Simone Elkeles- "Idealna chemia"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Perfect Chemistry
Rok polskiego wydania: 2013
Wydawnictwo: Amber
Seria: Idealna chemia
Ocena: 9/10

  Są takie książki, na które czekamy dość długo i zawsze coś staje nam na przeszkodzie. Pieniądze czy brak czasu nie są ograniczeniem. Ale jeśli do głosu dochodzi strach przed ewentualnym rozczarowaniem to jest już gorzej. Pewnie każdy z nas mógłby podać tytuł książki, co do której miał wysokie oczekiwania, a jednak się zawiódł. Później jest się ostrożnym. Ja przeżyłam taką sytuację z "Idealną chemią". Chciałam poznać tę historię, ale podobała się ona tylu osobom, że byłabym naprawdę zrozpaczona, gdyby ze mną było inaczej. Odetchnęłam z ulgą, dopiero gdy ją skończyłam. A wiedzcie, że bardzo nie chciałam tego robić. Bo historia tak mnie zaczarowała i tak wzruszyła, że teraz mogę powiedzieć, że niepotrzebnie się tak bałam.

  Brittany ma cel: być idealną. Taką presję wywiera na niej rodzina- idealnie dobrane ubranie, idealna średnia ocen, idealny chłopak. Taki wizerunek ma pokazywać światu. I ten świat w to wierzy.
Alex również ma cel: zapewnić bezpieczeństwo sobie i rodzinie. Jest Latynosem, należy do gangu. Kreuje siebie na niebezpiecznego faceta. Taki wizerunek pokazuje światu. I ten świat w to wierzy.
Jednak kiedy ich drogi się zetkną oboje będą musieli przewartościować swoje życie i odpowiedzieć sobie na pytanie "Kim jestem?". Jak skończy się ich historia?


"Za każdym razem, gdy odrzucam cudze oczekiwania i w końcu robię to, co moim zdaniem jest właściwe, czuję się silniejsza."

  Można odnieść wrażenie, że "Idealna chemia" bazuje na taniej komedii romantycznej dla nastolatek. No bo dwie różne osobowości, z kompletnie różnych środowisk, zakochują się w sobie bez pamięci i zrobią dla siebie wszystko? Dla niektórych osób może to brzmieć dennie i płytko. Ale Simone Elkeles tak żywo i naturalnie przedstawiła perypetie bohaterów, że historia potrafi naprawdę zauroczyć. Ból, cierpienie i strata, której doświadczają Alex i Brittany przeszywają czytelnika ze zdumiewającą siłą. Nie ma tutaj słodkiej, cukierkowej miłości dodatkowo polanej lukrem. Mamy powoli kiełkującą relację, do której nie chce dopuścić ani Alex, ani Brittany. Przeczuwają, że ich znajomość może być drastyczna w skutkach, ale chcą jej doświadczyć. Czy można ich za to winić?

  Książka jest pełna obalania stereotypów i kontrastów. To, że jesteś ładna i bogata, nie znaczy wcale, że masz poukładane życie. A to, że nie wyglądasz jak reszta, nie czyni cię gorszym. Miłość nie wybiera. Przyjaźń też nie. I czasem trzeba coś zniszczyć, żeby to odbudować lepszym.
Gama emocji, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych ciągle nam towarzyszy. Razem z Alexem przeżywamy smutek, ból i odtrącenie, wraz z siłą, odwagą i radością z życia. A Brittany ukazuje nam swoją bezsilność, cierpienie oraz miłość do siostry i siłę w walce z codziennością.

  Bardzo ważnym aspektem jest też wątek rodziny i przyjaciół. Również przedstawiony na podstawie przeciwieństw. Z jednej strony chłodna, obojętna rodzina Brittany wraz z pustymi znajomymi , a z drugiej- kochająca się familia Alexa wraz z lojalnymi i oddanymi przyjaciółmi. Ta druga nie ma wiele pieniędzy, ale wspiera się i kocha, co jest o wiele ważniejsze. A wiele momentów przedstawionych jest z wielkim poczuciem humoru, dzięki czemu nie ma się wrażenia melancholii.

"-Całowaliśmy się wczoraj?
-Tak.
-W takim razie nie było to nic specjalnego, bo w ogóle tego nie pamiętam.
Wybucha śmiechem.
-Żartowałem. Nie całowaliśmy się.- Nachyla się.- Gdy już się pocałujemy, to zapamiętasz. Na zawsze."

  Czytając niektóre momenty miałam łzy w oczach i coś ściskało mnie w dołku. Jak można tak ranić, tak krzywdzić, jednocześnie kochając? Czy oszustwo dla dobra ukochanej osoby zawsze jest dobrym rozwiązaniem? Ile może znieść taka osoba? Całość została okraszona cudnymi cytatami, z których co najmniej jeden został moim ulubionym. W zasadzie był nim już jeszcze przed lekturą, ale teraz w całości zrozumiałam jego głębszy sens.

"Lubię być sama. Przed nikim nie muszę wtedy udawać."


  Simone Elkeles stworzyła niesamowicie prawdziwą i genialną historię, w której zakocha się pewnie każda czytelniczka. A może nawet czytelnik jakiś się przybłąka. Czytajcie "Idealną chemię", jeśli jeszcze tego nie zrobiliście. Bo warto. I już za kilka tygodni w sprzedaży pojawi się druga część serii "Prawo przyciągania", która z kolei opowie nam o Carlosie- bracie Alexa. Dalej niezdecydowani?
Obejrzyjcie trailer książki- z przymrużeniem oka ;) I podzielcie się wrażeniami ;)


25 komentarzy :

  1. Potwierdzam, historia jest przecudowna ♥ Ja czytałam ją na czytniku, który niestety zakończył ostatnio swój żywot, więc muszę ją kupić, bo nie raz mam ochotę do niej wrócić.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och szkoda czytnika :( Ale "Idealna chemia" zasługuje na to, by mieć ją w wersji papierowej :)

      Usuń
  2. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale muszę ją przeczytać. Niestety nie wiem kiedy to będzie, bo moja lista jest już bardzo długa :)

    http://ksiazkoweimperium-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to z czytelniczymi listami bywa, są długie :))

      Usuń
  3. Dobrze, że wątek miłosny nie jest przesłodzony. Akurat Amber rusza z akcjami promocyjnymi, więc okazja idealna:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś... nie to nie jest książka dla mnie. Jakoś niezbyt bardzo lubię typowe komedie romantyczne (czasem skuszę się na film, ale to naprawdę rzadko). Więc niestety książce mówię nie.
    Mimo to świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć!
    Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award :) Mam nadzieję, że przyłączysz się do zabawy i mile spędzisz czas odpowiadając na pytania :) Oczywiście zabawa nie jest przymusowa.
    Tutaj znajdziesz pytania http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/2015/04/liebster-blog-award-1-i-2.html

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. O kurczę, a wydawało mi się po okładce, że to jakiś, przepraszam za wyrażenie, chłam :D może nawet sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka nie jest najpiękniejsza... ale tak jakoś pasuje do tej historii ;)

      Usuń
  7. Dwójka też ci się spodoba. :)
    Chyba nic więcej nie napiszę sensownego bo mam wrażenie, że już tyle razy się rozpisywałam o Simone Elkeles i czemu ją tak wielbię, że nie ma sensu się powtarzać. ;)
    Ma coś takiego w swoim piórze, że z głupawego gatunku, tworzy coś co rzeczywiście ma wartość. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już wiem. Przynajmniej tak czuję ;)
      Większość książek, które podobają się Tobie, przypadają do gustu i mi ;)

      Usuń
  8. "Idealna chemia" to jedna z najlepszych książek jakie kiedykolwiek czytałam! <3 Zachwyciła mnie niesamowicie, wróciłam do niej ponownie już dwa razy, jestem pewna, że będą kolejne. Marzę o przeczytaniu drugiej części, bo z opinii wnioskuję, że jest tak samo świetna jak pierwsza. ;)

    porozmawiajmy-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najfajniejsze jest to, że druga część już niebawem ! ^^

      Usuń
  9. Książkę mam jak najbardziej w planach :D
    Ostatnio zauważyłam, że wychodzi druga część, także muszę szybko nadrobić swoje zaległości czytelnicze. Historia zapowiada się niesamowicie, trochę kojarzy mi się z "Trzy metry nad niebem" :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam "Trzy metry nad niebem", i jakoś nie chcę specjalnie, ale po zastanowieniu sam opis jest rzeczywiście zbliżony :D

      Usuń
  10. Pewnie nie powinnam chcieć jej przeczytać, ale chcę! Bardzo mnie nią zainteresowałaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam nie powinnaś- czytaj bo warto :P

      Usuń
  11. Zostałaś nominowana do LBA :)
    Więcej tutaj: http://ksiazkoweimperium-recenzje.blogspot.com/2015/04/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  12. okładka okropna ;) gdyby nie Twoja recenzja pewnie nie zwróciłabym na książkę uwagi

    OdpowiedzUsuń
  13. Moich uczuć co do tej książki nie da się chyba opisać słowami. Kocham ją całym sercem i chyba naprawdę nie widzę w niej żadnych wad. Uwielbiam bohaterów, problemy na tle rasowym i ten przepiękny romans tak zasadniczo różniący się od "Romea i Julii". Czytałam ją już kilka razy i z każdym kolejnym zauważałam coś nowego, a moja miłość do niej rosła. Ubóstwiam! <3

    OdpowiedzUsuń