11 PROBLEMÓW KSIĄŻKOHOLIKA TAG

Udostępnij ten post

Oliwia zdecydowała się nominować mnie do rewelacyjnej zabawy, w której stoję przed kilkoma dylematami. Nie wiedziała chyba wtedy jeszcze, że dość dobrze się na ten temat rozpiszę ;) Ciężkie jest życie książkoholika- zapraszam do poznania 11 problemów, z którymi borykać się może większość z nas i przeczytania moich odpowiedzi ;)

Źródło

1. Masz 20 tysięcy nieprzeczytanych książek na swoich półkach. Czym kierujesz się przy wyborze tej, którą będziesz czytać w następnej kolejności?
To co czytam w następnej kolejności jest uzależnione tylko od tego, na co mam w danym momencie ochotę. Choć często układam sobie listy TBR ,nigdy nie wiem tak do końca po jaką książkę sięgnę najpierw. Czasem jest tak, że książka leży na półce już od dłuższego czasu, zawsze przechodzę obok niej obojętnie, aż nagle mam olśnienie. "O! Na Ciebie w tym momencie mam ochotę!". I wtedy zaczynam czytanie. Chyba, że zaczęłam już kilka książek jednocześnie, wtedy stopuję. 
Jak mam dobry humor czytam romanse, i wszystko co szczęśliwe. A jak mam gorszy dzień, sięgam po płaczki, dramaty etc.

2. Jesteś w połowie książki, która Ci się nie podoba. Odkładasz ją, czy mimo wszystko czytasz dalej?
Czytam dalej. Nie mam w zwyczaju odłożyć książki, choćby nie wiem jakim bublem była. W końcu kto wie, co czeka mnie na końcu ? 

3. Zbliża się koniec roku, a Ty jesteś tak blisko, lecz tak daleko spełnienia swojego postanowienia odnośnie do ilości przeczytanych lektur. Starasz się szybko nadrobić zaległości? Jeśli tak, w jaki sposób?
Jeśli są to jedna-dwie książki to staram się przeczytać, Jednak mimo wszystko zawsze chcę, żeby czytanie było dla mnie przyjemnością. Pewnie, że lubię brać udział w wyzwaniach, ścigać konkurencję, ale staram się robić to wszystko  z głową na karku. Jeśli nie mam siły/czasu/ochoty czytać brakującej liczby książek, to po prostu tego nie robię.

4. Okładki książkowej serii, którą kochasz, nie pasują do siebie. Co robisz?
Wkurza mnie takie coś. Niby nie powinno się zwracać uwagi na okładkę, ale to też jest część książki. Ładnie się prezentuje, przyjemniej wziąć taką książkę do ręki. Co robię? Nie mam mocy sprawczej, żeby pozmieniać wszystko tak, żeby mi się podobało, jednak jeśli nie mam wyjścia ( czytaj: wydawnictwo nie planuje zrobić nic w tej sprawie) to układam na półce niepasujące do siebie wydania i przyjmuję do wiadomości, że na tym polu przegrałam ;)

Źródło

5. Wszyscy kochają książkę, za którą osobiście nie przepadasz. Z kim podzielisz się swoimi prawdziwymi uczuciami?
Z każdym kto zechce mnie słuchać ;) Zdecydowanie piszę o tym tutaj, na blogu ( np. "Powód by oddychać". Praktycznie każdy chwali, a ja kurczę jestem na nie) i dzielę się z koleżankami. 

6. Czytając książkę w miejscu publicznym, zbiera Ci się na płacz. Co robisz?
Miałam raz taką sytuację, kiedy siedziałam w autobusie i czytałam.. coś. Był wzruszający moment, a ja odłożyłam lekturę na czas, kiedy będę w domu. Nie potrafiłabym się rozpłakać w miejscu publicznym. Chyba, że ze śmiechu ;)

7. Właśnie zostaje wydany dalszy ciąg książki, którą pokochałeś/aś. Okazuje się jednak, że wiele rzeczy zdążyłeś/aś już zapomnieć. Czy będziesz chciał/a przeczytać pierwszą książkę jeszcze raz? Nie przeczytasz kontynuacji? Postarasz się znaleźć streszczenia/recenzje na różnych stronach np. lubimyczytać?
Miałam tak z "Szeptem". Przeczytałam trzy pierwsze części, a czwartą dopiero po roku czasu. Nie dlatego, że nie była wydana, tylko po prostu nie mogłam się zmobilizować. I początkowo miałam zamiar czytać wszystko od początku, ale doszłam do wniosku, że jak przeczytam ponownie trzy pierwsze części, to ponownie stracę mobilizację do czytania "Finale". Dlatego odświeżyłam sobie tylko te najważniejsze informacje, czytając "na chybił trafił". Wyszło nieźle. Trochę pamiętałam, a to co zapomniałam przypomniałam sobie w trakcie ;)

Źródło

8. Nie chcesz, aby KTOKOLWIEK pożyczał Twoje książki. Co mówisz osobie, która Cię o to prosi?
To pytanie jest trudne . Bo mi jest cholernie ciężko odmówić komukolwiek czegokolwiek. Czasem mówię prosto z mostu, że nie, ale często zdarza mi się kręcić. Mówię np. że pożyczyłam tę książkę innej osobie i chwilowo jej nie mam. I mam nadzieję, że ta osoba zapomni o całej sprawie i nie będzie się upominać. 

9. W ostatnim miesiącu zabierałeś/aś się za czytanie 5 różnych książek, ale nie udało Ci się ich dokończyć. Co robisz, aby przezwyciężyć swój kryzys czytelniczy?
Ohoho pytanie bardzo na czasie. Obecnie czytam trzy książki naraz, dwie  z nich już około dwa tygodnie i za nic nie mogę ich dokończyć. Nie dlatego, że nie oferują mi niczego ciekawego, ale brakuje mi siły/motywacji/czasu/ochoty ( wybierz poprawne). A najgorsze jest to, że chcę zacząć czytać kolejnych kilka. Co robię? Raczej czekam. Czekam, aż kryzys minie i będę mogła swobodnie wrócić do czytania. Ewentualnie czytam "na siłę", ale wiem, że na dłuższą metę to się nie sprawdza.

10. Wydanych zostaje mnóstwo nowych książek, które bardzo chcesz przeczytać. Ile z nich naprawdę kupisz?
Mam zasadę "półroczną". Często jest tak, że napalam się na jakieś książki, czytam je i fascynacja mija. Albo kupuję i czekają na swoją kolej dobre kilka miesięcy, chociaż tak bardzo chciałam je przeczytać. Dlatego uznałam, że jeśli po 6 miesiącach, dana książka dalej będzie mnie przywoływać i będę nią strasznie podekscytowana, to wtedy ją kupię. Ale powiem Wam jeszcze, że  nie zawsze stosuję się do tej zasady. Bywa i tak, że jest to kontynuacja, którą MUSZĘ mieć natychmiast. Niby staram się hamować, ale nie zawsze to idealnie wychodzi ;) I jeszcze jedno- prawie nigdy nie kupuję książek, zaraz po premierze, a już na pewno nie wtedy, gdy panuje wokół niej cały ten medialny szum :)

11. Jak długo po zakupie książki, którą bardzo chciałeś/aś przeczytać, może ona przeleżeć na Twojej półce nietknięta?
To zależy od punktu pierwszego tak naprawdę. Jeśli mam ochotę na nowo zakupioną książkę, to ją czytam, a jeśli nie, to potrafi ona przeleżeć trochę czasu. Mam na półce książki, które oczekują na swoją kolej już ponad rok, ale też i takie które przeczytałam zaraz po zakupie. Dlatego zdecydowałam przyłączyć się do wyzwania Kiedyś przeczytam, które jak dotąd konsekwentnie realizuję ;)

Do wspólnej zabawy zapraszam:
Oraz każdą inną chętną osobę ;)
Liczę na Was dziewczyny ;*




30 komentarzy :

  1. Z ogromną chęcią zabiorę się jutro do wykonania tej zabawy, dziękuję za nominację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę wypatrywać Twoich odpowiedzi :)

      Usuń
  2. Też się zawsze kierowałem zasadą nieodkładania książki, nawet jeśli uważam ją za bardzo niefajną. Trafiłem niestety ostatnio na taką, którą w połowie musiałem rzucić daleko w kąt, bo kompletnie mnie odciągała od czytania - robiłem wszystko, byle tylko nie wracać do czytania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj też jest wyjście dobre i niedobre. Z jednej strony szacunek do autora i czas dla wykonanej pracy mówi, że pasowało by przeczytać, a z drugiej obawa przymusowego czytania i utracenie tej przyjemności. Też się z tym często borykam, ale przekonuję sama siebie, że warto bo może zakończenie zmieni moje nastawienie :)

      Usuń
  3. Ciesze się, e przyjęłaś wyzwanie. Niektóre odpowiedzi mamy podobne jak widzę :) I piosenka cudna! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze! :) A piosenka to mój numer jeden tego tygodnia ♥

      Usuń
  4. Ja od jakiegoś czasu beznadziejnych książek nie doczytuję. Kiedyś nie mogłabym tak zrobić, teraz szkoda mi mojego cennego czasu na słabe książki i po prostu je sobie odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja doczytuję wszystko do końca, ze względu na czas jaki autor w to włożył. Mam chwile zwątpienia, ale w takich momentach myślę sobie, że może zakończenie będzie powalające ;)
      Chociaż z drugiej strony w czytaniu nie chodzi o to, żeby się katować jakąś książką :)

      Usuń
  5. Och, dziękuję, dziękuję za nominację! Jak tak czytałam pytania i twoje odpowiedzi sama się zastanawiałam nad swoim postępowaniem, także z radością przystąpię do tagu! :) Notka prawdopodobnie pojawi się dopiero w marcu, bo na razie mam urwanie głowy z zaległymi recenzjami ^^
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam kilka zaległych recenzji, ale nie mam na nic siły i postanowiłam tylko odpowiedzieć na pytania :)
      W marcu będę oczekiwać Twoich odpowiedzi :)

      Usuń
  6. u mnie też był wczoraj ten tak ;)
    w niektórych punktach się zgadzamy, ale jest jedne zupełnie inny. Ja kupuję książi od razu po premierze i są takie na które dosłownie się rzucam ;) ale to już historia na osobny wpis ;)
    PS. Możesz już usunąć wlanetynkowoą wymiankę z panelu bocznego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, dopiero teraz to zauważyłam :)

      Usuń
  7. Dziękuję za nominację :) Jeśli chodzi o 9 odpowiedź, to chyba coś jest w powietrzu, bo u mnie podobnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby to minęło jak najszybciej! :)

      Usuń
    2. Też mam taka nadzieję :)
      P.S. Również nominowałam Cię do Tagu- DOGGY BOOK TAG. Mam nadzieję, że go wykonasz :) No chyba, że już go kiedyś robiłaś... (Poszukiwałam go w Twoim archiwum, ale nic nie znalazłam, więc chyba jeszcze go nie wykonałaś). :)

      http://pizama-w-koty.blogspot.com/2015/02/doggy-book-tag.html

      Usuń
    3. Dziękuję za nominację, nie brałam jeszcze udziału :))

      Usuń
  8. Bardzo dziękuję za nominację :) Czasami łapią mnie kryzysy czytelnicze, podczas których nie mam chęci na czytanie. Wtedy staram się czytać na przymus, dopóki książka zaczyna mnie interesować, albo ją odkładam i biorę się za inną, a do tamtej wracam, gdy jestem gotowa.
    Ktoś to nie jest asertywny? Kiedyś też miałam problem z powiedzeniem słowa "nie", ale udało mi się to przełamać i coraz częściej odmawiam. Nauczyłam się też wyrażać własne zdanie.
    Zasada półroczna. Hm... Bardzo ciekawy sposób. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie czytanie na przymus sprawdza się, ale na krótko. Potem zaczynam mieć niechęć do książki i nic z tego nie wychodzi :(
      Własne zdanie potrafię wyrażać i to czasem aż za bardzo,ale jednocześnie mam problem z odmową :(
      A do stosowania zasady półrocznej zachęcam, to jest naprawdę świetny sposób, żeby przekonać się które książki są tylko chwilowym zauroczeniem, a którym nie możemy się oprzeć. :D

      Usuń
    2. Wykorzystam zasadę półroczną :3
      Zauroczenie, żegnaj!

      Usuń
  9. świetny tag, pierwszy raz taki widzę :P
    na wiele odpowiedziałabym podobnie ^^. Też czytam książki zawsze do końca, nie ważne, że mnie zanudza, zaczęłam to muszę skończyć:P. Póki co jest tylko jedna książka, która ze mną wygrała :o.
    Też nie potrafię powiedzieć "nie" w wielu sytuacjach....
    Buźka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jaka to książka Cię pokonała :D

      Usuń
  10. Dziękować za nominejszen :) Będę do Ciebie na czasie spamować, bo będę potrzebować wsparcia. Mam nadzieję, że mi pomożesz :) Moja Ty desko ratunkowa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku nie wiem czy powinnam się cieszyć, czy może raczej bać :D

      Usuń
    2. A jednak nie będę spamować :) Ja też nie odkładam książek, chociaż nie wiadomo jakim shitem by się okazała... ten Fionavarski Gobelin... brrrr

      Usuń
  11. Na wiele pytań odpowiedziałabym niemal tak samo :) mnie też jest trudno odmawiać, gdy ktoś chce pozyczyc. A przemyśleniami o książce dzielę się z każdym - a często zdarza się tak, że wszyscy coś zachwalają, a ja mieszam z błotem :D
    P.S. Wysłałam do Ciebie maila :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to dobrze by mieć własną wyrobioną opinię :) Przez własne zdanie często pakuję się w kłopoty, ale nigdy jednak tego nie żałuję :D
      A na maila odpisałam. :)

      Usuń
  12. Ja też zwykle nie odkładam książek, ale czasami jest trudno :)

    OdpowiedzUsuń