Kai Meyer- "Przebudzenie Arkadii"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Arkadien erwacht
Rok polskiego wydania: 2013
Wydawnictwo: Media Rodzina
Seria: Arkadia #1
Ocena: 8/10

  Rosa Alcantara nie jest grzeczną dziewczyną. Po dramatycznych wydarzeniach wyjeżdża z Nowego Jorku na Sycylię do dawno nie widzianej ciotki i swojej siostry Zoe. Na miejscu poznaje przystojnego Alessandra, który już od pierwszego spotkania zapada jej w pamięć. Jednak dotychczasowe życie Rosy zmieni się, kiedy dowie się, że należy do starego rodu dynastii arkadyjskich, gdzie to ludzi potrafią przeobrażać się w zwierzęta. I wtedy też Rosa poczuje co naprawdę oznacza nazywać się Alcantara.

  Och nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego ile przeróżnych emocji wywołała we mnie lektura tej książki! Od zniechęcenia, przez rozdrażnienie, smutek, złość i chwile radości, po wielką fascynację i zauroczenie historią. A w ogóle się tego nie spodziewałam. Miałam ochotę na coś fajnego, coś w miarę grubego, żebym nie musiała kończyć historii po kilku rozdziałach oraz coś z zakresu fantastyki. Wybór padł na "Przebudzenie Akradii" i kurczę nie żałuję ani jednej minuty spędzonej z  tą książką. Chociaż miałyśmy trudne momenty i czytałam to ponad półtora tygodnia ( a to tylko przez brak czasu) to wiem, że ta opowieść jest naprawdę wyjątkowa.

  Pozwólcie, że zacznę od przedstawienia Wam cytatu, który po prostu mnie urzekł.


"- Moje miejsce przy oknie, więc i moja żaluzja.

- Co za bzdura. Przecież okno nie należy do Pani miejsca.
- A chmury do pana programu rozrywkowego."


  Już teraz widzicie, że Rosa nie jest typem posłusznej i grzecznej bohaterki, której wszystko jest obce. Jest bezczelna, wygadana i kradnie. Nie ma w niej nic prostego. Jest zagubiona i rozdarta, ale na pewno nie jest milutka. Pod wpływem dalszych wydarzeń po części ewoluuje i zmienia się w osobę poważniej stąpającą po ziemi, jednak w dalszym ciągu może pochwalić się twardym charakterem.
Jest w szoku, kiedy dowiaduje się rewelacji na temat swojej rodziny i jej udziale w tej całej Arkadii. Jest gotowa chronić tych, których kocha i nie zawaha się sięgnąć po ekstremalne rozwiązania.

  Alessandra z kolei nie mieliśmy okazji AŻ tak dobrze poznać. Pomagał Rosie, narażał się dla niej na niebezpieczeństwo, ale tak naprawdę to odniosłam wrażenie, że istniał sobie ot tak. Nie wiemy jakie motywy nim kierują, ani o tym co robi w czasie, kiedy czytelnik go nie podgląda. Sama kilkakrotnie zastanawiałam się czy nie ma on jakiś ukrytych zamiarów i wierzcie mi- skończyłam drugą część i dalej nie jestem co do tego całkowicie pewna. Jednak był bohaterem, który mnie po prostu skradł, pomimo tych niedociągnięć autora.

  Sam mit ( bądź nie mit) o Arkadii jest jak dla mnie strasznie poplątany. Tak jakby Kai Meyer miał mnóstwo pomysłów, wprowadził każdy, ale nie rozwinął go na tyle bym mogła to poczuć. Może zbiera napięcie i będzie wielkie wow w ostatniej części, na co po cichu liczę.

  W tej książce nie mamy pojęcia kto jest tym dobrym, a kto nie. Kto ma ukryte zamiary wobec nas, a kto jest szczery. Z Rosą przebywałam non stop, więc co do niej nie mam wątpliwości, ale inni? Możesz uważać kogoś za dobroczyńcę, kiedy to w następnym rozdziale okazuje się, że grubo się mylisz. I tak w kółko.

  I kurczę- Alessandro Carnevare. Czy tylko dla mnie brzmi to tak... dostojnie? Tak cudownie? I imię piękne i nazwisko jak u arystokraty. ( Mam słabość do ładnych męskich imion ;) )

  Komu polecam książkę? Każdemu, kto lubi opowieści związane z mitologią. W tym wypadku grecką. Każdemu kogo choć troszeczkę zachęciłam do tej lektury. Każdemu kto lubi powieści niemieckie. Po prostu czytajcie i dzielcie się wrażeniami z lektury. Ja jestem już po drugiej części i mogę zdradzić, że uważam ją za lepszą niż jej poprzedniczka ;)

A dla chętnych zapraszam jeszcze do poczytania 10 powodów, dla których warto usiąść nad Trylogią Arkadyjską  podanych przez Zrecenzowaną ;)

Recenzja bierze udział w wyzwaniu:
Kiedyś przeczytam

26 komentarzy :

  1. Lubię mitologię a do tego treść zapowiada się ciekawie. Książka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam różnego rodzaje mitologie, a i fabuła tej książki wydaję się ciekawa. Zachęciłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje jedyne jak dotąd spotkanie z mitologią nie było udane, dopóki nie poznałam Rosy i Alessandra :)

      Usuń
  3. Uwielbiam bohaterki, które nie są lękliwe i delikatne, to z pewnością na plus. Fabularnie, również całkiem ciekawie. DO tego mitologia - bosko. A jednak mam jakieś nieokreślone "ale", jakieś przeczucie, które mnie powstrzymuje. Zobaczymy. Może kiedyś wpadnę na nią na promocji, a wtedy już nie będę się wzbraniać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam kilka książek na liście do przeczytania, które niby zapowiadają się ciekawie, ale intuicja mówi mi, że nie warto. :)

      Usuń
  4. Również zaliczam się do osób, ktorę lubią mitologie, więc książka mnie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie zaciekawiła mnie ta książka i zdecydowałam że muszę ją mieć. Przez Ciebie szukam teraz na allegro i innych portalach tej książki w dobrej cenie :P . Mam nadzieję, że mi się spodoba :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och to raczej nie przeze mnie, tylko dzięki mnie :D

      Usuń
  6. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony ciągnie mnie do tej książki, ale z drugiej mam dziwne wrażenie, że może mi się jednak nie spodobać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto posłuchać intuicji, chociaż ja liczyłam na dość przeciętną lekturę, a dostałam takie coś dobrego :)

      Usuń
  7. Niestety ja nie przepadam za mitologią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się raz zawiodłam, ale w tym wydaniu jest przedstawiona rewelacyjnie :)

      Usuń
  8. Widzę, że coś dla mnie, ponieważ bardzo lubię mitologię grecką.
    I masz rację, mówiąc, że Alessandro Carnevare brzmi dostojnie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Załóżmy fanklub dostojnie brzmiących imion :P

      Usuń
  9. Bardo fajna książka. Teraz poluję na następne tomy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem już po drugim, trzeci stoi na półce i już nie mogę doczekać się lektury :)

      Usuń
  10. Ciekawa okladka chyba przeczytam :)) zaczynam obserwowac i licze na rewanz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka faktycznie zapada w pamięć :)

      Usuń
  11. Muszę przyznać, że okładki serii są niesamowite :) Pierwszy tom już na mnie czeka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak okładki rzeczywiście mają w sobie to coś :)

      Usuń
  12. Lubię mitologię, więc kiedyś może się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nazwisko Alessandra... takie piękne... Nie tylko ty masz do ładnych nazw słabość ^^ Ale sama książka dla mnie aż tak dobra jak dla ciebie niestety nie była. Może spodziewałam się nie-wiadomo-czego i po prostu się rozczarowałam, nie wiem. Ale za to podobało mi się dużo rzeczy, więc też nie mam jakichś uprzedzeń jeśli chodzi o sięgnięcie po kolejne tomy. :) Ciekawi mnie przede wszystkim to, w jakim kierunku autor poprowadzi fabułę, więc zazdroszczę, że już jesteś po dwójce. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie dwójka wprowadziła jeszcze większy zamęt i mam teraz więcej pytań na to wszystko niż samych odpowiedzi. Ja z kolei spodziewałam się przeciętnej książki, a dostałam coś co naprawdę mocno mi się spodobało :) A jak nie jestem jedyna to się cieszę :D

      Usuń