Sarah Jio- "Kameliowy ogród"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: The Last Camelia
Rok polskiego wydania: 2013
Wydawnictwo: Znak
Ocena: 8/10


  "Kameliowy ogród" to moje drugie już spotkanie z twórczością Sarah Jio. Pamiętacie pierwsze? Były to "Marcowe fiołki", które bardzo mi się podobały (moja opinia-tutaj ) i muszę przyznać, że wysoko podniosły poprzeczkę swojej następczyni. Mój wybór padł na "Kameliowy ogród" z prostej przyczyny- akurat ją zobaczyłam w bibliotece, więc nie namyślając się długo, wzięłam ją  ze sobą do domu. Jak mi się podobało?

  Punktem charakterystycznym dla Sarah Jio jest zastosowanie zabiegu "dawniej i dziś". Raz pisze o tym co już było, a potem przedstawia bieżącą akcję. Obie one wpływają na siebie wzajemnie, zazębiają się. Jedna bez drugiej nie miałaby sensu. Nie wiem jak to wygląda w innych jej tytułach, mam nadzieję, że tak samo bo bardzo podoba mi się ten zabieg.

  Tym razem zaczepieniem jest ogród. Poznajemy młodą dziewczynę- Florę, która zatrudnia się w rezydencji arystokratów Livingstonów, aby zostać nianią dla czwórki niesfornych dzieci. Jednak to tylko przykrywka. Jej zadaniem jest odnaleźć rzadki rodzaj kamelii, który podobno znajduje się w tym ogrodzie. Kiedy wykona zlecenie ma wrócić do domu, do rodziców, z określoną sumką pieniędzy, która umożliwi im dalszy byt. Dalej poznajemy Addison, która chcąc uciec od dręczących ją demonów przeszłości zamieszkuje wraz z mężem w tej samej posiadłości, w której służyła Flora. Młoda kobieta próbuje się dowiedzieć co tak naprawdę stało się z Florą i dlaczego tak bardzo zależało jej na kamelii. Co było powodem, dla którego zaplątało się w to morderstwo? Losy obu dziewczyn splatają się ze sobą i kończą w niespodziewany sposób. W jaki? Tego musicie dowiedzieć się sami.

  Kiedy sięgałam po ten tytuł, byłam pewna, że dostanę coś dobrego. Nie bałam się czytać tej książki, nie bałam się rozczarowania. I co ? Podobała mi się. Bardzo mi się podobała. Zawiera to na co liczyłam i wiele więcej, ale jednak nie przebiła swojej poprzedniczki. Coś czuję, że do "Marcowych fiołków" już zawsze będę mieć sentyment.

  Wielkim plusem jest to, że wątek kamelii, wątek morderstwa wysuwa się na pierwszy plan. Poznajemy Florę i znamy jej motywy, wiemy, że kieruje się przede wszystkim miłością i w późniejszym czasie staje się rozdarta wobec tego co powinna zrobić, a wobec tego co chce. Aż do końca nie wiemy jak zakończy się jej historia, to zadanie Addison, która również boryka się z wieloma problemami. Sekrety i kłamstwa, które ją nękają, kiedyś będą musiały ujrzeć światło dzienne.

  Wydaje mi się, że ta powieść niesie uniwersalne przesłanie- każda kobieta, w każdym okresie swojego życia boryka się z tymi samymi problemami. Są one jasne dla każdej z nas, nieistotne czy żyjesz współcześnie czy 100 lat temu. Każda z nas ma marzenia, plany i cele życiowe. Każda z nas kocha, nienawidzi i troszczy się o bliskich. Każda z nas boryka się z odwiecznym problemem: rozum czy serce? Sarah Jio nie osądza, tylko próbuje wytłumaczyć, zrozumieć, pokazać, że tak naprawdę niewiele różni nas od innych kobiet żyjących na świecie.

  Książka trzyma nas w niepewności, tak naprawdę mamy za przewodnika wskazówki, które odkryją obie dziewczyny. Nie jest to kryminał, ale coś w okolicach powieści obyczajowej, z wątkiem historycznym. Do tego mamy zagadkę do rozwikłania.

 Jak wspominałam, historię poznajemy z dwóch perspektyw- Addison i Flory. Wymieniają się one rozdziałami i nie potrafię stwierdzić, którą z nich polubiłam bardziej, która miała bliższą mi osobowość. Wiem tylko, że z niecierpliwością czekam na możliwość poznania następnej książki Sarah Jio i Was również do tego zachęcam !

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Wyzwanie biblioteczne

18 komentarzy :

  1. Bardzo lubię tę autorkę. Niedawno czytałam jej Jeżynową zimę ten tytuł też mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam autorki, może najwyższy czas to zmienić :)
    Pozdrawiam Justyna z książkomiłościmoja.blogspot

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam autorki, ale jeśli postanowię przeczytać coś z pod jej pióra to zacznę od "Marcowych fiołków" ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam ,,Marcowe fiołki" i spodobały mi się, ale skoro ta książka jest trochę gorsza to nie przeczytam, bo nie chcę sobie pogarszać zdania o autorce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest całkowicie gorsza, tylko nie przewyższa poprzedniej :)

      Usuń
  5. Czytałam niedawno, cudowna książka, jak i inne książki autorki, jak nie czytałaś to polecam, moje ulubione to "Marcowe fiołki" i " Jeżynowa zima".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jeżynową zimę" mam w planach, a "Marcowe fiołki" oczywiście czytałam :)

      Usuń
  6. Nie słyszałam jeszcze o autorce,jednak zaciekawiłas mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tą autorką nie miałam jeszcze do czynienia, ale chce to zmienić! Książka, którą opsiujesz wydaje sie być bardzo ciekawa i mam ochote ją przeczytać :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ~Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ! Tak samo jak "Marcowe fiołki" :)

      Usuń
  8. Chętnie dam się namówić, bo zapowiada się naprawdę ciekawie ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje "Marcowe fiołki" leżą już baaaardzo długo na półce i chyba w końcu wezmę się za nie. Wszyscy zachwycają się twórczością Sarah Jio, chciałabym zobaczyć, czy na mnie wywrze podobne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń