Sarah Jio- "Marcowe fiołki"

Udostępnij ten post



Oryginalny tytuł:  The Violets Of March
Rok polskiego wydania: 2014 ( wydanie II)
Wydawnictwo: Znak, Między Słowami
Ocena: 9/10


   Jeszcze do niedawna Emily była szczęśliwą mężatką. Dziś stawia wszystko na jedną kartę- wyjeżdża do dawno nie widzianej ciotki Bee na wyspę Bainbridge. Ten wyjazd miał być odpoczynkiem, relaksem od codziennych problemów. Zamiast tego kobieta  odkrywa tajemniczy pamiętnik, który mocno namiesza w losach jej rodziny.

  "Marcowe fiołki" odleżakowały na półce dobre kilka miesięcy, zanim po nie sięgnęłam. Coraz częściej przekonuję się, że te niepozorne książki, bardzo przypadają mi do gustu.  Jasne- dużo czytałam o tym, że Sarah Jio jest cenioną pisarką i w ogóle, ale mimo wszystko nie wywołało to u mnie jakiś większych emocji. Do czasu.

  Główną bohaterkę poznajemy jako załamaną i nieszczęśliwą  rozwódkę. Całe swoje małżeństwo poświęciła mężowi, jego upodobaniom i zachciankom. On wiedział lepiej czego chciała Emily. Jednak był stałym punktem w jej życiu. Stabilny, wytrzymały, odporny na problemy-przeciwieństwo jej własnej matki, która zawsze faworyzowała młodszą siostrę Emily. Więc kiedy ten związek się rozpada, nic dziwnego, że kobieta jest w rozsypce. I wtedy właśnie przypomina sobie o ciotce Bee.
Wyjeżdża na wyspę, aby odpocząć i na chwilę zapomnieć o swoich troskach.

  Imię byłego męża Emily już dawno wyleciało mi z pamięci. Był on elementem, który pozwolił Emily na wyjazd i zapoczątkował masę wszystkich wydarzeń, a ja nie pamiętam jego imienia. Ale tak naprawdę był on epizodyczną postacią, na której nie warto skupiać uwagi. Szumowina, która nie zasługuje na drugą szansę ot co. Jestem bardzo nietolerancyjna, jeśli chodzi o zdrady, i takie osoby już na starcie wiele u mnie tracą.

  Ciotka Bee budziła u mnie skrajnie mieszane uczucia. Z jednej strony była taką ciotką, która zawsze znajdzie czas na pogawędkę czy na zakupy, upiecze pyszne ciasteczka lub ugotuje dobry obiad. Taki typ, który wywołuje w czytelniku same pozytywne emocje. Z drugiej strony, czasami, pewny element jej zachowania budził we mnie irytację i złość. Wystarczyła zbytnia wścibskość czy unikanie odpowiedzi na zadane pytanie. Sama nie potrafię określić, czy była ona bohaterką, którą darzę sympatią, czy raczej unikam.

  No i Jack. Mężczyzna, który od początku stara się zdobyć względy Emily. Ma swoje tajemnice, które wyjdą na jaw, dopiero pod koniec lektury i szczerze mówiąc, wielokrotnie się na niego wkurzałam. Nie jest to ten typ bohatera, który powoduje omdlenia u kobiet, Jest to typ spokojnego mężczyzny z nadmorskiej miejscowości, który potrafi rozmawiać. Ale sądzę, że książka niewiele by straciła, gdyby autorka usunęła wątek miłosny. Chociaż z drugiej strony nie było by też połączenia z tajemniczym pamiętnikiem, więc może dobrze, że ten Jack tutaj jest :)

  Tajemniczy pamiętnik, o którym mówię, jest tak naprawdę głównym punktem, wokół którego kręci się cała historia. Losy nieznanej Eshter, przeplatają się z losami Emily. Kim była ta kobieta? Jaki ma związek z rodziną głównej bohaterki? Co się stanie jak tajemnice wyjdą na jaw?
Długo nad tym główkowałam, a kiedy myślałam, że już wiem o co chodzi, coś się psuło. Jednak udało mi się poprawnie rozwiązać ponad połowę tajemnicy, którą zaserwowała nam Sarah Jio.

Tytuł także nie pozostaje bez znaczenia. Myślę, że najtrafniej opisze je ten cytat:

"-To leśne fiołki. Nie wiedziałam ich na wyspie od...
-Są bardzo rzadkie - ciągnął Henry, po tym jak Bee przerwała myśl w środku zdnnia. - Nie można ich tak po prostu posiać, bo nie wyrosną. Muszą cię wybrać...
... - Evelyn stworzyła teorię na ich temat - rzekła, jakby z trudem próbując odkurzyć wspomnienia, które kiedyś odłożyła na półkę. Gdy jej się udało mówiła dalej: -Twierdzi, że rosną tam, gdzie są potrzebne, że pomagają leczyć rany i dają nadzieję."

  Miłośniczkom tajemnic rodzinnych, powieści obyczajowych, fascynatkom rozwiązywania zagadek, osobom mającym ochotę na dobą lekturę, fankom Sarah Jio- tym wszystkim polecam tę powieść. Jest to naprawdę kawał dobrej, solidnie wykonanej pracy. Nie bez powodu zresztą ta książka znalazła się w zestawieniu najlepszych książek 2014 roku. 


Zachęcam do obejrzenia zdjęć Wyspy Bainbridge o tutaj klik klik . Skoro nie można zobaczyć jej na żywo, zdjęcia muszą być alternatywą :))


wymianka walentynkowa klik



19 komentarzy :

  1. Super, że miałaś okazję przeczytać tę pozycję:) też bym chciała, ta autorka dobrze mi się kojarzy, no i widzę, że warto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze Ci się kojarzy, ponieważ czytałaś już coś jej autorstwa, czy po prosru słyszałaś dobre opinie? :)

      Usuń
  2. Hm.. Na razie mam mieszane uczucia, ale chyba spasuje, jak na obecną chwilę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam wszystkie książki pani Jio, a w 2015 premiera już piątej książki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to już w lutym! Nie mogę się doczekać :))

      Usuń
  4. Słyszałam o tej pisarce, jednak póki co nie miałam okazji zapoznać się z książkami jej autorstwa, ale gdy książka wpadnie mi w ręce z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się podobały "Marcowe fiołki" na półce czekają na mnie pozostałe książki pani Jio. A tu widzę że piszecie iż w lutym ma się ukazać kolejna, czego nawet nie wiedziałam :). Teraz na szczęście już wiem i zacieram łapki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dom na jeziorze" się chyba nazywa :) Też nie mogę się doczekać :)

      Usuń
  6. Jak wiesz, "Jeżynowa zima" mnie bardzo przekonała do twórczości tej autorki, a "Marcowe fiołki" są pierwsze na liście do poznania, jeśli o jej książki chodzi, więc mam nadzieję, że wkrótce nadarzy się ku temu okazja! Zwłaszcza, że tak pozytywnie odebrałaś tą powieść (co czuć, bo te emocje wprost wyzierają z twojej recenzji). :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja recenzja była po części motywatorem do sięgnięcia po "Marcowe fiołki" :) Mam nadzieję, że wkrótce będę mogła poczytać o tej książce u Ciebie :)
      I dziękuję za tak miłe słowa :))

      Usuń
  7. ,,Marcowe fiołki" mi się spodobały. Wciągnęła mnie.
    Muszę sięgnąć po następny książki Sarah Jio.

    OdpowiedzUsuń
  8. tyle o niej słyszałam, ale nadal nie wiem, czy jest to odpowiednia książka dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, najlepiej to sprawdzić, czytając książkę :)

      Usuń
  9. Właśnie zakupiłam tą lekturę w czwartek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam zamiar przeczytać tę książkę w ramach wyzwania Kiedyś przeczytam. Wybrałam ją bardzo spontanicznie i nawet za bardzo nie wiedziałam o czym ona opowiada. Dzięki Twojej recenzji bardzo się cieszę z mojego wyboru. Mam nadzieję, że spodoba mi się tak bardzo jak Tobie :)
    Pozdrawiam,
    Książkowe Wyzwania

    OdpowiedzUsuń