Charlaine Harris- "Lodowaty grób"

Udostępnij ten post


 Oryginalny tytuł: An Ice Cold Grave
Rok polskiego wydania: 2010
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Seria: Harper Connelly #3
Ocena: 6/10

  Harper ma niecodzienny i choć fascynujący to jednocześnie przerażający dar. Potrafi odnajdywać ludzkie zwłoki i czytać w nich ja w otwartej księdze. Wie co czuli umarli tuż przed śmiercią, jaki zadano im ból. Wraz z przyrodnim bratem Tolliverem podróżuje po Stanach i szuka nowych zleceń. Jednak praca, którą miała wykonać w Karolinie Północnej totalnie różniła się od reszty. Harper po raz pierwszy ma za zadanie odszukać ofiary seryjnego mordercy. Są to nastoletni chłopcy, całkowicie niewinni. Kto jest na tyle podły i okrutny, żeby ich zabijać, a jeszcze przed śmiercią torturować i cieszyć się z tego? Zagrożenie jest bliżej niż ktokolwiek z nich mógł się spodziewać. A miasteczko Doraville już na zawsze pozostanie w pamięci kobiety jako paskudne, ale też bardzo szczęśliwe dla niej doświadczenie.

  Byłam strasznie podekscytowana możliwością przeczytania tej książki. Dziewczyna, którą poraził piorun? I która od tamtej pory potrafi znajdować umarłych? Brzmi rewelacyjnie. Nie mogę nazwać słabością mojej sympatii do kryminałów, ale bardzo lubię czasem wgłębić się w jakąś tajemniczą zagadkę i razem z autorem odkrywać potencjalnych  zbrodniarzy.
Charlaine Harris pisze lekko, bardzo fajnie czyta się jej tekst. Nie ma jakiś trudnych słów i wyrażeń, ciężko się też doszukać typowo kryminalnych sformułowań. Lektura jest przystępna dla każdego czytelnika, a tajemnica zbrodni wciąga i fascynuje. Niestety pisarka jednocześnie na tym traci i zyska. Brakowało mi trochę takich pętli, takiego celowego wprowadzania czytelnika w pole. Miałam wytyczoną ścieżkę i myślałam w tym kierunku w jakim poprowadziła mnie autorka, co poskutkowało tym, że nie natrudziłam się wiele by odgadnąć kto stał za wszystkimi przestępstwami.

  Harper jest bohaterką, którą trudno było mi polubić. Trochę humorzasta, ciągle narzekała jak to nienawidzi Doraville i jak bardzo chętnie by z niego wyjechała. Nie przepada za uczuciem czytania z ludzkich zwłok, a jednak to robi. Dla pieniędzy. Z czasem przyzwyczaiłam się do niej i zaakceptowałam, ale nie był to ten rodzaj sympatii, który chętnie bym wspominała.
Tolliver ( kto w ogóle wymyślił takie imię??) choć jest jedną z głównych postaci nie został nakreślony jakoś specjalnie szczegółowo. Znamy losy jego rodziny, historię znajomości jego i Harper i jego powody do zazdrości... ale to by było na tyle. Naprawdę nie mam więcej do powiedzenia na temat tego faceta.

  Już głupio o tym wspominać, ale po raz kolejny zaczęłam czytać serię od środka. Tym razem przeczytałam trzecią z bodajże czterech dostępnych części. I zorientowałam się w czym rzecz, będąc grubo po połowie książki. Tkwiłabym w nieświadomości dalej gdybym nie zwróciła uwagi na wspomnienie Harper dotyczące "ich poprzedniego zadania". Chyba oficjalnie mogę nazwać się mistrzem zaczynania czytania serii od środka ;)

  "Lodowaty grób" jest dość przeciętnym kryminałem, raczej dla początkującego czytelnika. Możliwe, że inaczej patrzyłabym na tę historię, gdybym poznała ją od części pierwszej jak trzeba. Ale mimo jej wad nie żałuję, że ją przeczytałam. Moje oczekiwania się nie spełniły, ale nie jest to też kompletny zawód. Oceniam ją na sześć punkcików i być może kiedyś poznam resztę serii. I mam też nadzieję, że w najbliższym czasie przeczytam inne książki Charlaine, bo na kilka mam wielką ochotę :)

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Kiedyś przeczytam

26 komentarzy :

  1. Nie przepadam za serią Czysta krew tej autorki, jednak ten kryminał nawet mi się spodobał. Oczywiście nie jest to lektura wysokich lotów, ale łatwo się go czyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ciągle się waham czy chcę czy jednak nie chcę czytać serii "Czysta krew" :)

      Usuń
  2. Jej nie wiedziałam że ta autorka ma jeszcze taka ksiązkę. Ja czytałam jej serie o Sockie Stackohouse ale ta ksiazka napewno ciekawa :)
    kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radzę jednak zacząć od pierwszej części :P

      Usuń
  3. Seria zapowiada się ciekawie, będę musiała poszukać pierwszego tomu.
    Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytam kryminałów :) tytuł bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł faktycznie przykuwa uwagę ;)

      Usuń
  5. Nie znam twórczości autorki, ale jakoś nie specjalnie ciągnie mnie do tej książki. Lubię kryminały, ale niekoniecznie te przeciętne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie trzeba szukać czegoś lepszego :D

      Usuń
  6. W ogóle nie przekonuje mnie ta autorka - kiedyś sięgnęłam po pierwszy tom jej wampirzej serii (martwy az po grób czy coś równie głupiego) i niestety załamałam się nad poziomem tej lektury i od tamtego czasu omijam książki tej pani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się właśnie czy czytać tę serię o wampirach etc. czy raczej ją sobie odpuścić ;D

      Usuń
  7. Hmm, z jakiegoś powodu nie czuję się zaintrygowana. To brzmi dość średnio, a od kryminału oczekuję o wiele więcej inaczej zwyczajnie mnie znudzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Chyba nabrałam ochoty na coś od Christie, bo ta akurat trzyma poziom ;)

      Usuń
  8. Dla początkującego czytelnika?Czyli z pewnością nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zdecydowanie nie jestem początkującym czytelnikiem, więc odpuszczę sobie.
    Dziwne imię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie łatwo wychwytuję dziwne imiona w książce. Lubię jak bohaterzy mają ładne, niepowtarzalne imię :)

      Usuń
  10. Nie sięgam zazwyczaj po kryminały. Wyjątek zrobiłam jedynie dla "Wołania Kukułki". O tej książce nigdy nie słyszałam, więc chyba nigdy również nie sięgnę.

    http://mianigralibro.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wołania kukułki" nie czytałam, chociaż swego czasu miałam ochotę. Teraz mam mocno mieszane uczucia co do niej :/

      Usuń
  11. Chociaż wytrawną koneserką kryminałów nie jestem, to mam swoje ulubione typy, które ciężko jest przebić, więc mimo zachęcającego tytułu i całkiem ciekawej fabuły odpuszczam sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nawet jeśli coś by się zmieniło, to zacznij od pierwszego tomu :P

      Usuń
  12. Wiesz, myślę, że kiedyś postaram się poznać jakąś książkę tej autorki, ale nie będę zaczynać od tej. Po pierwsze, chronologia to dla mnie rzecz święta, więc nie mogłabym czytać od środka, ale też... wolałabym przeczytać coś co zbiera pozytywniejsze opinie niż taka ledwo ponadprzeciętna pozycja, którą dziś zrecenzowałaś. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie ;) Staram się walczyć z tym czytaniem od środka, ale czasem robię to samoistnie, nawet nie zdając sobie z tego sprawy :)

      Usuń