The 100 - sezon 1 i 2

Udostępnij ten post


  Jestem w kompletnej rozsypce. Jakbym wiedziała, że tak to się skończy, że tyle uczuć i ile skrajnych
emocji wzbudzi we mnie ten serial nie zaczęłabym go oglądać. Chociaż może to nieprawda. Nie mam pojęcia jak bym postąpiła. Mam podpuchnięte oczy, które jeszcze niedawno były fontanną z łez. Jestem na skraju załamania... ale dobrze mi z tym. Wbrew wszystkiemu jestem szczęśliwa, że wcisnęłam przycisk "play" kilka tygodni temu. Może teraz nie potrafię się do tego stuprocentowo przyznać, ale wiem, że za niedługo będę gotowa.

  Nie mogę powiedzieć, że Setka zmieniła w drastyczny sposób moje życie. Nie mogę też powiedzieć, że to najlepszy serial jaki kiedykolwiek oglądałam, ponieważ jest to jedyny serial w jakim kiedykolwiek dotrwałam do końca drugiego sezonu. Jednak myślę, że to właśnie jest bardzo dobrą rekomendacją dla wszystkim niedowiarków.

  Wojna nuklearna zniszczyła życie na Ziemi. Jest ona teraz mocno napromieniowana, ale ludzie żyją. Tylko w kosmosie. W miejscu, które nazywamy Arką. Jednak jest już prawie 100 lat po katastrofie. Na Arce wychowało się kilka pokoleń i powoli zaczyna brakować im tlenu. W tym celu na Ziemię zostaje wysłana grupa 100 nastoletnich przestępców, którzy mają sprawdzić, czy Ziemia nadaje się do zamieszkania. Po pewnym czasie Ci z góry zaczynają wierzyć. Ponieważ Setka żyje. Problem w tym, że nie są oni jedynymi ludźmi na planecie. I żeby przetrwać muszą zabijać.

  Mamy  Ziemian, Górników oraz naszą Setkę. W drugim sezonie pojawia się tajemnicze Miasto Światła oraz Mount Weather. Nasi bohaterowie zostaną wystawieni na ciężką próbę zaufania. Każdy z nich ma własne motywy i powody, by chronić tych, których kocha. Jak daleko się posuną?

Uwaga! Możliwe delikatne spoilery. Staram się tego unikać, ale wolę być pewna, że nie napiszę nic co mogłoby Wam zepsuć seans. :)

 Zacznę chyba od tego, że jestem niesamowicie zadowolona z aktorów. Clarke, nasza główna bohaterka jest zaledwie osiemnastoletnią dziewczyną. Zresztą jak każdy z Setki. W czasie trwania serialu zmienia się, ewoluuje na samodzielną i waleczną kobietę. To samo mogę powiedzieć o reszcie bohaterów. Bellamy, którego początkowo nienawidziłam z biegiem wydarzeń stał się moim ulubieńcem. Octavia przeszła całkowity test przetrwania. Każdy z nich chce by nie tylko przetrwać, ale też ŻYĆ.

  Serial powstał na podstawie książki Kass Morgan, o tym samym tytule. Ostatnio wydali ja w Polsce, pod lekko zmienionym tytułem, jednak z  tą samą cudowną okładką. Mam w planach jej przeczytanie, w bliżej nieokreślonym terminie :)



  Zaczynając przygodę z serialem byłam mocno nieświadoma tego co się tam może dziać. Pierwszy sezon jest bardzo obfity w śmierć, ale  drugi to kompletna rzeź. Ludzie zabijają się wbijając sobie nóż w pierś, strzelają do siebie. I jest krew. Dużo, dużo krwi. W tych najbardziej drastycznych momentach po prostu przenosiłam wzrok na inny obszar, albo po prostu zamykałam oczy. Bo ja i krew to fatalne połączenie. Ale wytrwałam. Co więcej ja żyłam tymi ludźmi i ich losami. Nawet nie wiecie jak mnie ściskało w środku, kiedy nie byłam pewna co się wydarzy za dwie minuty. W krytycznych momentach po prostu nie mogłam wytrzymać ze zdenerwowania i emocji. A jak umierał ktoś kogo polubiłam było mi niesamowicie przykro.

  Włączyłam ten serial z myślą o odpoczynku. W życiu bym nie pomyślała, że wytrwam do drugiego sezonu i będę śledzić losy bohaterów z zapartym tchem. Wcisnęłam "play" z nastawieniem na kilka odcinków, a tu ani się nie obejrzałam klikałam na pierwszy odcinek drugiego sezonu.

  A chcę zaznaczyć, że głównym elementem, dla którego to włączyłam było zdjęcie Bellarke ( Bellamy & Clarke). Jestem paskudną romantyczką i liczyłam przede wszystkim na wątek miłosny tej dwójki. Nie dostałam do końca tego na co liczyłam, ale naprawdę łatwo było o tym zapomnieć. Bo akcja goni akcję, w każdym odcinku coś się dzieje, nie ma czasu na ten wspomniany wyżej odpoczynek.


Ciężko jest pisać o tym wszystkim nie zdradzając fabuły i wydarzeń  z obu sezonów. Ostrzegałam przed spoilerami, a i tak się ich wyrzekam. Ale żeby to wszystko streścić i opisać, to trzeba to zobaczyć. Nie ma innej opcji.  Dlatego serdecznie zachęcam KAŻDEGO do obejrzenia The 100. Tylko radzę Wam poczekać do wakacji, albo nawet do września. Ponieważ trzeci sezon startuje w październiku bodajże. Ja zdobyłam kolejny powód, by czekać na mój najukochańszy miesiąc w roku. I nareszcie zrozumiałam te wszystkie osoby, które z utęsknieniem wypatrują nowego sezonu serialu. Zawsze trochę mi ich było żal, że tak uzależnili się od głupiego serialu i jego bohaterów. A teraz sama należę do tej grupy.

Jeśli nadal nie jesteście przekonani, to obejrzyjcie chociaż ten serial dla przystojnych chłopaków! No ludzie- tam jest Bellamy <3

Oglądajcie Setkę. Polecajcie znajomym. I rodzinie. Zachwycajcie się. Dzielcie się opinią. Poczujcie te wszystkie emocje, ten ból, tę radość. A potem dziękujcie, że znaleźliście ten serial.





Zdjęcia znalazłam na  http://www.filmweb.pl/ oraz tu . A zdjęcie okładki książki pochodzi z lubimyczytac.pl

37 komentarzy :

  1. Został mi do obejrzenia jeden odcinek, ale póki co czas nie pozwala na skończenie tego serialu. Ciekawa jestem jak zakończy się drugi sezon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko jest mi się powstrzymać, ale nic nie mówię. To trzeba obejrzeć samemu :) I czekać na trzeci sezon <3

      Usuń
  2. Zachęciłaś mnie do oglądania tego serialu , a przecież miałam już nie dodawać nowych do mojej listy ;/ I co teraz zrobię ?! Przecież nie mogę się oprzeć takiemu opisowi , przystojnym chłopakom .. i Twojej recenzji ;) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz tylko oglądać :)
      Cieszę się bardzo, że zachęcam tym serialem kolejne osoby :)

      Usuń
  3. Wiesz, osobiście oglądam tyle seriali, że powinnam być przyzwyczajona do czekania na kolejne sezony. Ale za każdym razem boli to tak samo mocno, jak zawsze i dochodzę do wniosku, że nie da się do tego przyzwyczaić. Weźmy takiego "Hannibala", którego zakończenie drugiego sezonu wbiło mnie w fotel. Z "The 100" sprawa ma się tak, że z nim jestem bardziej związana, bo "Hannibala" zaczęłam oglądać gdy był wyświetlany drugi sezon, a na "The 100" czekałam jeszcze przed emisją.
    A teraz cóż. Kolejne miesiące czekania.
    Więc Sherry zrobi to co zazwyczaj robi w takich momentach.
    Znajdzie coś nowego do oglądania, żeby choć trochę zapomnieć o Setce.
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam twój ból! Nadal nie mogę się otrząsnąć po zakończeniu 2. sezonu "Hannibala" :/

      Usuń
    2. Jak tak pomyślę co się stanie w trzecim sezonie, to już mam dreszcze ^^ Ale będzie dużo nowych postaci i aktorów, także szykuje się masa emocji!

      Usuń
    3. Nawet nie mów. A co jak serial ma tylko jeden sezon, powinien być drugi, ale reżyseria jest przeciwna bo nikt nie ogląda? ( nie żebym się spotkała z taką sytuacją, dalej jestem świeżakiem w serialach :)) To ja tak właśnie zaczęłam oglądać Setkę, więc w sumie ominęło mnie czekanie na drugi sezon ;) Hannibal mówicie- sprawdziłam i cóż, brzmi... drastycznie.

