Joss Stirling- "Kim jesteś Sky?"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Finding Sky
Rok polskiego wydania: 2013
Wydawnictwo: Akapit Press
Seria: Bracia Benedict #1
Ocena: 8/10

  Kilkanaście dni temu opublikowałam moją opinię na temat książki "Jak cię wykraść Phoenix?". Jest to druga część serii o braciach Benedict i jak wiecie ja zaczęłam czytać ją w odwrotnej kolejności. Najpierw część druga, później pierwsza. Nie przeszkadza to zbyt w odbiorze, bo to co łączy cykl to bohaterowie. Jednak to w "Kim jesteś Sky?" wchodzimy w świat sawantów i Przeznaczonych, to tutaj wszystko mamy jasno wyjaśnione.

  Zed jest najmłodszym z ferajny Benedictów. Przystojny rozrabiaka, szczerze oddany swojej rodzinie i wszystkiemu co kocha. Sky... Sky nawet nie pamięta swojego prawdziwego imienia. Została adoptowana przez Sally i Simona kiedy była dzieckiem i tak już pozostało. Nie pamięta nic ze swojej przeszłości, wszystko zawdzięcza swoim adopcyjnym rodzicom. Kiedy przeprowadza się do Kolorado i spotyka Zeda jej życie staje na głowie. Dziewczyna dowiaduje się o sobie rzeczy, które wolałaby trzymać w ukryciu, w swojej podświadomości. Jednak jest to niemożliwe. Konfrontacja z własnymi demonami pomoże jej w odnalezieniu się w nowej roli i... zapewni, że Zedowi można ufać.

  W porównaniu do poprzedniej przeczytanej przeze mnie książki pani Stirling, "Kim jesteś Sky?" wypada o wiele lepiej. Znalazłam tutaj coś czego w opowieści o Phoenix mi brakowało. Silną bohaterkę, która swoją siłę udowadnia wtedy gdy się czegoś boi. Ale stawia temu czoło. Nie ma tutaj obojętności czy pogodzenia się ze swoim losem. Czasem niewiedza jest błogosławieństwem i tak właśnie uważa Sky, jednak jest gotowa coś w sobie zmienić. I to mi się podobało. Dziewczyna miała kontrolę nad swoim losem, choć często w to wątpiła. To w niej samej tkwiło rozwiązanie zagadki.
Jej związek z Zedem na początki nie jest oczywisty. Krzyczy na chłopaka, uważa że on"ma z nią jakiś problem", często się kłócą. Jednak widać, że mogą na siebie nawzajem liczyć. Zazdroszczę takiej relacji z drugą osobą, kiedy nigdy nie wątpisz w to czy można jej ufać, czy ona nas nie skrzywdzi.

  W tej części odkrywamy śnieżną Amerykę w stanie Kolorado. Państwo Benedict prowadzą ośrodek narciarski ( czy jakkolwiek się to nazywa), więc jesteśmy świadkami wzlotów i upadków Sky, oraz wyrafinowanej jazdy Zeda. Ujawnia się też zazdrość starszych braci, kiedy to dowiadują się, że to najmłodszy z nich pierwszy spotkał swoją Przeznaczoną.

  Także i tutaj mamy zagrożenie ze strony tych złych sawantów. Strach pomyśleć co by było, gdyby oni istnieli w rzeczywistości. Mamy porwanie i desperacką próbę ucieczki. Autorka testuje zaufanie nasze oraz wykreowanych bohaterów. "Kim jesteś Sky?" to bardzo dobra, wręcz elektryzująca lektura, która jest wprowadzeniem do całej serii o sawantach. Polecam każdemu, nie tylko nastolatkom, ale również starszym czytelnikom. Śmiech i dobra zabawa gwarantowane! :)

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Wyzwanie biblioteczne

21 komentarzy :

  1. Opis bardzo przypomina mi "Hopeless"! Zachęcająca recenzja. Z pewnością przy okazji przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Ja w ogóle nie widzę podobieństwa ;D

      Usuń
  2. Słyszałam o niej wiele dobrego. na pewno kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam coraz większą ochotę na tę serię. ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzieś widziałam tę książkę, ale nie myślałam, że jest taka dobra:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już znasz zdanie jednej osóbki ;))

      Usuń
  5. Skoro gwarantujesz dobrą zabawę to po książkę z chęcią sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja koleżanka się nią ostatnio zachwycała :) W przyszłości z pewnością po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam o niej, ale chętnie ją poznam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. O książce słyszałam. Ma przepiękną okładkę i na pewno kiedyś przeczytam.
    http://w-krainie-slow.blogspot.com/2015/03/raven-stark-hellheaven-przedpremierowo.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak okładki mają naprawdę bardzo ładne :)

      Usuń
  9. Nie słyszałam jeszcze o tej książce, a zapowiada się bardzo ciekawie. Mam wielką ochotę po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To jakieś jaja, po prostu. Chyba jestem tak uzależniona od Colleen Hoover, że teraz wszystko będzie mi się z nią kojarzyło.
    Czytam tą twoją opinię i o Sky, i o tym, że została adoptowana i że nie pamięta dzieciństwa i staje mi przed oczami Shy z "Hopeless". Chyba jestem chora ^^
    Ale książkę jak najbardziej chcę przeczytać. Ba! Cały cykl najchętniej widziałabym u siebie na półce, ale w szale nowości, trudno mi jest polować na starsze tytuły. :/
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń