Rebecca Donovan- "Powód by oddychać"

Udostępnij ten post




Oryginalny tytuł:  Reason to Breathe
Rok polskiego wydania: 2014
Wydawnictwo: Feeria young
Seria: Oddechy #1
Ocena: 6/10

  W blogerskim i okołoblogerskim świecie krąży mnóstwo opinii na temat "Powodu by oddychać". I z tego co widziałam zwykle są to ochy i achy. U mnie tego nie znajdziecie, ponieważ w moim subiektywnym odczuciu ta lektura na to nie zasługuje. Nie będzie żadnego wystawnego obiadu i śpiewaniu peanów pochwalnych na jej cześć. Co najwyżej mogę zetrzeć z niej kurz, co w sumie nie będzie aż takim wyróżnieniem, bo wszystkie moje książki są tak traktowane.

  Emma mieszka w Connecticut, miejscu gdzie wszyscy dbają w zasadzie tylko o własny wizerunek. I o to jak postrzegają ich inni ważni i wpływowi ludzie. W miejscu gdzie wszystko ma być doskonałe, bez żadnych blizn i siniaków. Tam gdzie pozorowanie idealnego życia, powoli staje się dla Emmy uciążliwe. I właśnie w tym trudnym życiu, dla dziewczyny pojawia się światełko w postaci chłopaka. Evan, bo tak ma na imię za wszelką cenę chce odkryć prawdę. Jednak kiedy to się stanie, nic nie będzie tak łatwe, z zarazem trudne jak poprzednio. A co jeśli dodatkowo do głosu dojdzie miłość?

  Początkowo, kiedy zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach, przeszłam obok niej obojętnie. Ot ładna okładka, ciekawy tytuł, nawet nie pamiętam czy wiedziałam wtedy o czym będzie fabuła. Potem jednak jak za naciśnięciem magicznego guzika przełączyłam się na tryb "Muszę poznać tę historię"! I w zaskakująco szybkim czasie mi się udało. Jednak już od pierwszych rozdziałów czułam, że coś jest nie tak. Chyba już wtedy przeczuwałam, że nie będę usatysfakcjonowana z lektury.
Bo wiecie- bardzo często chcę przeczytać książkę przedpremierowo i zazdroszczę osobom, które tę możliwość mają. Często jestem totalnie nakręcona na konkretny tytuł i chcę mieć go natychmiast. Ale się powstrzymuję i tak się nie dzieje. Przyzwyczaiłam się do tego, że musi minąć kilka miesięcy, żebym spokojnie przeczytała i kupiła mój egzemplarz. Przypuszczalnie dlatego, że książka zostaje maksymalnie reklamowana. Tyle osób namawia, a ja jak tylko widzę okładkę po raz kolejny, to mam ochotę wrzeszczeć.
Ale "Powód by oddychać" wygrałam w konkursie. Byłam niesamowicie szczęśliwa z tego powodu i dumna, że wybrano właśnie mnie. Dlatego nie potrafiłam się powstrzymać i praktycznie od razu zaczęłam lekturę.
To nie była najmądrzejsza decyzja. Teraz to wiem, jednak czasu nie cofnę. Tak wiele osób poleca "Powód by oddychać", a dla mnie ta książka była tylko dobra z minusem.

  I tym oto przydługim wstępem przechodzimy do sedna sprawy. Emma, nasza główna bohaterka jest uwikłana w toksyczny układ rodzinny. Mieszka u swojego wujostwa, które ledwo toleruje jej obecność. Jest poniżana, zaczyna wątpić w swoją wartość. A znosi to dlatego, że kocha. Wyraźnie widać to, ile dla miłości do kogokolwiek jesteśmy w stanie znieść. Sądzi, że wyrwie się z tego piekiełka bezproblemowo, wie jednak, że musi  minąć trochę czasu. Nie potrafiłam się tak dogłębnie wczuć w jej sytuację, ledwo przeszłam przez płyciznę. Dlatego jej rozmyślania i metody, którymi się kierowała były dla mnie... dziecinne.  Mam wrażenie, że kiedy powinnam ułożyć usta w podkówkę i powiedzieć "Biedna Emma. Tyle przeszła, tak mi jej żal", to ja powstrzymywałam uśmiech. Jej decyzje były irracjonalne, jednak była uparta. A ja też jestem uparta, więc wiem ile kosztuje urażona duma i przyznanie się do porażki. Ile trzeba taką osobę namawiać do zmiany decyzji. To była nasza wspólna cecha.

  Evan z kolei to przystojniak, nie zaprzeczę. Nosi koszule z podwiniętymi rękawami, które podkreślają jego muskulaturę. Rewelacyjnie. Cóż, przynajmniej dopóki się nie odezwie. Czułam, że autorka na siłę chciała zrobić z niego faceta, który jeździ na motorze i słucha dobrej muzyki, jednak kiedy się odzywał, to tak jakby czar prysł. Niby rozsądny, ale tak naprawdę to elokwencja nie jest jego mocną stroną.

  Mam też zastrzeżenia do Sary-przyjaciółki Emmy. Bogata, popularna, wie co jest modne w danym sezonie, na dodatek śliczna i potrafi zdobyć każdego chłopaka. A no i ma pokój wielkości piętra w moim domu, o ile nie większy. Jakim cudem ona i Emma się zakumplowały?  Ten akapit, akurat wynika z moich osobistych uprzedzeń, ponieważ na własnej skórze doświadczyłam, ze osoba pokroju Sary nie potrafi być zdolna do długotrwałego chociażby koleżeństwa z Emmą. Ja to tak odbieram.

  Jednak to co utrzymuje książkę na tym "dobrym z minusem poziomie" to Carol. Nie potrafię i pewnie nigdy nie będę potrafiła zrozumieć motywów, które nią kierowały i tego wszechobecnego okrucieństwa. Jak można tak postępować? W jednej chwili Twój głos ocieka słodyczą, a w drugiej wyglądasz jak największe czarne charaktery świata razem. Jak tak można?

  Reasumując- tak jak powiedziałam książkę oceniam na "dobry z minusem". Moja opinia może być uzależniona od wielu czynników- może nieodpowiedni czas, nieodpowiednie nastawienie, a może po prostu nie mój autor. Jednak nie potrafię tej książki stanowczo odradzić, ponieważ widzę, ilu osobom "Powód by oddychać"  się podobał.  Nawet nie wiecie, jak się źle czuję z tym, że jestem chyba jedyną jak dotąd czytelniczką, której oczekiwań ta książka nie spełniła. Mimo wszystko napisać "Polecam z całego serca" to też za dużo jak dla mnie. Powiedzmy więc, że jestem neutralna wobec tego tytułu. Zostawiam decyzję Wam. Bo ta książka takim całkowitym gniotem nie jest- tylko po prostu mnie zawiodła.

  Aha i jeszcze jedno. Jak wiecie jest kontynuacja tej książki, którą pewnie przeczytam, bo chcę zobaczyć jak potoczą się dalsze losy Emmy. Jednak wbrew wszystkiemu, nie rozumiem koncepcji pisania trylogii ( czy jakkolwiek to nazwać). Trzy obszerne tomy, służące opowiedzeniu jednej historii? Nie można było tego zamknąć w jednej ciut grubszej?



25 komentarzy :

  1. Przyznam się szczerze, wyróżniłam "powód by oddychać", za historię, chociaż widziałam jej braki. Natomiast drugi tom to zupełnie inna sprawa, jest znacznie lepszy i opowiada inną historię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł na całą historię była naprawdę dobry, mimo wszystko nie do końca mnie usatysfakcjonował. A co do drugiego tomu to myślę, że chyba musi minąć trochę czasu zanim po niego sięgnę :)

      Usuń
  2. Mnie osobiście powyższa kontynuacja urzekła bez reszty. Jest cudowna pod każdym względem. Teraz czekam z utęsknieniem na trzeci tom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugi tom jeszcze przede mną, jednak teraz przezornie poczekam spokojnie te kilka miesięcy i zobaczę co z tego będzie :)

      Usuń
  3. Czytałam bardzo dużo pozytywnych recenzji dotyczących tej książki, jednak jakoś mnie do niej nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam kontynuuacje, ale jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę mam już wpisaną na listę czytelniczą. Jednak widzę, że na tobie nie zrobiła dużego wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety niekoniecznie. Trochę się przejechałam :(

      Usuń
  6. Wiele dobrego naczytałam się o tej książce i nawet pomimo tych minusów co wymieniłaś, to nadal mam wielki apetyt na ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że książka cie nie porwała. Ja należę do tych, na których zrobiła ona dobre wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż ja jestem w tej mniejszości :P

      Usuń
  8. Książki jeszcze nie czytałam, ale mam na to ogromną ochotę. :D Mam nadzieję, że mnie lektura usatysfakcjonuje ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Mimo Twojej negatywnej opinii, nadal chce przeczytać tę książkę. Mam nadzieję, że bardziej mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im więcej dobrych książek tym lepiej, dlatego życzę Ci tego :)

      Usuń
  10. Ooo nareszcie zrezenzowałaś "Powód by oddychać"...
    Miałam identyczne odczucia jeśli chodzi o przyjaźń Sary i Emmy. Evan jest zdecydowanie zbyt idealny. Jego perfekcja aż razi w oczy.
    Nie jesteś jedyna, mnie ta książka również nie powaliła na kolana. Myślę, że zbyt wiele oczekiwałam, dlatego się trochę zawiodłam. Ja też sięgnę po następne części - z czystej ciekawości. "Oddychając z trudem" mam już na swojej półce, ale tym razem nie spieszy mi się do czytania.
    Fajnie czytać takie szczere recenzje. Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam osobę, która ma podobne zdanie do mojego ^^ Bardzo się cieszę z tego powodu i dziękuję za miłe słowa :))

      Usuń
  11. Książkę posiadam od... od kiedy zagościła w księgarni, ale jeszcze do niej nawet nie zaglądnęłam. OJ! Muszę to zmienić! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę czekać na Twoje wrażenia ;)

      Usuń
  12. Słyszałam, że dwójka jest lepsza niż jedynka, także życzę ci przyjemnych wrażeń mimo wszystko! Dużo o tej książce już czytałam, raz dobrego, innym razem, złego i w końcu nie wiem, ale myślę, że mimo wszystko przeczytam, jeśli nie dla słabego początku to dla dobrze zapowiadającej się kontynuacji. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to może chociaż tyle. Chociaż jak pierwsza część zawodzi, to później ciężej jest zmusić się do sięgnięcia po kontynuację ;)

      Usuń
  13. Nie jesteś jedyna. Czytałam tę książkę niedawno i ogromnie mi się nie spodobała. Według mnie nic specjalnego, ilu czytelników jednak, tyle gustów, prawda? Ale drugi tom jest o wiele lepszy, naprawdę - miłe zaskoczenie:) Koło Emmy pojawi się ktoś jeszcze... Bardziej elokwentny:)

    OdpowiedzUsuń