James Dashner- "Więzień labiryntu"

Udostępnij ten post



Oryginalny tytuł: The Maze Runner

Rok polskiego wydania: 2011
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Seria: Więzień labiryntu #1
Ocena: 8/10



   Thomas nie pamięta jak znalazł się w tej windzie. Nie wie dlaczego wiezie go w górę. Nie wie co go tam czeka i kogo spotka. Ale co ważniejsze, nie wie jak się nazywa, ile ma lat, czy ma rodziców. Kiedy wreszcie pudło się zatrzymuje, widzi nad sobą obce twarze... samych chłopaków. To oni będą jego jedyną przepustką, żeby się czegoś o sobie dowiedzieć. Tylko, że czasem prawda jest gorsza od niewiedzy. Okazuje się, że nastolatkowie znajdują się w labiryncie i już od dwóch lat szukają z niego wyjścia. Na noc wrota się zamykają i grasują w nich śmiercionośne maszyno- zwierzęta zwane Bóldożercami.
Jednak w dzień, kiedy są otwarte grupa chłopaków nazywanych  Zwiadowcami, przeczesuje teren Labiryntu, sporządzając mapy i szukając wyjścia. Ale Thomas nie zdąży się nawet zaklimatyzować w nowym miejscu, a czekają go nowe niespodzianki. Po raz pierwszy do obozu zostaje dostarczona dziewczyna, która twierdzi, że zapoczątkowała Koniec. I dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki...

   Myślę, że niejeden z Was chociażby słyszał o "Więźniu labiryntu". Głośna, okrzyknięta fenomenem na miarę Igrzysk Śmierci książka, która we wrześniu zeszłego roku doczekała się ekranizacji. W normalnych okolicznościach porównywanie do siebie książek lekko mnie irytuje. ale tak bardzo chciałam się dowiedzieć o co chodzi w powieści Dashnera, że po długotrwałych poszukiwaniach sięgnęłam po tę książkę. Czy była to dobra decyzja?

   Początek wydał mi się mało pociągający. Ot, jedzie sobie windą, przerażony nieznajomością niczego oprócz własnego imienia chłopak. Potem, ze strony na stronę jak poznawałam mieszkańców Labiryntu, ich zwyczaje i porządek dnia zaczęły mi się podobać. Przez praktycznie całą książkę byłam pełna podziwu dla młodych mężczyzn, którzy pomimo przeciwności losu, pomimo ogarniającej ich niechęci stawili czoło nieznanemu. Przydzielili każdego do różnorakich zadań, aby tylko przetrwać. Niestrudzeni szukali wyjścia z Labiryntu. Byli wytrwali w swojej pracy i nie dopuszczali do siebie złych myśli. Nawet wykształcili kawałek własnego języka, który jest mocno charakterystyczny dla Dashnera, Gwarantuję Wam, że nie spotkacie go nigdzie indziej.

   I tak z podziwu przechodziłam w stan lubienia, potem obojętności, aby za chwilę wydarzyło się coś co mocno mną wstrząsnęło i sprawiło, że doszłam do wniosku, że autorowi należy się szacunek. Tak wyglądała w moim odczuciu pierwsza połowa książki. Druga prezentuje się znacznie lepiej. Wiemy już o co chodzi w tym Labiryncie, wiemy jakich niebezpieczeństw możemy się spodziewać, więc czas na akcję survival.  Odniosłam wrażenie, że autor potraktował potencjalnego czytelnika jakby on sam był takim Thomasem, jakby sam musiał się o siebie zatroszczyć, żeby przetrwać.  Akcja goni akcję, nie ma chwili odpoczynku  James zaskakuje nas coraz to nowymi i nieprawdopodobnymi wyjściami.

   Podobał mi się charakter Thomasa, który niestrudzenie  walczył i zdobywał zamierzone cele. Nie poddawał się w żadnej sytuacji, choćby nie wiem jak bardzo się bał. Powoli zdobywał uznanie i szacunek Streferów. Podobała mi się kreacja Newta, który dzielnie trwał u boku najlepszego przyjaciela i był gotów dla największych poświęceń. Minho ujął mnie przede wszystkim odwagą i sarkastycznym poczuciem humoru. Pozostała reszta Streferów- tym, że stali się dla siebie nawzajem poniekąd rodziną.

  Wątku romantycznego tutaj praktycznie nie ma, więc jeśli powstrzymuje Was właśnie ten element, to możecie bez obaw zasiąść do lektury. Jest zażyłość pomiędzy Teresą i Thomasem, jednak nie ma szans się ona rozwinąć w tym tomie. Jak będzie w następnych? Mam już wstępne rozeznanie, ale póki co- cicho sza ;)

  Pierwszy tom wywarł na mnie naprawdę dobre wrażenie i o ile taki stan utrzyma się dalej to będę skłonna przyznać, że to był strzał w dziesiątkę. Specyficzny język jakiego używają Streferzy, ciekawa wizja świata i naprawdę dobry warsztat pisarski zasługują na uwagę. A co Wy myślicie o tej książce?

32 komentarze :

  1. Nie mogę doczekać się gdy będę mogła przeczytać tę książkę. Planuję kupić wszystkie tomy na wakacje i czytać, czytać, czytać <3
    http://mianigralibro.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kupuj i czytaj, a przynajmniej pierwszą część, bo tą polecam ;D

      Usuń
  2. Nie słyszałam jeszcze o tej książce, ale wydaje się być ciekawa, będę jej szukać w bibliotece :)

    k-siazkowyswiat.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest też film, a w tym roku będzie druga część filmowa oczywiście. Z jednym i drugim warto się zapoznać ;)

      Usuń
  3. Książki jeszcze nie czytałam, ale słyszałam, że początek najlepszy nie był. Fajnie, że wątek romantyczny się nie rozkręcił. W każdym razie cała trylogia czeka na półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę czekać co na jej temat Ty powiesz ;)

      Usuń
  4. A ja dalej nie jestem przekonana do tej książki. Próbowałam obejrzeć film, ale nie potrafiłam wysiedzieć, bardzo mi się nie podobał, choć nie wiem, czy powinnam oceniać, skoro całego nie widziałam.
    Po książkę może sięgnę, a raczej na pewno, bo chcę się przekonać, ile tracę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, mnie film ujął. Chociaż jest dużo niezgodności z książką, to jednak warto porównać sobie te dwa obrazy. Chociaż książka jest dość specyficzna ;))

      Usuń
  5. Ta książka mnie już od jakiegoś czasu strasznie kusi:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja szczerze mówiąc obejrzałam film i on mnie trochę zniechęcił do przeczytania tej trylogii chyba nie moje klimaty czytelnicze ;)
    W moim świecie - Zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film nie zgadza się całkowicie z książką powiem Ci ;)

      Usuń
  7. Poluję na tę książkę bo chce obejrzeć film, ale latem mi się nie uda, może jesienią :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uważam, że Więzień jest najlepszą częścią trylogii. Próby ognia zasłużyły u mnie na najwyższą ocenę, ale jednak różnią się charakterem od pierwszej części i niestety nie każdemu to odpowiada. Niemniej polecam - jestem Ciekawa Twojej oceny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że zaczęłam "Próby ognia" i można to wyczuć. Nie mogę się przyzwyczaić :D

      Usuń
  9. Jedna z najlepszych serii jaką przeczytałam. Ta książka jest super. Przeczytała wszystkie 3 części czekam na premierę filmu 2 części "Próba Ognia" :)
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawdę lubię tę książkę oraz całą trylogię Dashnera. Nie jest może to dzieło najwyższych lotów i nie wszystkim może się spodobać, ale mnie zachwyciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede mną jeszcze dwie kolejne części ^^

      Usuń
  11. Historia interesująca, ale ja akurat uwielbiam wątki romantyczne, więc trochę szkoda, że go tutaj nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja również uwielbiam wątki romantyczne, ale w tym przypadku byłoby to narzucaniem czegoś na siłę. Myślę, że książka tylko lepiej na tym wyszła ;D

      Usuń
  12. Dużo osób poleca tę książke :) Chciałabym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się, że tobie również się spodobała. Ja uwielbiam całą tę trylogię i podobnie, jak ty odczułam, że Streferzy stali się moją niby rodziną.
    Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tekście chodziło mi przede wszystkim o to, że stali się rodziną dla siebie nawzajem, ale dla mnie po części też :D

      Usuń
  14. Kiedyś chciałam przeczytać, potem odpuściłam i teraz sama nie wiem - może się jednak skuszę na tą książkę? W końcu zbiera raczej pozytywne opinie i wygląda na to, że warto po nią sięgnąć. Co więcej, ostatnio miewam coraz mniejsze opory przed oglądaniem ekranizacji przed książkami. I nie wychodzi mi to na złe. Więc może warto się ten jeden raz przemóc i najpierw przeczytać, a potem objrzeć? MOże wrócę do starych nawyków... lepszych nawyków...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby Ci się to udało ! I życzę jak najmniej rozczarowań :)

      Usuń
  15. Czytałam dwie części, od jakiegoś czasu jestem w trakcie czytania trzeciej, ale nie mogę się jakoś przemóc. Trochę wkurzył mnie finał "Prób ognia" i zachowanie Thomasa w związku z nim...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, teraz to mnie zaciekawiłaś tym zakończeniem. "Próby ognia" cały czas męczę i ciekawa jestem kiedy to skończę :)

      Usuń
  16. Kocham bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo! Ta trylogia jest dla mnie strasznie ważna i wiem, że zostanie w moim sercu na... zawsze? :D Bo Dashner to kolejny taki pisarz, który zdaje się pisać wprost dla mnie, bo wszystko do mnie trafia w idealny sposób, tak że nie jestem zaspokojona, że tajemnice nadal są tajemnicami, ale też ujawnia sporo, dzięki czemu nie irytuje. :) I te emocje! I postacie! Kocham, cóż mogę więcej powiedzieć. ;D
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  17. Thomas naprawdę nie wkurzył Cię ani razu? XD No to jestem pod wrażeniem!
    Może faktycznie w pierwszej części jeszcze ujdzie, ale potem nie było mi z nim po drodze zupełnie.
    Dobra recenzja, trochę krótka, ale bardzo treściwa (:

    OdpowiedzUsuń