Tea Book TAG

Udostępnij ten post

W środę zostałam nominowana przez Izę do Tea Book Tag. Te zabawy normalnie rozprzestrzeniają się w zawrotnym tempie, i kiedyś mi się znudzą. Ale to jeszcze nie ten czas :D

Czarna herbata, czyli Twój ulubiony klasyk
"Mały Książę" to pierwszy tytuł, o którym pomyślałam, a że czytam minimalną ilość klasyków, a jeszcze mniej z nich mi się podoba, to wybór jest mocno ograniczony ;)

Zielona herbata, czyli książka tak nudna, że przy jej czytaniu zasypiasz
"Królowa musi umrzeć" K.A.S. Quinn. Więcej na jej temat dopiero będę pisać, ale była to arcynudna książka, pisana dla młodszych czytelników i język był nużący. I tak owszem- zdarzyło mi się przy niej usnąć ;)

Czerwona herbata pu-ehr, czyli książka w której bohaterowie ciągle się przemieszczają
"Na krawędzi nigdy" oraz "Aż po horyzont". Bohaterowie są ciągle w podróży po USA, poznają nowe miejsca, nowych ludzi, nowe smaki, nowe kultury, odkrywają siebie samych. Polecam tak bardzo.

Herbata oolong, czyli książka której poświęca się zbyt mało uwagi
"Pułapka uczuć" Colleen Hoover. Wydawnictwo Otwarte rozsławiło inne jej książki ( chociażby takie "Maybe someday"), a ta perełka jest niezauważana. Może nawet niektórzy nie wiedzą, że nie tylko jedno polskie wydawnictwo wydaje książki Hoover. Tak czy siak jest to cudowna i bardzo ważna dla mnie książka.

Biała herbata, czy książka niezasłużenie popularna
"Gwiazd naszych wina". Nie jest to zła książka. Fajnie się ją czytało, ale wielki rozgłos z nią związany jest zdecydowanie niezasłużony. Nie widzę w niej nic spektakularnego i nic ponad to co już było.

Herbata yerba-mate, czyli książka, przy której trzeba przebrnąć przez pierwsze rozdziały, aby akcja się rozwinęła
"Wyścig śmierci" Maggie Stiefvater rozpoczyna się nudno, długo i opornie, ale potem jest coraz lepiej.

Herbata ziołowa, czyli książka, którą czytano Ci na dobranoc kiedy byłeś mały
Jak byłam mała rodzice puszczali mi audiobooki ( wtedy nie wiedziałam, że to ma nawet nazwę :D) na dobranoc. Głównie baśnie Andersena.

Herbata owocowa, czyli Twoja ulubiona lekka książka
"Szczęściara" Jill Shalvis i trzy inne od tej autorki wydane u nas w Polsce. Śmieszne, bawiące do łez i nie wiesz kiedy ją kończysz. Prószyński i S-ka- kiedy reszta? :)

Iced tea, czyli książka, która zmroziła mi krew w żyłach
"Kosogłos" i kilka śmierci tam występujących oraz "Mara Dyer. Tajemnica". Pierwszego wypadku nie trzeba tłumaczyć, a w przypadku książki Hodkin- co to za emocje! Moja opinia na dniach, ale to co tam jest jest przerażające. Nie wiem kiedy coś jest prawdą, a co tylko wymysłem.

Rozlana herbata, czyli kogo taguję?

14 komentarzy :

  1. "Mały książę" to rzeczywiście piękna książka.Czytałam ją dwa razy,ale wiem,że niebawem ją sobie odświeżę.Chyba nigdy mi się nie znudzi..Zwłaszcza,że niedawno dorwałam ją w twardej oprawie z pięknymi obrazkami za jedyne 7 zł ! :)
    Zgadzam się z "Gwiazd naszych wina".Książka fajna,ale nie wiem,o co tyle szumu wokół niej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę wreszcie przeczytać ''Gwiazd naszych wina", żeby się dowiedzieć o co tyle szumu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rany, pierwszy raz chyba spotkałam się z takim podejściem do GNW na blogu... widywałam na LC podobne opinie, ale tutaj w sumie na krytykę... znaczy to nie jest krytyka. Na takie mało entuzjastyczne podejście nie trafiłam. No i w sumie moja kumpela czytała i stwierdziła, że nudne... Kiedyś tam sięgnę, bo moja siostra to posiada, choć też nie czyta. Ale bez specjalnego entuzjazmu się za ksiązkę wezmę.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja właśnie jem śniadanie i piję czarną herbatę. Opinie do książek są dobre ale też troszkę negatywne to jest bardzo ważne. także opinie bardzo fajne. Sam pomysł z Tagiem też super.
    http://kochamczytack.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny tag! Zgadzam się prawie ze wszystkim. Tylko GNW jest dla mnie niezasłużenie określone mianem "niczego spektakularnego" ;p
    Drugastronaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie rodzice czytali albo ,,Kubusia Puchatka" albo ,,Martynkę". ,,Kosogłos" również zmroził mi krew w żyłach :) Bardzo fajny TAG.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się podoba ten Tag i raczej też sama go zrobię ;) Mam takie same odczucia co do Gwiazd nasze wina ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy tag i ciekawe odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten TAG bardzo mi się podoba i mam nadzieję, że w końcu ktoś mnie do niego nominuje xd Hm, mi zarówno czytano, jak i puszczano płyty i nie pamiętam, jakie to były bajki, ale czytał je Czarek Pazura ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Super tag :))
    Co do "Hopeless" to całkowicie się z Tobą zgadzam. Książka jest wspaniała i zdecydowanie zasługuje na rozgłos :D
    Dla mnie w ogóle wszystkie książki Greena są trochę przereklamowane, po prostu nie przepadam za jego twórczością :(
    Sama niedługo muszę się zabrać za książkę "Na krawędzi nigdy", bo jestem jej bardzo ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny tag *.* Uwielbiam "Małego księcia" - to jedna z najlepszych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurczę, ja przy klasyce miałabym zagwostkę. Chciałabym być pewna swojego wyboru, tak jak ty byłaś. :D Ale ja to w ogóle jestem chwiejna emocjonalnie. :D
    Po "Lecie drugiej szansy", nie ma opcji, żebym nie poszukiwała "Aż po horyzont". Mam nadzieję, że zrobi na mnie tak samo pozytywne wrażenie! "Na krawędzi nigdy" też dołączy do mojej biblioteczki wkrótce.
    HA! Zgadzam się odnośnie "Gwiazd naszych wina", choc z drugiej strony - autor był chyba pierwszym, który stworzył książkę z motywem raka, śmiertelnej choroby - dla młodzieży i to wpłynęło na ten cały szum.
    Fajny tag! :D
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń