EpikBox #2- OGÓLNE WRAŻENIA

Udostępnij ten post

Od wczoraj jestem posiadaczką październikowego Epik Boxa. Nie wiecie co to takiego?
Epik Box to magiczne, subskrypcyjne pudełko, które otrzymujesz co trzy miesiące. Znajdziesz tam książkę oraz kilka książkowych gadżetów, które powinny wywołać uśmiech na Twojej twarzy. To pierwsza taka inicjatywa w Polsce, a odpowiedzialni są za nią ludzie z Book Geek'a ( na pewno czytacie !)

To już druga edycja, która wyszła w świat. W pierwszej nie miałam okazji uczestniczyć, jako, że dotarły do mnie strzępki informacji na temat książki, jaka ma się znaleźć w pudełku. Nie interesowała mnie ona i do tej pory się to nie zmieniło, ale z tytułem trafiłam słusznie. Jednak gdy widziałam Wasze fotorelacje, moje serce rwało się ku tym wszystkim pięknym gadżetom ( ależ powiało romantyzmem).  Dlatego pewna wspaniałości październikowego boxa, zrobiłam sobie prezent od siebie dla siebie z okazji urodzin.

Po małych problemach z kurierem, dowiedziałam się od mamy, że odebrała ona paczkę i jak tylko wrócę do domu to sobie ją rozpakuję. A teraz taka sytuacja: godzina 12.20, jesteś w szkole odbierasz telefon od mamy, że Epik Box już jest. Następna faza: załamanie, bo do domu wrócisz dopiero na 20. Jak żyć? Jak widać można, bo ciągle tu jestem, prezent rozpakowałam... i z przykrością muszę stwierdzić, że jestem trochę zawiedziona.

Tak pudełko prezentuje się z zewnątrz, oczywiście pod zdjęciu folii kurierskiej ( nie znam właściwej nazwy, ale na pewno wiecie o co mi chodzi) :


Po pięciu minutach rozkminiania jak to się otwiera, mam ochotę zrobić facepalm. Kiedy ja szarpałam się z bokami, myśląc, że to chyba jakieś żarty, żeby na wstępie nie móc rozpakować tego dobrodziejstwa, okazuje się, że wystarczyło uchylić tylko rąbek kartonu, Brawo ja.


I teraz czas na najlepsze. Byłam na 90 % pewna dwóch rzeczy, które znajdę w środku. Tytuł książki wywnioskowałam nie tylko ja, co do kubka- intuicja w ostatnich dniach mnie nie zawodzi. Ale zobaczcie tylko jaki ten kubek jest cudny ! Od dawna zastanawiałam się na kupnem typowo książkowego pijadła, a tu proszę !


I na tym moje podekscytowanie się kończy, To znaczy, jasne jestem zadowolona z reszty rzeczy, ale szczerze mówiąc liczyłam na coś więcej. Notes do pisania mini recenzji, ołówki, herbata i zwykłe papierowe zakładki- zużyję, ale w porównaniu do poprzedniego EpikBoxa, marnie się prezentują. Chociaż, znając życie z notesika skorzystam kilka razy i wrzucę go do szafki, a ołówkami będę się chwalić na matematyce ( na przekór życiu). Widzicie też tą piękną zakładkę od Feerii, z zapowiedziami, na którą ostrzyłam sobie ząbki ^^



Kiedy czytałam wasze wrażenia na temat lipcowego EB, dużo z Was pisało na temat tych kartonowych robaków, które mają za zadanie zabezpieczać przesyłkę. Byliście raczej na nie: nieestetyczny wygląd, wszędzie się z nich kurzy. Tym razem widzicie takie oto białe robaki, które wyglądem przypominają chrupkę kukurydzianą ( spokojnie- chrupkami nie są) i są urocze ! Nie wiem czy takie coś ma swoją nazwę, ale wygląda fajnie.


Reasumując: Październikowy Epik Box lekko mnie rozczarował pod względem tych mniejszych gadżetów, bo kubek i książka zdecydowanie skradły moje serce. Skrycie liczyłam na jakieś magnetyczne zakładki jak ostatnio ( ogromnie mi się podobają ) i chyba będę musiała sama je sobie zamówić, bo styczniowego EB chyba nie mam zamiaru kupować. To okres świąteczny, pieniądze lecą na prezenty dla siebie i dla bliskich,  za 60 zł, mogę sprezentować sobie trzy inne książki, albo nakupić w sklepie EB gadżetów, które naprawdę mnie usatysfakcjonują.

Jestem przekonana, że Ty też zamawiałaś/eś Epik Boxa. Pochwal się co o tym sądzisz :)

24 komentarze :

  1. Wcześniej nie słyszałam o tym książkowym pudełku, ale zdecydowanie to fajny pomysł :D. Skoro są te wszystkie kosmetyczne paczki, to czemu nie prenumerować tych z książkami :).
    kubek jest genialny ♥♥♥
    a co do tych "kartonowych robaków" to ciekawa alternatywa zabezpieczania paczki :D
    3maj się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ;) Sama widziałam Shiny Boxy ( chyba tak to się nazywa) i niejednokrotnie kusiło mnie by sprawić sobie takie coś, ale ostatecznie zrezygnowałam :)

      Usuń
  2. Też troszeczkę się rozczarowałam tym Epikoxem. Styczniowy był na pewno fajniejszy. Pierwszego boxa zrobili ciekawszego zapewne żeby zachęcić ludzi, a tutaj trochę przyoszczędzili. Pozdrawiam :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *chyba lipcowy ;)
      Może masz rację, ale znając moje szczęście, nie zamówię styczniowego i okaże się fajny :(

      Usuń
  3. Wszędzie widzę zdjęcia październikowych epikboxów i coraz bardziej zazdroszczę szczęśliwym nabywcom!!

    Pozdrawiam i zachęcam do udziału w konkursie o "Aplikację" :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może uda się kupić ten styczniowy EB, a jak nie to na stronie sklepu powinny pojawić się same gadżety ;))

      Usuń
  4. A ja nie zamówiłam ani pierwszego, ani październikowego EB. Dlaczego? Bo jak wspomniałaś- lepiej samemu sobie kupić przedmioty, które cię interesują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony: radość z rozpakowywania pudełka, z drugiej: tak jak piszesz możliwość samodzielnego kupna interesujących gadżetów. Ale zamówiłam jeden, zobaczyłam jak to funkcjonuje i nie będę się już zadręczać :))

      Usuń
  5. A mi ten box wyjątkowo przypadł do gustu :) Wszystko bardzo mi się podoba i nie mogę doczekać się kolejnego boxa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To bardzo podobna akcja do Owlcrate :)
    I chyba zrobię sobię taki prezent gwiazdkowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie wygoglowałam sobie, co to jest to Owlcrate i już wiem :D

      Usuń
  7. Mnie się nie udało zamówić (spóźniłam się o godzinę z przelewem i już wyprzedane!), ale jak teraz patrzę, to nawet dobrze, że nie doszło to do skutku. Drugi Epikbox jest zdecydowanie od pierwszego i w sumie nie ma w nim nic, co by mnie ujęło za serce - książka taka sobie, a kubek z jednej strony fajna rzecz, ale z drugiej mam ich od groma. Ale będę się zastanawiać nad styczniowym, bo mimo wszystko choćby jednego Epikboxa w swoim życiu chciałabym mieć. ;)

    medycy nie gęsi, też książki czytają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przykra sytuacja :( Ale faktycznie, jeden EB można zamówić ;)

      Usuń
  8. MAm ochotę skusić się na boxa :) Ale może poczekam na świąteczne wydanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ciągle się waham czy je zamawiać :)

      Usuń
  9. Hej, o kurczę ale fajne takie coś :D też bym chciała. Super paczkę dostałaś. Aż zazdroszczę.
    Pozdrawiam i zapraszam do wzięcia udziału "Halloweenowa noc czytania"
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwsze słyszę o takim pudełku jednak pomysł jako pomysł fajny tylko że trochę marna ta paczuszka jak dla mnie mogli by się bardziej wysilić jedynie książka i kubek przypadły mi do gustu:) Pozgrawiam
    zatracona-w-wyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej :) Chciałabym Ci życzyć przyjemniej niedzieli, a przy okazji nominowałam Cię do Book TAG na moim blogu :)
    http://alawkrainieksiazek.blogspot.com/2015/10/book-tag.html
    Pozdrawiam
    Alicja w Krainie Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo, dam znać jak wykonam :)

      Usuń
  12. Rzeczywiście, książka i kubek okazały się super, jednak reszta nieco rozczarowująca :) Byś może sama kiedyś skuszę się na takie pudełko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby było lepsze niż to październikowe :)

      Usuń