Sarah J.Maas-"Zabójczyni i Władca Piratów" & "Zabójczyni i Czerwona Pustynia"

Udostępnij ten post



Oryginalny tytuł: The Assassin and the Pirate Lord & The Assassin and the Desert
Rok polskiego wydania: 2013/2014 r. 
Wydawnictwo: Uroboros
Ocena: 8/10


  Kojarzycie "Szklany tron"? Tę nie bijącą rekordów popularności, a podobno bardzo dobrą książkę?
Otóż, ta książka posiada jeszcze 4 nowelki. Krótkie opowiadania, których akcja dzieje się przed wydarzeniami właściwymi, czyli tymi ze "Szklanego tronu" właśnie. I to o nich dzisiaj chciałabym coś napisać ;)

  Poznajcie Celaenę Sardothien. Groźną, zaledwie szesnastoletnią zabójczynię. W pierwszej nowelce dziewczyna ma odebrać dług od tytułowego Władcy Piratów. Gotowa wykonać misję szybko i bez żadnych komplikacji, zmienia plany kiedy dowiaduje się, że zapłata ma być liczona nie w pieniądzach, a niewolnikach. Celaena decyduje się zrobić wszystko by do tego nie dopuścić. Jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić?

  Zaczęłam czytać tę opowieść z nie do końca sprecyzowanymi uczuciami. Wiadomo, słyszałam że Maas pisze dobrze i jej powieści się pochłania. Jednak co innego słyszeć, a co innego się o tym przekonać. Rzeczywiście autorka ma "to coś" co sprawia, że lektura się nie dłuży i nie sposób się od niej oderwać. Bohaterowie wykreowani przez nią są wyraziści, a akcja ciekawa. Zwłaszcza Celaena jest doskonałym przykładem. Na samym początku jest egoistyczną, samolubną snobką, która nie widzi niczego szerzej. Ma zawężone pole działania, jest ślepa na uczucia innych. I mogłabym powiedzieć, że nawet pomimo tego, że jej serce mięknie na widok tych wszystkich niewolników, to w dalszym ciągu jest twarda. Jednak jest w niej coś takiego.. miłego, coś co sprawia, że nie można jej skreślić od razu na starcie. Czytelnik chce się przekonać co będzie dalej, jak ułożą się wydarzenia. I to się chwali.

  Mamy też postać Sama, również zabójcę, który w tym tomie towarzyszy Celaenie. I ojejku on jest taki świetny, że aż to bije po oczach. Od razu zauważyłam, że coś czuje do naszej głównej bohaterki, choć ona tego nie widzi. Zrobiłby dla niej naprawdę wiele, popełnił największe głupstwo, jednocześnie nie pozostając zakochanym głupcem, a mądrym chłopakiem.

  Nowelkę czyta się niesamowicie szybko, to tylko godzinka z życiorysu, a jak dobrze zagospodarowana. Pozostaję wierna i gorąco kibicuję Samowi i Celaenie, uważając ich za jedną z lepszych par w literaturze.

  "Zabójczyni i Czerwona Pustynia", czyli nasza druga opowieść to dalsze losy naszych bohaterów. Celeana zostaje wysłana na pustynię, do Milczących Zabójców i ma otrzymać list polecające od ich samego mistrza. Jak tylko się tam zjawia, wie że nie będzie to łatwe zadanie. Dodatkowo, ktoś zagraża ich fortecy, a w szeregach może być szpieg. W co tym razem wpakuje się Celaena?

  Drugą część uważam za minimalnie gorszą od poprzedniej. Dlaczego? Już tłumaczę. Główna bohaterka przechodzi lekką przemianę. Milczący Zabójcy testują jej spostrzegawczość, wytrzymałość i siłę, zarówno fizyczną jak i duchową. Zaczyna docierać do niej, że nie zawsze zabójstwo jest najlepszym rozwiązaniem. Celaena się zmienia, zaczyna doceniać i dostrzegać wiele rzeczy. Poddaje analizie swoje uczucia i dotychczasowe poglądy. I to jest dobre, bo pomimo tego wszystkiego nie traci swojej charakterystycznej zgryźliwości.

  Jednak tutaj niestety autorka wytrąciła Sama. Mojego Sama, do którego Celaena tak często wraca myślami i rozważa jego zachowania. Był w książce taki jeden moment, który czytałam w kółko, i w kółko, ciągle nie mogąc się nim nasycić.  Bo jedyne co mi zostało to wspomnienia głównej bohaterki, a nie chłopak w fizycznej odsłonie. I to dlatego troszeczkę jej ujmuję.

  Jednak choć uważam Sama i Celaenę za świetną parę, to wiem, że w tej faktycznej akcji "Szklanego tronu" chłopaka nie ma. Nie mam pojęcia co się z nim dzieje, jednak pojawiają się dwaj inni. To jest główny powód, dla którego waham się wziąć do ręki tę serię, jednak czuję, że i tak to zrobię, ponieważ Sarah J.Maas pisze genialnie. I myślę, że się nie zawiodę. Dlatego polecam te dwie nowelki wszystkim. Szczególnie fanom "Szklanego tronu", bo to uzupełnienie jest naprawdę dobre. Ale osoby, które tak jak ja nie miały wcześniej styczności z tą powieścią, śmiało mogą zacząć od opowiadań. To tylko plus minus 100 stron i godzinka z życia. A naprawdę warto :)

Książki biorą udział w wyzwaniu:
Wyzwanie biblioteczne

10 komentarzy :

  1. Może kiedyś i ja się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem obrażona na Maas, obrażona za nowelki, za kontynuację, która została tak spłycona, że o mój Boże. Jak czytałam początek to normalnie psychicznie cierpiałam. Może po prostu zauważyłam pewien szczegół, który wcześniej mi umykał i teraz już nie jestem w stanie spojrzeć przychylnie na prozę tej pani.
    Zazdroszczę pozytywnych odczuć względem nowelek. Mnie wydawały się okropne, fatalne, zwłaszcza ta druga. Byłam wściekła za czas przeznaczony na ich czytanie, no ale. To chyba wina własnie... pewnej przemiany, którą w sobie zauważyłam. :) Bywa.
    Anyway, życzę ci miłego czytania "Szklanego Tronu". :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewien szczegół? Hmm tutaj to dałaś mi do myślenia. Jak przeczytam, to z wielką chęcią podyskutuję z Tobą na temat tego szczegółu ;)) Ja jestem obrażona na Maas tylko dlatego, że wiem, że Celaena nie będzie z Samem. Płytkie to i głupie trochę, ale co ja poradzę, że tak bardzo go uwielbiam? <3
      I dzięki :)

      Usuń
  3. Najpierw chce przeczytać ,,Szklany tron".
    Jestem ciekawa, czy mi się spodoba.
    Potem zabiorę się za te nowelki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jestem ciekawa Twoich wrażeń :)

      Usuń
  4. Nie słyszałam o książce ,,Szklany tron", a on nowelkach tym bardziej. Fabuła wydaje się być ciekawa, więc może kiedyś przy okazji sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Szkalny tron" właśnie nie jest aż tak popularną książką, ale podobno jest świetny. :)

      Usuń
  5. Nie znam jeszcze "Szklanego tronu", ale może przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń