Lisa Kleypas- "Ścieżka słońca"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Rainshadow Road
Rok polskiego wydania: 2013
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Seria: Zatoka Friday #1
Ocena: 7/10

  Rok temu mieliście okazję przeczytać co sądzę na temat "Jeziora marzeń" Lisy Kleypas. Zainteresowanych zapraszam tutaj. Umieściłam tę książkę na liście Najlepszych 2014 roku, a to o czymś świadczy. Jest to druga część serii znad Zatoki Friday, o czym wtedy przekonałam się dopiero pod koniec. Cóż chyba już wtedy miałam zalążki by zaczynać serie od środka. Ostatnio coś weszło mi to nawyk ;)
Po rewelacyjnej dwójce przyszedł czas na rewelacyjną jedynkę. Postawiłam "Ścieżce słońca" dość wysoką poprzeczkę, uznając, że nie może być inaczej. Ale chyba jednak było.

  Lucy od dziecka pozostawała w cieniu młodszej siostry Alice. To ona była tą starszą z rodzeństwa, która musiała być grzeczna i odpowiedzialna za siebie i za Alice. Teraz ta krucha i nieporadna młodsza siostra oznajmia, że jest zaręczona...z chłopakiem Lucy. Wyszło dość niefortunnie, co tu dużo gadać. Jednak w tym momencie na drodze Lucy staje Sam Nolan- mężczyzna z TEJ rodziny, która na wyspie od zawsze była nielubiana. On i jego rodzeństwo- winorośle zawsze pijanych rodziców, nie miało łatwego dzieciństwa. Teraz ich ścieżki krzyżują się. Czy wyniknie z tego coś dobrego?

  Z wielką przyjemnością powróciłam w znajome strony. Zatoka Friday to miejsce gdzie marzenia się spełniają... czasami z pomocą dobrych duszków. To miejsce gdzie czas płynie wolniej, bardziej sielankowo. To magiczne miejsce.  Kiedy tam zawitasz, nie chcesz wyjeżdżać. A jeśli jednak musisz to zrobić, to nie możesz doczekać się przyjazdu.

  Lucy zajmuje się szkłem artystycznym. Robi witraże i inne cuda ze szkła. Ma to związek z pewnym wydarzeniem z przeszłości, które to utworzyło jej furtkę do tego zawodu. A może lepiej rzec-powołania. Przyznaję, że nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek miała w książce tak bezpośredni związek ze szkłem. Autorzy ciągle mnie zaskakują, wprowadzając różne typy fachów bohaterów. I dobrze, bo mam szansę chociaż w minimalnym stopniu poczytać o czymś nowym dla mnie.
Jednak Lucy to osoba bardzo potulna. Lubię bohaterki z pazurem. Takie, które potrafią odpyskować. A nawet jeśli nie na głos, to robią to w myślach. Lucy uważała na każdy krok, żeby przypadkiem kogoś nie zranić. Jestem w stanie to zrozumieć, ale ta jej chęć była wręcz obsesyjna. Poza tym tak łatwo się na wszystko zgadzała. Zaakceptowałam ją i jej sposób bycia, jednak nie darzę jej szacunkiem.

  Sam z kolei to troskliwy facet. Żadna z niego czarna owca, jest prostolinijny. Nie ma ukrytych zamiarów, od początku stawia sprawę jasno. Możliwe, że przekroczenie prędkości to dla niego grzech (okej-w tym momencie troszkę przesadzam). Nie jest nudny, ale po prostu taki grzeczny. Nie chce skrzywdzić Lucy, ale ma na nią oko. Ma troszkę zaniżone mniemanie o sobie, co widać w jego relacjach z innymi. Ale jak raz się zaangażuje to na zawsze.

  A i jeszcze jedno. Kevin to ten niewierny, który zasługuje na wszystko co najgorsze. Potrafię wybaczyć książkowym bohaterom, którzy dopuścili się zdrady, ale tylko jeśli mają motyw lub wiarygodne wytłumaczenie. "Sorry przespałem się z inną bo potrzebowałem rozrywki, ale teraz oprzytomniałem i wiem, że Cię kocham. I tak- wybaczam Ci to, że się na mnie gniewałaś" to nie wytłumaczenie, tylko marna próba powrócenia do łask. Taką osobę mam ochotę zmniejszyć i zdeptać butem.

  Wielkie brawa natomiast dla siostrzenicy Sama, którą wspólnie z braćmi się opiekuje. To uroczy, pogodny promyczek słońca. Mam słabość do małych dzieci ( o ile nie zaczną wrzeszczeć i nie chcą dać się uspokoić). Tak więc punkt dla Holly.

  Lisa Kleypas chciała stworzyć ciepłą opowieść o życiu mieszkańców małej wyspy i udało jej się to. Nie uniknęła niedociągnięć, ale każdemu przysługuje margines błędu. Ta książka jest naprawdę warta uwagi, dlatego ją polecam. Obyczajowa historia, która spodoba się mamie, babci, córce i przyjaciółce.

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Wyzwanie biblioteczne

25 komentarzy :

  1. Uwielbiam takie klimaty, chętnie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  2. Może przeczytam ją dla rozrywki, jako odpoczynek od cięższych lektur.

    OdpowiedzUsuń
  3. Opis dość zakręcony i skomplikowany. Lucy nie wydaje mi się fajną postacią. A co mam sądzić o Samie? Myślę, że na świecie są też potrzebni właśnie tacy spokojni ludzie. Nie mów, że on tak powiedział! Nie wierzę! Toć to szczyt chamstwa!
    Sięgnę przy okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie wierzę! Czyżby nowa książka Rebeccy Donovan? Czego to ja się dowiaduję z konta Dominiki na lubimyczytac? :D
      Sprawdziłam opis i jest jak najbardziej zachęcający.
      Okładki są utrzymane w takim samym stylu co trylogia Oddechy. Nie wiem czy to dobrze. Wielu ludzi będzie myślało, że to kolejna część. Ale nie mogę się gniewać, ponieważ okładka jest cudowna :)

      Usuń
    2. O nie wierzę! Czyżby nowa książka Rebeccy Donovan? Czego to ja się dowiaduję z konta Dominiki na lubimyczytac? :D
      Sprawdziłam opis i jest jak najbardziej zachęcający.
      Okładki są utrzymane w takim samym stylu co trylogia Oddechy. Nie wiem czy to dobrze. Wielu ludzi będzie myślało, że to kolejna część. Ale nie mogę się gniewać, ponieważ okładka jest cudowna :)

      Usuń
    3. Opis możliwe, że ja trochę skomplikowałam, w rzeczywistości jest on bardzo prosty :)
      Ważne, że z mojego konta dowiadujesz się samych fajnych rzeczy :P
      "Powód by oddychać" było mocno przeciętny, tak więc nie sądziłam, że zainteresuję się czymś nowym. Ale opis brzmi cudownie i na nic zdają się narzekania na tę autorkę. Oby tym razem było lepiej :) I też zwróciłam uwagę na tę okładkę. Śliczna ( tak samo jak Oddechy), ale na pewno będą powiązania z serią. Ludziom będą się mylić, tym bardziej, że ich kolorystyka jest również bardzo podobna :)

      Usuń
    4. PS Nie- Kevin tego nie powiedział. No nie dosłownie. To akurat mój wymysł, bo nie darzę go sympatią :))

      Usuń
  4. Też mam słabość do małych dzieci, szczególnie do bratańca Diany:) Ja również nie lubię tego typu bohaterki, więc książki nie przeczytam. Męczyłabym się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara z Diany, że ma już bratanka :)

      Usuń
  5. Lisa Kleypas to jedna z moich ulubionych pisarek - ma na swoim koncie romanse, które powinny znaleźć się na liście klasyki romansu wszech czasów. Choć nie ukrywam, że zdarzają jej się też gorsze książki - w sumie jak każdemu. Ale wracając do Ścieżki słońca - tej serii nie znam, bo akcja dzieje się współcześnie, a ja jednak wolę historie z XIX wieku. Niemniej mam w planie tę serię Lisy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło spotkać kogoś, kto czytał książki Lisy i jeszcze je lubi ! :)

      Usuń
  6. Muszę zapoznać się z twórczością tej autorki i dowiedzieć się, czy rzeczywiście pisze takie wspaniałe książki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam autorkę, jednak tej serii jednak nie czytałam. Muszę w końcu się za nią zabrać. Za sobą mam "Wołanie miłości", "Bez pamięci" i cykl o rodzinie Hathaway

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oprócz Zatoki Friday czytałam jeszcze dwie części o Hathawayach. :)

      Usuń
  8. Zaciekawiłaś mnie tą książką :) Chyba zainteresuję się twórczością tej pani, bo wydaje się być całkiem przyjemna(jej twórczość) :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka wydaje się bardzo ciekawa. Jak tylko znajdę wolną chwilę, to na pewno przeczytam :))
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ogromnie mi zależy na poznaniu pióra pani Kleypas. Choć bardziej ciekawią mnie romanse historyczne, jeśli mam być szczera. :) Natomiast kojarzę, że tą książkę widziałam w bibliotece, więc prawdopodobnie kiedyś sięgnę, skoro pozytywnie oceniasz. :) Czasami nachodzi mnie ochota na taką uroczą, ciepłą historię, a ta zapowiada się przyjemnie, także... Wezmę ją pod uwagę. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z romansów historycznych czytałam dwie części o Hathawayach i to są również niezwykle pozytywne książki ;) I mam w planach resztę ;)

      Usuń