Sarah Dessen - "Bezsenność we dwoje"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Along for the ride
Rok polskiego wydania: 2010
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ocena: 7/10

  Życie Auden zawsze było perfekcyjne. Najlepsze oceny, wzorowa córka, wszystko robione pod życzenie rodziców. Jednak gdzie w tym wszystkim miejsce dla niej? Gdzie czas na przyjemne rzeczy? Czy gdyby umiała jeździć na rowerze, albo przejmować się czy buty kolorystycznie pasują do sukienki, jej życie byłoby inne? Na te i inne pytanie dziewczyna będzie musiała sobie odpowiedzieć, kiedy pod wpływem impulsu decyduje się wyjechać na wakacje do ojca i swojej macochy Heidi. Czy bezsenne noce w dalszym ciągu będzie musiała przeżywać samotnie? A może pozna tam siebie na nowo? Co czeka Auden na miejscu?

  Nie miałam żadnych oczekiwań względem tej książki. Tak naprawdę tylko rzuciłam okiem na opis i stwierdziłam, że może być w porządku.
I coraz częściej się przekonuję, że książki, o których istnieniu wcześniej nie mieliśmy pojęcia potrafią nas naprawdę zaskoczyć. Najczęściej w pozytywnym sensie.

  Auden jest bohaterką, z którą początkowo ciężko jest się utożsamić. Wiecznie nastawiona na spełnianie oczekiwań rodziców, ciągle skupiająca się na nauce i osiąganiu jak najlepszych ocen. Jasne, to też jest ważne, ale w jej życiu brakowało momentów buntu, takiej stanowczości w postępowaniu. Na wakacjach powoli to się zmienia.. ale nie do końca.I to jest urok tej książki. Bo pomimo tego wszystkiego co się zdarzy, i co w pewnym stopniu zmieni Auden, to dalej pozostaną w niej pewne nawyki i przyzwyczajenia. Jak na przykład ten pociąg do nauki. Ją to naprawdę fascynuje, więc dlaczego z tego rezygnować?

  Heidi, czyli macocha Auden od pierwszego wysłanego maila wzbudziła moją sympatię. Lekko zbzikowana, ale naprawdę silna kobieta, którą wszyscy uważają za słodką idiotkę, tylko dlatego, że lubi róż ( ach te uprzedzenia). Nie dało się nie zauważyć jej poświęcenia, ale i uporu w swoich działaniach. Ale za to rodzice Auden doprowadzali mnie do szewskiej pasji. Zapatrzeni w siebie, kreujący własną córkę na swoje podobieństwo. Żeby naprawiła to co im się nie udało i była taką wtyczką w życiu drugiego. Denerwują mnie takie postacie.

  Ale pomimo tych wszystkich wad i niedociągnięć charakterów są oni tacy... prawdziwi. Łatwo jest mi ocenić książkę, ale jak ja bym się zachowała w podobnych sytuacjach? Mogłabym odpowiedzieć, że na pewno inaczej niż bohaterowie, ale czy mogę być stuprocentowo pewna? Nie i w tym właśnie tkwi problem. Zaraz po przeczytaniu ostatniego zdania uznałam, że książka była cienka. Nie wnosi nic, a bohaterowie tylko tkwią w własnej bańce przyzwyczajeń. Ale teraz z perspektywy czasu doszłam do wniosku, że ta książka była naprawdę dobra. Dzięki tej autentyczności właśnie. I to jest wielkim plusem.

  Klimat tej powieści jest specyficzny. Dużą rolę odgrywają tutaj rowery. Czyli można jak najbardziej poczuć wakacje. Poza tym akcja nie skupia się tylko na jednym miejscu, mamy nocne wycieczki Eliego i Auden, pracę w sklepie, opiekę nad młodszą siostrą, plotki z przyjaciółkami, przyjęcia. A związek romantyczny? Tutaj go praktycznie nie ma. Niby coś tam się dzieje, ale widać było, że nie on był głównym zamierzeniem autorki. Więc nie przeszkadza, ani nie wysuwa się na pierwszy plan.

  "To rzeczy, o które musisz walczyć i zabiegać mają największą wartość. Kiedy coś jest tak trudno osiągnąć, zrobisz o wiele więcej, by tego nie stracić."

  Nie potrafię znaleźć żadnej książki, którą czytałam, a która miałaby podobną fabułę i tok akcji jak "Bezsenność we dwoje". Może Wy czytaliście i możecie mi coś podobnego polecić? Bo jest to bardzo fajna lektura, która idealnie odzwierciedla ludzkie problemy i radzenie sobie z własną niedoskonałością.

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Wyzwanie biblioteczne

18 komentarzy :

  1. Kocham rower ♥ Ale książka to młodzieżówka, romans, wiec coś zupełnie nie dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic dodać, nic ująć- MUSZĘ PRZECZYTAĆ :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam wiele dobrego o tej książce,ale może innym razem po nią sięgnę.Teraz troszkę książeczek do mnie przywędrowało ,a poza tym muszę nadrobić zaległości na półkach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból. Ja za to namiętnie korzystam z biblioteki ;)

      Usuń
  4. Wydaje się być ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię książki, których historia wydaje się prawdziwa. Bardzo chętnie przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. To wspaniałe uczucie, kiedy całkowicie niepozorna lektura okazuje się świetną książką :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że wątek romantyczny nie przytłacza, a jest tylko tłem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę przyznać, że mnie zaciekawiłaś :)

    http://ksiazkoweimperium-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyli urocza książka - tak w wielkim skrócie. :) Niestety obawiam się, że nie będę miała możliwości jej przeczytania, a szkoda. :) Bo czasami mam ochotę na taki odmóżdżacz, ale bazujący na realiach. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak jest tyle cudnych książek do czytania <3

      Usuń