Cora Carmack- "Coś do ocalenia"

Udostępnij ten post






Oryginalny tytuł: Finding it
Rok polskiego wydania: 2015
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Coś do stracenia #3
Ocena: 9/10


  Wiele z Was pewnie zna Kelsey Summers z powieści "Coś do stracenia", a może też z "Coś co
ukrycia" Cory Carmack. Ostatnia z trójki przyjaciół, której losy Cora dała nam poznać jest gotowa by przedstawić nam swoją historię. Pytanie tylko- czy czujecie się na siłach by ją poznać ? Jeśli tak- zapraszam do przeczytania mojej opinii, a później do zapoznania się z książką, Bo na wstępie mogę Wam zdradzić- że ta książka jest zjawiskowa i warto poświęcić jej chwilę uwagi.

  Kelsey Summers zawsze miała wszystko. Dom, rodzinę, przyjaciół, pieniądze. Mnóstwo pieniędzy. I pseudo- przyjaciół. I upozorowaną rodzinkę. I obojętny na wszystko dom. Kiedy kończy studia postanawia wyruszyć w podróż po Europie, która ma nadzieję, da jej odpowiedzi na nurtujące pytania i dostarczy mnóstwo rozrywki. W praktyce są to ciągłe imprezy, nowi faceci i żadnej satysfakcji. Przynajmniej dopóki Kelsey nie spotka Hunta, który to znajdzie pretekst by towarzyszyć jej w wędrówce. Oczarowana chłopakiem Kelsey odkrywa, że szczęście należy doceniać, bo jest ulotne. Że każda chwila jest cenna i nie należy jej marnować.

  "Coś do ocalenia" jest to trzecia część serii. Nie pytajcie dlaczego przeczytałam trzecią, bez znajomości poprzednich. Tym razem wiedziałam. Kupiłam ją bo była na promocji i pomyślałam "Dobra mam jedną, zbiorę wszystkie trzy i przeczytam po kolei". Plany planami, ale niesamowicie mnie do tej lekturki ciągnęło. Zrobiłam wywiad i wyczytałam, że można czytać bez znajomości poprzednich tomów. Tak też zrobiłam.

"To zabawne, że kiedy kończysz college, wydaje ci się, że teraz natychmiast powinieneś dorosnąć. Przez lata słuchasz o dojrzałości, podejmowaniu ważnych decyzji i liczeniu się z konsekwencjami, aż zaczynasz odnosić wrażenie, że wraz z dyplomem powinieneś odebrać również dorosłą wersję siebie. Że w ciągu jednej nocy musisz porzucić to, kim byłeś, i przyoblec się w zupełnie inną skórę. Łatwo zapomnieć, że dorastanie odbywa się w czasie i poprzez doświadczenia. Nie wystarczy pstryknąć palcami."

  Kelsey jest osobą, która od początku wzbudzała moją sympatię. Ciągle prowadząca grę pozorów i niesamowicie zmęczona tą sytuacją, topi smutki w alkoholu, co nie wychodzi jej na dobre. Ale stara się uchwycić te samotne chwile, kiedy nie musi przejmować się rodzicami i opinią innych. Stara się być sobą, jednocześnie po każdym wypitym kieliszku zdolność bycia sobą tracąc.
Z Huntem jest ta sytuacja, że lubię go, ale coś mi w nim nie gra. Mniej więcej w połowie książki zorientowałam się o czym mowa i nie przeżyłam takiego szoku jak Kelsey. Tak więc tutaj pani Carmack nie wykazała się elementem zaskoczenia, chociaż nie ukrywam lubię takie rozwiązania.

  Bardzo lubię książki z motywem podróży. Takie Aż po horyzont na przykład. Odkrywanie Ameryki samochodem. No miód malina. Cora Carmack umieściła bohaterów w Europie, więc przygotujcie się na naprawdę niezapomnianą przygodę.

"Zdałam sobie sprawę z dwóch rzeczy.
Rzecz pierwsza. Bycie dorosłym to ciężka robota. Och, jasne, każdy to powtarza, ale dopiero, gdy wpadasz w to po uszy, orientujesz się, że jest nawet trudniej, niż myślałeś. Brak czasu i brak pieniędzy to dwie główne atrakcje dojrzałości. 
Rzecz druga. Jakkolwiek nie byłoby ciężko, warto."

  Jedyną rzeczą, do której mogłabym się przyczepić są pieniądze rodziców Kelsey, z których ona korzysta. Wyczuwam nutkę hipokryzji w tym, że gardzi stylem życia rodziców, co nie przeszkadza jej w oczyszczaniu ich konta podczas jej wycieczki.

  Wydawnictwo Jaguar utrzymało jednolity styl całej serii, za co niezmiernie dziękuję, bo jest naprawdę ładna. Dwoje ludzi, czarno białe tło i kolorowy element z miejscem na tytuł. Okładki są cudne <3 No i masa życiowych cytatów. Cud, miód malina. Polecam wszystkim i każdemu z osobna. A ja poluję na dwie pozostałe części ;)

"Najlepsze rzeczy w życiu przydarzają się nam tak po prostu-powiedział. Nie da się ich zaplanować i nie da się znaleźć szczęścia, jeśli szuka się w jednym tylko miejscu. Czasami warto wyrzucić mapę. Jasne, daje orientację, ale jednocześnie prowadzi nas ścieżką, którą szedł już ktoś przed nami. Nie lepiej wyznaczyć własną drogę? Pozwól sobie czasem się zgubić Kelsey, i nie próbuj za wszelką cenę ustalić, gdzie jesteś. To przyjdzie samo."

30 komentarzy :

  1. Nie czytałam, może kiedyś sięgnę po nią :)

    http://weraweronika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie ciągnie mnie do tej książki i romansów. Na razie mam "fazę" na dystopie, fantasy i inne tego typu :)
    Mimo wszystko recenzja świetna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli dałaś 9 na 10 to wiem, że książka i mi się spodoba :) Tylko najpierw muszę ją gdzieś zdobyć :)
    pozdrawiam ^.^

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka przede mną :) Jutro opinia na temat tomu 2 na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie Kelsey ogólnie była nagromadzeniem różnych sprzeczności, od korzystania z funduszy rodzinnych zaczynając. Co do "roli" jej towarzysza to podejrzewałam to od początku, potem porzuciłam ową tezę, a w finale okazało się, że to jednak też. Najbardziej lubię z tej serii tomy 1 i 3 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede mną jedyna i dwójka, ale nie mogę się już doczekać ! Jakiejś innej książki Carmack u nas również :)

      Usuń
  6. Czytałam pierwszą część i była w miarę dobra, ale druga tak mnie nudziła, że przerwałam ją. Może trzecia spodoba mi się bardziej? Chyba nawet widziałam ją w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwie pierwsze dopiero przede mną, ale czasem warto dać autorce jeszcze jedną szansę :))

      Usuń
  7. Czytałam dwie poprzednie i jestem zauroczona prozą Cormack. :) Jedynka była zabawna, druga to moja miłość, natomiast trzecia też widzę, zapowiada się uroczo i romantycznie. :) Będę czytać już wkrótce, prawdopodobnie. I mam nadzieję, że też się nie zawiodę.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam, ale wierzę w każde Twoje słowo, że warto, tfu, wręcz należy przeczytać tę książkę. A okładki rzeczywiście mają w sobie coś takiego, co każe czytelnikowi sięgnąć zaraz po cała serię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładki z Jaguara, ogólnie mi się podobają :) I zawartość książek również jak najbardziej ;)

      Usuń
  9. Nie czytałam jeszcze pierwszego tomu, ale może kiedyś się za niego zabiorę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz zacząć od trzeciego, jak ja :D

      Usuń
  10. Coś czuję, że mi się spodoba, coraz więcej pozytywnych opinii. Ciekawe kiedy wpadnie w moje łapki ta seria :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mnie oceniać całą serię, ale akurat trójeczka trzyma poziom :)

      Usuń
  11. Ja też bardzo lubię wątek podróży. Jednak wolałabym zacząć od pierwszej części.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czeka ta książka na mnie na półce i czeka... i teraz już wiem, że nie może dłużej czekać! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam! I mogę każdemu ja szczerze polecić :D

    http://ksiazkoweimperium-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę przeczytać . Dobrze,że seria utrzymuje poziom,bo z reguły jest to dość rzadkie zjawisko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam pierwszych dwóch części, więc dla mnie trójka trzyma poziom, ale z tego co czytałam, to cała seria jest świetna :)

      Usuń
  15. Czytałam "Coś do ukrycia" i książka mi się podobała. Niestety po jakimś czasie dowiedziałam się że to był drugi tom serii. W wolnej chwili chętnie nadrobiłabym pierwszą część jak i "Coś do ocalenia", bo zapowiada się bardzo ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko ja czytam serie od środka :D

      Usuń