Carina Bartsch- "Lato koloru wiśni"

Udostępnij ten post




Oryginalny tytuł: Kirschroter Sommer
Rok polskiego wydania: 2015
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ocena: 9/10

  Emely ma 23 lata, studiuje literaturoznawstwo, uwielbia  twórczość Chucka Palahniuka, posiada dość charakterystyczny gust muzyczny i niesamowicie sarkastyczne poczucie humoru. Ale najbardziej ze wszystkiego kocha swoją przyjaciółkę- Alex, która właśnie przeprowadza się do Berlina i zaczyna studiować na tej samej uczelni co Emely. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że ta najlepsza kumpela wprowadza się do mieszkania swojego starszego brata- Elyasa. Powiedzieć, że Emely nie lubi tego osobnika byłoby wielkim niedopowiedzeniem. Przez wydarzenie z przeszłości, w którym Elyas mocno skrzywdził Emely, dziewczyna starannie unika go od siedmiu lat. Aż do teraz. Czy można na nowo zakochać się w kimś kto tak bardzo Cię zranił? A może lepiej dać szansę internetowemu znajomemu-Luce, który zdaje się tak dobrze ją rozumieć?

  "Lato koloru wiśni" zainteresowało mnie w dużej mierze dzięki opinii jednej z blogerek i od tego czasu nie mogłam usiedzieć na miejscu jak tylko zdołałam sobie przypomnieć samą fabułę książki.
A kiedy wreszcie trzymałam ją w rękach moja euforia nie znała granic.

  Skończyłam tę książkę w jeden dzień. Książkę, która ma prawie 500 stron. Nie przypominam sobie, żeby zdarzyło mi się to kiedykolwiek wcześniej. Ale wiecie co? Nie ma innej możliwości. Tego tytułu po prostu nie da się zacząć, a potem odłożyć na jakiś czas. Strony połyka się w zastraszającym tempie, nie wiesz kiedy mija ten czas i zastanawiasz się jak to możliwe, że prawa strona grzbietu robi się coraz chudsza.

"-Jesteś jak cukier, Elyas- wymamrotałam.
-Słodki?- W jego głosie brzmiało radosne zaskoczenie.
- Nie, klejący !- odpowiedziałam i zakończyłam rozmowę."

  Wielu jest autorów, którzy stosują w swoich książkach zabieg sarkazmu. Ale wiadomo są Ci dobrzy i Ci gorsi. Osobiście posiadam kilka takich osób, które potrafią mnie zadziwić i rozśmieszyć, używając sarkastycznych sformułowań. A Carina Bartsch już po kilku pierwszych stronach bezapelacyjnie do nich dołączyła. Możecie teraz odnieść wrażenie, że to jest główny i najważniejszy powód, dla którego jestem tak bardzo zakochana w tej książce. I będziecie mieli stuprocentową rację. Jednak istnieje coś jeszcze.

"Wieczór z Elyasem... Mój Boże, czy od razu powinnam popełnić samobójstwo czy dopiero potem? To bardzo trudny wybór."

  Nie dając nam czasu do namysłu, Carina od pierwszych stron wrzuca nas na głęboką wodę i pozwala poznać Emely, Elyasa oraz Alex. Każde z nich ma inny, wyjątkowy charakter. Alex "skacze jak kauczuk po okolicy", jest żywiołowa, bardzo uczuciowa i wszystko mocno przeżywa. Kocha swojego brata, przyjaciółkę oraz zakupy. I jest też taką naiwną idiotką, ale tylko i wyłącznie w pozytywnym sensie. Pod pewnymi względami przypominała mi małe dziecko, które prosi o wymarzoną zabawkę, dopóki jej nie dostanie. Ale jest przy tym tak bardzo urocze, że nie sposób mu odmówić.
Elyas. Mogłabym pisać epopeję na temat tego jaki jest. Uczciwy, zaradny, troskliwy, ma poczucie humoru. Ironiczne oczywiście. Walczy o to na czym mu zależy, ale bardzo łatwo też go zranić. Ukrywa się pod maską złotego chłopca, ale w głębi duszy marzy tylko o jednej osobie. A Emely utwierdzona w przekonaniu, że została przez chłopaka skrzywdzona nie chce go dopuścić zbyt blisko siebie.

"-Ale to działa-powiedział pewnym siebie głosem- Lecisz na mnie.
-Lecę na ciebie jak zepsuty szybowiec"

  Potyczki słowne między Elyasem a Emely przypominały mi mecz tenisa. Rzucasz oczami raz w prawo, raz w lewo, nie wiedząc komu tym razem się poszczęści, a kto upadnie.

"-Wiesz co? Gdyby w słowniku były obrazki, obok słowa "dupek" znajdowałoby się twoje zdjęcie.
-Wow- zaśmiał się- Można by pomyśleć, że mnie nie cierpisz.
-Mogę tylko zasugerować, byś zaufał swojej intuicji."

  Przez lekturę przebijają się świetne samochody, ciekawa muzyka, pocałunki w policzek oraz... Berlin! Cała akcja rozgrywa się właśnie w tym mieście, w Niemczech. Autorka również jest Niemką, co zdecydowanie działa na jej korzyść. Jeszcze nigdy całkowicie nie zawiodłam się na książce, napisanej przez osobę, pochodzącą właśnie stamtąd. Nie wiem czy to zasługa tego, że wybieram akurat te dobre tytuły, czy oni po prostu tak dobrze piszą. Mimo wszystko poproszę o więcej.
Więcej niemieckich pisarzy, i zdecydowanie więcej Cariny Barstch. Ludzie jak można TAK skończyć książkę??? To wręcz niedopuszczalne. Musiałam kilka razy czytać zakończenie, ażeby się upewnić, czy aby na pewno dobrze przeczytałam. Czuję wielki niedosyt. Z niecierpliwością czekam na drugą część historii- "Zima koloru turkusu" i na więcej niespodzianek, które przyszykuje nam Carina.

Za możliwość poznania losów Emely i Elyasa, NIESAMOWICIE dziękuję pani Marcie i                     Wydawnictwu Media Rodzina. 



29 komentarzy :

  1. Czytałam dziś trochę mniej pochlebną recenzję, ale pozostaję przy zdaniu, że mogłabym to przeczytać:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodoba Ci się ! Tak coś czuję ;))

      Usuń
  2. To już druga dzisiaj pozytywna recenzja tej książki, na pewno ją przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Boooże, jak ja ją chcę. Jak mnie do niej ciągnie. I kocham sarkazm ^^ Zaraz pewnie zakocham się w panu E. ^^ Zepsuty szybowiec mnie pokonał (i słownik) i już wiem, że muszę ją mieć ^^ - Tę książkę. Nie słownik. Ani szybowca. Żeby nie było ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Już widzę lekturę dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje się ciekawa. A okładka bardzo ładna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo miło mi się czytało.Fajnie piszesz nie moge się doczekać kolejnego postu ;) Obs za obs ??
    Zapraszam serdecznie do mnie nowy post czeka tylko na twoje przeczytanie. :)
    zapraszam kochana serdecznie do mnie http://nicole-500.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. MARZĘ by przeczytać tą książkę i już nie mogę się doczekać, kiedy to zrobię. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz się wstrzymać jeszcze do premiery drugiej części, bo jak skończysz "Lato koloru wiśni" będziesz marzyć o natychmiastowej kontynuacji ^^

      Usuń
  8. Czemu tak dużo świetnych książek jest do przeczytania? :( Ta jest kolejna i tak bardzo jakbym już chciała przeczytać, tak zawsze wpadnie w ręce najpierw coś innego :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam sarkastycznych bohaterów, więc jestem jak najbardziej zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka świetna ;) z niecierpliwością czekam na kolejne części nie wiesz może kiedy będzie dostępna w języku polskim zima w kolorze turkusu ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nic mi na ten temat nie wiadomo :(

      Usuń
  11. Po Twojej recenzji na pewno sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O bardzo ciekawa książka, chętnie bym sięgnęła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekaj na drugą część, bo jak Ci się pierwsza spodoba, będziesz błagać o więcej :D

      Usuń
  13. Jesteś drugą osobą, której podobała się ta książka tak bardzo. Muszę po nią sięgnąć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem o jakiej innej osobie mówisz, ale stuprocentowo się z nią zgadzam ^^

      Usuń
  14. Dzisiaj otrzymałam te ksiązkę i mam nadzieję, że i mnie się spodoba :) Patrząc po samych cytatach, nie mogę się doczekać, kiedy sama będe mogła ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaaaa, czytaj ! Czytaj i pisz co na jej temat sądzisz ! Jak będziesz czuła chęć przedyskutowania zachowania bohaterów czy coś, to pisz, pogadamy- ja cały czas o nich trajkotam :D
      I jestem przekonana, że "Lato koloru wiśni" Cię uwiedzie. A jak nie- będę musiała przeanalizować nasz podobny, wręcz identyczny gust książkowy :DD

      Usuń
  15. Moje zdanie na temat tej książki znasz, nie mogę się doczekać kontynuacji, czuję że może mnie bardzo pozytywnie zaskoczyć. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń