Christina Lauren- "Piękny drań"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Beautiful Bastard
Rok polskiego wydania: 2015
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Seria: Beautiful Bastard
Ocena: 9/10

  Poznajcie Chloe i Bennetta. Oboje pracują w jednej firmie- on jest szefem, ona jego stażystką. Oboje twierdzą, że się wzajemnie nie cierpią. Mają riposty na każdą sytuację, prowokują się nawzajem oraz czują do siebie pociąg fizyczny. To ostatnie jest lekko niewygodne, bo mimo wszystko relacja szef-pracownica, zawsze kogoś skrzywdzi. Jednak uwielbiają ze sobą być. Kiedy ich spotkania przerodzą się w coś więcej, jak wiele będą w stanie zaryzykować by być z ukochaną osobą?

  "Piękny drań" odkąd pojawił się w zapowiedziach, był moim musem czytelniczym. Długo na niego polowałam- w różnych konkursach, ale koniec końców nigdy nic z tego nie wyszło. Wtedy zdarzyła się pewna interesująca sytuacja, skutkiem której moja koleżanka ( buziaki :*) zdobyła ten tytuł. Po kilku miesiącach, ale wreszcie nareszcie przeczytałam "Pięknego drania". I OJEJUŚKU to rewelacyjna książka !

  Koncepcja romansu nie trafia do każdego. A kiedy dołożymy do tego erotyk, to niektórzy już na starcie podziękują. Rozumiem i wcale się nie dziwię, ponieważ sama mam takie gatunki, po które w tym momencie bym nie sięgnęła. Ja jednak uwielbiam zaczytywać się w romantycznych historiach oraz bardziej gorących opowieściach. Zaryzykuję stwierdzenie, że przeczytałam tego tyle, że umiem rozróżnić co jest godne polecenia, a co jest kompletnym niewypałem. I dzisiaj będę tylko polecać.

  Nie da się ukryć, że skoro to romans/erotyk, nieuniknione są pikantniejsze sceny. Tutaj na takie natykamy się przez całą książkę, naprawdę bardzo często i jeśli miałabym wybrać jedną rzecz, którą zmieniłabym w "Pięknym draniu", to zmniejszyłabym ich liczbę o kilka. Po prostu momentami miałam wrażenie, że autorki przedstawiają je nam w sposób dość nachalny.

  Jeśli mowa już o autorkach, to chciałabym wspomnieć, że Christina Lauren to duet literacki, występujący jako jedność. "Piękny drań" początkowo był fanfiction i pewnie by tak zostało, gdyby nie wierne czytelniczki. Czytelniczki, którym teraz tylko dziękuję, za to, że z ich pomocą książka mogła ujrzeć światło dzienne i tym samym dotrzeć do mnie.

  Docinki słowne Chloe i Bennetta to ogromny plus tej książki, która bez tego po prostu byłaby tylko przeciętna. Oboje mają twarde charaktery i choć z pozoru są od siebie różni, to po głębszym spojrzeniu więcej między nimi podobieństw. Kocham każdy skrawek obojga. I kocham autorki za to, że nie musiały tworzyć żadnych problemów z trójkątem miłosnym by zainteresować czytelnika.

  Narracja jest prowadzona dwutorowo, raz przez Chloe, a raz przez Bennetta. Jest to mój ulubiony rodzaj prowadzenia fabuły, bo jednocześnie poznaję uczucia obu stron.

" Nie o to mi chodzi. Mam na myśli, że spieprzyłem jako szef. Oraz wyjątkowo spieprzyłem jako facet. "

  Ostatnie kilka rozdziałów, a w ogóle to całe San Diego, zostawiło mnie kompletnie wzruszoną, poruszoną i szczęśliwą, że skończyło się tak jak się skończyło. Czytałam ulubione momenty wciąż na nowo i wciąż przeżywałam takie same uczucia, pojawiały się te same emocje jak poprzednim razem. Wielokrotnie ściskało mnie w dołku i zastanawiałam się jak niektórzy autorzy to robią, że piszą tak strasznie emocjonalnie i z wyczuciem.

  Chciałabym jeszcze wspomnieć, że na początku przeżyłam mały szok, ponieważ byłam święcie przekonana, że Bennett to nazwisko, a imię to Ryan. A jest całkowicie odwrotnie. I blurb a okładce też wprowadza czytelnika w błąd związany z tym imieniem. Przynajmniej ja tak to odebrałam.

"Jeden miesiąc zlatuje, gdy zakochujesz się w kobiecie dla seksu. Dwa to wieczność, gdy rzuca cię kobieta, którą kochasz."

  "Piękny drań" to kawał dobrej roboty, duża dawka romansu oraz scen przedstawionych z humorem. Polecam każdej romantyczce, każdej osobie lubiącej czytać takie opowieści. Sądzę, że będziecie zachwycone. Teraz będę czekać na moment, kiedy poznam drugą część cyklu, czyli "Pięknego nieznajomego". A sama zakupię na własność "Pięknego drania" i będę wracać do niego kiedy tylko będę chciała ;)

13 komentarzy :

  1. Książkę mam na oku od jakiegoś czasu, ale jeszcze nie udało mi się jej przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznaje, że kusi mnie od jakiegoś czasu. Mimo to nadal jej nie mam. Chyba czas to zmienić. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To chya jednak nie jest książka dla mnie :/

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka mi się podobała, może nie wnosi nic nowego do życia, ale można poczytać dla relaksu :)
    Pozdrawiam Justyna z książkomiłościmoja.blogspot

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie bardzo ciekawi ta książka lubię takiego typu :d
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie właśnie końcówka się nie podobała i gdybym miała coś zmienić, to zdecydowanie ją bym przerobiła. Ale to tak subiektywnie ^^ Cieszę się, że książka ci przypadła do gustu! :) Też jestem jej zwolenniczką. A raczej humoru autorek. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakiś czas temu ogromnie chcialam tę książke przeczytać, ale jakoś przeszła mi obok nosa :D
    Zapraszam Cię do mnie na blogu na nowy, całkiem piękny stosik ;) Pragnę też poinformować, że niedługo wybije u mnie 10tysięcy wyświetleń, w związku z czym organizuję megakonkurs. Będzie można wybierać spośród wielu - naprawdę wielu, bo kilkudziesięciu - książek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam w planach tę książkę, a na półce mam nawet już drugi tom ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chcę wreszcie mieć tę książkę!:D
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Po Twoim opisie stwierdzam, że muszę ją mieć! :) Rewelacyjnie się zapowiada :)
    PS: Wymianka książkowa ruszyła - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Proszę o kontakt w sprawie Book Touru z "Plagą samobójców" na maila nathalie.pych[at]gmail.com z Twoim imieniem i nazwiskiem, adresem i podpisem, że jesteś z tego bloga :) Zamykam listę!

    OdpowiedzUsuń
  13. " Nie o to mi chodzi. Mam na myśli, że spieprzyłem jako szef. Oraz wyjątkowo spieprzyłem jako facet. " - dlaczego to musi być romans, ten cytat jest zajebisty!!!

    OdpowiedzUsuń