Carla Neggers- "Mgła

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: The Mist
Rok polskiego wydania: 2010
Wydawnictwo: Mira
Seria:  FBI #3
Ocena: 4/10

  Jeśli to czytacie to najpewniej znacie moją skłonność z czytaniem serii od końca, albo od środka. Walczę z tym, ale na ogół sprawę szybko bagatelizowałam, ponieważ tytuły, na które trafiałam nigdy nie były ze sobą powiązane wspólną historią. Do czasu.

  "Mgłę" Carli Neggers chciałam poznać od bardzo dawna. Jeszcze kiedy miałam konto na stronie harlequina, a tam własną, wirtualną biblioteczkę. Powiedzmy, że czaiłam się na nią około 3 lat. Kiedy wreszcie wzięłam ją w swoje ręce i przeczytałam kilka pierwszych akapitów poczułam rozczarowanie. No bo jak można pisać tak chaotycznie? Rzucają mnie na głęboką wodę, a ja pływać nie umiem i się topię. Topię się w historii, która staje się dla mnie coraz bardziej niezrozumiała. Ciekawe dlaczego nieprawdaż?

  Lizzy jest anonimowym informatorem. Ma na celu ujęcie kłamliwego drania, Normana Estabrooka, którego kiedyś znała. Przekazując newsy FBI znajduje się w niebezpieczeństwie, ale do niego jest przyzwyczajona. I nagle jej tropem zaczyna podążać niejaki Will Davenport. Kim on tak naprawdę jest i czego chce od Lizzy?

  "Mgła" jest trzecim tomem serii. Oczywiście nie wiedziałam o tym, kiedy zaczynałam czytanie, olśniło mnie prawie pod koniec lektury. To się nazywa spostrzegawczość. Zaczynając od początku, wszystkie informacje były dla mnie niejasne, ciężko było mi zapamiętać imiona wszystkich bohaterów a co dopiero połączyć je siatką. Wspominano o jakiś przeszłych, dramatycznych wydarzeniach, a ja nijak nie mogłam tego ogarnąć.
Co śmieszniejsze, pierwszą część również oznaczyłam kiedyś jako "chcę przeczytać". I dalej byłam niezorientowana w sytuacji. Teraz się zastanawiam jak ja to mogłam zrobić? To po prostu trzeba być mną.

  "Mgła" miała być kryminałem. Takim w sumie dość lekkim, z zagadką do rozwiązania i tajemnicą w tle. Miało być romantycznie, miały być pościgi czy coś...a tu nic. I to nie dlatego, że czytałam w złej kolejności. Autorka niesamowicie spłyciła książkę, i teraz aż nie chce mi się uwierzyć,  że to ta sama okładka, na którą tak polowałam. Bardzo się staram, żeby nie zwracać uwagi na braki w powieści wywołane moim brakiem spostrzegawczości, ale naprawdę tym razem problem tkwi nie tutaj. Carla nie napisała ani dobrego kryminału, ani dobrego romansu.

  Dużo uwagi zostało poświęcone Irlandii, wierzeniom, muzyce i malarstwu. Tu akurat Neggers zapunktowała, ponieważ uwielbiam ten kraj.

  Jak patrzę na okładkę "Mgły" i czytam blurb z tyłu okładki, nie widzę już powieści, którą tak bardzo chciałam poznać. Widzę ledwo przeciętną książkę, której mimo wszystko Wam nie polecam. Czy chcę poznać co było wcześniej? Może troszkę. Jednak kiepski warsztat autorki, raczej mnie do tego zniechęca.

PS Na lubimyczytac.pl książka też zbiera raczej negatywne opinie, więc tym razem nie jestem jedyna ;)

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Wyzwanie biblioteczne


14 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. Kinga nie czytam, więc nie wiem, ale słysząc takie pochlebne opinie na jego temat nie może być inaczej :D

      Usuń
  2. W takim razie nawet nie będę się za tą książką rozglądać, skoro niewarta uwagi.

    medycy nie gęsi, też książki czytają!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też zdarzyło mi się czytać książkę, która okazała się niepierwszą częścią, a ja się nie spostrzegłam. Więc i tu nie jesteś jedyna :) A do tej lektury mnie nie ciągnęło i tak zostanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne prawda? :D A, że książki nie polecam to nie pozostaje mi nic innego, tylko się cieszyć :))

      Usuń
  4. Raczej sobie odpuszczę ;) Inne zobowiązania czytelnicze czekają i czekają.

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie ma co sobie zawracać głowy średnimi książkami ;))

      Usuń
  5. nie czytałam ale tą recenzją sprawiłaś, że raczej nie sięgnę po tę część :P po co tracić czas na słabą książkę, skoro jest tak wiele wspaniałych dzieł *o*
    ale okładkę ma fajną ;D
    3maj się :*

    OdpowiedzUsuń
  6. hehe, śmieszne to, ja nigdy nie zaczęłabym serii od środka czy też od końca, bo bałabym się, że zepsuję sobie cała przyjemność odkrywania, ale wpadki oczywiście się zdarzają :) nie mój klimat, zresztą sama nie polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypadki w moim przypadku zdarzyły się już kilkakrotnie i dalej nie wiem jakim cudem :D

      Usuń
  7. Tym razem podziękuję za książkę, nie mam ochoty na nic w tm stylu :)

    OdpowiedzUsuń