Filmowa Dominika: "Intruz", "Kocham Cię Beth Cooper", "Słyszeliście o Morganach?"


Już nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio wystąpiłam tutaj filmowo, musiało to być naprawdę chwilę temu. Nie sprzyja mi oglądanie filmów, a jak już jakieś są, to te, które lubię i oglądam powtórkowo.



Na pierwszy ogień leci "Intruz", którego skończyłam oglądać kilka godzin temu. Od razu zaznaczam, że książki nie czytałam i nie mam zamiaru czytać, więc będzie to ocena tylko i wyłącznie filmu, a nie ekranizacji.
Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy to te oczy. Te nieziemskie tęczówki. Choć na początku ciut straszne, później takie...odpowiednie. Element charakterystyczny. Można się przyzwyczaić.
Aktorzy- wielkie brawa dla Tropicielki, dla Jamie'ego, Jeb'a oraz Ian'a. To te postacie bardzo mi się podobały, natomiast jeśli idzie o główną bohaterkę i jej chłopaka- matko. Melanie alias Wanda wyglądała tak jakoś bezosobowo. Mogłaby równie dobrze zagrać rolę epizodyczną. A Jared? Ani to przystojne, ani nawet ładne z charakteru. Poznawanie przez Wandę wspomnień i uczuć Melanie było piękne. Chyba najlepsza rzecz w całym filmie to było właśnie to.
I jeszcze ten niewygasły wulkan, w którym mieszka reszta ocalałej ludzkości; to uprawianie zboża, wykorzystanie luster i w ogóle umiejętność radzenia sobie w takich warunkach. Jestem szczęśliwa, że to akurat tam dzieje się duża cześć filmu.
Jednak mimo tych wszystkich niewątpliwych plusów film mnie nie usatysfakcjonował. Niektóre momenty były bardzo sztuczne, a wizja przyszłości wykreowana przez reżysera wcale nie tak strasznie namalowana. Nie sądzę, abym chciała kiedyś ponownie obejrzeć sobie ten film.
(Wyk. Saoirse Ronan, Jake Abel, Max Irons; Premiera: 2013;Ocena: 6/10)




Drugi z obejrzanych przeze mnie filmów- "Kocham Cię Beth Cooper", leciał na Polsacie, i teraz sama się zastanawiam co mnie podkusiło, żeby to oglądać. Zmarnowałam jedynie dwie godziny mojego czasu, które  z powodzeniem mogłabym wykorzystać na coś innego. Ona- wielka popularność szkolna, on- szkolny niedojda. I nagle on na zakończeniu szkoły, ogłasza wszystkim wszem i wobec, że kocha Beth Cooper. Teoretycznie miało z tego wyniknąć niezłe bagno i cała noc mocnych wrażeń. I w sumie tak było. Tylko, że te mocne wrażenia skupiły się wyłącznie na tym, że Beth i Denis uciekali przed chłopakiem dziewczyny. I jeszcze, żeby to jakoś fajnie przedstawić, to nie- trzeba zmarnować po całości. Ludzie-głupszego i bardziej dennego filmu w życiu nie oglądałam!
(Wyk. Hayden Paniettiere, Paul Rust; Premiera: 2009; Ocena:1/10)





Najlepiej na tle całej trójki wypada film, który również leciał na Polsacie- "Słyszeliście o Morganach?". I tutaj przynajmniej mogę cokolwiek pochwalić. Mąż i żona w separacji zostają objęci programem ochrony świadków i wysłani do małego miasteczka. I w tym miasteczku czeka ich mnóstwo zabawnych sytuacji ( jak np. ta z niedźwiedziem ;P). No rewelacja. Hugh Grant i Sarah Jessica Parker idealnie sprawdzili się w roli Paula i Meryl Morganów, przede mną na 100% jakiś inny film, z którymś z tych bohaterów. Nie jest to jedna z z moich ulubionych produkcji, jednak z pewnością wrócę do niej, kiedy będę miała ochotę się pośmiać. Polecam :)
(Wyk. Sarah Jessica Parker, Hugh Grant; Premiera: 2009; Ocena: 8/10)

Zdjęcia plakatów pochodzą ze stront filmweb.pl


Jak już jesteśmy przy temacie filmowym- kto razem ze mną czeka na premierę "Dawcy Pamięci"?? Zaczęło się od One Republic i ich piosenki "Ordinary Human" (pojawiła się w ostatnim poście), poprzez zwiastuny, a zakończyło na stwierdzeniu, że nie mam książki, muszę ją kupić, i udać się do kina :D
Czytaj dalej

Liebster Blog Award oraz kilka ogłoszeń parafialnych




Dawno nie było u mnie żadnego Liebsterka, a że nie mam siły na napisanie czegoś twórczego ( czytaj: recenzji "Dziedzictwa", które udało mi się skończyć) i na dodatek zostałam dwukrotnie nominowana to dzisiaj tak luźniej :))

Pytania od Natalie :

1.Wyobraź sobie, że masz moc ożywienia jednego bohatera (filmu, książki, obojętnie). Kogo wybierzesz?
Katy z "Obsydiana"! Szkoda, że tylko jednego, bo jeśli można by było więcej, to do Katy dołączyłoby rodzeństwo Black'ów. Moja miłość♥

2.Jaka jest najgorsza ekranizacja, jaką kiedykolwiek widziałaś/łeś?
"Piękne istoty". Sama już nie wiem co było gorsze-książka czy film na jej podstawie :)

3.Jakiego blogera/blogerkę chciałbyś/łabyś poznać osobiście?
Każdego! Ale tak najbardziej to:
Dominikę
Alę i Gabrysię
Gosię
Izę

4.Gdybyś mogła/mógł wyjechać do miejsca akcji jakiejś książki (rzeczywistego miejsca), jaka książka by to była?
Do Irlandii wykreowanej przez Norę Roberts. Albo w ogóle do Irlandii :P

5.Czy do czytania potrzebujesz całkowitej ciszy, czy wolisz to robić np. przy muzyce?
Całkowitej ciszy zdecydowanie.

6.Jak organizujesz sobie czas? Robisz plany i listy, czy robisz to, na co aktualnie masz ochotę?
Ooo u mnie z organizacją czasu jest naprawdę kiepsko. Od czasu do czasu robię sobie listę z rzeczami do zrobienia, jednak ostatnio doszłam do wniosku, że taka lista to tylko strata czasu, ponieważ i tak nie zrobię połowy rzeczy, które tam zawarłam. Wolę robić coś spontanicznie :D

7.Na premierę której książki właśnie czekasz?
Żeby to tylko jedna była!

  • kolejne części "Obsydiana"
  • ostatnią część DA
  • "Maybe someday"-Colleen Hoover
  • Michelle Hodkin-"Mara Dyer. Tajemnica"
  • Shannon Messenger- Let The Sky Fall & Let The Storm Break
Brałam pod uwagę moje oczekiwanie na polskie premiery tych książek :))

8.Po książkę jakiego autora/ki na pewno nie sięgniesz?
Nigdy nie mówię nigdy :) Moje priorytety mogą się bardzo zmienić wraz z wiekiem :)

9.Co najczęściej robisz, gdy jesteś chora/y (nie, nie chodzi o kasłanie, smarkanie, jęczenie itp.)
Tak naprawdę robię wszystko, żeby tylko nie mieć poczucia straconego czasu. Mogę sprzątać, uczyć się, ale najlepiej to czytać oczywiście :))

10.Co najbardziej irytuje Cię w zachowaniu ludzi na facebooku?
Wstawianie tzw. karniaków na czyjeś tablice, zaproszenia do gier, w które i tak nie zagram, albo dodawanie nowego zdjęcia co dwa dni. A jeszcze lepiej jak jest to zdjęcie typu "patrzcie ile schudłam"...

11. Gdybyś mógł/mogła, jakie pytanie zadałbyś/łabyś jakiemuś autorowi? Komu?
Bardzo chciałabym się spotkać z Norą Roberts i Jeanette Rallison. Jednak nie mam pojęcia o co mogłabym się zapytać. To marzenie jest za bardzo nierealne, żebym się nad nim kiedykolwiek głębiej zastanawiała.

Pytania od Marceliny :

1. Harry Potter vs. Władca Pierścieni - Kto Twoim zdaniem wygrywa ten pojedynek? Uzasadnij swój wybór.
Nie czytałam ani HP, ani WP, więc się nie wypowiem :)

2. Czy istnieje seria, o której kolekcji marzysz, ale dotychczas nie mogłeś pozwolić sobie na jej zakup?
To nie tak, że nie mogłam sobie pozwolić na zakup jakichś serii, tylko, że zawsze jest coś ważniejszego. Chciałabym skompletować wszystkie książki Jeanette Rallison wydane w Polsce, wszystkie książki od Nory Roberts ( albo przynajmniej te najlepsze) czy te od Jayne Ann Krentz.

3. Wyobraź sobie, wyprzedaż w księgarni – 90% na wszystko, możesz niestety kupić jedynie 5 książek. Jakie byłyby to pozycje?
Tammara Webber-"Tak blisko"
Lauren Barnholdt-"Nie mogę powiedzieć Ci prawdy"
Agnieszka Lingas-Łoniewska- "Zakład o miłość"
Colleen Hoover-"Hopeless"
Crownover Jay- "Buntownik"

4. Czy istnienie książka, przez którą trudno było Ci zasnąć?
Na pewno było takich kilka, jednak w tym momencie, trudno jest mi sobie przypomnieć jakąkolwiek.

5. Czy za każdym razem wyznajesz zasadę -  najpierw książka, potem film?
Nie, ale staram się.  Jednak w przypadku filmów na podstawie książek Sparksa, nie mam wyrzutów sumienia, bo jakoś nie trawię tego pisarza i wolę oglądnąć film, zamiast męczyć się przy książce.

6. Gdzie najczęściej kupujesz książki? Księgarnie miejscowe, antykwariaty, czy może portale internetowe?
W zasadzie więcej wypożyczam, niż kupuję, jednak jeśli już to księgarnie miejscowe. Niestety chyba muszę przestać, bo ceny są za wysokie. Wiadomo, że zawsze lepiej kupić dwie książki na promocji niż jedną bez niej :P

7. Oprócz czytania książek w wolnej chwili uwielbiasz ...
Malować paznokcie, chodzić na spacery, układać puzzelki, rozmawiać z przyjaciółką.

8. Czy bierzesz udział w wyzwaniach książkowych? Jeśli tak, wymień kilka.
Czytam opasłe tomiska
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
Czytamy polecane książki
Wyzwanie biblioteczne
Czytam literaturę amerykańską
Więcej wyzwań znajdziesz u góry w zakładce: wyzwania :)

9. Czy istnieje książka, którą czytałeś więcej, niż 2 razy? Jaka była to pozycja?
Na pewno moja kochana Jeanette Rallison i jej książki, kilka powieści od Nory Roberts oraz "Dzieci z Bullerbyn" :)

10. Czy śledzisz działalność polskich booktuberów? Kogo oglądasz najczęściej?
Nie śledzę ich namiętnie, jednak oglądam gdy coś mnie zainteresuje :)
Kinga
Daria
Agata
Marta

11. Z którym bohaterem literackim utożsamiasz się najbardziej? Dlaczego wybrałeś tę postać?
Ostatnio poznałam najbardziej bliską mi postać, a mianowicie Katy z "Obsydiana".

Dziękuję Wam dziewczyny za nominacje ;D

Ogłoszenia:
1. Dziękuję wszystkim osobom, które pokusiły się o dodanie fotorelacji, bądź wysłały mi zdjęcia z wymiany. Niestety nie wszystkim się to udało. Ja zabieram się za robienie mini fotogalerii, lecz jeśli ktoś jest jeszcze chętny na dodanie zdjęcia- to już naprawdę ostatni dzwonek. Nie będę do nikogo pisać, i do niczego zmuszać. Na przyszłość będę pamiętać, żeby nie stawiać tego jako punktu obowiązkowego, a dla chętnych.

2. W tą niedzielę wyjeżdżam i nie będzie mnie przez tydzień. Choć w miejscu mojego wyjazdu internet powinien być, to jednak wątpię, abym mogła coś napisać. A biorąc pod uwagę moje nieudane próby ustawienia automatycznych postów- raczej niczego się na blogu nie spodziewajcie. Przepraszam :)

3. Ostatnio nabrałam ochoty na buszowanie w kioskach i w międzyczasie odkryłam fajną stronkę- http://dodatkiwkiosku.blogspot.com/ . Znajdziemy tam najnowsze informacje o dodatkach do gazet. Ja sama nabyłam dwie gazetki:
kosmetycznie- żel pod prysznic za 2,49 z gazetką :)


książkowo- wydanie magazynu Magnolia, wraz z jakimś romansem za 7,99! Nie miałam za dużo czasu, ale niedługo popatrzę za innymi książkami. Do wyboru były m.in Diana Palmer, Debbie Macomber oraz Susan Wiggs :)
A z boku leży kupiona Nora Roberts. Było -50% :D

4. Czy tylko u mnie nie mogę dostać magazynu Vita z książką "Jesteś cudem" za 9,99?

Buziaki :*


Czytaj dalej

English Matters 47/2014 & Deutsch Aktuell 65/2014



Uwielbiam języki obce. Jęli tylko znalazłabym odpowiednio dużo czasu, jeszcze więcej motywacji i zaparcia to z powodzeniem mogłabym uczyć się kilku języków na raz. Dla mnie jest to coś fajnego, nie przymus czy obowiązek bo należy mieć dobre oceny, czy akurat znajomość języków się teraz przydaje. Mnie to zwyczajnie interesuje. Uczę się niestety tylko angielskiego i niemieckiego, i to na dodatek w szkole. Jednak kilka miesięcy temu uznałam, że nie chcę zmarnować wakacji leżąc i odpoczywając. Dlatego postawiłam na doszkolenie się z języków. I tutaj z pomocą przychodzi Wydawnictwo Colorful Media, które udostępniło mi dwa najnowsze wydania magazynów English Matters oraz Deutsch Aktuell.

                                  English Matters 47/2014


Magazyn do nauki języka angielskiego z ładną, typowo wakacyjną i kolorową okładką od razu przyciąga wzrok.  W środku znajdziemy 8 działów tematycznych: This and That, People and Lifestyle, Culture, Language,Science,Travel,Conversation Matters oraz Leisure, gdzie w nich wszystkich jest napisanych aż 12 artykułów! Zobaczymy tam m.in teksty :

  • o matematyce po angielsku
  • o dziwnych, nowatorskich i jakże ciekawych budowlach ( mnie urzekł wizerunek biblioteki z Kansas, która z zewnątrz przypomina półkę z książkami)
  • o tym jak to jest z tymi całymi tatuażami ( wywiad z tatuażystą Martinem Addisonem)
  • o złych chłopcach ( dla mnie angielskie bad boy brzmi zdecydowanie lepiej)
  • o inteligencji, gdzie autor obala mity na jej temat
  • o wakacyjnych podróżach na Maltę oraz za kulisy Brytanii
  • o tym co oglądają brytyjscy nastolatkowie
  • oraz borówka na torcie (wybaczcie, ale wolę borówki, a nie wisienki :D)- Lorde oraz analiza jednej z jej piosenek (której notabene słucham na okrągło). Autorka podaje swoją stronę internetową, gdzie znajdziemy więcej takich piosenek rozkładanych na czynniki pierwsze. Już tam byłam i słuchajcie- zaglądajcie: www.antyteksty.com ♥ Nie mam pojęcia, czy taki artykuł jest w każdym numerze, jednak byłoby super gdyby był :)


Ponadto do numeru dołączony jest dodatek "At the airport", wybrane artykuły do odsłuchania, oraz lista niektórych  słówek w formacie pdf. To wszystko można pobrać. Świetnie. Ja wydrukuję sobie listę słówek i będę wkuwać :D

                                                    Deutsch Aktuell 65/2014


Moja historia z językiem  niemieckim rozpoczęła się 4 lata temu w gimnazjum ( nie licząc dwóch pierwszych lat w podstawówce). Gdy wszyscy w klasie na niego narzekali, ja się świetnie bawiłam na lekcjach. Niemiecki lubię do dziś, jednak czytanie dłuższego tekstu w tym języku, było dla mnie dość trudne. Jestem jednak dość uparta, żeby się poddać, tak więc niektóre artykuły czytałam nawet godzinę ( dla porównania EM- 10-15 minut). Niemniej jednak- było warto. W końcu dla chcącego nic trudnego, chcę podszkolić mój niemiecki, więc ma mi się udać ;)

W Deutsch Aktuell działów tematycznych jest co prawda mniej bo 6, jednak dodatkowo w numerze znajdziemy ciekawą infografikę(?) o Oldze i Stefano, kalendarium  niemieckich wydarzeń, gratkę dla miłośnika filmów i książek, oraz cztery króciutkie teksty, na cztery różne tematy. Dla każdego coś dobrego.
Co do samych artykułów- znajdziemy tam:

  • aktora młodego pokolenia, który zwie się Elyas M.Barek ( nigdy o nim nie słyszałam, ale nieświadomie oglądnęłam film z jego udziałem. Kurczę, muszę odświeżyć sobie ekranizację "Miasta kości", bo kompletnie go nie kojarzę)
  • tekst dla miłośników świata modowego (na zdjęciu na dole, piękna sukienka)
  • coś dla pasjonatów podróży z kciukiem 
  • artykuł o zgubnych skutkach podróży po pijanemu
  • dla fanów motoryzacji - "Volkswagen investiert in Polen"
  • i znowu podróżniczo- malownicze miasteczko Ulm, gdzie urodził się Albert Einstein


W tym magazynie również dostępna jest wersja do odsłuchania kilku artykułów, oraz lista słówek do pobrania. Nie wspominałam wcześniej, lecz słuchanie jest dobre dla początkujących, aby mogli oswoić się z językiem i usłyszeć jego brzmienie. Super sprawa.

Jako, że jest to moje pierwsze spotkanie z magazynami od Wydawnictwa Colorful Media, chciałabym napisać, że gazetka wydrukowana jest na genialnym papierze, który nie podrze się przy pierwszej lepszej okazji, a zdjęcia są wysokiej jakości. Sądzę, że cena magazynu, jak na dwumiesięcznik, z przydatnymi i edukacyjnymi artykułami nie jest wygórowana. Poza tym wydawnictwo ma w swojej ofercie magazyny w kilku innych językach np. rosyjskim. Czyli tak jak wspominałam- każdy znajdzie coś dla siebie.

Za możliwość przeczytania magazynów i pomoc w nauce, dziękuję wydawnictwu Colorful Media.



Czytaj dalej

Antonia Michaelis-"Baśniarz"




Autor: Antonia Michaelis
Tytuł: "Baśniarz"
Rok polskiego wydania: 2012
Ocena: 6/10








Otwieram książkę. Strona pierwsza, druga, trzydziesta, dwusetna. Nie kontroluję czasu. Wchodzę do świata szarości i zimna. Do świata Baśniarza. Znajduję tam smutek. Mnóstwo smutku i rozpaczy. Żal i cierpienie. To one grają tam pierwsze skrzypce. Widzę ludzi. Ale tak naprawdę nie jestem pewna czy to są ludzie. Może są to marionetki, którymi ktoś steruje? W tym świecie nic nie jest takie jak na początku mogło się nam wydawać. Możesz być kimś innym. Możesz nie znać prawdziwej mnie. Możesz stać pośrodku tłumu i zastanawiać się czym różnisz się od reszty. Czy w ogóle czymś się różnisz. A może Twoja bańka mydlana nie pozwala ujrzeć Ci prawdy? Nie pozwala odróżnić prawdy od fikcji? Co tak naprawdę w życiu się liczy? Ile warto poświęcić dla najwyższego dobra? Ile marzeń i nadziei zaprzepaściłeś podążając ślepo za tłumem? Dlaczego jest tak, a nie może być inaczej?

 Nie tego oczekiwałam po "Baśniarzu". Nie spodziewałam się znaleźć tam wszechobecnego smutku. Liczyłam na... właściwie to nie wiem na co liczyłam. Ale na pewno nie na to, co otrzymałam.

 Pani Michaelis czaruje słowami. Wyczarowała ona opowieść o chłopcu i dziewczynie. A między nich zaplątała się jeszcze jedna mała sześcioletnia dziewczynka, kilka osób, które zrobiły coś czego zrobić nie powinny oraz zima. Puch, który nakrywa Ziemię jak biała kołdra, która nie daje nam ciepła. Nie daje nam poczucia bezpieczeństwa. Ale daje nam nadzieję.
Ilekroć wchodziłam do świata Anny czułam się jak podglądacz, którym mam prawo być. Oglądałam wydarzenia, gubiłam się w domysłach, poznawałam Baśń. 

 Czułam żal do bohaterów chociaż nie mam do tego prawa. Żal za nich, za ich życie. Oni są fikcyjni, nigdy tak naprawdę nie istnieli, to tylko opowieść. A mimo wszystko było mi źle. Było mi źle, że nie mogłam wpłynąć na to, aby wydarzenia potoczyły się inaczej, aby ktoś podjął inną decyzję. Przytłoczyło mnie to.

 Wbrew wszystkiemu książka mi się podobała. Owszem podobała mi się, jednak...nie do końca mnie usatysfakcjonowała. Czegoś mi w niej zabrakło. Może jakiejś radości niepodszytej cierpieniem? Może szczęścia bez przyczepionej łatki bólu?  Może było to zwykłe "mamo", "tato"  powiedziane do rodziców? Może. Tego już się nie dowiem. Ni chcę brnąć dalej.

 Boję się. W zasadzie jestem przerażona i truchleję na myśl, że jeszcze kiedyś ponownie chciałabym przeczytać "Baśniarza". Za dużo melancholii, za dużo żalu. Nie chcę chcieć po raz kolejny wejść do świata Anny i Abla. Chyba jestem tchórzem. 

Wychodzę ze świata pustki i wątpliwości. Żegnaj Baśniarzu...

Recenzja bierze udział w wyzwaniach:

Czytaj dalej

M.C.Beaton-"Hamish Macbeth i śmierć plotkary"




Autor: M.C.Beaton
Tytuł: "Hamish Macbeth i śmierć plotkary"
Rok polskiego wydania: 2013
Seria: Hamish Macbeth #1
Ocena: 3/10







   Mała, niepozorna książka, zakupiona rok temu z jakiś magazynem, nareszcie doczekała się swoich pięciu minut. Mowa tutaj o lekturce pt. "Hamish Macbeth i śmierć plotkary" od M.C. Beaton. Autorka pisze powieści detektywistyczne, a w Polsce jest szerzej znana dzięki serii o Agacie Raisin. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i z przykrością stwierdzam, że nie do końca udane...

Lochdubh. Właściciele szkółki wędkarskiej- Heather i John Cartwrightowie oczekują właśnie nowej grupy nowicjuszy, którzy zapisali się na naukę wędkarstwa w ich szkole. Początkowe podekscytowanie zamienia się w strach, kiedy jedna z uczestniczek kursu zdaje się wiedzieć więcej niż powinna. Mowa tutaj o lady Jane, której wredne uwagi i cięty język psują kursantom całą radość z wypoczynku. Jednak kiedy zostaje znaleziona martwa, atmosfera się zagęszcza. A na scenę wkracza Hamish Macbeth- wiejski policjant, którego praca tak naprawdę sprowadza się do aresztowania ludzi za kłusownictwo.

  Zacznę od tego, że opis z tyłu okładki jest PASKUDNY. Po pierwsze- zdradza jedną z tajemnic, które zostały zawarte w książce. Po drugie- jest wyolbrzymiony. Kilka informacji, które zostały tam zawarte, w ogóle nie miały swojego odpowiednika w książce. A to właśnie ten opis był tym, dzięki czemu sięgnęłam po tę książkę. Nie chcę tutaj ściemniać, że liczyłam na mrożący krew w żyłach kryminał (wystarczył rzut oka na okładkę), ale na coś co przynajmniej mogłabym nazwać mianem kryminału.

  Bohaterowie skonstruowani są w bardzo nieskomplikowany sposób. Jesteś albo dobry, albo zły. Albo mądry, albo głupi. Albo czarny, albo biały. Jedyna taką naprawdę fajną postacią bym Hamish, jednak jego potraktowano bardziej pobieżnie.
Alice- dziewiętnastoletnia sekretarka na urlopie zasługuje na miano Najbardziej Irytującej Bohaterki Książkowej w miesiącu lipiec 2014. A na moje nieszczęście to z nią przyszło mi spędzić najwięcej czasu. Czasem przerywałam czytanie i zastanawiałam się czy nie można tej bohaterki jakkolwiek ożywić, żebym mogła jej przemówić do rozsądku. Albo uderzyć. Ta jej głupota i naiwność to coś, co kazało mi się zastanowić czy lalka Barbie nie ma czasem więcej oleju w głowie.

  Przede wszystkim zabrakło mi tych emocji związanych z rozwiązywaniem tajemnicy. Tego naprowadzania na podejrzanego, aby go później porządnie wyszorować z podejrzeń. Tego toku prowadzenia śledztwa. Na jednej stronie mamy zabójstwo lady Jane, na drugiej przyjeżdżają te wszystkie "jednostki wyższe" i zaczynają rozwiązywać sprawę, aby z kolei na trzeciej stronie oznajmić czytelnikowi, że zostały znalezione takie i takie poszlaki, oraz przesłuchano tego i tamtego. Żadnych opisów tego jak zostały znalezione te ślady, żadnych dialogów z podejrzanymi. Na dokładkę zaserwuję Wam wiadomość, że pierwsza połowa książki opisuje to całe wędkarstwo i definicję przyponu (dalej nie wiem jak to wygląda, lecę poszukać w tych internetach).

  Niewątpliwym plusem całej tej książki jest jednak Hamish i jego poczucie humoru oraz poszanowanie dla innych. Ta skromność i urocza nieśmiałość, nie uczyniły go takim bohaterem, jakiego spodziewałam się zastać. Jednak nie jestem zawiedziona.
I Priscilla- dama z tak zwanego dobrego towarzystwa, która próbuje udowodnić wszystkim, a zwłaszcza ojcu swą samodzielność. Być może zakochana w Hamish'u. Jej nie da się nie lubić.
I właśnie te dwie postacie podnoszą ocenę książki. Bo chociaż nie ma ich w książce dużo, to jednak nawet te małe ilości są super.

  Nie sięgnę po drugi tom o Hamish'u Macbeth'ie. Pierwszy mnie nie usatysfakcjonował i nie chcę się męczyć przy kolejnym. Ta książka leci na półkę "wymiana", więc jeśli jednak są chętni, których nie zniechęciłam to zapraszam :)

Recenzja bierze udział w wyzwaniach:


PS Może dość surowo oceniłam tę książkę, jednak po przeczytaniu "Obsydiana" nic mnie nie satysfakcjonuje ;) Obecnie czytam "Baśniarza", a w międzyczasie najnowszy numer English Matters. Mam zamiar dokończyć także "Dziedzictwo" (tak-dalej czytam), a potem zabiorę się za.. sama nie wiem co. Chciałabym skończyć ten stos, który czeka tylko na mnie, żeby potem z czystym sumieniem pójść do biblioteki po nowe książki ^^
Dalej czekam na Wasze zdjęcia z wymianki. Doszłam do wniosku, że jeśli nie chcecie publikować na swoim blogu tych fotek, to możecie wysłać mi je na maila ( jak to zrobiła pewna osóbka :D), nie mam z tym problemu :) Chodzi mi tylko o stworzenie fotogalerii :)




Czytaj dalej

Jennifer L. Armentrout- "Obsydian"





Tytuł: "Obsydian"
Autor: Jennifer L. Armentrout
Rok polskiego wydania: 2014
Seria: Lux #1
Ocena: 10/10







 Z napisaniem opinii na temat "Obsydiana" wstrzymałam się dwa dni.
Dwa dni zastanawiania się co mogłabym ująć w mojej recenzji, a czego lepiej unikać.
Dwa dni rozmyślania nad zdaniami, które fajnie wyglądałyby w tym opisie.
Dwa dni wyłapywania wad książki, których od razu po skończeniu nie zauważyłam.
Dwa dni ponownego czytania ulubionych momentów.
I przez te dwa dni do mojej głowy nie wpłynęło nic odkrywczego. Najchętniej wychwalałbym tę książkę pod niebiosa-jednak nie oszukujmy się, kto chciałby czytać recenzję, w której co trzecie słowo to ach czy och?

  Przeprowadzka tutaj to był błąd. Wirginia Zachodnia zasługuje na tytuł najnudniejszego miejsca na świecie. Tak uważam. To znaczy uważałam dopóki nie poznałam moich nowych sąsiadów- zwariowanej Dee i tajemniczego Daemona. I o ile Dee polubiłam od razu, to Daemon okazał się być aroganckiem dupkiem. Jednak to właśnie on ratuje mi życie, kiedy  jestem o krok od śmierci. I to nie byle jak. On zamroził czas. Dosłownie. Wtedy odkryłam prawdę. Jednak co mi z tego, skoro teraz znajduję się w niebezpieczeństwie. Jedynie trzymając się blisko Daemona mam szansę przetrwać. Uch-oby mi się udało...

  Katy jest blogerką książkową. Taką jak ja czy Ty. I tak samo jak ja czy Ty rozumie radość z otrzymanej paczki, w której znajduje się książka. Ten aspekt bardzo mi ją przybliżył. Bardzo podobne cechy charakteru sprawiły, że jestem skołona zaryzykować stwierdzenie, że Katy jest najbardziej podobną do mnie bohaterką literacką. Pomijając fakt, że moim sąsiadem nie jest Daemon, to tak naprawdę można odnieść wrażenie, że patrząc w lustro dostrzegam nawet malutkie części Katy.

  Daemona dopisuję do listy moich ulubionych bohaterów ( wiem, wiem dużo ich). Niewa żne czy jest aroganckim dupkiem, złośliwym palantem, troskliwym bratem czy odważnym idiotą. Podoba mi się w każdym z tych wcieleń. Z chęcią przygarnęłabym takiego Daemona pod swój dach.

"-Oberwałeś pudełkiem po lodach?
-Tak.
-Cholera. Szkoda, że mnie to ominęło"

  Kiedy ta dwójka ze sobą rozmawia, to w powietrzu, aż iskrzy od skrywanej namiętności. Cóż pewnych rzeczy nie da się uniknąć ( nie żebym miała coś przeciwko).

"- Zejdź mi, k..., z oczu albo przysięgam, jeśli spojrzysz na nią jeszcze raz, będzie to ostatnia rzecz jaką zrobisz." (Daemon)

  Książka jest naszpikowana dużą dawką humoru, wartką akcją, tajemnicami oraz kłótniami głównych bohaterów. Te ostatnie nie są niczym złym. Każda sytuacja z taką kłótnią staje się lepsza od swojej poprzedniczki. Nie wiem jak ona to robi, ale wielki plusior dla Jennifer!

"-Nie wierzę, że zjadłeś całe lody, Daemon!
Zamarłam w jadalni. Mowy nie ma. żebym tam weszła.
-Nie zjadłem wszystkich.
-Och, w więc same się zjadły?!-Dee wrzasnęła tak głośno, że chyba zatrzęsły się dachówki na zewnątrz.- Może łyżka je zjadła? O, czekaj już wiem. Pudełko je zjadło!
-Właściwie to myślę, że zamrażarka je zjadła-odpowiedział Daemon (...)"

  Dodatkową atrakcją jest kilka scen przedstawionych z perspektywy Daemona ( kocham) oraz jeden rozdział z kolejnej części ( moment z ciasteczkiem- roztapiam się ze szczęścia^^).

  Przeczytałam tę książkę już dwa dni temu, a do tej pory odnoszę wrażenie jakbym ciągle tkwiła w Wirginii Zachodniej. To nie jest nic złego. Nie chcę stamtąd uciekać. Z chęcią zostałabym dłużej i zobaczyła jak dalej potoczą się losy Daemona i Katy. Trzymajcie kciuki, żeby się udało.

Recenzja bierze udział w wyzwaniach:

PS Autorka stworzyła playlistę do "Obsydiana" wraz z komentarzem do każdej z piosenek. Jeśli jesteście chętni- posłuchajcie klik klik klik . Osobiście nałogowo słucham "Good life" od OneRepublic ( jakże by inaczej :D) jednocześnie przypominając sobie tę konkretną scenę :D

Czytaj dalej

Doomisiowe wygrane #5 oraz pewna drobnostka :)

Musiałam coś tutaj dzisiaj napisać, po prostu musiałam. Bo wiecie, jestem maksymalnie podekscytowana.
Może dla niektórych to nic takiego, ale dla mnie wygranie "Obsydiana" to szczęście. Bo o to właśnie chodzi. "Obsydian" kusił mnie od czasu ujrzenia go w zapowiedziach, a może nawet jeszcze wcześniej. A tu nagle widzę konkurs- biorę udział to jasne. A gdy przychodzi mail z informacją o wygranej to szaleję z radości ♥ Ktoś tu chyba na ogromne szczęście ;D

Już zaczęłam czytać. Jest tak super, że ciężko było mi się oderwać ^^
Do książki dołączone były inne drobiazgi, które czytało mi się z przyjemnością ( nie to nie były żadne książki) ;). A to wszystko dostałam od http://paranormalbooks.pl/ . Kto nie zna ten wchodzi szybciutko ;D


A tak z innej beczki- na dworze około 30 stopni, nawet nie chce mi się na pole wychodzić ;( U Was tak samo?

Dziękuję za wszystkie zdjęcia paczek, które mi podsyłacie. Nie ma jeszcze wszystkich, ale ja i tak uwielbiam oglądać Wasze fotorelacje ;) Wyniknął co prawda drobny problem, ale mam nadzieję, że szybko uda mi się go rozwiązać ;)
Będąc przy temacie wymianki, wspomniałam już gdzieniegdzie o organizacji kolejnej. Z tą różnicą, że ma być ona tematyczna. Mam już kilka pomysłów, jednak chciałabym również takowe usłyszeć od Was! Jaki mógłby być temat przewodni wymianki? Wszystkie propozycje umieściłabym później w ankiecie ;) Czekam na propozycję każdej osóbki, która tutaj zagląda, nawet przypadkowo. Może to akurat Twój pomysł się Nam spodoba? Liczę na Was kochani :)
Buziaki :*


Czytaj dalej

TAG: 25 faktów o mnie :)

Jako, że dzisiaj obchodzę swoje imieniny, postanowiłam napisać post o sobie samej właśnie. Nie jest to esej, ani nic długiego, tylko krótkie informacje :) Mam nadzieję, że pomysł się Wam podoba. Tak więc zaczynamy ;)

1. To już wiecie, ale tak dla formalności- mam na imię Dominika, w październiku skończę 17 lat i po wakacjach zaczynam drugą klasę technikum w zawodzie technik ekonomista.
2.  Nigdy nie czytałam "Ani z Zielonego Wzgórza", ani "Harry'ego Pottera". Co więcej filmów z młodym czarodziejem również nie oglądałam ( wyjątkiem są "Insygnia śmierci" część 1, gdyż była to wycieczka klasowa, ale ja i tak niewiele z tego wiedziałam :P)
3. Uwielbiam kolor niebieski ♥
4. Od niedawna marzy mi się podróż po wszystkich stanach USA ♥
5. Mam słabość do pięknych imion męskich *_* Czytając książkę dużą uwagę zwracam właśnie na imię chłopaka.
6. Jeszcze do niedawna bardzo łatwo było mnie wygonić z kuchni, teraz jednak coraz więcej tam przesiaduję i kucharzę. Nikogo nie otrułam, w kuchni nie wybuchł pożar, ani nie było powodzi, więc uważam, że jak na razie idzie mi całkiem nieźle ;D
Moje popisy kulinarne part 1. Jedzonko w całości gotowane na parze. Mmm pychotka♥

7.Denerwuje mnie głośne słuchanie muzyki. Przynajmniej zazwyczaj.
8. Uwielbiam malować paznokcie. Często eksperymentuję również z wzorkami- nie są to mistrzowskie zdobienia, ale i tak mi się podobają ;)

Nie zwracajcie uwagi na "Rywalki", Miałam tutaj na myśli mój ulubiony wzorek na paznokciach ;)

9. Będąc w temacie paznokci- kolekcja moich lakierów ciągle się powiększa. Na dzień dzisiejszy wynosi około 50 lakierków♥
To jeszcze nie wszystkie ;D

10. Co roku w wakacje, czytam książki od Jeanette Rallison. Więcej o niej i o jej książkach w poście, który mam nadzieję, już niedługo :)
11. Jestem krótkowidzem. Moja wada wzroku wynosi  -4,75 na oboje oczu.
12. Przez 6 lat nosiłam okulary korekcyjne, a (prawie) rok temu zamieniłam je na soczewki. W okularach można mnie spotkać tylko wtedy kiedy siedzę w domu i jestem pewna, że nikt mnie nie odwiedzi ^^
Mój zestaw ratunkowy, kiedy trzeba gdziekolwiek wyjść ;)

13.Nigdy nie byłam nad morzem, ani w górach.
14. Praktycznie zawsze mam zimne dłonie oraz palce u stóp. Ze świecą szukać dnia, kiedy jest inaczej :)
15. Moją ulubioną porą roku jest jesień.
16.Kocham układać puzzle!
Obecnie układam puzzle na 1500 elementów. Ehh nie lubię tylko tego nieba ;(

17. Nie umiem pływać .Czasy podstawówki, kiedy to wyjazdy na basen były obowiązkowe( chyba, że miałaś zwolnienie od lekarza) i niezbyt przyjazny ( żeby nie powiedzieć chamski) nauczyciel skutecznie mi to  obrzydziły.
18.Panicznie boję się wszelkiego robactwa- czy ma skrzydła, czy dwie nogi, czy cztery, potrafię piszczeć ze strachu ( mówię serio, mam świadków :D) ...
19. ...za to gdy widzę mysz czy coś szczuropodobnego to stoję spokojnie i mnie to nie rusza.
20. Nie lubię brać prysznica. Zdecydowanie bardziej wolę długą kąpiel w wannie.
21. Uwielbiam płyny do kąpieli i żele pod prysznic ( stosowane jako płyny do kąpieli ;P) wszelkiej maści.
Od kilku dni moja nowa miłość ♥

22. Nie lubię nosić niczego na nadgarstku lewej ręki, chociaż ostatnio oswajam się z zegarkami.
23. Mając około 12 lat namiętnie zbierałam różne figurki czy aniołki. Trzymam je do tej pory:
Kawałeczek półki z aniołkami etc.

24. Uwielbiam słuchać radia. Bez telewizora mogę przeżyć, bez telefonu też, ale radio musi być.
25. Uwielbiam wszelkiego rodzaju kolczyki, pierścionki, bransoletki, zegarki.


Wybaczcie jakość zdjęć, chwilowo nie mam programu do ich obróbki ;(
Dziękuję wszystkim, którzy dobrnęli do końca. Mam nadzieję, że się Wam podobało ;)
Do zobaczenia następnym razem :*


Czytaj dalej

Amanda Hocking- "Zamieniona"

  



Autor: Amanda Hocking
Tytuł: "Zamieniona"
Rok polskiego wydania: 2012
Seria: Trylle #1
Ocena: 7/10








 Cześć. Jestem siedemnastoletnią dziewczyną o imieniu Wendy. Może mnie już znasz, a może nasze spotkanie dopiero przed Tobą. A może wcale nie masz ochoty mnie poznawać. Trudno mi powiedzieć jak możesz teraz wyglądać. Może masz na sobie sukienkę, a może spodnie. Może jesteś dziewczyną, a może chłopakiem. Może masz włosy długie do pasa, a może krótkie do ramion. Tego nie wiem. Wiem natomiast, że mogę nakłonić Cię do zrobienia rzeczy, o której wykonaniu nigdy byś nie pomyślał. Bo widzisz - ja nie jestem taka jak ty. Moje włosy ciężko uczesać, wybrzydzam przy jedzeniu, a buty parzą mnie w stopy. Moje życie do tej pory nie było idealne. W wieku sześciu lat moja matka próbowała mnie zabić. Udało mi się. Żyję. Jednak zasiała ona we mnie ziarno niepewności.  Nazwała mnie potworem.Do tej pory tak naprawdę nie wiedziałam kim jestem. Teraz wiem. I nie mam bladego pojęcia czy jestem dzięki temu szczęśliwsza...

  "Zamieniona" nigdy nie była na mojej liście "must read". Spotkanie jej na bibliotecznej półce było czystym przypadkiem. Jednak przywędrowała ze mną do domu. Zaczynając czytanie już wiedziałam, że ta książka to lekki niewypał. W mojej głowie już szykowała się recenzja, w której na 100% obraziłabym tę książkę i autorkę przy okazji, na wiele możliwych sposobów. Jednak będąc tak mniej więcej w 1/3 lektury stwierdziłam, że nie jest ona taka tragiczna. A im dalej zagłębiałam się w świat Trylli, tym bardziej on mi się podobał. Skończyłam "Zamienioną" z przekonaniem, że na pewno przeczytam dalsze losy Wendy. I mam szczerą nadzieję, że mi się to uda.

  Nie zrozumcie mnie źle. To nie jest tak, że znalazłam kolejny wielki fenomen w mojej czytelniczej karierze. "Zamieniona" nie zasługuje na miano ani bestsellera ,ani totalnego gniota. Jest w niej coś takiego co urzeka i czaruje. Z całą pewnością nie zgodzę się również z okładkowym stwierdzeniem jako by to Amanda Hocking miała przebić swoją oryginalnością Stephanie Meyer czy J.K Rowling. Prawda-pomysł jest ciekawy i jak dla mnie oryginalny, jednak te dwie wymienione wyżej panie zna każdy.Książki mają swoją serię ekranizacji i nikt mi tutaj nie wmówi, że chociażby nie słyszał o J.K Rowling. Także wybaczcie, ale umieszczenie takiej reklamy raczej nie pomaga w kupnie książki, raczej ją od nas odpycha.

  Sama główna bohaterka momentami jest irytująca. Chłopak, który obserwuje ją w szkole, nagle pojawia się pod jej oknem i oznajmia, że wie kim ona jest i może jej pomóc. A ona praktycznie bez wahania wsiada z nim do samochodu i wyrusza do całkiem jej nieznanego świata z chłopakiem, którego ledwo zna. No ale on jest przystojny. W tym momencie to tylko wziąć do ręki coś ciężkiego i uderzyć ją tym w głowę, tak dla oprzytomnienia. 
Inny przykład. Wreszcie znajduje się w tym tajemniczym, ale jakże dla niej bezpiecznym i odpowiednim miejscu. Przychodzi pewna osoba ( mówię tutaj o Elorze-kto czytał ten wie, nie chcę spoilerować) mówi jej co i jak tam działa, co ma robić, a Wendy akceptuje wszystko bez wahania. Co z tego, że zadaje pytania, skoro nikt jej nie chce na nie odpowiedzieć? Okej, pełna akceptacja.

  Pomysł na fabułę jest świetny. Bardzo dobre ujęcie detalów i szczególików, ciekawe pomysły, nie najgorsze wykonanie, dobrze dopracowane postacie ( z wyjątkiem Wendy i Elory). Tak naprawdę przez 2/3 książki poznajemy świat Trylli i ich zwyczaje, powoli wtapiając się w ich świat, tak więc podejrzewam, że więcej akcji znajdę w drugiej części. Na to właśnie liczę, bo akcja w tym tomie była bardzo, ale to bardzo okrojona. Liczę też, że w kolejnej części autorka bardziej rozwinęła wątek zdolności Wendy.

  Spróbowałam i przekonałam się do tej książki. Spróbuj i Ty! Może akurat ona Ci się spodoba?

Recenzja bierze udział w wyzwaniach:

Czytaj dalej

Zapowiedzi-lipiec 2014 #2

Co miesiąc będę prezentować Wam kilka propozycji książkowych, zapowiedzi na dany miesiąc. Będą to książki, które MUSZĘ przeczytać, jeśli nie od razu to w przyszłości na pewno  :D



Taniec z drugą osobą jest aktem zaufania. Elegancja i intymność… jesteście blisko pocałunku, tak blisko, że czujecie bicie serca swojego partnera. Ale dla Vanessy, taniec jest śmiertelny – i musi bardzo uważać komu ufa…
Vanessa Adler uczęszcza do elitarnej szkoły baletowej – tej samej, do której uczęszczała jej starsza siostra, Margaret, zanim zniknęła. Dziewczyna czuje, że nigdy nie przestanie żyć w cieniu sławy swojej siostry. Ale Vanessa, ze swoimi wspaniałymi czerwonymi włosami i jasną skórą, posiada jakiś rodzaj mocy podczas tańca – zatraca się w muzyce, oddycha innym powietrzem, a świat wokół niej płonie…
Wkrótce zwraca na siebie uwagę trzech mężczyzn: przystojnego Zep’a, tajemniczego Justin’a i wielkiego, enigmatycznego choreografa – Josef’a Zhalkowsky’ego. Kiedy Josef prosi Vanessę, aby została główną tancerką w balecie „Ognisty ptak”, dziewczyna nie ma pojęcie o niebezpieczeństwie, jakie się w tym kryje – a płonące siły mają zostać uwolnione…

Awwww jak ja chcę przeczytać tę książkę *_* I ta śliczna okładka ♥


Autor: Yelena Black

Tytuł: "Taniec cieni"
Wydawnictwo: Albatros
Data premiery: 07.07.2014 r.




Zniewolenie
Nash Kirkland jest cenionym scenarzystą. Zawsze pisze tylko o tematach, które dobrze poznał dzięki solidnie zebranym materiałom. Teraz pracuje nad scenariuszem o magii, dlatego prosi o pomoc Morganę Donovan. Wszyscy w okolicy uważają ją za czarownicę, ale Nash jest sceptykiem. Czary i gusła? To dobre dla naiwnych. Tylko że od kiedy poznał Morganę, myśli o niej dniem i nocą. Czyżby rzuciła na niego urok?

Urzeczona
Detektyw Mel Sutherland prowadzi śledztwo w sprawie zaginionego dziecka swojej przyjaciółki. Nie wierzy w nadprzyrodzone moce, ale skoro tradycyjne metody zawodzą, zgadza się zasięgnąć rady jasnowidza Sebastiana Donovana. Początki współpracy są trudne. Mel nie wierzy w sukces, Sebastiana irytuje jej pełna rezerwy postawa. A jednak to dzięki jego wizjom śledztwo przynosi rezultaty. Mel zaczyna postrzegać Sebastiana w zupełnie innym świetle.

Co prawda czytałam już każdą opowieść o Donovanach, ale miło byłoby je sobie odświeżyć no i postawić na półce w nowym, bardzo ładnym wydaniu ^^


Autor: Nora Roberts
Tytuł: "Zaklęte uczucia"
Wydawnictwo: Mira
Data premiery: 16.07.2014 r.






Tood Hewitt jest jedynym chłopcem w osadzie pełnej mężczyzn. Odkąd osadnicy zostali zarażeni Szumem, Todd słyszy wszystko, co mężczyźni myślą, a oni słyszą wszystko, co myśli on.

Za miesiąc Todd ma stać się mężczyzną, ale wśród otaczającej go kakofonii orientuje się, że miszkańcy osady coś przed nim ukrywa – coś tak strasznego, że Todd zmuszony jest uciec wraz ze swoim psem, którego prosty, lojalny głos również słyszy.

Ścigani przez wrogo nastawionych osadników, natrafiają na dziwną, milczącą istotę: dziewczynę. Kim ona jest? Dlaczego nie została zabita przez chorobę, tak jak wszystkie inne kobiety w Nowym Świecie?

