Alexandra Bracken- "Mroczne umysły"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: The Darkest Minds
Rok polskiego wydania: 2014
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Seria: Mroczne umysły #1
Ocena: 8/10

  Witajcie w społeczeństwie, gdzie dzieci są powszechnie niebezpieczne, a dorośli szukają sposobów by tylko się ich pozbyć. Jako rodzic oddajesz je specjalnym, powołanym jednostkom. Zakładają oni obozy, gdzie przetrzymują ICH. Czerwoni, Zółci, Pomarańczowi, Zieloni, Niebiescy.  Dzieci podporządkowane kolorom, które odzwierciedlają ich umiejętności. Ruby udaje Zieloną, żeby przetrwać. W rzeczywistości jest ostatnią z Pomarańczowych, potencjalnie niebezpiecznych osób, które potrafią wślizgnąć się do Twojego umysłu i odebrać ci wolną wolę i umiejętność decydowania. 

  Nie do końca wiedziałam czego mam oczekiwać po tej książce. "Mroczne umysły" to jedna z najgłośniejszych premier ubiegłego roku i chcąc nie chcąc, każdy pewnie o niej słyszał. I cóż- praktycznie każdy był zachwycony. A ja zawsze mam największy problem z tymi najbardziej popularnymi tytułami. Nigdy nie wiem jak odbiorę daną pozycję i martwię się, że akurat mnie jednej, książka się nie spodoba, a potem będę rozkminiać co ludzie w niej widzą ( chociaż w sumie- trzeba się czymś wyróżniać).

  Jednak w pewnym momencie widzę "Mroczne umysły" na półce i myślę sobie- "ej no o co tyle halo?". Włącza się we mnie tryb " natychmiast to przeczytaj" i całkowicie mnie pochłania. Zaczynam lekturę i kończę ją w ciągu dwóch dni. Już to samo w sobie powinno być rekomendacją.


  Żeby pisać dystopie, koniecznie trzeba mieć oryginalny pomysł. Trzeba zachęcać opisem, bo nawet najlepszy styl pisania nie spowoduje, że czytelnik sięgnie po książkę niezainteresowany blurbem. Na wstępie myśli sobie: "czytałem już coś o podobnej tematyce, więc po co będę wałkował temat po raz kolejny?". Wtedy nie wie jeszcze jak interesująco autor przedstawia fakty. Być może dlatego jest tyle odniesień do "Igrzysk śmierci" na okładkach innych książek. Coś co w zamierzeniu ma skłonić czytelnika do sięgnięcia po dany tytuł, działa całkowicie odwrotnie. Ale fabuła "Mrocznych umysłów", chociaż porównywana do najsłynniejszej trylogii ostatnich lat, sama umie się obronić. Kolorowa klasyfikacja DZIECI ze względu na rodzaj umiejętności, to coś o czym jeszcze nie słyszeliśmy. I za sam pomysł daję Alexandrze plusa.

  Jak to pierwsze tomy serii mają w zwyczaju, praktycznie zawsze są tylko wprowadzeniem.  Poznajemy podstawowe fakty i ciąg zdarzeń, jednak nie możemy przestać się zastanawiać "dlaczego?". Tym razem też nie wiem, jak to się w ogóle stało, że dzieci mają jakieś moce. Wiem, że w oczach dorosłych są zagrożeniem, dlatego skutecznie tępią wolną wolę i umiejętność decydowania o własnym losie. Ale od czego się zaczęło?

  Ruby ma szesnaście lat, ale momentami odnosiłam wrażenie, że jest o wiele młodsza. Wskazywały na to prowadzone z nią rozmowy, a także fakt, że mieliśmy wgląd w jej myśli. Zdecydowanie mogę powiedzieć "to jeszcze dziecko", ale sama najlepiej wiem, że pewne doświadczenia ją ukształtują i zahartują. W sumie to nawet zakończenie pierwszej części powoli ukazuje to, co pokażą nam jeszcze wyraźniej kolejne tomy. Ruby potrafi być silna i zdecydowana, jeśli chodzi o dobro jej bliskich, a Alexandra jest świetna pod względem tworzenia końców. Jest on zatrważający i smutny, ale jednocześnie zachęca czytelnika do jak najszybszego przeczytania dalszych losów.

  Styl pisania Bracken jest bardzo dobry- lekki, nie ma w nim skomplikowanych zwrotów. Przez kilka pierwszych rozdziałów dość trudno było mi się jednak wbić w całą fabułę, ogarnąć fakty. Zaczęło się coś dziać, kiedy Ruby spotkała Liama i resztę. Wiele czytelniczek zachwyca się tym chłopakiem- i ja też jestem wśród nich jestem, jednak bez przesady, Jest czuły, wrażliwy, troskliwy, ale brakuje mi w nim pewnej iskry, która sprawiałaby, że mam ochotę się do niego przytulić.

  Mój radar w oczach, wyczulony za "tych złych" i tym razem mnie nie zawiódł, więc cały czas podejrzewałam kto okaże się niegodnym zaufania Ruby, a moje podejrzenia okazały się słuszne. I w sumie bardzo się cieszę, ponieważ tej osoby, akurat nie darzyłam sympatią. 

  Złym pomysłem byłoby nazwanie mnie fanką serii, jednak jest ona naprawdę bardzo ciekawa i fajnie mi się ją czytało. Nie jest arcydziełem, ale wśród dystopii zdecydowanie się wyróżnia. I nie- nie widzę podobieństwa do "Igrzysk śmierci". Dlatego osobom lubiącym gatunek, naprawdę polecam, a ja sama będę się rozglądać za drugim tomem.


Książka bierze udział w wyzwaniu:



8 komentarzy :

  1. Zainteresował mnie zarys fabuły, coś mi mówi, że to może mi się spodobać ;)
    Dodaje do listy ;)
    Pozdrawiam Justyna z  książkomiłościmoja.blogspot

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo zdołował mnie ten tytuł, już sam początek jakoś mi się źle skojarzył z obozami koncentracyjnymi i od tej pory dystopia nie jest moim ulubionym gatunkiem:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Za mną juz dwa podejścia do tej serii niestety zakończone fiaskiem, wiec na razie sie wstrzymam. Okazało sie, że znów jestem osobą, która jaka jedna z nielicznych nie lubi danej, najcześciej bardzo popularnej, książki.
    Avis

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli podobały ci się "Mroczne umysły", druga część spodoba ci się jeszcze bardziej, gwarantuję :) W pierwszej części przeszkadzało mi głównie narzekanie Ruby, jej użalanie się nad sobą i strach przed własnymi możliwościami, a w drugiej części przeszła przemianę na lepsze, stała się twarda i zdecydowana. W dodatku dużo więcej się tam dzieje, akcja gna do przodu, co uwielbiam, a czego brakowało "Mrocznym umysłom", które były raczej średnim wstępem.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  5. Co do książki nie jestem przekonana. Nie mówię jej nie...ale jeszcze nie będę czytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja chciałam przeczytać tę książkę ale temat mnie kompletnie nie zaciekawił, więc na razie nie sięgnę.
    O nie długo "Dziewczyna, która chciała zbyt wiele" wiążę dobre wspomnienia i emocje z ta książką, czekam na recenzję. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i również mi się spodobała. Muszę sięgnąć po kolejną część, tym bardziej po takim zakończeniu!
    Mnie osobiście urzekł Liam, jeju on był naprawdę niesamowity, wrażliwy i w ogóle.
    Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaaaaa!! Wielbię Cię, dziewczyno, za to, że przeczytałaś tę książkę!! To moja ulubiona powieść i cieszę się, że Tobie też się spodobała ;)

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń