Robert Kilen- "Krew Illapa"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Krew Illapa
Rok polskiego wydania: 2014
Wydawnictwo: Bellona
Seria: Krew Illapa #1 ?
Ocena: 6/10

  Czy Wy widzicie tę okładkę? Tę cudną, hipnotyzującą okładkę? Utrzymaną w ciemnych, zwodniczych i mrocznych kolorach? Zwiastuje ona szereg intryg i zawirowań, które czekają czytelnika po przewróceniu strony. Gotowi na mieszankę wybuchową?

  Ta powieść to gra. Gra o największą stawkę, o odnalezienie rzeczy najważniejszej. Udział w niej bierze maksimum ludzi- Maksymilian Keller, jego przyjaciel Piotr, Urika, Tupac, Alida. Osoby z wyższych kręgów, Ci bogaci i Ci biedniejsi. A każdy z nich jest świadomy niebezpieczeństwa oraz bogactwa jakie daje wygrana. Tylko czym jest ta RZECZ NAJWAŻNIEJSZA? Złoto, pieniądze, sława, może uczucie?

  Autor już od początku wrzuca nas na głęboką wodę. Nowych bohaterów poznajemy z prędkością światła i bardzo łatwo o pomyłkę. Kto jest kim? Jak się nazywał ten, a jak tamten bohater? Kiedy już mniej więcej zorientowałam się w bohaterach poznałam około 1/3 książki. Teraz przyszła pora na historię. Dlaczego ludzie tak walczą by zdobyć tę rzecz najważniejszą? Dlaczego są gotowi za nią zabijać? Nigdy tak do końca nie wiadomo kiedy i gdzie autor kogoś wyeliminuje.
Jest to błądzenie we mgle, podawanie fałszywych tropów, dezorientowanie czytelnika, ale również i bohaterów. Cel uświęca środki czyż nie?

  Te wyżej podane czynniki, powodują, że w opowieść ciężko się wbić, nietrudno o pomyłkę i zniechęcenie, ale cierpliwych czeka naprawdę świetna końcówka. Ostatnie kilkadziesiąt stron udowodniło mi, że książka ma naprawdę wielki potencjał, a zakończenie pozostało otwarte. Czekam teraz na kontynuację, ponieważ jestem prawie pewna, że takowa się pojawi.

  Jeśli chodzi o uwielbiany przeze mnie wątek miłosny, to trzeba go znaleźć między wierszami. Autor nie podaje niczego wprost, jest to szukanie niejasnych sygnałów, oraz czynów. Czy jestem zawiedziona tym faktem? Troszeczkę, jednak zdaję sobie sprawę z tego, że to nie wątek romantyczny był głównym zamierzeniem autora. Jeśli pojawi się w kontynuacji, będę szczęśliwa. Ale jeśli nie- nie będę też z tego powodu rozpaczać, bo historia i bez tego się broni.

  Jestem początkującą osobą, czytającą polskie książki, dlatego nie potrafię obiektywnie stwierdzić, jak na takim tle wypada "Krew Illapa". Dla mnie było to w miarę przyjemne spotkanie i z chęcią poznam dalsze losy bohaterów. Ciężki początek nie musi zniechęcać :)

  Robert Kilen stworzył coś czego jeszcze nie czytałam. Pomieszał wątek historyczny, z kryminalnym i narzucił powieści takie tempo, że łatwo stracić orientację. Ale jest to przede wszystkim ciekawa opowieść, szczególnie powinna przypaść do gustu fanom gatunku powieści sensacyjnej i jej odłamów.

Recenzja bierze udział w wyzwaniu:
Kiedyś przeczytam

17 komentarzy :

  1. Początkowo pomyślałam, że to książka kompletnie nie dla mnie, ale jednak zmieniłam zdanie, jeśli tylko wpadnie mi w ręce - przeczytam :)

    KsiążkowyŚwiat

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś, jeśli mi wpadnie w ręce...

    dianabookgeek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Skąd ja to znam, ostatnio kilka takich przeczytałam że ledwo się odnalazłam w tych bohaterach. Treść no może nie do końca mnie wciągnęła. Mi się tam nie specjalnie podoba okładka, ale to najmniej ważne. Ważna jest treść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka jest tylko ładnym dodatkiem :)

      Usuń
  4. Czytałam już kilka książek, gdzie początek nie rozkręcał się za bardzo lub w ogóle, a potem jednak dobrze się czytało. Jak będę miała okazję, to i tę książkę przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zawsze lepiej, gdy tytuł wciąga od początku :)

      Usuń
  5. O tak, okładka jest niesamowita i hipnotyzująca. Chyba tylko ze względu na nią przeczytam tą książkę ;)
    gabrysiekrecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy daj znać jak się podobała :D

      Usuń
  6. Nie słyszałam dotąd o tej pozycji, ale to chyba jednak nie dla mnie. Boję się ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem. Nie przekonuje mnie ta pozycja. Strasznie nie lubię jak autorzy mnożą bohaterów, tak że człowiek się między nimi gubi. To jest okropnie irytujące i raczej staram się unikać książek z takimi zabiegami. :(
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń