Kami Garcia & Margaret Stohl- "Piękne istoty"






Autor: Kami Garcia & Margaret Stohl
Tytuł: "Piękne istoty"
Rok polskiego wydania: 2010
Seria: "Kroniki Obdarzonych" #1
Moja ocena: 5/10
Zdjęcie okładki pochodzi z : http://lubimyczytac.pl/









Uff, nareszcie. Po praktycznie dwóch tygodniach męczarni skończyłam czytać "Piękne istoty". Który to dzisiaj? Aha 25.02.2014 rok. Muszę sobie zapisać tę datę w kalendarzu :)

"Piękne istoty" to historia Leny i Ethana, który to od kilku miesięcy śni o pewnej dziewczynie. Jakie jest jego zdumienie, kiedy to wspomniana dziewczyna pojawia się w jego szkole. Jak łatwo się domyślić jest to Lena. Siostrzenica Macona Ravenwooda, uważanego przez miejscowych za dziwaka. Jednak ta rodzina, kryje pewną tajemnicę. Bo wiecie- oni są kimś więcej niż zwykłymi ludźmi...
Jak to bywa Ethan i Lena zakochują się w sobie, jednak nie jest im pisane szczęśliwe zakończenie. A wszystko to wina klątwy, ciążącej nad rodziną dziewczyny od kilku pokoleń. A co wspólnego z tym wszystkim mają szesnaste urodziny Leny? ...

Chciałabym napisać takie miłe zakończenie: "Przekonajcie się sami". Ale nie mogę. Jak już wspominałam, żaliłam się wcześniej- ta książka to nieporozumienie.
Odkąd w tamtym roku zobaczyłam zwiastun filmu, i dowiedziałam się, że jest to ekranizacja, to aż mnie coś świerzbiło, żeby historię tę poznać. A kiedy już mi się udało- pomyślałam sobie: "Ludzie, to chyba jakiś żart".
Fajnie się czytało mniej więcej do połowy, a potem to było tylko "Skończę czytać, choćby nie wiem co". Mówiąc prosto z mostu: było to po prostu czytanie na siłę. Nie lubię czegoś takiego. Zresztą- kto lubi.

Pozwólcie, że podzielę książkę tak, aby lepiej się Wam czytało moje wypociny:
*pierwsza część/ pierwsza połowa
*druga część/ druga połowa

Pierwsza połowa jest spoko. Wiecie- sny, nowa dziewczyna w szkole, jakieś informacje o Ravenwoodach, coś tam o Obdarzonych, spotkania Ethana i Leny, no i wreszcie Miłość przez wielkie M. I dla mnie wtedy zaczyna się druga połowa. Kochani- ileż można słuchać w kółko jak to Ethan kocha Lenę, a Lena Ethana? Zlitujcie się. Dajecie książkę nastolatkom (ewentualnie dorosłym), a nie dzieciom. Nie trzeba w kółko powtarzać "Och jak ja ją kocham", "Zrobię dla niej wszystko" "Nie pozwolę Cię skrzywdzić". Pamiętamy i rozumiemy.Nie trzeba o tym w kółko mówić. Jak dla mnie to lekka przesada. I tak w wielkim skrócie mniej więcej zapamiętałam drugą część książki. 

Narracja prowadzona jest z punktu widzenia Ethana. Cała. Calutka. Pod koniec jest tylko kilka stron od Leny. W pewnym momentach umierałam z nudów. Odkładałam książkę na półkę, a raz udało mi się nawet przysnąć. Historia całkowicie opowiedziana z punktu widzenia Ethana to błąd. Mdła, nijaka, bez wyrazu.
Można było wcisnąć więcej od Leny, coś od kilku innych bohaterów. I byłoby lepiej. Naprawdę.

I w tym miejscu chcę pochwalić autorki za postać Macona i Ammy. Polubiłam ich bardzo, nawet bardziej, niż głównych bohaterów. Jak dla mnie są rewelacyjnie wykreowani. Tutaj autorki u mnie punktują.

