POMIĘDZY LATEM A ZIMĄ- fragment 10 ( ostatni )

Udostępnij ten post

Czy mamy dzisiaj 23 września ? TAK !
Czy jest godzina 20.00 ? TAK !
Czy aby przypadkiem nie obiecywałam Wam czegoś na ten czas? TAK, TAK, TAK !

To już dzisiaj ! Dzisiaj 10 blogerek z książkowego światka ( w tym ja !) pod przewodnictwem Wydawnictwa Media Rodzina ma zaszczyt zaprosić Was na czytelniczy wieczór w towarzystwie Emely i Elyasa <3
Mamy dwa pierwsze rozdziały "Lata koloru wiśni" opowiedziane przez naszego przystojniaka. Są one podzielone na 10 fragmentów, a nad każdym z nich, opiekę sprawuje inna blogerka. Startujecie od GABRYSI i powoli przechodzicie z bloga na bloga, aby poznać całość.

Ja posiadam 10, czyli ostatni fragment i jeśli już tu trafiłeś od Patrycji, to spokojnie możesz czytać :)




---------------------------------------------------------------------------------------------------

" Jej spojrzenie opadło, ale żadne słowo sprzeciwu nie wyszło spomiędzy jej warg. Jej warg… To właśnie na nich spoczywało moje spojrzenie i ani na sekundę nie mogło się od nich oderwać. Chciałem poczuć je na moich, zanurzyć język w ustach Emely i jej posmakować. Jakby bezwolnie przechyliłem głowę, usłyszałem szelest, który zwykle poprzedzał pocałunek i każdy centymetr, który nas dzielił, kawałek po kawałku przenosiłem do przeszłości. Emely odpowiedziała na moje zaproszenie, zbliżyła swoją twarz do mojej, nasze wargi nieuchronnie miały się spotkać. W chwili dotknięcia otworzyłem usta, ale ono nie nastąpiło. Emely odchyliła się, poczułem jej oddech na moim uchu, i szepnęła cicho:
– Elyas.
– Hm – wymruczałem, zelektryzowany opóźnieniem.
            Jej głos brzmiał tak zmysłowo, tak obiecująco. – Grasz na pianinie i studiujesz medycynę, prawda?
– Mhm – powtórzyłem i wzmocniłem uścisk na udzie Emely, głębiej zanurzając palce w jej skórze.
– To znaczy, że bardzo potrzebne są ci palce, prawda? – szeptała dalej.
– Hmm? – zapytałem z irytacją.
– Więc na twoim miejscu natychmiast zabrałabym tę dłoń, zanim ją ci połamię!
            Nagła zmiana tonu jej głosu i treść zdania podziałały jak strumień zimnej wody, który rozlał się najpierw na mojej głowie, a potem na moim kroczu. W mgnieniu oka byłem całkowicie otrzeźwiony, a najsłodszy sen, w którym właśnie się znajdowałem, rozpadł się na pojedyncze, nieistotne kawałki.
            Kiedy opadł pierwszy strach i moje myśli ponownie się rozjaśniły, pojawiło się rozczarowanie, które na zewnątrz objawiło się głośnym sapnięciem.
– To byłoby za proste.
            Skoro Emely właśnie wylała na mnie wiadro z lodowatą wodą, tym zdaniem zamierzałem wywołać u niej przeciwną temperaturę – zaczęła się gotować. Im więcej pary uchodziło jej uszami, tym bardziej bawił mnie ten widok. Obdarowałem ją moim uwodzicielskim uśmiechem i wzruszyłem ramionami.
– Nie zaszkodziło spróbować – powiedziałem.
– Elyas? – wysyczała.
– Tak?
– Twoja dłoń wciąż leży na moim udzie!
– Och! – sapnąłem, ale jeszcze szerzej się uśmiechnąłem. Już zaczynałem się zastanawiać, kiedy w końcu się zorientuje. Z westchnieniem oderwałem dłoń od tego pięknego miejsca.
– Za jak czarującego mężczyznę musisz się uważać? Mówisz mi, że jestem ładna, i myślisz, że od razu zakocham się w tobie na zabój?
            O tak. W tym momencie zrozumiałem, że na próbę zbliżenia wybrałem najgorszy z możliwych momentów. Sądząc po jej jędzowatym zachowaniu, niewątpliwie musiała mieć właśnie te dni.
– Kto mówi o zakochiwaniu się? – zapytałem rozbawiony. – Wystarczyłoby trochę przyjemności.
            Jej hormony całkowicie się zagotowały.
– Elyas, nawet gdybyś był ostatnim mężczyzną na świecie, zapomnij o tym – parsknęła z pełną pogardą.
– Ach tak? – Uniosłem brwi. – Czy mam przypomnieć madame, że już kiedyś się całowaliśmy?
– No proszę, tego nie zapomniałeś.
            Wiedziałem, że moim rzekomym nierozpoznaniem jej trafiłem w samo sedno, ale o wiele przyjemniej było usłyszeć to bezpośrednio z ust Emely.
– Nie odpowiedziałaś na moje pytanie – powiedziałem.
– Jeśli koniecznie chcesz znać odpowiedź, proszę! – odparła. – Po pierwsze, byłam młoda i głupia. Po drugie, głęboko tego żałuję. Po trzecie, to zdążyło się przedawnić i już się nie liczy.
            Mój uśmiech trwał, ale poczułem, że ogarnia mnie uczucie, o którym myślałem już, że się go pozbyłem. To była ta sama nienawiść, co wtedy, kiedy stałem naprzeciwko niej na boisku szkolnym.
– Myślisz, że ci uwierzę? – zapytałem. – Tylko tak mówisz. Wiesz mi, znam takie dziewczyny jak ty.
– No i? Znasz takie dziewczyny jak ja? Teraz mnie zaciekawiłeś. Podziel się ze mną wiedzą o ludziach i związanym z nią, z pewnością nie tylko duchowym, uniesieniem!
– Bardzo chętnie – powiedziałem, próbując nie dać się wyprowadzić z równowagi jej zupełnie niestosowną arogancją, i zbierałem myśli. – Nie jesteś ani tak niewinna, ani tak pewna siebie, jak udajesz. Możliwe, że masz ostry język, ale ostatecznie tam, w środku, pozostajesz małą, bezbronną dziewczynką. Jesteś jedną z tych dziewczyn, które udają oczytane intelektualistki, a w rzeczywistości chcą, żeby skomplementować ich urodę. A poza tym, pojęcie „oczytane” odnosi się w większości przypadków – w tym również w twoim – do Harry’ego Pottera, rozdziały od pierwszego do dwudziestego siódmego. Ale to inny temat. – Nie tylko moje słowa miały jej zdradzić, co o niej myślę, również moje spojrzenie. – W głębi serca chciałabyś mieć kogoś, kto cały dzień prawiłby ci komplementy, kogoś, kto zbudowałby twoje nieistniejące poczucie wartości, kogoś, kim mogłabyś się chwalić przed twoimi małymi przyjaciółkami.
            Kicia musiała to teraz przetrawić, ale doszła do siebie o wiele szybciej, niż się tego spodziewałem.
– Wow, Elyas – powiedziała. – Serdecznie dziękuję za gruntowną analizę mojej psychiki. Jestem prawie pod wrażeniem! Czy chciałbyś usłyszeć moją opinię na ten temat?
            Złożyłem dłonie na brzuchu i oparłem się.
– Bardzo proszę.
– Zatem… – zaczęła. – Jesteś dupkiem z wyjątkowo słabą znajomością ludzkich charakterów.
            Trzeba przyznać, że nie spodziewałem się takiej odpowiedzi. Nie zdołała mnie naprawdę dotknąć, ale kto by pomyślał, że kicie potrafią nie tylko parskać, ale również drapać. W tle usłyszałem, jak otwierają się drzwi do mieszkania, a mimo to nie mogłem oderwać wzroku od Emely. Z opóźnieniem zarejestrowałem widok mojej wchodzącej do domu siostry. Obładowana dużą torbą z zakupami, zatrzymała się na środku pokoju i spojrzała na nas ze zdumieniem.
– Już jesteś – powiedziała do Emely.
– Tak – odpowiedziała. – I jeśli nie chcesz zostać jedynaczką, powinnyśmy jak najszybciej iść do twojego pokoju.

Emely nie zaszczyciła mnie już spojrzeniem i wstała. Patrzyłem za nią, kiedy szła w kierunku korytarza, i zadawałem sobie pytanie, czy choćby częściowo przeczuwa, jak bardzo sprowokowała mnie tego wieczora.  "

---------------------------------------------------------------------------------------------------

To już ostatni fragment, który czytacie tego wieczora. Cóż mogę powiedzieć- jestem wielką fanką Cariny ( i Berlina, ale nie bądźmy stronniczy) i niesamowicie się cieszę, że mogłam to poznać. Teraz jednak mam problem JAK DALEJ ŻYĆ? JAK WYTRWAĆ DO PAŹDZIERNIKA ? Chyba idę czytać to raz jeszcze. I jeszcze raz. I może sobie jeszcze odświeżę "Lato koloru wiśni". Kto uważa, że to dobry plan na wieczór? 

Carina Bartsch nie ma w planach pisania osobnej powieści z perspektywy Elyasa, a fragmenty są uroczą niespodzianką dla fanów <3 Premiera drugiej części- "Zimy koloru turkusu" już w październiku, a powyższy tekst nie jest zapowiedzią !

Zapraszam na stronę Cariny, skąd wzięły się nasze fragmenty. Tylko uwaga- autorka jest Niemką, więc i strona w języku niemieckim :)
Zobaczcie również zapowiedź drugiej części- Book Geek zawsze na czasie ;)
Zachęcam też do śledzenia strony Wydawnictwa Media Rodzina oraz ich Fanpage'a. Bądźmy na bieżąco !

A ja bardzo gorąco dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina za zorganizowanie takiej cudnej akcji blogerskiej i za zaproszenie mnie do udziału. Bardzo się cieszę, że wraz z innymi dziewczynami mam ten zaszczyt, pod pewnym względem reprezentować "Lato koloru wiśni" i w ogóle autorkę. DZIĘKUJĘ !

22 komentarze :

  1. Haha <3 No nie wyszło Elyas :') Chociaż o tym wiedziałam :D Świetna akcja :*
    Pozdrawiam serdecznie
    my-life-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby się wie, ale perspektywa kogoś innego, zawsze wygląda inaczej :D

      Usuń
  2. Ja chcę jeszcze :(

    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna akcja! ;) Nie wierzę, że to koniec i to w takim momencie! Nie, nie, nie! :(
    Żałuję, że ta książka nie powstanie, ale może autorka coś zmieni w tej kwestii. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby wiemy co będzie dalej, ale chcemy więcej :D Ja w sumie nie żałuję, bo boję się, że to byłoby za wiele. Bardziej pasuje mi narracja Emely, a znając życie jakby do tego doszedł Elyas to i tak bym przeczytała i nie zniosłabym rozczarowania.

      Usuń
  4. Wielka szkoda, że to już koniec :( Chcę więcej! Pozostaje czekać na "Zimę.."! Elyas <3
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale na szczęście nie pozostało nam dużo czekania <3

      Usuń
  5. Akcja naprawdę świetna :)
    Niecierpliwie czekam na "Zimę..." ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę świetna jest ta akcja :))
    Już nie mogę się doczekać premiery drugiego tomu <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam o tej akcji, ale brzmi ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę tego czytać... :/ Najpierw muszę przeczytać "Lato koloru wiśni" :) Oj, a zabieram się za nią już od dwóch miesięcy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwarantuję Ci, że w najbliższym czasie zmienisz zdanie :DD

      Usuń
  9. Rewelacyjna akcja :) Bardzo się cieszę, że znamy już całość :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Po przeczytaniu tych dwóch rozdziałów, jestem megazadowolona, że poznałam perspektywę Elyasa, ale też doszłam do wniosku, że jakoś tak Emely i ja, lepiej ze sobą współpracujemy i koegzystujemy, dlatego wolę jej perspektywę. :D
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja tak samo. Bardzo mi się podobało, ale jakoś cenię sobie Emely :))

      Usuń
  11. Ciekawy sposób na promocję. Chyba po raz pierwszy się z czymś takim spotykam!

    http://mocnosubiektywna.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. AAAAAAAale to świetne! Dzięki, że mi o tym powiedziałaś, bo nawet bym nie wiedziała i żyła dalej w nieświadomości ;)

    OdpowiedzUsuń