała zbyt wiele" to kolejna, ostatnia już powieść Jennifer Echols wydana w Polsce, a którą miałam okazję czytać. Wiele się natrudziłam nad jej zdobyciem, nie wiem jak teraz, ale jeszcze dwa/trzy miesiące temu była tylko w jednej księgarni internetowej. I teraz bardzo się cieszę, że nie zapłaciłam za nią tych okładkowych 33 zł, bo po prostu nie warto.

  Jest to książka z literatury młodzieżowej, teraz nazywanej modnie New Adult. Chociaż może nazwałabym to lekkim NA. Zazwyczaj nie trzeba się po nich spodziewać  żadnej odkrywczości, chociaż przyznaję wyjątki się zdarzają. Jednak nie w tym przypadku. Meg to buntowniczka, w głębi duszy jednak jest mądrą, pracowitą dziewczyną. John natomiast nie ma zbyt wielu warstw do zdarcia. Jakaś tam tajemnica, która tylko czeka na odkrycie.

  Ta książka ma 295 stron i ma bardzo dużą czcionkę. Z jednej strony to fajnie, większe literki, szybsze czytanko. Ale gdyby wydrukować to mniejszym drukiem, spokojnie można by się zmieścić w 230 stronach. Czyli jak widzicie- niedużo. Zanim akcja i fabuła na dobre się rozpoczną, to już widać koniec.

 Nie jest to głupia książka i z pewnością przypadnie do gustu czytelniczkom w wieku 15-17 lat. Czy wyżej? Znam przykłady, ze owszem, więc jak widzicie nie ma reguły. No i ma w treści parę fajnych piosenek, a piosenki w książkach automatycznie zawyżają jej poziom. :)

  Kilkakrotnie już wspominałam i jeżeli nic się nie zmieni, będę robić to nadal. Jennifer Echols zaliczam do tych autorek, które zawsze potrafią zauroczyć mnie fabułą, jednak tekstowi ZAWSZE czegoś brakuje. Nieokreślonej rzeczy, która jednak uczyniła by książkę lepszą. Dlatego taki mam z nią zawsze problem.

  Bardzo mi przykro, że nie mogę dać tej książce więcej niż 6 gwiazdek ( kropeczek, słoneczek ), ponieważ naprawdę łudziłam się czułam, że to będzie coś innego, lepszego. A stało się kolejną niezbyt zapadającą w pamięć lekturą, która nie wniosła nic do mojego życia. Pozytyw tego jest taki, że już nie mogę umieszczać ją na listach must read i tym podobne ;)

Inne książki autorki na blogu:

9 komentarzy :

  1. Mam tęb książkę w planach na październikowe czytanie. Jeszcze nie czytałam nic tej autorki wiec nie wiem czego się spodziewać. Zobaczymy ;)
    Pozdrawiam Justyna z  książkomiłościmoja.blogspot

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi bardzo się podobała. :) co prawda tak jak mówisz raczej nic do życia nie wnosi a sama historia jest łatwa i lekka jednakże mnie wprowadziła w jakiś taki specyficzny klimat dzięki któremu bardzo polubiłam styl autorki a w samej historii przepadałam :) czytałam jeszcze "Love story" tej oto autorki jednakże to właśnie "Dziewczyna, która chciała zbyt wiele" bardziej mi się spodobała :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam w planach, ale widzę, że wielkich strat nie poniosłam

    OdpowiedzUsuń
  4. Omg w końcu ją przeczytałaś, kocham tą książkę <3 niesamowicie mocna dla mnie była. Długo wspominałam ta powieść. Tyle mi nerwów i emocji dostarczyła, że hej. Fajnie że na koniec zmieniła koniec włosów aż się nie spodziewałam.
    Pozdrawiam ciepło ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Taka nijaka ta recenzja, ale mnie nie przekonuje - odpuszczę sobie tę pozycję.
    nieuleczalnyksiazkoholizm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam i raczej się za nią nie zabiorę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tę książkę w planach, ale właśnie jakoś recenzje coraz częściej mnie zniechęcają. Co prawda jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z autorką (choć mam na liście do przeczytania wszystkie jej książki wydane w Polce) i chyba nie zacznę od tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Po tę powieść mam zamiar sięgnąć już od lat, a ciągle się nie udaje - chyba w końcu nadszedł czas! :3

    OdpowiedzUsuń