Nick Vujicic- "Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł:  Life Without Limbs
Rok polskiego wydania: 2012
Wydawnictwo: Aetos
Ocena: Brak

  Nick Vujicic urodził się bez nóg i bez rąk, To schorzenie, medycznie nazwyamy fokomelią. Tak sucho prawda? Lepiej powiedzieć, że osoba nie posiada kończyn, a u nas automatycznie włącza się radar współczucia i litości. Nick tego nie chce. Nie potrzebuje użalania się nad nim. Żyje bez ograniczeń. Sufruje, pływa, pisze esemesy, naucza w tak wielu krajach, a jedyne czego od nas pragnie to tak naprawdę uśmiech i siła do walki. Wydaje się tak niedużo czyż nie?

  Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam tę książkę, mocno mnie ona zaciekawiła. Z reguły nie czytam autobiografii. Mam swoje życie i to mi wystarcza. Jednak książka Nicka w pewien sposób przyciągała mnie do siebie. Nawoływała, żebym ją przeczytała, żebym poznała historię tego człowieka.
Zrobiłam to.
I wiecie co? Nie żałuję, ani jednej minuty spędzonej przy niej.

  Cała książka to historia życia Nicka Vujicic'a. To on spisał wszystkie ważne lub mniej ważne momenty, to on chce nam pomóc. Opowiada nam o swoich porażkach i sukcesach. O tym jak to jest urodzić się bez kończyn i jak sobie  z tym radzić. Również to jak sobie z tym radzi otoczenie.Mama, tata, rodzeństwo, nauczyciele, koledzy i koleżanki.
Sam Nick jest głęboko wierzącym chrześcijaninem. Wierzy w Boga i w jego potęgę, sprawia, że czytelnik, który czyta każde zdania, również zaczyna wierzyć. Wierzyć w lepsze jutro. Wierzyć, że wszystko jest możliwe. Wierzyć, że po burzy zawsze wychodzi słońce. Wierzyć, że Bóg zawsze i niezmiennie nas kocha.

  Jak to jest nie mieć rąk ani nóg? Jak to jest, kiedy nie możesz wziąć do ręki łyżki, żeby coś zjeść, czy mydła, żeby się umyć? Jak to jest kiedy nie możesz pograć w piłkę nożną? Na te i podobne pytania odpowiada nam Nick. Próbuje nam pomóc zrozumieć i przybliżyć jego sylwetkę, jednocześnie bez przerwy podkreślając, że Bóg kocha Ciebie i mnie.

  Opowiada o trudnych latach młodzieńczych, kiedy to próbował popełnić samobójstwo i miał poczucie, że nigdzie nie pasuje. Martwił się tym, że żadna dziewczyna go nie pokocha. Że nie znajdzie pracy.
Teraz z lekkim przerażeniem wspomina te wydarzenia. Z przerażeniem, ale również miłością do Ojca, który nie pozwolił mu się załamać. Teraz Nick ma żonę, synka i pracę, którą uwielbia. Jeździ do różnych zakątków na świecie, aby głosić historię swojego życia.

  Chociaż Nick nie ma rąk, nie ma nóg, to uśmiech i dobre słowo są jego bronią. Nie pozwala sobie na długotrwałe załamania. I co najwspanialsze- przy tym wszystkim, uważa, że na świeie są ludzie, którzy mają gorzej od niego. O porzuconych dzieciach, o wychowywaniu bez wiary. Tyle sytuacji, które również opisał w swojej historii.

  Nick w pewien sposób stał się dla mnie żywą osobą. Po przeczytaniu tej książki, mam wrażenie, że spotkałam go osobiście. Co jest możliwe, bo już za kilka tygodni Nick zawita do Polski. Jestem niezmiernie niepocieszona, że nie uda mi się być na tym spotkaniu, ponieważ jest ono w Poznaniu, co dla mnie jest drugim końcem kraju.

"To nie liczba rąk czy nóg decyduje o naszej sile, ale to co mamy w głowie. Jeśli Nick uśmiecha się tak często, to każdy, kto narzeka na swoje życie, powinien się zawstydzić, a potem podnieść głowę go góry i wziąć się w garść!"- Jasiek Mela

  Ten cytat doskonale podsumowuje moją pisaninę. Tak bardzo często narzekam na wszystko co mam, nie zdając sobie sprawy z tego, ze ludzie mają o wiele większe problemy. Nie doceniam własnego szczęścia. Wielokrotnie podczas lektury, zawstydziłam się. Ale potem, zgodnie z sugestią podniosłam głowę do góry i się uśmiechnęłam. Bo to jest życie. Są porażki, popełniam błędy, ale chodzi o to, by się po nich potrafić podnieść. Ja to już zrozumiałam. a Ty?

19 komentarzy :

  1. Ja autobiografie pokochałam i tę mam na półce, jeszcze nieprzeczytaną;) zabiorę się za nią na pewno, tylko muszę wykombinować kiedy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będę czekać na Twoje wrażenia :)

      Usuń
  2. Ja już zrozumiałam, że z życia trzeba się cieszyć i je doceniać:) Jak książkę znajdę w bibliotece, to z chęcią przeczytam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stosuję metodę małych kroczków, bo kiedy jest gorzej, to ciężko w to uwierzyć :)

      Usuń
  3. Również nie czytam autobiografii czy biografii, ale ta książka mnie zaciekawiła :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za czytaniem biografii, ale dla powyższej pozycji zamierzam zrobić wyjątek, gdyż nie sposób przejść obojętnie obok tak niezwykłej osoby jaką jest Nick Vujicic, który urodził się bez nóg i bez rąk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. Przepiękna autobiografia.

      Usuń
  5. Pierwszy raz napotkałam się na Nick'a na lekcji matematyki, kiedy pani puściła nam filmik na YT z jego udziałem. Zrobił na mnie naprawdę niesamowite wrażenie, więc jeśli tylko będzie okazja przeczytać o nim co nieco, to na pewno to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym chciała taką matematykę ;) Bardzo dobrze, że Nick jest tak szeroko rozpowszechniany. :)

      Usuń
  6. Biografie to z pewnością nie jest mój ulubiony gatunek literacki, na prawdę niezbyt często czytam, ale czasem można zrobić wyjątak, no nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. no tak... ale w naszej bibliotece jeszcze nie ma... ;) też nie sięgam zazwyczaj po biografie, ale...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię tego uczucia, gdy chcę przeczytać książkę, a jej nie ma w bibliotece :)) Czasem można zrobić wyjątek :)

      Usuń
  8. Nie sięgam po biografie, ale po Twojej recenzji może zmienię zdanie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już mam ochotę przeczytać tę książkę po samej okładce
    Zapraszam do siebie,
    http://worldofbookss.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  10. O rany. Lubię czytać biografie, ale tylko piłkarzy, którymi się interesuję. Natomiast zawsze tacy ludzie jak Nick, skrzywdzeni przez los, pozbawieni czegoś co ja mam na co dzień... wprawiali mnie w otępienie. Onieśmielali mnie. Głównie dlatego unikam tego typu pozycji. Po prostu obawiam się nawału tych złych wspomnień, trudu i wszystkiego co bohaterowie - PRAWDZIWI BOHATEROWIE - musieli przeżyć i przetrwać, a w tej chwili są w stanie tak po prostu.. żyć. I uśmiechać się. To jest absolutnie niesamowite.
    Wiesz, myślę, że mogłabym zrobić dla tej pozycji wyjątek. Naprawdę.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam o nim film "Cyrk motyli" (można obejrzeć na youtube). Polecam gorąco!

    OdpowiedzUsuń