Kolejnym plusem są retrospekcje sprzed kilkudziesięciu lat. Nie będę spoilerować i zagłębiać się w szczegóły, kto czytał ten wie kim była Genevieve :)

A! Byłabym zapomniała. Na tylnej części okładki pisze coś takiego:

"Niepokojące, mroczne fantasy. Czaruje fascynującymi bohaterami i gotycką oprawą. Tego debiutu nie możecie przegapić"

No a teraz najlepsze. Jest to rekomendacja od Cassandry Clare! 
Jak dla mnie było to maksymalne zdziwienie :))

Wszystkie te elementy składają się na jedną całość, i wychodzi połowa( to chyba dzisiaj moje ulubione słowo :D) mojej skali :( Niziutko, ale cóż poradzić :)) Nie mam zielonego pojęcia, czy zechcę dokończyć serię i przeczytać resztę. Nawet jeśli- to w najbliższym czasie do tego nie dojdzie :)

Czytaj dalej

Liebster Blog Award

I po raz kolejny zostałam nominowana do LBA. Tym razem przez  Lustitię .
Znalazłam się na liście nominowanych i otrzymałam takie pytania, że naprawdę zabrakło mi słów. Oczywiście w pozytywnym znaczeniu. Niektóre pytania są trudne, i ciężko było mi na nie odpowiedzieć, ale jakoś przebrnęłam i zaczynamy :))


1.Cofasz się o 375 lat, by podarować Ludwikowi XIV (jedną!) współczesną nam książkę. Co otrzymałby od Ciebie król Francji?
Może nie będę orginalna, ale z pewnością byłoby to "Igrzyska śmierci", albo "W pierścieniu ognia".
Jako, że ma być jedna to wybieram "Igrzyska śmierci", no bo jak czytać trylogię, to od początku :)
Myślę, że Ludwik XIV byłby zachwycony :)
2.Znana gwiazda filmu/piosenki/sportu prosi Cię o napisanie jej biografii. Czyją propozycję przyjęłabyś i dlaczego?
Hmm, lubię kilka piosenkarek i piosenkarzy, aktorów i aktorek, ale nie jest tak, że jestem fanką jakiegoś jednego aktora/ piosenkarza. Wyjątkiem może być tutaj Nora Roberts- jednak nie napisałabym jej biografii. Dlaczego? Wolałabym przeczytać taką wersję, nie spod moich palców, tylko kogoś innego. A najlepiej to samej autorki ^^
3.Wydajesz swoją pierwszą książkę. Jaki to gatunek?
Zdecydowanie romans z wątkiem kryminalnym, albo kryminał z wątkiem romantycznym. Jak kto woli :)
4.Idealne miejsce na samotny 3-dniowy wypad to...(zaginamy czasoprzestrzeń-podróż do Buenos Aires trwa tyle samo co do Warszawy)
O jejku. Chętnie zwiedziłabym Hiszpanię, Paryż, Wenecję- nie mam określonych miejsc, które chciałabym odwiedzić. I tak samej.. Nie to nie dla mnie :) Preferuję wypady z przyjaciółmi. Jak chcę pobyć sama to zamykam się w swoim pokoju i czytam, albo odwrotnie- wychodzę na spacer :)))
5.Giuseppe Verdi cierpi na brak weny. Potrzebuje inspiracji do nowej opery, więc pyta Cię o twój ulubiony utwór. Co mu proponujesz?
To jest piosenka, stosunkowo młoda, jednak mogę jej słuchać godzinami, i nigdy nie mam wrażenia, "przesytu"
James Arthur-Impossible
I druga -polska:
Nie wierz mi, nie ufaj mi w wykonaniu Natalii Kukulskiej ♥
6.Książka z dzieciństwa, która wzbudziła w tobie(wtedy) największe wzruszenie?
"Mała księżniczka" Frances Hodgson Burnett
Losy małej Sary były naprawdę wzruszające, a skoro o tym mowa, chyba muszę sobie tą książkę odświeżyć :)
7. Jaka cecha jest według ciebie najważniejsza w osobowości człowieka?
Szacunek dla drugiego człowieka i dla jego pracy.
8. Jaką nadludzką mocą chciałabyś dysponować?
Zawsze chciałam mieć coś w stylu czapki- niewidki. Bycie niewidzialnym ( w dosłownym tego słowa znaczeniu), to jest dopiero coś :D
Na drugim miejscu umieściłabym dopiero moc czytania w myślach ^^
9. Podaj proszę swój ulubiony cytat. :)
Z ulubionymi cytatami, mam osobny zeszyt, ale takim, którego używam czasem, aż nazbyt często jest:
"I niech los zawsze Wam sprzyja"
10.Przez miesiąc musisz być zastępcą ( czy jak kto woli nawet prawą ręką) jakiegoś polskiego polityka. Na szczęście możesz wybrać, z kim będziesz współpracować. Kogo wybierzesz? (nie musisz tłumaczyć dlaczego)
Zupełnie nie interesuję się polityką, to dla mnie czarna magia, więc nie wskażę, nikogo konkretnego :)
11. Weź książkę, która akurat leży najbliżej Ciebie. Otwórz na stronie 58 i przepisz tu pełne zdanie zaczynające się najbliżej 5 linijki (od góry)
"Dostałem nauczkę" "Piękne istoty" ( Tak tak -dalej je męczę -,-)

Przepraszam, że tak późno odpowiedziałam na nominację :))

Mam jeszcze 3 nominacje- pamiętam o Was :)
Pojawią się w najbliższym czasie :))

A i jeszcze jedno- za chwilę na pasku  bocznym pojawi się ankieta. Mam kilka naprawdę fajnych książek do czytania, i nie wiem od której zacząć :)
Dlatego proszę Was o pomoc- ta która zbierze najwięcej głosów, zostanie przeczytana jako pierwsza :D




Czytaj dalej

Doomisiowe wygrane #2

Szczęście się do mnie nadal uśmiecha, bo w tym tygodniu listonosz przyniósł, aż dwie przesyłki!
Pierwsza z nich to wygrana na blogu Wyznania bibliofilki :

Bardzo dziękuję ^^

Druga nagroda przywędrowała do mnie od Ireth, której raz jeszcze dziękuję :))


Okładka Elyrii jest bajeczna. Wczoraj przez kilka minut siedziałam i gapiłam się na samą okładkę ^^

A prywatnie? Cały czas męczę "Makbeta". Muszę się zawziąć, bo mam skończyć go na wtorek...
Dodatkowo "Piękne istoty". Mam już dość tej książki. Fajnie się zapowiadała, a teraz mam momenty kiedy zastanawiam się czy nie zostawić jej nieprzeczytanej...
Chciałabym zacząć "Akademię wampirów", ale czekam aż skończę te dwie w/w lektury :))
Ale na blogu za to nadrabiam zaległe recenzje książek i filmów, więc nie jest źle :))

EDIT: Właśnie zauważyłam, że jest to mój 100 post!
Czytaj dalej

Dwupak Christie: "Entliczek pentliczek", "Trzynaście zagadek"




Autor: Agata Christie
Tytuł: "Entliczek pentliczek", "Trzynaście zagadek"
Rok polskiego wydania: 2005/ 2006
Moja ocena: 7/10 , 8/10
Zdjęcia okładek pochodzą z: http://lubimyczytac.pl/







Agata Christie to znana, ceniona, i lubiana pisarka kryminałów. Niejedna osoba na pewno zetknęła się z jej książkami- spotkanie udane czy też nie- jednak jakieś było. Za mną już trzy książki autorstwa pani Christie, a dwie z nich postanowiłam zrecenzować i to w jednym poście. 
"Entliczek Pentliczek" to klasyczne spotkanie z panem Herkulesem Poirot. Widzimy tutaj pensjonat studencki, w którym zaczynają ginąć niepowiązane ze sobą przedmioty: stetoskop,kwas borny, pantofelek czy pierścionek. I są one powiązane z morderstwami, a zabójcą jest ktoś z pensjonatu... Czy detektywowi uda się dojść do sedna sprawy?

Zaczynając od początku- nigdy, ale to przenigdy nie czytajcie opisu kryminału na wikipedii. Na okładce mojego egzemplarza nie pisało, czego dotyczyć będzie treść- był tylko urywek tekstu. Zaciekawiona szukałam w internecie i trafiłam na wikipedię. A tam na pierwszej stronie pisze kto jest tym zabójcą...
To mi może nie zepsuło przyjemności z czytania, ale patrzyłam na Poirota i na mordercę i książka mi się dłużyła. Głupia sprawa...

Poza tym nie było źle, dużo bohaterów, dużo ślepych uliczek, pewnie nie odgadłabym mordercy :)


Druga książka napisana została w formie trzynastu opowiadań. Tym razem miałam przyjemność poznać pannę Jane Marple. Grupa różnych ludzi, oraz panna Marple spotykają się wieczorami i opowiadają sobie rozwiązane, bądź nierozwiązane zagadki kryminalne. Zadaniem reszty grupy jest zgadnąć finalne zakończenie.


Muszę przyznać, że jak za krótkimi opowiadaniami nie za bardzo przepadam ( opowieść nie zdąży się rozkręcić, a tu już koniec), to to mi się podobało. Oczywiście nie zgadłam, kto był zabójcą/ podejrzanym czy jeszcze kto wie czym, ale świetnie się bawiłam :)
Troszkę denerwujące było jedynie to, że panna Marple znała rozwiązanie każdej zagadki. Bo to nie jest normalne, że zwykły człowiek, tak genialnie dedukuje.

Choć oba spotkania z panią Agatą Christie uważam za udane, to "Trzynaście zagadek" bardziej przypadło mi do gustu, ale jakby co zwalam winę na wikipedię :P

I jeszcze małe pytanko do znawców: Czy wiecie może dlaczego raz pisze się Agata, a kiedy indziej Aghata?
Bo spotykałam obie wersje i nie wiem dlaczego tak jest :) 

Obie książki biorą udział w wyzwaniu:
Wyzwanie biblioteczne
Czytaj dalej

Filmowa Dominika: "Czerwień rubinu"

Film jest ekranizacją książki Kerstin Gier o tym samym tytule. Opowiada historię podróżników w czasie- Gideona i Gwen. Z tym, że kiedy Gideon był do swojej roli przygotowywany od zawsze, to Gwen jest kompletną nowicjuszką...

Złamałam swoją zasadę. Obiecałam sobie: "Najpierw książka, później film". Ale gdzie tam. Nie udało mi się. Książki na horyzoncie nie było, a mnie aż coś świerzbiło, aby poznać historię tych dwoje. Chociażby w filmie. I przyrzekam, że więcej tego nie zrobię. Dostałam nauczkę.

Image and video hosting by TinyPic


 Trochę współczuję osobom, które w ogóle nie mają pojęcia, że istnieje książka, na podstawie której powstał "Czerwień rubinu". O ile takie osoby istnieją. Dla mnie- osoby, która wiedziała o pierwowzorze, przeczytała kilka opinii i mniej więcej orientowała co będzie oglądać- to było straszne.Jak już wspomniałam wcześniej swój grzech główny- nie przeczytałam książki, tylko od razu pognałam do filmu. I... pogubiłam się.
W pewnych momentach, cofałam magiczny pasek, żeby obejrzeć daną scenę raz jeszcze, i zobaczyć czy dobrze zrozumiałam, czy czegoś nie ominęłam.



Film to jeden wielki chaos. Jakoś nie do końca załapałam ideę tych podróżników w czasie. Ufam, że jak tylko przeczytam książkę, która notabene zbiera same pozytywne opinie, to wszystko stanie się jasne i klarowne ( albo przynajmniej w tych granicach).



Jednak filmu nie zaliczam do totalnych niewypałów. Może gdybym trzymała się mej żelaznej zasady, nie byłabym taka krytyczna.


Wielki, wielki plus dla Gideona. W ogóle uwielbiam prawie wszystkich aktorów ( czytaj: postacie męskie), którzy grają w znanych mi filmach. A co dopiero jak zabiorę się za czytanie książki ^^


Image and video hosting by TinyPic


Reżyseria: Felix Fuchssteiner
Premiera: 14 marca 2013
Czas trwania: około 2 godz.
Główne role: Maria Ehrich, Jannis Niewöhner
Moja ocena: 6/10


*Obrazki i gify pochodzą z weheartit.com
Czytaj dalej

Doomisiowe wygrane #1

Ostatnio dużo myślałam, o tym co by tu wprowadzić na bloga, żeby było ciekawiej i inaczej. Myślałam, myślałam i takim sposobem wpadłam na dwa pomysły. Jeden jest jeszcze w trakcie dokładnego obmyślania, a drugi to właśnie Doomisiowe wygrane.
Bardzo często biorę udział w różnych konkursach , kilka udało mi się nawet wygrać, i pomyślałam, że fajnie byłoby móc publikować moje prezenty na blogu :))
A okazja nadarzyła się już w tym tygodniu- bo zostałam nagrodzona pewną książką:

Cmentarz Zapomnianych Książek
To tutaj udało mi się wygrać "Podwieczność" Brodi Ashton :))
Dziękuję :D
Czytaj dalej

Filmowa Dominika: "Zaginiona Walentynka"

Opinię na temat tego filmu, miałam napisać wczoraj, specjalnie na Walentynki, lecz jednak mi się nie udało. Nadrabiam to jednak teraz :)

"Zaginiona Walentynka" to opowieść o bezgranicznej miłości, która przetrwa lata, nawet jeśli ukochanej osoby przy Tobie nie ma.

Caroline Thomas co roku w Walentynki przychodzi na stację kolejową i oczekuje powrotu swojego męża. Bo właśnie 14 lutego, mężczyzna miał wrócić z wojny, a kobieta nigdy nie dostała oficjalnego potwierdzenia jego śmierci. Jej historia inspiruje Susan Allison- dziennikarkę, która postanawia odkryć co naprawdę przydarzyło się mężowi Caroline...



O "Zaginionej Walentynce" dowiedziałam się przypadkiem, podczas rozmowy z koleżanką, która gdy tylko przypomniała sobie tytuł filmu, natychmiast powiedziała, że warto go obejrzeć. A ja jeszcze tego samego dnia, włączyłam laptopa, i oglądnęłam tą produkcję. Czy warto? Zdecydowanie.


Historię miłość Caroline i Neila poznajemy dwutorowo. Czasy ich młodzieńczej znajomości, zakończonej ślubem, oraz czasy teraźniejsze, gdy to Caroline wciąż czeka na swojego ukochanego. Dodatkowo pojawia się wątek romantyczny dotyczący znajomości Susan- i Lucasa- wnuka Caroline.


Image and video hosting by TinyPic


 Film jest niesamowity. Było kilka takich momentów, gdy nie mogłam powstrzymać się od płaczu.
Dodatkowo zachętą może być rola Betty White. Obejrzałam tylko dwa filmy z nią, ale uważam że jest rewelacyjna.

Idealna produkcja na Walentynki ( trochę za późno :D), ale również na każdy inny dzień w roku. Śmiało mogę stwierdzić, że ten film zaliczam już do moich ulubionych.
Polecam każdemu. Zdecydowanie każdemu.


Image and video hosting by TinyPic



Reżyseria: Darnell Martin
Premiera: 30 stycznia 2011
Czas trwania: 1 godz. 32 min.
Główne role: Betty White, Jennifer Love Hewitt,Sean Faris
Moja ocena: 10/10

*Gify i obrazki pochodzą z weheartit.com 
Czytaj dalej

Nora Roberts- "Czarne wzgórza"






Autor: Nora Roberts
Tytuł: "Czarne wzgórza"
Rok polskiego wydania: 2011
Ocena: 10+/10
Zdjęcie okładki pochodzi z: http://lubimyczytac.pl/









Drogi czytelniku, droga czytelniczko,
Wyobraź sobie własne wakacje w mieście, gdzie wszyscy wiecznie się spieszą, nikt nie zna ludzi z imienia i nazwiska, obojętnie mijając ich na ulicy. Miasto, które tętni życiem, lecz brakuje Ci w nim spokoju, ale jednocześnie kochasz spędzać tam czas.

Teraz z drugiej strony- wieś, miejsce gdzie wszyscy wiedzą o sobie wszystko- to o której, wyszedłeś i wróciłeś do domu, kto z kim randkuje, jaki jest Twój ulubiony serial telewizyjny. Piękne, niczym niezniszczone pola, lasy,góry, dużą ,otwartą przestrzeń. Zwierzęta- zarówno te udomowione jak i dzikie. Miejsce, gdzie dzieci huśtają się huśtawkach, pomagają mamie w kuchni lub tacie przy różnych naprawach. Niczym niezmąconą ciszę, czas który ślimaczo płynie. Niesamowite wakacje, prawda?
A teraz wyobraź sobie, że w którymś z tych miejsc możesz zamieszkać. 
Co wybierasz?

  Nowy Jork to dla Coopera miejsce, gdzie się wychował. Los jednak zmusza go do krótkich wakacji u dziadków, których nie zna. Wieś? Farma? Dla nowojorskiego, jedenastoletniego chłopca, to chyba najgorsza z możliwych opcji. Nie ma telewizora, ani własnych kolegów- co tam będzie robił? Wkrótce poznaje Lil- córkę znajomych dziadków, dla której góry, dzikie zwierzęta i wieś to wszystko co zna i kocha.
Więź między nimi zacieśnia, się a symbolem ich spotkania staje się puma. Cooper jednak wyjeżdża. Po latach, wraca do Dakoty Południowej, i zastaje tam szaleńca czyhającego na życie Lilian. Jako były policjant, stawia sobie za cel ochronę dziewczyny. Poza tym młodzieńcze uczucie, które ich połączyło, chyba jeszcze nie wygasło. Jednak czego szaleniec, może chcieć od Lil? A może chce ją zabić ze względu na rezerwat, który ona prowadzi? 

  Książka podzielona jest na trzy części- dzieciństwa, czasów studenckich, oraz życia dorosłego. 
Dwie pierwsze części pozwalają nam poznać oboje bohaterów z perspektywy dziecka, oraz młodego dorosłego. Jednak to ostatnia , a zarazem najdłuższa z nich opisuje teraźniejszość i wątek zarówno kryminalny jak i romantyczny.

  Nora Roberts maluje słowami. Piękne opisy Dakoty Południowej, które stworzyła, pozwoliły mi naprawdę wczuć się w ten klimat. Góry, dzikie zwierzęta, malownicze wschody i zachody słońca- to wszystko było niesamowite. Na tyle, że pozwoliłam sobie pomarzyć, że może kiedyś uda mi się odwiedzić te tereny...

  Bohaterowie to.. po prostu bohaterowie wykreowani przez Norę Roberts. I właśnie te klimaty lubię najbardziej. Niby wszystkie osoby z książek pani R., są do siebie podobne, a jednocześnie tak różne.

  Zauroczyła mnie bezgraniczna miłość Lil do zwierząt. Dzikich. Jej rezerwat to miejsce dla zagrożonych gatunków nieudomowionych stworzątek. A może powinnam napisać- stworząt- bo pumy czy pantery to raczej nie zwierzaczki, z którymi można chodzić na spacery. To było naprawdę niesamowite. To oddanie, ta ufność.

  Reasumując- "Czarne wzgórza" to jedna z najlepszych książek Nory Roberts, jakie miałam okazję przeczytać. Kobieta w niebezpieczeństwie + facet, który za wszelką cenę chce ja ochronić= wątek miłosny, który tutaj jest świetnie wpleciony w intrygę. Książkę polecam wszystkim fanom Nory Roberts, którzy jeszcze nie mieli okazji do przeczytania jej. Dla osób, które nie znają Nory- uważam, że ta książka, jest idealna, jeśli chcecie udać się na pierwsze spotkanie z pisarką. 

Recenzja bierze udział w wyzwaniach:
Czytaj dalej

Lauren Kate- "Łza"




Autor: Lauren Kate
Tytuł: "Łza"
Seria: "Łza" #1
Rok polskiego wydania: 22.10.2013r.
Moja ocena: 8/10







Lauren Kate to amerykańska autorka książek o tematyce fantastycznej. Niektórym znana z serii "Upadli". Ja stety- niestety moją przygodę z tą panią rozpoczęłam od lektury "Łzy". Jak wrażenia?

    Od kiedy zmarła ukochana mama Eureki, wszystko idzie nie tak. Dziewczyna przeżywa nieudaną próbę samobójczą, zamieszkuje z macochą, przyrodnim rodzeństwem i tatą, z którym wyjątkowo się nie dogaduje, musi znosić cotygodniowe wizyty u pani psycholog, a jej przyjaciel Brooks- zachowuje się jak nie on. Jakby tego było mało na każdym kroku spotyka Andera- zabójczego chłopaka o niepokojąco turkusowych oczach, w których ma ochotę utonąć. Tylko dlaczego on wie rzeczy, których znać nie powinien?
I co z tym wszystkim ma przestroga jej matki: "Nigdy, przenigdy nie płacz" ?

