Kendall Ryan- "Jesteś zagadką"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Unravel me
Rok polskiego wydania: 2015
Wydawnictwo: Pascal
Seria: Unravel me #1
Ocena: 7/10


  Jak tylko zobaczyłam w zapowiedziach "Jesteś zagadką" byłam tym tytułem mocno zaintrygowana. Pojecie amnezji w książkach niejednokrotnie mnie ciekawiło, jednak nigdy do końca nie usatysfakcjonowało. Jak było tym razem?

  Ashlyn jest studentką psychologii, która pisze pracę zaliczeniową na temat amnezji. Marzy o tym by nie były to tylko suche fakty wyjęte z encyklopedii, dlatego gdy dowiaduje się, że może porozmawiać z osobą faktycznie cierpiącą na amnezję, nie waha się ani chwili.
Logan nie pamięta nic z ostatnich dwudziestu lat życia. Nie wie jak wygląda, jak ma na imię ( Logan to też kwestia sporna), czy ma rodzinę, a jeśli tak dlaczego nikt o niego nie pyta. Dodatkowo zostaje oskarżony o morderstwo. Jak może się bronić, gdy tak naprawdę mógł zabić i wyprzeć to z pamięci?
Zafascynowani sobą nawzajem szukają odpowiedzi na dręczące ich pytania, a w międzyczasie rodzi się między nimi uczucie. Tylko, że mężczyzna faktycznie może być zabójcą. Czy Ashlyn powinna czuć się przy nim bezpieczna? A jeśli nie, to dlaczego tak jest?

  Wątek romantyczny, wątek amnezji, wątek kryminalny. Dokładnie w tej kolejności i częstotliwości występują one w książce. Od najmocniejszej do najsłabszej wartości. Czy jestem tym faktem zdruzgotana? Nie, ale zawiedziona i oszukana owszem.

  Miało być tak dużo śladów, poszlak, niedopowiedzeń i bólu. Przynajmniej ja to sobie tak wyobrażałam. I myślę, że co najmniej połowa czytelników również. Przeczytałam kilka Waszych opinii i głównie krytykowaliście tam właśnie dominację romansu nad kryminałem. Mogłam Was posłuchać, ale nie będę spokojna, dopóki nie przekonam się o co biega. Dlatego pod żadnym pozorem nie żałuję, że poznałam tę historię, nawet jeśli nie okazała się aż tak fascynująca. No i jeśli bym tego nie zrobiła, dalej bym ją chciała przeczytać, nie zważając na opinie innych.

"Aut viam inveniam aut faciam. 
Albo  znajdę drogę, albo ją sobie utoruję."

  Relacja Ashlyn i Logana bywała momentami dziecinna i naiwna, zresztą tak samo jak sami bohaterowie. Nie mogłam się też pozbyć wrażenia, że w normalnym życiu wybrane sytuacje się nie zdarzają. Że bardziej realne jest zamienienie się w wilkołaka. Ale pomimo tego z każda stroną lubiłam oboje coraz bardziej.

  Styl Kendall jest prosty, nieskomplikowany, a książkę czyta się bardzo szybko. Na upartego można ją pochłonąć w jeden wieczór ( mi zajęło to dwa). Druk jest duży, a historia objętościowo cienka, co sprzyja czytaniu.  Okładka jest prześliczna, w odcieniach niebieskiego i ma w sobie "to coś'.

  Jest to romans. Mogłabym nawet napisać, że zwykły romans, bo amnezja jakby odlatuje na dalszy plan. Jest z nazwy i bohaterowie próbują dowiedzieć się prawdy, ale to wątek romantyczny gra główne skrzypce. Kryminału też jest tu jak na lekarstwo. Wiem, że większość z Was myśli podobnie do mnie i samemu chce się przekonać, czy to prawda co piszą te blogerki, ale ja podążam zdaniem za ogółem. Niezobowiązujący i raczej niezapadający w pamięć romans, ale jednak warty przeczytania.

Za możliwość poznania nowej książki dziękuję Wydawnictwu Pascal

18 komentarzy :

  1. Oj, to niedobrze, że te aspekty były tak niedopracowane. Ale cieszę się, bo w związku z tym, nie postąpiłam głupio w księgarni, nie zwracając na tę powieść uwagi. W sensie - zwróciłam, zastanowiłam się nad nią i odłożyłam na półkę, biorąc coś potencjalnie lepszego. :)
    Niemniej, jeśli kiedykolwiek się nadarzy okazja do poznania tego tytułu, pewnie skorzystam, bo w sumie czemu nie? :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jaki tytuł nosi to "coś potencjalnie lepszego" :D "Jesteś zagadką" to przede wszystkim romans, miłośnicy gatunku powinni być usatysfakcjonowani, ale reszta- kwestia sporna :)

      Usuń
  2. Nie ma sensu mówić że chcą ja przeczytać bo jest ciekawa. Sięgnęłabym po nią tylko dlatego że każdy blog ją poleca, więc ogólnie z ciekawości bym przeczytała.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto wyrobić sobie swoje własne zdanie :)

      Usuń
  3. Książkę czytałam i ogólnie mi się podobała, chociaż wątek kryminalny mógłby być nieco bardziej rozwinięty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. Ale jako romans się sprawdza :)

      Usuń
  4. Nie przepadam za książkami, w których romans gra główne skrzydła, ale skoro warto przeczytać to może sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  5. No niestety książka zupełnie nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  6. książka mi się podobała, choć nie było większej sensacji. Za to ten cytat zapamiętam do końca życia :)
    Pozdrawiam Justyna z książkomiłościmoja.blogspot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytat powędrował do grona moich ulubieńców ;)

      Usuń
  7. Romans na pierwszym planie? Hmm, czemu nie :D Mnie osobiście to jakoś bardzo nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale mimo wszytko trochę szkoda, że nie było wiele wątku kryminalnego :(

      Usuń
  8. Romans? Amnezja?? Tajemnice??? Biorę!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Całkiem zaciekawiłaś mnie tą książką, mimo że to zazwyczaj nie moje klimaty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podwójnie się cieszę, mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń