C.J.Daugherty- "Zagrożeni"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Night School #3: Fracture
Rok polskiego wydania: 2014
Wydawnictwo: Otwarte/ Moondrive
Seria: Nocna Szkoła #3
Ocena: 9/10

SPOILERY:

   Wydarzenia końcowe w "Dziedzictwie" sprawiły, że Allie zamknęła się w sobie, nie umie poradzić sobie ze stratą najlepszej przyjaciółki i ciągle się o to obwinia.  Na dodatek w Cimmeri przestaje się czuć bezpiecznie. Szpieg Nathaniela dalej pozostał niewykryty i co gorsze jest to ktoś z zaufanych ludzi. Allie wraz z przyjaciółmi próbuje na własną rękę odnaleźć zdrajcę i pomścić śmierć Jo. Jednak czy zaślepienie zemstą to dobre rozwiązanie?

  Rok temu pojawiła się tutaj moja opinia na temat "Dziedzictwa" ( klik ), która nie była zbyt pochlebna. Pisałam tam, że autorka obniżyła poziom i ta część niespecjalnie mną zawładnęła. To był jeden z powodów, dla których tak długo odkładałam poznanie dalszych losów Allie i reszty.

W trzecim tomie doskonale widać jak wielką przemianę przeszła Allie od pierwszego tomu do teraz. Stała się dojrzała, chociaż niepozbawiona ciągot do nieposłuszeństwa. Kieruje nią chorobliwa wręcz troska o przyjaciół. Tutaj jednak nie wszystko wychodzi jej na dobre. Rozpaczliwie katuje się wiedzą, że nie pomogła Jo, kiedy ta jeszcze żyła, dlatego chce to zrobić teraz. Przyrzeka sobie, że znajdzie szpiega i zrobi krzywdę Nathanielowi, który jest odpowiedzialny za śmierć jej przyjaciółki. Jednak te wewnętrzne monologi dziewczyny, doprowadzają czytelnika na skraj rozpaczy. Momentami miałam dość Allie i jej " jestem to winna Jo". Maniakalnie katuje się poczuciem winy, pozwala by ono nad nią zawładnęło. Najwyraźniej widać to w pierwszych kilku rozdziałach, później ta wiedza spada na dalszy plan.

   To co mi się podobało to wątek miłosny. A raczej jego znikoma ilość.  Wy wiecie, że ja jestem team Carter i żaden Sylvain świata tego nie zmieni. A w trzecim tomie Allie jest singielką. Ciągnie ją do obu chłopaków jednocześnie, jednak z umiarem. Chce naprawić swoją relację z Carterem, dlatego proponuje mu przyjaźń. Może teraz wypływa na wierzch moja romantyczna natura, ale oni ewidentnie chcą być razem, tylko boją się do tego przyznać. Sam Sylvain mówi nawet, że nie może być wyjściem awaryjnym, gdy z Carterem jej nie wychodzi. I nie wierzę, ze to mówię, ale w tym momencie daję Francuzowi wielki plus. Więc ten wątek miłosny to raczej podchody. Nie ma w nim gwałtownych zwrotów akcji, autorka nie ustawia sytuacji typowo dla fanów Cartera, ani typowo dla fanów Sylvaina. 

   W "Zagrożonych" ciągle towarzyszy nam napięcie. Nie znamy imienia szpiega, wszyscy próbują go odnaleźć, wzajemne zaufanie znika z prędkością światła. Mamy też nakreśloną sytuację jak to naprawdę było z Nathanielem, dlaczego stał się osobą skorą do władzy zdobytej przemocą. I nie ukrywam, że z chęcią przeczytałabym jedną, osobną książkę napisaną z jego perspektywy. Poznałabym motywy jego postępowania, decyzje które podejmował, czy ma skrupuły, czy nie. To byłaby świetna sprawa. I wracając do wątku szpiega- mam wrażenie, że autorka spekulacjami na temat nauczycieli Cimmeri, chce czytelników wyprowadzić w pole. Nie potrafię pozbyć się wrażenia, że będzie to ktoś z uczniów, mam nawet kilka typów. Prawdę mówiąc liczyłam, że to kto jest zdrajcą okaże się w trzecim tomie, a tu nic. Trzeba przeczytać "Zbuntowanych" :)

Tym co początkowo przeszkadzało mi w czytaniu, był fakt, że rok to mimo wszystko szmat czasu i dużo wydarzeń z poprzedniej części po prostu zapomniałam. Z każdym kolejnym rozdziałem coraz bardziej jednak rozjaśniało mi się w głowie, i chociaż  nie pamiętam wszystkich szczegółów, to nie jest to aż tak rzucające się w oczy.

   Okładka jest bardzo ładna, na równi z tą z czwartej części. Nie przepadam za okładkami gdzie widać czyjąś całą twarz, bo to pozbawia mnie możliwości wyobrażenia sobie wyglądu bohaterki. Tak jakby wydawca narzucał nam, jak ma wyglądać Allie, Carter i Sylvain. A jednak w przypadku tej serii podoba mi się to. Nie wyobrażam sobie innych okładek. Przyzwyczaiłam się do tego, że bohaterzy wyglądają dla mnie tak jak na obrazku.

   "Zagrożeni" są świetną kontynuacją. Nie trzeba zwlekać roku, żeby ją poznać ;) Liczę tylko na to, że autorka nie nawali i nie zawiedzie mnie w dwóch kolejnych tomach.

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Wyzwanie biblioteczne

22 komentarze :

  1. Z tej serii przeczytałam tylko część pierwszą, bo później już nie miałam okazji sięgnąć po kolejne tomy :P Na pewno to nadrobię, jednak nie wiem kiedy :D
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie zliczę ile serii zaczęłam i utknęłam na pierwszym tomie :D

      Usuń
  2. Mi został tylko ostatni tom do przeczytania ;)

    gabxreadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz za sobą już czwartą część, zazdroszczę ;))

      Usuń
  3. Bałam się spojlerów i nie przeczytałam Twojej recenzji, wybacz : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że "Zagrożeni" to dobry tytuł dla tej części, ponieważ idealnie oddaje to co znajdziemy w środku. Poczucie zagrożenia i paniki to motyw przewodni całej książki. Bardzo brakowało mi uroku poprzednich części, opisów Akademii, zajęć lekcyjnych, a nawet trójkącika miłosnego. Cały tom jest niezwykle chaotyczny, skupia się na jednym wydarzeniu. W związku z tym jestem troszkę zawiedziona, bo poprzednie części dosłownie "połknęłam" i byłam oczarowana pomysłem Pani Daugherty na tę sagę. Nadal pozostaję fanką, ale czegoś mi w tym tomie brakowało i nawet nie potrafię dokładnie powiedzieć czego:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację może i brakowało tych opisów Akademii i lekcji i szkolnego życia, ale w zamian to dostałam coś zgoła odmiennego, spokojnie dorównującemu reszcie. I na pewno nie tęsknię na trójkątem miłosnym :D Ciekawa jestem jak będzie w "Zbuntowanych", czytałaś? :)

      Usuń
    2. Czytałam:* I też mi brakuje tego klimatu 1 i 2 tomu, ale już mimo wszystko było lepiej:) Teraz czas na ostatni tom:)

      Usuń
    3. Ja mam urywki informacji czego się spodziewać w czwartym tomie, także nie mogę się doczekać ^^

      Usuń
  5. Mnie jakoś te okładki nie przyciągają. Ogólnie nie czytałam Twojej recenzji za dokładnie, ponieważ pierwsza część czeka na mnie na półce. Akurat od roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To za książkę się zabieraj, a moją recenzję odpuść :D

      Usuń
  6. Ja na razie jestem przy drugiej części ;)
    Mam tylko pytanie: który na okładce to Carter, a który to Sylvain? Bo nigdy nie wiem XD

    http://ksiazki-mitchelii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to pytanie dręczyło wiele tygodni i zawsze dyskutowałyśmy z koleżanką, bo miałyśmy odmienne zdanie :D Ale Wydawnictwo Otwarte informuje, że ten w białej koszuli ( na okładce "Zagrożonych") to Carter, a ten w czarnej to Sylvain :) Czyli tak jak ja ich sobie wyobrażałam :)

      Usuń
  7. Reckę przeczytam później a teraz masz me autorskie wyzwanie :D http://literackafantazja.blogspot.com/2015/07/literary-fantasy-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Już od dłuższego czasu zastanawiam się, czy zacząć czytać tą serię.. Może w wolnej chwili sięgnę po pierwszy tom :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kusi mnie bardzo ta seria, tylko czasu wolnego brak, aby się z nią zaznajomić.

    OdpowiedzUsuń