K.A.S. Quinn- "Królowa musi umrzeć"

Udostępnij ten post


 Oryginalny tytuł: The Queen Must Die
Rok polskiego wydania: 2012
Wydawnictwo: Dreams
Seria: Kroniki Tempusu #1

Ocena: 4/10

  Katie w jednej chwili jest w Nowym Jorku, a w następnej przenosi się w przeszłość, do epoki wiktoriańskiej. Nie wie jak się tam znalazła, ani w jakim celu, jednak wie, że nie może tam zostać. Kiedy poznaje księżniczkę Alicję oraz Jamesa, zyskuje dwójkę nowych przyjaciół, którzy pomogą rozwikłać zagadkę jej nagłego pojawienia się. Jednak czy prawda nie okaże się dla dziewczynki zbyt szokująca?

  Nie mam bladego pojęcia dlaczego w morzu tylu innych tytułów, sięgnęłam akurat po ten. O podróżowaniu w czasie, na rynku polskim ukazało się wystarczająco dużo książek, by wśród nich wybierać. Sama przecież czytałam Trylogię Czasu Kerstin Gier ( polecam!), więc mniej więcej wiedziałam na co się piszę. I w tym momencie właśnie popełniłam błąd. Co łączy "Królowa musi umrzeć" z twórczością niemieckiej pisarki? Właściwie tylko to, że są o podróżach w czasie.

  Bardzo ważnym ( jeśli nie najważniejszym ) faktem jest coś o czym powinnam była wiedzieć, zanim w ogóle sięgnęłam po tę książkę. Mianowicie to, że nasza główna bohaterka ma plus minus trzynaście lat. Dawno temu czytałam historie z tak młodymi dziewczynami i nigdy nie były to powieści z pogranicza fantastyki. Przyzwyczaiłam się już do osób co najmniej szesnastoletnich, dlatego tak bardzo Katie mnie denerwowała. Jej sposób myślenia może i był dość dojrzały, ale mimo wszystko dziecięcy. Sama autorka nawet to spotęgowała określeniami typu "dziewczynka"czy "dzieci". I choćbym chciała o tym zapomnieć na czas czytania, nie dałam niestety rady. Jakby tego było mało, księżniczka Alicja i James również są w zbliżonym wieku. A cała narracja należy do Katie.

  Skoro o podróżach w czasie mowa, należało by to jakoś rozwinąć prawda? Dlaczego tak jest, po co to wszystko i w ogóle. K.A.S. Quinn potraktowała ten temat po macoszemu. Nie wiemy dlaczego akurat Katie jest tym podróżnikiem w czasie, ani jak taki gen zdobyła. Czy to rodzinne? A może została wybrana? Jeśli została wybrana to przez kogo? I tak w kółko. Pytań jest mnóstwo, a autorka nie daje na nie odpowiedzi. I nie chodzi tu o coś co można wyjaśnić w kolejnym tomie. To są podstawowe zagadnienia, które warto byłoby objaśnić nawet na końcu lektury.

  Cała akcja jaką posiada ten tytuł, to starania Katie, Alicji i Jamesa by odesłać pierwszą z nich do domu, a w międzyczasie dowiedzieć się jak to zrobić. Żeby nie było nudno i monotonnie dołóżmy jeszcze dworską intrygę, oraz próby zamachów na królową i będzie smacznie. Otóż nie. Wszystko jest mocno chaotyczne, tak jakby autorka miała mnóstwo pomysłów, ale każdy traktowała po łebkach. Jeden pomysł- czas na rozwinięcie- nowy pomysł- co z tego, że nie skończyłam poprzedniego, wprowadzę kolejny w życie.

  Sam koniec i rozwiązanie wydawały mi się bardzo naciągane, ale mimo wszystko i tak lepsze od reszty treści. Myślę, że młodszym czytelnikom, w wieku 10- 11 lat, książka przypadła by do gustu. Ja jednak, jako starszy i dość wybredny już czytelnik nie jestem zachwycona. Nie chcę też sobie szargać nerwów i tracić czasu na drugą część, jeśli jest napisana podobnie jak pierwsza. Bo "Królowa musi umrzeć" czytałam prawie 2 miesiące. To było cudowne uczucie jak przeczytałam ostatnie zdanie. Wreszcie.
Napiszcie mi co sądzicie o tej serii lub czy macie zamiar ją poznać :)

Recenzja bierze udział w wyzwaniu:

22 komentarze :

  1. Taka trochę naiwna, ale miło spędziłam czas w jej towarzystwie

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka nie jest aż tak bardzo dziecięca, wręcz przeciwnie, sugeruje, że to dla dorosłego czytelnika:) Ogólnie przypomniało mi się, że muszę obejrzeć Czerwień rubinu, a właśnie mam dziś czas :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię filmową wersję "Czerwieni rubinu", chociaż jest mocno niezgodna z książką. A to mi przypomniało, że ja mam obejrzeć Błękit szafiru :D

      Usuń
  3. po tytule wpisu oraz zobaczeniu okładki pomyślałam, że to książka dla mnie, bo też czytałam Trylogię Czasu i uważam ją za świetną serię. Ale z tego co napisałaś wynika, że jednak nie zdecyduję się na tę pozycję -.- .
    a zamierzasz czytać i recenzować 4, 5 oraz 6 część Darów Anioła? Co prawda czytałam już, ale fajnie byłoby przeczytać o nich recenzję :).
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o Dary Anioła to przeczytałam 3 pierwsze części i chcąc zabrać się za resztę muszę sobie je najpierw odświeżyć. Ale tak będę i czytać i coś na ich temat napiszę, tylko jeszcze nie wiem kiedy :)

      Usuń
  4. Słyszałam o tej książce i właśnie nie zbiera zbyt dobrych recenzji...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bym z książką tyle nie wytrzymała i pewnie odłożyła. Skoro młoda bohaterka Cię irytowała, to tym bardziej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. To raczej nie moje klimaty, tym bardziej, że słabo oceniasz tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś ciężko określić mi zdanie o tej książce. Jest fantastyka, która lubię a za razem jak bohaterka ma 13 lat to trochę zadziwiające.
    Zostałaś nominowana do Liebsten Blog Award.
    http://kochamczytack.blogspot.com/2015/06/liebster-blog-award.html#gpluscomments

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam 15 lat jednak lubię czytać dość poważne książki, chyba ta by mi się nie spodobała. Mogłaś się nie męczyć do ostatniego zdania, jeśli postacie cię irytowały ;)
    Gdybym zobaczyła tę książkę na półce w sklepie, pewnie by mnie zaciekawiła (po okładce) ;)
    Masz fajny sposób pisania recenzji, podoba mi się to, że wytłuszczasz najważniejsze informacje ;)
    Obserwuję,
    wer-pozeraczkaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie po nią nie sięgnę, mnie również w większości denerwują bohaterki w wieku trzynastu lub mniej lat.

    OdpowiedzUsuń
  10. Po takiej recenzji,raczej nie chcę się za nią zabierać .. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mieszczę się już w targecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie niestety do serii kompletnie nie ciągnie ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam tę książkę już od dawna na liście do przeczytania, ale jakoś specjalne się do niej nie zabieram. Widzę, że nie tylko ja tak mniej więcej o niej myślę, ponieważ ogólnie niezbyt zadowolił mnie opis z tyłu książki :/
    Jednakże spróbuję, wakacje dają mi ku temu okazję ;)
    PS: Też jestem z podkarpacia :D

    Pozdrawiam, Lucy :*
    http://zeglujacmiedzysnami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakoś mnie nie interesuje ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka chyba nie dla mnie. Raczej ją sobie daruję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiesz, ja po tę książkę kiedyś sięgnę, chyba - bo jest w bibliotece, ale raczej nie szybko, bo mam wiele pilniejszych lektur przed sobą. A czemu chcę sięgnąć, mimo że wiem, że prawdopodobnie będę mieć o niej zbliżone zdanie do ciebie? Dwa słowa, zapalniki Sherry: epoka wiktoriańska. I cały świat staje na głowę, serce Sherry przyśpiesza i entuzjazm się włącza. :D
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo podoba mi się okładka - lecz okłądka to nie wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze nie czytałam i twoja ocena raczej mnie do tego nie przekonujexd ale bardzo dobra recenzja jak i cały blog. Jest świetny :D
    Zapraszam do siebie,
    iclosedmyheartinabook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń