Wrześniowy stos

Dziś krótko, bez zbędnych wstępów, zapraszam Was do oglądania stosiku:


Stosik nr 1-biblioteczne


 1. Janelle Taylor-"W blasku świec"- już przeczytana. Prawdę mówiąc pozytywnie mnie zaskoczyła :)
2.Jennifer Bosworth-"Dziewczyna, którą kochały pioruny"- bardzo chcę przeczytać.
3.Karyn Monk-"Namiętnym szeptem"- zaciekawił mnie opis i ładna okładka, podobna do tych od Lisy Kleypas :))
4. Amanda Quick-"Kontrakt"- Lubię Jayne Ann Krentz w każdym wydaniu :)



Stosik nr 2- własne


5.Sabrina Jeffries-"Narzeczeni mimo woli"- efekt wymianki z Iwi
6. Nora Roberts-"Wyspa Trzech Sióstr"- z Claudią za 9,99
7. Sandra Brown-"Buntownik- jak wyżej
8.Robert Kilen-"Krew Illapa"- nagroda od Fanbooka
9. Colleen Hoover-"Hopeless"- nawet nie wiecie jak ta książka mnie kusiła. Ale ostatecznie dwa czynniki sprawiły, że ją kupiłam- Fenko wystawiła jej złotego robala, no i był Dzień Darmowej Dostawy na znaku. Skorzystałam z okazji :)
10. Jeaniene Frost-"Jedną nogą w grobie"- z Tesco. Tutaj możecie poczytać o zawirowaniach jakie były związane z tą książką.
11. Daniel Glattauer-"Napisz do mnie"- efekt wymiany u Asi Hadzik :)
12. Nora Roberts-"Magia i krew"- jak wyżej

W sierpniu moje półki powiększyły się o 8 nowych książek, z czego jestem naprawdę zadowolona. Połowa z nich to moje własne zakupy, i to po naprawdę okazyjnych cenach :))

I jak? Znajduje się coś tutaj co chcielibyście przeczytać? :)







Czytaj dalej

Filmowa Dominika- "Dawca pamięci"

"Dawca pamięci" to film, o którym dowiedziałam się w sposób trochę nietypowy, bo dzięki One Republic i ich nowej piosence "Ordinary human". Po nitce do kłębka, zorientowałam się, że jest to piosenka do filmu, który swoją premierę będzie miał u nas w sierpniu. Oglądnęłam zwiastun i... przepadłam. Teraz po wizycie w kinie i obejrzeniu "Dawcy pamięci" muszę powiedzieć, że jestem tak samo zachwycona filmem jak i samym zwiastunem.

Ludzie jak to ludzie mają w zwyczaju, dążą do najdoskonalszych rozwiązań, najlepiej takich bezkonfliktowych, po najprostszej linii oporu. Tymi ideałami stworzyliśmy sobie świat, w którym zrezygnowaliśmy ze wszystkich dzielących nas różnic. Wszyscy jesteśmy tej samej rasy czy wyznania, nie ma ludzi lepszych i gorszych. Jesteś ty i jestem ja. Ty nie zazdrościsz mi, a ja nie zazdroszczę Tobie. Bo jesteśmy identyczni. Wybraliśmy świat, w których ludzkie emocje i uczucia, takie jak miłość czy gniew nie mają prawa bytu. Nie ma wojen, nie ma kochających się rodzin. Nie ma nic. Jest tylko przerażająca pustka i nicość, i świat nakreślony różnymi odcieniami szarości. 


Jonas od zawsze czuł, że postrzega świat inaczej. Na Ceremonii Wyboru, (czyli po prostu uroczystości, na której Rada Starszych oznajmia Ci jaką pracę będziesz wykonywać do końca swojego życia) dowiaduje się, że zostanie kolejnym Biorcą Pamięci. Jego zadaniem będzie odbieranie wspomnień dawnego życia, tego w którym królowały złość, strach, miłość i ból, od Dawcy. Wraz z upływem czasu chłopak odkrywa, że tamto życie było piękniejsze. Stanie się on szansą na przywrócenie wszystkim ludziom możliwości odczuwania emocji. 

Bardzo podobało mi się zastosowanie czarno-białej kolorystyki w filmie. Charakteryzuje ona świat, w którym są wady i niedociągnięcia, świat  pusty i niepełny. Aż tu nagle wkracza Jonas, a świat widziany jego oczami nabiera barw i my również widzimy w kolorze. 
Przekazywanie wspomnień Jonasowi przez Dawcę również było czymś, co zasługuje na uwagę. Nie miałam określonego sposobu, w jaki to wszystko mogłoby się odbywać. Niby niepozorny uścisk, a tak wiele znaczy.



Jestem zachwycona wszystkimi aktorami. Odwalili naprawdę kawał dobrej roboty. Meryl Streep jako Przewodnicząca Rady Starszych, bez cienia uśmiechu na twarzy odegrała twardą i upartą kobietę. Jeff Bridges podobał mi się już od samego początku, uznałam, że będzie idealnym Dawcą. Jednak tak naprawdę kupił mnie dopiero przy scenie, kiedy Jonas zastaje go na podłodze, dręczącego pewną wizją. I momentem "po", kiedy próbował zatrzymać chłopaka. Fiona i Asher-najlepsi przyjaciele głównego bohatera. Tak naprawdę spodobała mi się postać Fiony, ale Asher już nie. No i nasz główny bohater- Jonas. Bosko. Gra aktorska może jeszcze nie powalająca, ale dopiero się rozkręca. Za to natomiast wszystko rekompensuje jego aparycja. Po tym filmie uznałam go za jednego z przystojniejszych aktorów.


Reasumując. "Dawca pamięci" to naprawdę  bardzo dobry film, który z całego serca polecam wszystkim. Sceny akcji, których nie brakuje, czy sceny, które bawiły  i rozśmieszały widza zasługują na uwagę. Dostałam odpowiedź na pytanie o co chodzi z tymi malutkimi dziećmi, które widziałam na zwiastunie. Była to jedna z najbardziej nurtujących mnie spraw ;) Z pewnością obejrzę go jeszcze raz. A potem jeszcze. Niech tylko będzie dostępny w czeluściach internetu :)


Reżyseria: Phillip Noyce

Czas trwania: 1 godz. 34 minuty
Premiera: 22.08.2014 r. (Polska)
Główne role: Jeff Bridges, Meryl Streep, Brenton, Thwaites
Moja ocena: 10/10
Czytaj dalej

Czwarty tom sagi "Wybrani" już w październiku! :)

Wpadam na chwilkę, tylko po to, aby poinformować wszystkich tu obecnych, że znana jest data premiery, tytuł i okładka czwartej części sagi "Wybrani"!
Wygląda ona tak (pozwoliłam sobie zaczerpnąć zdjęcie z portalu http://bookgeek.pl/):


Data premiery: 22 październik 2014

Ta okładka jak dla mnie jest najładniejsza z nich wszystkich :) W ogóle te polskie okładki są ładniejsze od oryginałów nie? :) No i Carter ( odwieczny dylemat, który z nich to Carter, jednak dla nie jest to ten po mojej prawej, w białej koszuli) wygląda bosko! Hmm, czyżby ten cały czarny strój drugiego chłopaka coś oznaczał?
Wszystko mi się tutaj podoba. Okładka mi się podoba, tytuł mi się podoba, data premiery mi się podoba. Wszystko fajnie i pięknie :)
Tutaj i tutaj moje opinie na temat poprzednich części. "Dziedzictwo" mnie nie zachwyciło, jednak to nie zmienia faktu, że w dalszym ciągu chcę poznać zakończenie tej historii" :) Tutaj  poczytacie więcej o "Zbuntowanych" :)
I pomyśleć, że nie dalej jak dwie, trzy godziny temu siedziałam z przyjaciółką i zastanawiałyśmy się, jak ta okładka będzie wyglądać :P Jakaś telepatia czy coś :D

Jeszcze w tym tygodniu na blogu pojawi się recenzja "Wampirów w wielkim mieście", które mnie urzekły, moja opinia na temat "Dawcy pamięci" ( jutro jadę do kina^^) oraz być może stosik :))
Buziaki :*
Czytaj dalej

Lauren Oliver-"Delirium"




Tytuł oryginału: "Delirium"
Rok polskiego wydania: 2012
Wydawnictwo: Otwarte
Seria: Delirium #1
Ocena: 10/10







Czy gdyby miłość była chorobą, chciałabyś się wyleczyć? Nie, nie i jeszcze raz nie. Miłość to coś pięknego, coś z czego nie potrafiłabym i nie chciałabym zrezygnować. 

  Lena Halloway żyje w świecie, gdzie miłość jest uznawana za chorobę. Każdy osiemnastoletni człowiek zostaje poddany zabiegowi, w którym zwalcza się wszystko co się z nią wiąże. Odbierają  zdolność do kochania, do odczuwania, do należytego przeżywania życia. Tworzą z nas bezwolne, poddane systemowi marionetki, które święcie wierzą w to, co ten system dyktuje.
Lena nie jest wyjątkiem. Wie, że musi się poddać zabiegowi. Co więcej nie może się go już doczekać. 
Jednak nieoczekiwanie pakuje się w sytuację, która zasiewa w niej ziarno wątpliwości. Czy miłość może być pięknem, a nie zagrożeniem?
Poznawszy Aleksa, dziewczyna zaczyna wierzyć, że do tej pory wszyscy ją okłamywali. I to nie tylko w sprawie delirii . Jednak czy znajdzie w sobie siłę, by odejść od wszystkich znanych jej rzeczy i osób? 

  Nigdy jakoś specjalnie nie chciałam przeczytać "Delirium". Ale kiedy w moje ręce trafił jeden egzemplarz pomyślałam "Czemu nie?". I przepadłam. Bo "Delirum" to piękna książka. Niby o miłości, ale w żadnym wypadku nie typowy romans. Autorka wpadła na genialny pomysł wykreowania świata, gdzie miłość jest zagrożeniem. Gdzie się ją zwalcza. Wyróżnia się na tle innych dystopii. To się ceni.

„Życie nie jest życiem, jeśli się przez nie tylko prześlizgniesz. Wiem, że jego istota polega na tym, by znaleźć rzeczy, które mają znaczenie, i trzymać się ich, walczyć o nie i nie odpuścić.”

  Fajnie, że autorka nie wykreowała  głównej bohaterki,jako osoby która już od pierwszych stron walczy z systemem bo wie, że jest on zły. Lauren Oliver nie stworzyła pewnej siebie, władczej Leny z zamiłowaniem do niebezpiecznych wyczynów. Na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że Lena jest nudna. Ot, taka dziewczyna, która ma bardzo dobre stopnie, wizję świetlanej przyszłości oraz przyjaciółkę. Typ dziewczyny, która nigdy nie wpada w kłopoty. Może i jest niepozorna, ale jest silna.  Jej walka z samą sobą i dręczącymi ją wątpliwościami była piękna i straszna jednocześnie. Jak pogodzić się z tym, że wszystko w co wierzymy, wszystkie nasze przekonania i racje są jednym wielkim kłamstwem?

  Autorka pozytywnie zaskoczyła mnie kreując postać Aleksa. W większości książek, które czytam postać męska prawie zawsze zostaje takim idealnym chłopakiem z wadami. A tutaj nie. Aleks został dla mnie raczej typem chłopaka z sąsiedztwa, dobrego kumpla, ale nic więcej. Nie było zachwytów typu "Och jaki on przystojny". Dobry kolega, ale na tym koniec. I kurczę spodobało mi się.

„Nie możesz być naprawdę szczęśliwa, jeżeli czasami nie bywasz nieszczęśliwa”

  Samo słowo deliria brzmi tak niepokojąco pięknie, tak czysto. Jest czymś co zasługuje na uwagę, czymś ważnym.
Po zakończeniu książki, jak również podczas czytania naszła mnie refleksja, że chociaż świat w którym żyjemy ma wiele wad, to jednak mimo wszystko jest piękny. Możemy wyjść w nocy na balkon i poobserwować niebo. Trzymając kota na kolanach możemy napisać sms-a do chłopaka z wyznaniem miłości. Możemy napisać do przyjaciółki, coś co sprawi, że będzie ona na nas zła, za wyrwanie ją ze snu. Nie jesteśmy cały czas kontrolowani, mamy wolność wyboru. I czy to nie jest piękne?

  Książka jest również pełna niesamowitych cytatów, gdzie każdy z nich zasługuje na uwagę, jednak nie sposób zmieścić je wszystkie w jednym takim poście. Do tego piękna okładka, którą doceniłam dopiero po lekturze. Zakończenie totalnie mnie rozstroiło, zachwiało mną, sprawiło, że poczułam się przygnębiona. Już nie mogę doczekać się lektury "Pandemonium".

„Niesamowite jak paradoksalnie układa się życie: najpierw bardzo czegoś pragniesz i nie możesz się doczekać, a potem, kiedy jest już po wszystkim, marzysz tylko o tym, by cofnąć czas i wrócić do dni, gdy wszystko było po staremu.”

  Ciekawa jestem ile razy w tym poście pojawiło się słowo "piękne" :)
Ci, którzy czytali "Delirium" pewnie w większości się ze mną zgodzą. Jest to piękna historia o miłości, o walce, o dokonywaniu wyborów. Polecam z całego serca.

Recenzja bierze udział w wyzwaniach:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu 104,4-2,1=102,3
Czytam Opasłe Tomiska
Czytam Literaturę Amerykańską
Czytamy Polecane Książki
Book lovers

Drobne ogłoszenia:
Jak zapewne zauważyliście, w sobotę wystartowała kolejna wymiana, na którą już teraz Was serdecznie zapraszam :)
Od tego posta zmodyfikowałam troszkę informacje, które widzicie na samej górze posta, tuż obok zdjęcia. Uznałam, że bez sensu jest pisanie autora oraz tytułu skoro widać go i na zdjęciu i w tytule posta.
Na blogu pojawił się też gadżet Najaktywniejsi, czyli Top Komentatorzy oraz widget "Zobacz więcej" pod każdym postem. Jak na razie w dalszym ciągu jestem w trakcie zmian, coś się jeszcze może pojawić, coś zniknąć. Pożyjemy, zobaczymy. Macie może jakieś sugestie? :)

Czytaj dalej

"Wymiana na A"- zapisy

15 ZŁOTYCH ZASAD:

1.Zapisy do "Wymiany na A"  trwają od 23 sierpnia do 6 września 2014 roku.

2. Wymiana przeznaczona jest głównie do osób prowadzących blogi (niekoniecznie książkowe), jednak jeśli bloga nie posiadasz- proszę o link do Twojego konta na lubimyczytać.pl czy do innego tego typu portalu.

3.Losowanie par wymiankowych odbędzie się 7 września 2014 roku. Tego samego dnia, roześlę też wiadomości z informacjami o osobie, która jest naszą wymiankową parą.

4. Przesyłka MUSI być wysłana z potwierdzeniem nadania na własny koszt!

5. Do zabawy zapraszam osoby, które ukończyły 13 rok życia!
Od każdej zasady są wyjątki, więc jeśli masz mniej niż 13 lat i chcesz wziąć udział w zabawie- napisz, a ja  poczytam Twojego bloga (lub konto na lc) i wtedy zadecyduję czy weźmiesz udział w wymianie czy też nie.

6. Po otrzymaniu przesyłki dobrze byłoby poinformować naszego darczyńcę o tym fakcie. Niech się nie zamartwia :)

7. Przesyłkę wysyłamy do dnia 6 października 2014 roku! Jeśli z jakichkolwiek przyczyn nie wyrobicie się w czasie, proszę mnie o tym poinformować.

8. Aby wymiana się odbyła musi zgłosić się co najmniej 9 osób.

9. W paczce powinny znaleźć się:

  • Książka- nie musi być nowa, ważne by nie była zniszczona*. O co chodzi z tym A? Szczegóły niżej:)
W paczce może znaleźć się zarówno jedna jak i kilka książek. To zależy już tylko od naszego darczyńcy :)
  • Pocztówka* lub zakładka do książki
  • Tzw. umilacze, czyli coś do picia lub na słodko, co uprzyjemni nam czas podczas czytania :)
  • Ewentualnie list- Ważne jest, by osoba obdarowana wiedziała od kogo otrzymała prezent. W liście można zawrzeć swoje imię, nick z blogosfery, może adres bloga. Po prostu coś po czym zidentyfikujemy adresata.
10. Bawimy się tylko na terenie Polski, tzn. że aby wziąć udział w wymianie, musisz mieć adres korespondencyjny w Polsce.

11.Pamiętajmy o tym, że wymiana ma być przede wszystkim dobrą zabawą, a nie rywalizacją czy postępowaniem typu "chcę dostać, ale nie wyślę".

12. Wasze adresy będą mi potrzebne tylko po to, aby przesłać je Waszej parce wymiankowej. Nie wykorzystam ich w żadnym innym celu.

13. Tytuł wymiany może wydawać się trudny, jednak taki nie jest. "Wymiana na A" polega na tym, żeby dobrać książkę, która jak najbardziej wpasuje się w gust osoby obdarowanej. Warunkiem jest jednak litera A, gdzie:

  • wydawnictwo książki się zaczyna  na A
  • którykolwiek z głównych bohaterów na imię rozpoczynające się na A
  • autor książki ma imię lub nazwisko rozpoczynające się na A (dotyczy to również wszystkich pseudonimów)
  • tytuł książki zaczyna się na A (jeśli tytuł zawiera przykładowo trzy wyrazy, to którykolwiek z nich musi zaczynać się na A, lecz nie musi to być ten pierwszy)
Czyli po prostu wysyłacie książkę, którą chce dostać twoja para wymiankowa, jednak z uwzględnieniem co najmniej jednego  z tych punkcików :))


14. Jako, że bardzo spodobała się Wam i mnie zabawa w fotografowanie dostanych paczek, to teraz również Was o to proszę. Zróbcie zdjęcie otrzymanej (albo też wysyłanej) paczce  i prześlijcie je wyżej podanego maila ( wymiana.ksiazkowa@onet.pl ). Tym razem nie musicie robić fotorelacji na swoim blogu (chociaż można). Wystarczy wysłać maila :)

15.Osoby zainteresowane pomysłem wymiany, proszone są o:

  • Zostawienie komentarza pod tym postem. Powinno to być coś typu "zgłaszam się", "z chęcią dołączę do zabawy" etc. wraz z adresem swojego bloga, bądź linkiem do konta
  • Umieszczenie banerka akcji na swoim blogu*
  • Przesłanie na adres   wymiana.ksiazkowa@onet.pl uzupełnionego formularza, który znajduje się poniżej; w temacie maila wpisać:

"Wymiana na A"- [ swój nick]
Proszę Was żebyście w temacie maila wpisali ten sam nick, z którego zgłosiliście się w komentarzu, tak żebym nie miała problemu z rozpoznawaniem Was :)

Krótki formularz zgłoszeniowy:
1.Imię i nazwisko
2.Adres korespondencyjny
3.Co czytam? Czyli opisz  jakie gatunki książkowe lubisz, a czego nie. Co cenisz w powieści, a co napawa Cię przerażeniem? Może ulubionych autorów. Tę informację wysyłam osobie, która szykuje dla Ciebie paczkę. W tym punkcie możesz też podać wytypowane przez Ciebie lektury z "A", które chciałbyś przeczytać. Tak dla ułatwienia życia drugiej osobie :)
4. Adres bloga oraz link do jakiegokolwiek konta np. lubimyczytać.pl, granice.pl, nakanapie.pl
5.Opcjonalnie- napisz coś od siebie. Cokolwiek, co chciałbyś żeby ta druga osoba  przeczytała :)
6. Wyrażam zgodę na przesłanie mojego adresu mojej parce wymiankowej. ( Ta informacja jest tylko dla mnie, tak abym nie miała żadnych wątpliwości)

15. Jako, że bardzo spodobała się Wam i mnie zabawa w fotografowanie dostanych paczek, to teraz również Was o to proszę. Zróbcie zdjęcie otrzymanej (albo też wysyłanej) paczce  i prześlijcie je wyżej podanego maila ( wymiana.ksiazkowa@onet.pl ). Tym razem nie musicie robić fotorelacji na swoim blogu (chociaż można). Wystarczy wysłać maila :)

Wysłanie maila jest jednoznaczne z przystąpieniem do wymianki, nie można się już wypisać, także proszę o dokładne przemyślenie swojej decyzji.
Każda osoba, która chce wziąć udział w wymianie zobowiązuje się do wysłania paczki w określonym przeze mnie terminie tj. do 6 października 2014 roku. Powinna też przeczytać obowiązujące ją zasady oraz je stosować.
Nie jest obowiązkiem obserwowanie mojego bloga, jednak to tutaj będę na bieżąco publikowała wszystko co będzie dotyczyło wymiany, więc lepiej, żeby czegoś nie pominąć :))


*Pod pojęciem niezniszczona rozumiem: brak plam, brak zagiętych rogów,brak podartych kartek, brak zaznaczeń długopisami etc.
*Do paczki może być dołączona pocztówka. Chodzi mi o pocztówkę z miasta, w którym mieszkasz, ale i niekoniecznie. Może to być również karta, z jakimś fajnym motywem.
*Umieszczenie banerka akcji na swoim blogu nie jest obowiązkowe, aczkolwiek byłoby mi bardzo miło :)



Bawmy się razem!
Jakieś pytania?
Czytaj dalej

Moja recenzja w Fanbooku ^^

Witajcie!
Na dzisiaj miałam co prawda zaplanowaną recenzję "[delirium]", jednak nie potrafię napisać jej recenzji. Nie wiem jak mam ubrać moje myśli i spostrzeżenia w słowa. Na dodatek złapałam książkowego kaca i nawet nie chce mi się nic czytać. Masakra.
Tutaj z pomocą przychodzi mi najnowszy numer Fanbooka. Bo nie wiem czy wiecie czy też nie wiecie- w numerze sierpniowo-wrześniowym ukazała się moja recenzja! Normalnie puchnę z dumy :D
W którymś z poprzednich numerów zobaczyłam ogłoszenie, że można na maila gazetki wysyłać swoje recenzje. Myślę sobie:"Czemu by nie, może akurat mi się poszczęści?". Wybrałam recenzję, która była przez Was, moich czytelników najchętniej czytana (swoją drogą- nie spodziewałam się akurat tej) i wysłałam. Za niedługo dostałam odpowiedź, że zostanie ona opublikowana w następnym numerze Fanbooka.
Wyglądałam pewnie tak:



Bo ja nie sądziłam, że jednak mi się uda :) A tutaj taka niespodzianka :))
Przy okazji zobaczyłam kilka znajomych osób z blogosfery-  Ami,BetiNieidentyczną oraz Kamila (jak o kimś zapomniałam to piszcie :P). Serdecznie Wam gratuluję, że Wam również udało się zagościć na łamach Fanbooka. Oby tak dalej! :))

Poza tym został rozstrzygnięty plebiscyt na najlepsze i najgorsze lektury szkolne. I tutaj również się pojawiam w rubryce zielonej przy "Dzieciach z Bullerbyn" ( ten drugi akapit) :))
Tak więc mam powody do radości :)


Korzystając z okazji chciałabym się zbulwersować na książki w Tesco. Byłam, widziałam i nerwy straciłam. Książki porozrzucane po boksach jakby to były piłki! No ludzie- to jest papier a nie metal! To się niszczy! Bardziej bym zwalała winę na ludzi kupujących, którzy nie potrafią odłożyć czegoś na miejsce, tylko rzucą byle gdzie. Poza tym książki, były zmieszane z bajkami i książeczkami dla dzieci. Czy naprawdę tak ciężko jest to posegregować? To tylko pół godzinki roboty.
Książki były w naprawdę dobrych cenach - do 15 zł. Widziałam wiele znanych nazwisk, co też się ceni. Jednak był problem z uzyskaniem jakiejkolwiek pierwszej części jakiejkolwiek książki.Cykl o Sookie Stackhouse, który liczy  14(?) książek. Były chyba wszystkie(niektóre nawet podwójne), ale pierwszej i drugiej części brak ( jeśli mi teraz ktoś napisze, że nie trzeba czytać po kolei to wyjdę z siebie).
Seria Nocna łowczyni- tomu pierwszego i trzeciego brak- za to drugi jest (potrójnie). W końcu się zdenerwowałam i przy okazji szukania książek, zaczęłam je układać. Oto efekty:


Jest to tylko Charlaine Harris i potrójna Nocna Łowczyni. Bajki dla dzieci poukładałam mniej więcej na bajkach dla dzieci. Porządek jaki taki był. Jednak coś czuję, że taka kolej rzeczy nie utrzyma się długo.
Czy w Waszym Tesco też to zauważyliście?

PS Efektami zakupów książkowych w Tesco jest książka Jeaniene Frost-"Jedną nogą w grobie". Jest to co prawda tom drugi, jednak pierwszy widziałam na taniej książce, w świetnej cenie i pewnie kupię.

aaa! Tytuł piosenki One Republic na etykiecie ^^




Czytaj dalej

Jak rozpoczęła się moja przygoda z książkami Janette Rallison?

Jeśli zadałabym Wam tutaj pytanie : "Czy warto drugi raz czytać tę samą książkę?" zapewne utworzyłaby się dyskusja. Bo jedni są święcie przekonani, że nie warto ponownie czytać tego samego, skoro tak dużo innych książek czeka na ich odkrycie. Druga grupa natomiast uznałaby, że są takie powieści, do których się wraca. Które tak bardzo nam się spodobały, że grzechem byłoby nie przeczytać ich po raz kolejny. I kolejny. I kolejny. I nie ma w tym nic złego. Te dwie grupy się dopełniają. 