Chropowata narracja Todda wciąga czytelników w zapierającą dech podróż, w toku której chłopiec stojący u progu dorosłości musi się oduczyć wszystkiego, co zna, aby pojąć, kim naprawdę jest.

Zaznaczony w tekście fragment totalnie mnie rozbroił ;) Poza tym nie spotkałam się jeszcze z takim motywem, tak więc czekam :)

Autor: Patrick Ness
Tytuł: "Na ostrzu noża"
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data premiery: 16.07.2014 r.





AYDEN: Myślałam, że nareszcie jestem bezpieczna, wtulona w ramiona Jeta, otulona jego muzyką. Że kiedy jestem z nim, nic mnie już nie zrani. Ale on miał własne demony, a ja nagle się przekonałam, że żeby mu pomóc, muszę najpierw uporać się z moimi...

JET: Ayden była moim największym marzeniem i długo nie mogłem uwierzyć, że dla mnie zrezygnuje ze swojego.Zaczęliśmy wierzyć w naszą przyszłość, gdy nagle okazało się, że rozdzielić nas może nasza
przeszłość…
Pokazuję drugą część, a nie miałam jeszcze okazji przeczytać pierwszej. Ale nic straconego- kiedyś poznam obie ^^

Autor: Jay Crownover
Tytuł: "Zaryzykuj miłość" (tom II)
Wydawnictwo: Amber
Data premiery: 24.07.2014 r.


Opisy i zdjęcia okładek pochodzą ze strony wydawnictw oraz portalu lubimyczytac.pl .
Czytaj dalej

Nora Roberts- "Lasy w płomieniach"




Autor: Nora Roberts
Tytuł: "Lasy w płomieniach"
Rok polskiego wydania: 2013
Ocena: 10/10









  Rowan Tripp jest Zulie, czyli strażakiem spadochroniarzem. Każdego lata skacze w niebezpieczną paszczę ognia i nie wyobraża sobie siebie w innym miejscu na świecie. 
Dręczą ją  jednak koszmary, związane z pewnym wydarzeniem sprzed roku, kiedy to podczas jednej z takich akcji zginął jej przyjaciel. Ten sezon będzie jednak obfitował w jeszcze gorsze niespodzianki. Sabotaże, morderstwa, groźby- nikomu nie będzie łatwo. Rowan jednak ma wsparcie w Gullu- nowym Zulie w zespole, do którego zacznie czuć coś więcej niż przyjaźń...

  To nie będzie nic nowego, ani odkrywczego jeśli powiem, że uwielbiam Norę Roberts. Jej książki zostają bestsellerami na całym świecie- są zachwycające, często z dreszczykiem emocji i nutką romantyzmu. "Lasy w płomieniach" nie odchodzą od tej reguły. Lektura mnie zahipnotyzowała, porwała w wir zdarzeń, sprawiła, że po raz kolejny (i pewnie nie ostatni) się zakochałam- zarówno w bohaterach jak i w samej fabule. 

  Rowan to bohaterka z charakterkiem. Odważna- bo nie boi się skakać do pożaru. Oddana- widać to szczególnie podczas jej relacji z ojcem, a później z Gullem. Zdecydowana i zdeterminowana- wie czego pragnie i jest w stanie to osiągnąć. Została świetnie nakreślona, jej miłość do ognia uwidoczniona została przy okazji każdej jej akcji.  Opisy jej uczuć w danym momencie ( czytaj: podczas skoku ze spadochronem) były tak intensywne, że momentami jej zazdrościłam tej ulotnej wolności. 

  Gull Curry-przystojny, inteligentny, odważny, troskliwy. Ale litości. Gull? Curry? Serio? Czy na świecie nie ma już piękniejszych imion i nazwisk? 

  Lucas Tripp, czyli ojciec Rowan- emerytowany skoczek spadochroniarz, intensywnie dbający o swoją córkę, która jest jego pierwszą miłością. Dodatkiem do tego pana mamy Ellę- jego "dziewczynę". Dziewczyna wydaje mi się być nieadekwatnym słowem, kiedy opisuję życie pięćdziesięciolatka, więc powiedzmy, że Ella to jego nowa towarzyszka życiowa. To miotanie się między tym czego chce, a tym co wypada, było w pewnym sensie urocze.

  Ale największym plusem książki, tym co mnie w niej najbardziej urzekło są opisy walki z pożarem. Tak realne, tak rzeczywiste, że czułam się jakbym też tam była, jakbym brała razem ze skoczkami udział w akcji.

  To co na początku było zagadką, powoli się klaruje i poznajemy wszystkie motywy zbrodni i osoby, które były w nie zamieszane. Wszystko po rozwiązaniu wydaje się tak oczywiste, że mogłam się tylko dziwić jak ja na to nie wpadłam.

  Fanom twórczości pani Roberts, tej książki polecać nie muszę, ale tych których choć troszeczkę zainteresowałam- zapraszam do czytania.
PS Książka w twardej oprawie, od Nory Roberts, licząca ponad 300 stron- za 9,99- takie rzeczy tylko w Biedronce ;)

„Zawsze marnuje się czas, gdy nie walczy się o swoje pragnienia"

Recenzja bierze udział w wyzwaniach:


Czytaj dalej

Podsumowanie miesiąca- czerwiec 2014




Chyba stanie się to tradycją, jeśli przy każdym podsumowaniu będziemy pisać "jak ten czas szybko leci" ;)
Dopiero pisałam podsumowanie maja i przygotowywałam się do czerwca. A teraz koniec roku już za mną, pierwszy rok w technikum również, a ja stoję u progu lipca i nieśmiało pukam do jego drzwi.

Czerwiec zleciał mi beż żadnych ochów i achów, gdyż przeczytałam tylko 4 książki, ale za to jakie!

Lisa Kleypas- "Znajdź mnie"
Mirosław Tomaszewski- "Marynarka"
Marie Lu-"Rebeliant"
Nora Roberts-"Lasy w płomieniach"

3 zrecenzowałam, jedna czeka w kolejce i doczekać się nie może ;P
Poza tym w ubiegłym miesiącu więcej pojawiło się typowych zapychaczy, niż konkretnych postów. Wczoraj minął termin wysyłania paczek, a na zdjęcia czekam do 18 lipca. W konkursach wygrałam dwie książki: "Córka burzy" oraz "Delirium" :)

Niemniej jednak są dwie rzeczy, z których w tym miesiącu ucieszyłam się najbardziej ♥ Po pierwsze- rocznica bloga- o niej rozpisywałam się tutaj , więc chętnych, którzy jeszcze tego nie czytali to zapraszam.
Po drugie ( tutaj proszę o fanfary) nawiązałam współpracę z Wydawnictwem Colorful Media ! Cieszę się okropnie, ponieważ jest to pierwsza moja współpraca♥

PS W Biedronce kupiłam ostatnio "Zbuntowaną" za 24,99 ♥ Jeśli są jacyś chętni to rozglądnijcie się w Waszych Biedronkach :)


Czytaj dalej