      Usuń
    4. Bardzo! Jest mnóstwo makabrycznych scen, więc jesli ty nie lubisz krwi... Uch. To może być dla ciebie traumatyczne przeżycie, ale ten serial ukazuje tak dobrze psychologię człowieka, że nie da się w nim nie zatracić. :)

      Usuń
  4. I czekaj do jesieni na kolejny sezon :( to jedyny taki serial, który wywołuje u mnie silne emocje. Ja zazwyczaj niewiele czuję oglądając seriale, sa po prostu fajne. Ten wydawał mi się kiepski, jakiś niedorobiony, ale emocje wywołuje potężne, nigdy nie wiem, kogo zabiją

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja płakałam i ze śmiechu i ze wzruszenia, często aż coś mnie ściskało, denerwowałam się kiedy nie byłam pewna co się wydarzy. Czyli praktycznie zawsze wtedy, kiedy nadchodziło coś dużego :)

      Usuń
  5. Seriali nie oglądam, ale chyba zacznę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym słyszała siebie sprzed kilku tygodni ^^

      Usuń
    2. Hihi :) Chociaż dalej mam wątpliwości- jakoś mnie do seriali nie ciągnie

      Usuń
  6. Ej do diabła, brzmi świetnie! Jeśli zrobili to z dobrym rozmachem to rzeczywiście brzmi jak kawał dobrego serialowego kina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi i w rzeczywistości jest to kawał dobrego kina ;)

      Usuń
  7. Mam w planach, tyle, ze zaczne dopiero wtedy, gdy uporam sie z serialami, które od dawna już mam w planach. Hierarchia ważności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och gdybym ja mogła tak zrobić z filmami czy książkami :)

      Usuń
  8. Wiele dobrego słyszałam o tym serialu, ale nie wiem czy kolejny pożeracz czasu jest mi potrzebny. :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będzie to dobry pożeracz czasy, to dlaczego nie? :)

      Usuń
  9. Nie oglądałam, ale dla samego Bellamy'ego mogę :)
    Zabiorę się za niego, jak tylko skończę The Walking Dead.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak Bellamy rządzi <3 TWD podobno świetne, tyle osób poleca :)

      Usuń
  10. Mam do nadrobienia cały drugi sezon :) już się nie mogę doczekać seansu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och ile ja bym dała, żeby móc oglądać całą dwójkę od początku. :)

      Usuń
  11. Niestety na seriale to już nie mam czasu, jedynie dowiaduje się informacyjnie z blogów o nich.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak skończy się ostatni sezon "Pamiętników wampirów" to zabiorę się za ten serial, bo kusi mnie już od jakiegoś czasu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och nigdy nie mogłam znieść Pamiętników ze względu na wszechobecny szum wokół nich. Ale teraz ucichło, może kiedyś zobaczę chociaż kilka odcinków :)

      Usuń
  13. Zapowiada się nieźle. Lubię filmy i książki z wątkiem końca świata. Chętnie obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oglądałam i bardzo mi się podobało. Dotarłam do połowy 2. sezonu. Potem zaczęłam oglądać inny serial i jakoś odbiłam się od "The 100". Chciałam znowu obejrzeć, ale już nie wydawało mi się takie dobre...
    Masz rację. Ach ten Bellamy! <3 Uwielbiam go praktycznie od samego początku! Zawsze wiedziałam, że będzie dobry. Niestety nie trawię Finna. Ani trochę.
    Na Bellarke nie mamy co liczyć :/ Nawet to jak się przytulili mnie nie zadowoliło, bo od razu po tym spytała o Finna. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Tobie polecam "Breaking Bad" (zwłaszcza jeśli lubisz chemię), "The walkind dead (obowiązkowo, trochę brutalne, ale idzie żyć), "Hannibala" (z tym ostrożnie, czasami ohydne sceny, ale i tak warto!!) :)

      Usuń
    2. Polecam wszystkie, wszystkie wypisane przez Hope seriale. GENIALNE. I są wykonane na najwyższym poziomie, także trudno się nie zakochać i nie wciągnąć na maksa. :)

      Usuń
    3. Finn nie zasługuje by oddychać tym samym powietrzem co Bellamy :D
      Ale się przytulili. Metoda małych kroczków- wierzę, że Clarke i Bellamy będą razem :) Cały trzeci sezon przed nami :)

      Wszystkie trzy słyszałam rzecz jasna z nazwy, ale po przeczytaniu opisów niezbyt mnie do nich ciągnie. Może do TWD- ale widzę po zdjęciach, że mocno drastyczne :)

      Usuń
    4. Taaak. Drastycznie ^^ Bo zombie w końcu ^^

      Usuń