Janette Rallison jest to autorka, którą pokochały miliony nastolatek na całym świecie. Pisze książki fantasy z nutką komedii romantycznej. Albo po prostu samą komedię romantyczną. Jej książki zostały przetłumaczone na wiele języków, w tym także na polski. Mieszka "dziurze zabitej deskami" (Tansy-"Prawie dobra wróżka") zwanej też krainą kaktusów czy po prostu Arizoną. Jak dotąd w Polsce ukazało się 5 jej powieści wydanych przez wydawnictwo Akapit Press. 


W tym momencie powinnam podziękować pani z biblioteki, która swego czasu wybierała powieści, które teoretycznie powinny mi się spodobać. Do moich rąk trafiła jedna z książek Janette Rallison, już nawet nie pamiętam, która to była. Oddając książkę z powrotem  dowiedziałam się, że istnieje jeszcze więcej powieści od tej autorki. Wypożyczyłam wszystkie trzy.


I pewnie na tym by się skończyło, gdyby nie to, że nagle strasznie zatęskniłam za bohaterami. Znacie to uczucie? Ta nagła chęć, by jeszcze raz przeczytać jakiś ulubiony moment w książce, jeszcze raz się wzruszyć czy pośmiać? To właśnie to uczucie mi towarzyszyło. Było to mniej więcej za rok. W wakacje. Nie wiem co mnie podkusiło, by wypożyczyć wszystkie 4 książki, dostępne w bibliotece. Przeczytałam je, każdą od początku do końca. I tak jest już trzeci lub czwarty rok z rzędu. Wypożyczam te książki tylko raz na rok, tylko w wakacje i czytam.

A wiecie co w tym wszystkim jest najlepsze? Mimo, że poznaję tę historię po raz kolejny i mniej więcej wiem o czym będzie, to zapominam szczegóły. Zapominam jak to jest kiedy Tansy spotyka swoją wróżkę. Zapominam, o co założyli się Logan i Samantha. Zapominam ją pracę miała Charlotta. Niektóre sceny przestawiają mi się w czasie, mylą imiona bohaterów. Jest takie bardzo ładne powiedzenie:

Książek nie czyta się po to, aby je pamiętać. Książki czyta się po to, aby je zapominać, zapomina się je zaś po to, by móc znów je czytać.

I tym właśnie miłym akcentem żegnam się dzisiaj z Wami. Teraz Wasza kolej. Pochwalcie się czy macie takiego autora, którego książki  nigdy Wam się nie znudzą? A może wyznajecie przekonanie, że nie warto czytać tego samego po raz kolejny? Chętnie poznam Wasze zdanie. Do dzieła! :D



Książki Janette Rallison do tej pory wydane w Polsce:
"Mam talent"- tylko tej nie czytałam :)


Czytaj dalej

John Green-"Papierowe miasta"

  


Autor: John Green
Tytuł: "Papierowe miasta"
Rok polskiego wydania: 2013
Ocena: 7/10







  Quentin Jacobsen ma osiemnaście lat, pragmatycznych rodziców zwariowanych przyjaciół oraz szaloną sąsiadkę-Margo. Pewnego wieczoru dziewczyna puka do okna jego pokoju i proponuje mu nietypową rozrywkę. Następnego dnia znika. Nikt nie widzi w tym nic strasznego,ponieważ Margo już wcześniej uciekała z domu na jakiś czas. Quentin jednak jest przekonany, że dziewczyna chce zostać odnaleziona i to właśnie przez niego, w czym pomogą mu zostawione przez nią wskazówki. Aby ją odnaleźć bohater wraz z przyjaciółmi odkryje znaczenie "papierowych miast" i przekona się, że życie nie zawsze jest czarno-białe, a ludzie nie zawsze są tymi na jakich wyglądają.

  John Green to autor powieści młodzieżowych, które są znane i lubiane przez ludzi na całym świecie. W Polsce zadebiutował  książką "Gwiazd naszych wina", która zbiera bardzo pozytywne recenzje i jest wprost uwielbiana przez czytelników. Moja przygoda z tym autorem rozpoczęła się od "Papierowych miast" właśnie. Postanowiłam, że zanim poznam "Gwiazd naszych wina", przeczytam jakąkolwiek inną twórczość autora. Tak na dobry początek.

  Poszukiwania Margo przypominały trochę zabawę w podchody. Wiecie- jedna osoba zostawia wskazówki i się ukrywa, a reszta ją szuka. Tyle, że w "Papierowych miastach" była to wersja dla zaawansowanych. Szukanie osoby, po kilku stanach USA nie może być przecież łatwe.

  Sama Margo to osoba dość skryta. Z pozoru wygląda na szaloną i pewną siebie, kiedy tak naprawdę jej "przyjaciele" nic o niej nie wiedzą. Ukrywa to kim jest, bo nie potrafi odnaleźć się w tym świecie wykonanym z papieru.
Quentin natomiast przechodzi metamorfozę. Co prawda jest to mały sukces, jednak z nieśmiałego, niezauważanego chłopaka staje się osobą, którą zawsze pragnął być. Nie sądzę, by ta zmiana mogła być widoczna na zewnątrz, jednak mając wgląd w jego myśli, widzimy osobę z show typu "Przed" i "Po" w wersji uczuciowej czy duchowej.

  John Green bawi się językiem. W książce występuje dość dużo wulgaryzmów, które mi osobiście nie przeszkadzały, zazwyczaj bywały po prostu śmieszne, bądź komiczne. Podczas czytania książki, od razu nasuwa się stwierdzenie: "O, tę książkę to jednak facet napisał". Widać męską rękę, bez dwóch zdań ( i nie- nie chodzi tutaj tylko o sceny wulgarne :))

  "Papierowe miasta" czyta się szybko, lekko i przyjemnie. Jest to dobra lektura, która z pewnością skłoni człowieka do rozmyślań. Jednak liczyłam na coś więcej. Po całej tej fali zachwytów na Johnem Greenem i jego książkami, nastawiałam się na wielkie "WOW. To było niesamowite". Nie dostałam czegoś takiego. W dalszym ciągu nie pojmuję fenomenu tego autora. 

Recenzja bierze udział w wyzwaniach:


Czytaj dalej

Wymarzone Czytadełko



Sam pomysł zabawy narodził się u Dominika z bloga Śniący za dnia, a do zabawy nominowały mnie dziewczyny z bloga Literary Land za co bardzo serdecznie Wam dziękuję i przepraszam, że odpowiedzenie na nominację zajęło mi prawie dwa miesiące :))

1. Jaki tytuł nosiłaby Twoja wymarzona książka? 
Coś chwytliwego, co od razu zapada w pamięć, taki tytuł, który możemy sobie przypomnieć, mimo, że  nie pamiętamy o czym opowiada książka.

2. Do jakiego gatunku literackiego można by ją zaliczyć?
Jako, że mam słabość do romansów, to zdecydowanie byłby to romans. Ewentualnie z domieszką fantastyki lub kryminału, jeśli tylko udałoby mi się coś takiego napisać :)

3. Do stylu pisarskiego jakich autorów mogłabyś/mógłbyś przyrównać formę treści w tej książce?
Moją mistrzynią w pisaniu jest jak na razie Nora Roberts. Myślę, że to jej jest najbliżej do takiego ideału.
4. Gdzie miałaby się toczyć akcja książki?
Zdecydowanie świat realny.

5. Kto byłby jej głównym bohaterem?
Chciałabym napisać romans, który opowiada historię z dwóch różnych punktów widzenia-mężczyzny i kobiety. Wiem jednak, że dziewczynie ciężko jest się poczuć facetem, więc schody byłyby na pewno :D

6. Na czym opierałby się wątek przewodni?
Jak romans to tylko miłość. Ale tak jak pisałam w punkcie drugim można by tą miłość pomieszać z wątkiem szaleńca opętanego żądzą zemsty, albo z wątkiem faceta w ciele ośmiornicy ;)

7. Książka posiadałaby szczęśliwe zakończenie czy też nie?
Zdecydowanie bardziej wolę happy-endy i w romansach głównie takowe występują. Dlatego zakończyłabym moją książkę bardzo szczęśliwie.

8. Napisana byłaby prostym językiem czy może treść kryłaby symbolizm i szczyptę filozofii?
Nie sądzę, że potrafiłabym odnaleźć się w takim symbolicznym wydaniu, więc stawiam na prostotę.

9. Co prezentowałaby okładka?
Nie wiem co mogłoby to być konkretnego, ale  utrzymałabym ją w pastelowych odcieniach, albo postawiła na minimalizm, typu czarne tło, białe napisy.

10. A może już odnalazłaś/odnalazłeś "Wymarzone czytadełko? :)
Nieee, jeszcze nie :D Jest wiele książek, które są naprawdę rewelacyjne, jednak czy są to moje wymarzone czytadełka? Chyba jednak nie :)

Z mojej strony do zabawy zapraszam:




Czytaj dalej

Tammara Webber- "Tak blisko..."





Autor: Tammara Webber
Tytuł: "Tak blisko..."
Rok polskiego wydania: 2013
Ocena: 9/10












  Jacqueline jest załamana. Chłopak, z którym chodziła od trzech lat, zrywa z nią z zupełnie błahego powodu. W szkole czeka ją zaliczenie, a w domu samotnie spędzone święta. 
Lucas od dawna obserwuje Jacqueline. Chociaż jej nie zna, to dziewczyna staje się jego inspiracją. 
Połączy ich pewne wydarzenie, w którym Lucas uratuje Jacqueline. I choć oboje staną u progu wzajemnej fascynacji, to rozdzielić ich może dręcząca chłopaka przeszłość oraz przyszłość, której dziewczyna stawia bardzo wysokie wymagania.
Ale czasem najlepsze rzeczy przydarzają się wtedy, kiedy nasze życie znajduje się w kompletnej rozsypce...

  Wiązałam z tą książką bardzo wielkie nadzieje. Zachwalana na praktycznie każdym blogu, z wysoką oceną na lubimy czytać- często takie książki przynoszą największe rozczarowanie. Jednak na szczęście moje najgorsze przeczucia były błędne. "Tak blisko" olśniło mnie swoją banalnością i dołączyło do grona najukochańszych książek.

  Lucas to postać złożona. Tajemniczy, z tatuażami na ciele chłopak, do którego trudno się zbliżyć. Z drugiej strony jeśli już obdarzy cię zaufaniem, to będzie się o ciebie troszczył i dbał, aż do śmierci.  Druga strona jego natury, ten romantyczny Lucas sprawił, że podczas czytania uśmiech mimowolnie pojawiał się na mojej twarzy.Jest to taki bohater, w którym wiele dziewczyn ( w tym także i ja) widziałoby swojego przyszłego chłopaka( chociaż ja w większości książkowych bohaterów widzę tego idealnego faceta, więc nie jestem obiektywna).
  Jacqueline za to jest dziewczyną, która boi się wykroczyć poza znane terytorium. Tkwi w związku z Kennedym  raczej z przywiązania, niż z prawdziwej miłości. Po rozstaniu jej rozpacz także jest jakby wymierzona na wymiar. Nie może być zbyt wielka, no bo zakochania wielkiego też nie było, a za mała też nie, no bo trzy lata razem do czegoś zobowiązują.
Oboje głównych bohaterów łączy lęk przed zaufaniem, lęk przed miłością do drugiego człowieka.

  Sama fabuła nie jest zbyt szczegółowa. Mogłabym nawet powiedzieć, że jest prosta i banalna, bo historii takich jak ta powstało wiele. Z różnym zakończeniem. Jednak Tammara Webber oferuje nam dużą dawkę emocji, dużą dawkę cierpienia i dużą dawkę miłości. Nie znajdziemy tutaj ckliwości typu "żabko, myszeczko, pączusiu". Autorka pokazała nam, że prawdziwa miłość to coś więcej niż buzi na dzień dobry, buzi na dobranoc oraz porcja codziennych sms'ów w liczbie 100. To jest ważne, jednak uczucie kochania drugiej osoby sprowadza się do czegoś więcej. Niby takie zwyczajne, ale jednak tak wiele osób często o tym zapomina. 

"Miłość nie jest brakiem logiki. Jest logiką sprawdzoną i udowodnioną.podgrzaną i wygiętą tak, by wpasowała się w kontury serca"

  Autorka nie złamała mojego serca i nie zostawiła go leżącego w kawałkach na chodniku. Zostawiła je w takiej formie w jakiej było zawsze, jednak z drobną różnicą. Na sercu został ślad, sygnalizujący, że historia Jacqueline i Lucasa na zawsze we mnie zostanie. Mogę zapomnieć szczegóły. Mogą zatrzeć się granice tej opowieści. Jednak będę żyła ze świadomością, że przeczytałam tą książkę. I że ta książka uczyniła mnie szczęśliwą i smutną zarazem. 

A tymczasem czekam na datę 22 października, kiedy to w Polsce wydana zostanie ta sama historia, jednak opowiedziana z punktu widzenia Lucasa. Jeszcze więcej emocji, jeszcze więcej szczęścia. 


Recenzja bierze udział w wyzwaniach:
Czytaj dalej

English Matters- wydanie specjalne 10/2014




English Spoken Today- czyli wydanie specjalne EM poświęcone angielskiemu i w tym języku także napisane
W tym wydaniu znajdziemy 11 artykułów, gdzie jedne przypadły mi do gustu bardziej, a drugie ciut mniej.
Co spotkamy w tym numerze?

  • odbędziemy podróż w czasie, gdzie przeczytamy o tym jak przebiegały walki D.H Lawrenca z cenzurą, w jaki sposób wsławił się Wilhelm Zdobywca oraz dostaniemy garść informacji o Chrissie Maher, która to jest współzałożycielką organizacji The Plain English Campaign
  • dalej siedzimy w przeszłości i czytamy o chwytach i próbach jakie podejmowali właściciele tabloidów, aby zyskać szersze grono czytelników. Czy było warto?
  • przenosimy się z powrotem do czasów teraźniejszych, do czasów kiedy to na Facebookach czy innych portalach społecznościowych,często spotykamy się z Pongliszami, czy Spangliszami. Czy zapożyczenia z innego języka wymieszane z tym ojczystym naprawdę są takie dobre?
  • poznałam kilkanaście naprawdę dość wulgarnych słów i określeń na różne osoby, które choć pewnie nie na wiele mi się zdadzą, to i tak świetnie się je czytało ;)
  • kolejny artykuł najbardziej przypadł mi do gustu. Opowiada on o slangu i jego zastosowaniach. Dodatkową atrakcją jest mini-ćwiczenie na kocu artykułu, które szczerze mówiąc rozwiązałam z niejakim trudem ;)
  • W wydaniu specjalnym EM znalazłam również analizę tekstu piosenki "Hey..Ya". Bardzo się cieszę bo jak pisałam ostatnio, rozkładanie na czynniki pierwsze piosenki, jest fajną i niespotykaną sprawą. Już jestem ciekawa jaki utwór pojawi się w kolejnym numerze.
  • Czy Mała Syrenka naprawdę jest bajką o miłości syreny i człowieka? Kontrowersyjnie.
  • From Texting to Sexting- o wysyłaniu smsów, formach skrótowych, które w nich używamy oraz emotikonach.

Chciałabym zwrócić jeszcze uwagę na bardzo ładną, od razu rzucającą się w oczy okładkę. Taki obrazek niesamowicie pozytywnie nastraja :)
Choć było kilka artykułów, które mnie nie zainteresowały to jednak magazyn w dalszym ciągu oceniam na wielki plus. Dla chętnych chcących podszkolić swój angielski- w sam raz.

Za magazyn serdecznie dziękuję wydawnictwu Colorful Media.



Czytaj dalej

Fotorelacja z wymiany wakacyjnej

Witajcie w ten jakże ekscytujący wieczór, kiedy to siedzę i patrzę czy moja lista czytelnicza na blogerze powiększyła się o czyjś nowy wpis ( tak. Ja i to moje jakże barwne życie towarzyskie). I uznałam, że jeśli ktoś nudzi się razem ze mną ( przy okazji może oglądając tak jak ja jakiś film) to będzie sobie mógł poczytać i pooglądać zdjęcia z organizowanej przeze mnie wymianki. Chętni? :D
miałam problem z dodaniem zdjęcia do kolażu. Odpuściłam :)



0. Prezent Asi
1. Prezent Marty
2. Prezent Moniki
3. Prezent Kasi
4. Prezent Dominiki
5. Prezent Dominiki (mój)
6. Prezent Justyny
7. Prezent Magdy
8. Prezent Ali
9. Prezent Magdy


10. Prezent Alicji
11. Prezent Gabrysi

Raz jeszcze dziękuję Wam za wspaniałą zabawę!
Na przyszłość będę pamiętać, żeby warunek dodania zdjęcia nie był obowiązkowy, bo widzę,że kilka osób tego nie zrobiło. Cóż, uczymy się na błędach :))
Dobrej nocy :)




Czytaj dalej

Zapowiedzi-sierpień 2014 #3

W tym miesiącu ciut z poślizgiem, jako, że wypadł mój tygodniowy wyjazd, ale są :))


Czy co roku we wrześniu zastanawiasz się, jak przetrwać szkołę i nie zwariować?
„Wybrani. Niezbędnik Nocnej Szkoły 2014/2015” pomoże Ci zaplanować czas, podpowie, jak się uczyć, rozwiązywać konflikty, być bardziej kreatywnym i zostać milionerem :). Znajdziesz w nim kultowe cytaty z Twojej ulubionej sagi, kalendarz, plan lekcji i informacje przydatne wszystkim uczniom. W oczekiwaniu na czwarty tom „Wybranych” przeczytasz prequel serii – opowiadanie „Dzień, w którym zgasły światła” – i dowiesz się, jak wszystko się zaczęło…

Rok z „Wybranymi” będzie pełen sukcesów!

Ten kalendarz, to nie jest moje must have, bo:
-po pierwsze- jak już zakupię sobie jakiś kalendarz, na początku jestem nim podekscytowana, a dwa tygodnie później o nim zapominam, by odświeżyć sobie pamięć pod koniec roku szkolnego ;)
-po drugie- szkoda mi wydać tych 30 zł na kalendarz, kiedy mogę kupić za nie książkę ^^  Ale mimo wszystko jest fajny ;D

Autor: C.J.Daugherty
Tytuł:  "Wybrani. Niezbędnik Nocnej Szkoły"
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 13.08.2014 r.



Mam na imię Ruby. Niektórzy nazywają mnie Liderką, ale tylko ja wiem, kim jestem naprawdę. Potworem.

Przede mną najbardziej ryzykowana misja w moim życiu – wojna, w której stawką jest ocalenie tych, których kocham. Zwycięstwo może oznaczać przegraną bitwę o samą siebie.

Jestem ostatnią z Pomarańczowych i jestem gotowa na wszystko.

Nie czytałam "Mrocznych umysłów", ale chcę. I drugą część też chcę przeczytać ( mam tylko nadzieję, że spodoba mi się pierwsza)


Autor: Alexandra Bracken
Tytuł: "Nigdy nie gasną"
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 11.08.2014 r.





Tood Hewitt jest jedynym chłopcem w osadzie pełnej mężczyzn. Odkąd osadnicy zostali zarażeni Szumem, Todd słyszy wszystko, co mężczyźni myślą, a oni słyszą wszystko, co myśli on.

Za miesiąc Todd ma stać się mężczyzną, ale wśród otaczającej go kakofonii orientuje się, że miszkańcy osady coś przed nim ukrywa – coś tak strasznego, że Todd zmuszony jest uciec wraz ze swoim psem, którego prosty, lojalny głos również słyszy.

Ścigani przez wrogo nastawionych osadników, natrafiają na dziwną, milczącą istotę: dziewczynę. Kim ona jest? Dlaczego nie została zabita przez chorobę, tak jak wszystkie inne kobiety w Nowym Świecie?

Chropowata narracja Todda wciąga czytelników w zapierającą dech podróż, w toku której chłopiec stojący u progu dorosłości musi się oduczyć wszystkiego, co zna, aby pojąć, kim naprawdę jest.

Ta książka pojawiła się w lipcowych zapowiedziach, lecz jak zauważyłam data premiery przesunęła się na sierpień.

Autor: Patrick Ness
Tytuł: "Na ostrzu noża"
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data premiery: 06.08.2014 r.


W zaklętym kręgu
Boone jest samotnym ojcem, dlatego chętnie korzysta z pomocy sąsiadki Anastazji. Przyjaźnią się, są sobie coraz bliżsi i coraz śmielej wspominają o wspólnej przyszłości. Jednak Boone nie wie, że Anastazja ma niezwykły dar – jest uzdrowicielką. Gdy w dramatycznej sytuacji jej zdolności wychodzą na jaw, Boone zaczyna obawiać się związku z tak niezwykłą kobietą…

Oczarowani
 Rowan wykonuje zawód, o którym marzyła, ale coraz częściej ogarniają ją znużenie i nuda. Zmęczona codzienną rutyną, wynajmuje chatę w lesie. Liczy na to, że w odludnym miejscu łatwiej pozbiera myśli i zaplanuje zmiany. Tyle że zamiast upragnionego spokoju, czeka ją wiele emocji. Przede wszystkim za sprawą bardzo tajemniczego sąsiada…

No bo Nora Roberts to jest to co Tygryski lubią najbardziej!


Autor: Nora Roberts
Tytuł: "Przeznaczenie"
Wydawnictwo:  Mira
Data premiery: 13.08.2014 r.



Na coś czekacie? :)
Czytaj dalej

C.J.Daugherty-"Dziedzictwo"




Autor: C.J.Daugherty
Tytuł: "Dziedzictwo"
Rok polskiego wydania: 2013
Seria: Wybrani #2
Ocena: 6/10


  Po wielkich trudach, mękach i trzech tygodniach czytania, nareszcie mogę powiedzieć, że wiem jak potoczyły się losy Allie w drugiej części sagi "Wybrani", czyli w "Dziedzictwie". Jednak nie powiem, abym była całkowicie usatysfakcjonowana.

  Po ataku Nathaniela na Cimmerię, wszyscy uczniowie są roztrzęsieni i niepewni. Dowiadują się, że czasem niebezpieczeństwa nie należy obawiać się z zewnątrz. Najbardziej bolesny cios zadają nam najbliżsi. Czy to rodzina czy przyjaciele. W wirze niepokoju mamy również związek miłosny, który nawiasem mówiąc był dramatyczny. Nie w sensie niebezpieczeństwa ( chociaż w niebezpieczeństwie znalazły się moje nerwy), lecz naiwności bohaterów.

Uwaga! Możliwe wystąpienie spoilerów. Tych, którzy nie czytali pierwszej części ( drugiej w zasadzie też) zapraszam do poczytania innych moich postów, a recenzję "Dziedzictwa" pozostawić sobie na inny czas.

 Z początku byłam sceptycznie nastawiona do serii "Wybrani". Jednak pierwszą jej część, o tym samym tytule przyjęłam z wielkim entuzjazmem. Liczyłam na to, że druga część dotrzyma kroku poprzedniej, a może nawet będzie lepsza. Jednak idealnie pasuje tutaj stwierdzenie, że nie warto oczekiwać zbyt wiele, bo można się rozczarować.
Na pierwszy ogień wysunął się trójkąt Sylvain-Allie-Carter. Dziewczyna jest zrozpaczona, boi się zaufać swojemu chłopakowi, powiedzieć mu o tym co ją dręczy. I na planie pojawia się Sylvain. Zdeterminowany, by pokazać Allie, że się zmienił, zmądrzał, a może nawet dorósł. Francuski bubek rozwala związek Allie i Cartera! Chociaż może rozwala to nieodpowiednie słowo. Albo nawet dobre, tylko przyszyte do nieodpowiedniej osoby. Bo tak naprawdę to Allie jest niemądra. W drugiej części autorka zrobiła z niej głupią gąskę, która wszystkiego się boi. Ludzie-gdzie podziała się ta odważna, buntownicza dziewczyna z pierwszej części?? Kto ją podmienił? Bo to ona sama dopuszcza do tego, że jej związek z Carterem się rozpada. Sylvain jest akurat na wyciągnięcie ręki. I to cała jego wina, którą można mu przypisać.
Jednak Carter też święty nie pozostaje. Już można go spotkać z nową dziewczyną u boku. Muszę przyznać, że chyba mnie to bardziej poruszyło niż Allie. Jak sama przyznaje czuje coś do obu chłopaków. Ale być może tylko z jednym.

"Ponieważ najbliższa osoba, może wyrządzić Ci największą krzywdę..."

  Zajęcia Nocnej Szkoły, na które uczęszcza Allie, oraz wszystko co z nimi związane, to w zasadzie najlepsze co autorka wykreowała. Technika wykonywanych ćwiczeń, spotkanie Allie z Christopherem, oraz scena porwania były świetne. W pewnych momentach naprawdę wątpiłam czy bohaterka sobie poradzi z osaczającym ją niebezpieczeństwem i kłopotami.

  W "Dziedzictwie" spotkałam starych znajomych, oraz poznałam też nowych. Mowa tutaj głównie o Zoe, która ujęła mnie przede wszystkim swoją delikatnością i odwagą jednocześnie.

"Jedna sroczka smutek wróży, dwie-radości pełne dni..."

  Druga część serii "Wybrani" nie do końca spełniła moje oczekiwania, jednak i tak uważam, że warto ją przeczytać.  

Recenzja bierze udział w wyzwaniach:
Przeczytam tyle,ile mam wzrostu 112,1-2,7= 109,4
Klucznik
Z literą w tle
Czytam opasłe tomiska
Czytam Literaturę Amerykańską
Czytamy polecane książki
Book lovers


Czytaj dalej