  Jak już wspominałam "Łza" to moje pierwsze spotkanie z Lauren Kate. Nie porównywałam bohaterów do serii "Upadli", nie miałam żadnego wyobrażenia o książce- nic. Zero. Pustka. Musiał wystarczyć mi opis z tyłu książki i bajeczna okładka.
I muszę przyznać, że jestem oczarowana. Autorka połączyła czasy współczesne, z mitologią, z opowieścią o podwodnym królestwie- Atlantydzie.
Prolog- przeprowadzony z punktu widzenia Andera, który uchyla nam kawałek opowieści, również był genialnym posunięciem.

  Co do bohaterów- tutaj mam lekki kłopot. Eureka i to jej bezgraniczne oddanie dla Brooksa- w pewnych momentach po prostu mnie drażniło. Rozumiem, że wieloletni przyjaciel etc. ale na niektórych stronach to męką było to przeczytać.
 Ander- boski cud -chłopak. Polubiłam go od pierwszego spotkania. Co prawda, w książce występował w za małych ilościach, jak dla mnie, ale przy każdym spotkaniu to było coś.
Tata Eureki- nie ma z córką dobrego kontaktu, aż w pewnych momentach robiło mi się go żal. Starał się, ale coś za bardzo mu to nie wychodziło.
Ale bezapelacyjnie moje serce skradły dwa małe szkraby- William i Clarie- młodsze, bliźniacze rodzeństwo Eureki. Co za kochane stworzątka♥ Nie dało się ich nie pokochać :)

  Chociaż już od początku można było, domyślać się jaką rolę odegra Eureka, to i tak autorka umieściła to dopiero na końcu. I tym samym zaostrzyła mój apetyt na kolejną część 'Łzy". Swoją drogą- wie ktoś coś o tym? Bo ja szukałam, czytałam i nic nie znalazłam :(

  Książka jest niesamowita, czyta się ją całkiem przyjemnie. Pomysł na fabułę ciekawy, a dodatkiem do tejże historii był wywiad z Lauren Kate, na końcu opowieści ( tam też pisze skąd taki pomysł na książkę). Polecam wszystkim którzy lubią "te' klimaty, tych zainteresowanych mitologią oraz innym którzy po prostu mają ochotę przeczytać tą książkę. Gwarantuję, że dostaniecie kawał dobrej rozrywki :))


Recenzja bierze udział w wyzwaniach:
Czytam literaturę amerykańską
Book Lovers

Zapraszam na konkurs :)
Czytaj dalej

Konkurs :))

Nadszedł ten dzień. Ten dzień, gdzie w mojej malutkiej, skromniutkiej Czytelni organizuję konkurs.
Chciałabym Wam wynagrodzić to, że moja częstotliwość pisania postów jest różna. Nie zawsze jestem, nie zawsze mam czas, wenę i chęci na pisanie czegokolwiek. Konkursem chciałabym zachęcić do odwiedzania mnie i podziękować, za to, że jesteście i komentujecie, to co uda mi się napisać.  A poza tym, obserwatorów z dnia na dzień jest coraz więcej, a wyświetlenia za niedługo dobiją do 7000 :))
Dziękuję :))

Zasady:
1. Konkurs trwa od 04.02.2014r. do 07.03.2014r.
2.Należy zgłosić się w komentarzu pod tym postem. Zgłoszenie powinno zawierać:
♥ formułkę "zgłaszam się" , "biorę udział" itp.
♥ adres mailowy, na który napiszę w razie wygranej
♥ odpowiedź na pytanie konkursowe
3. Uczestnikami konkursu mogą być wyłącznie osoby mające adres zamieszkania w Polsce. Nie wysyłam nagrody za granicę.
4.Organizatorką konkursu i sponsorem nagrody jestem ja- Doomisia♥, autorka bloga
 http://czytelniadominiki.blogspot.com/ . Nagrodę wysyłam na mój koszt.
5. Zwycięzca zostanie wybrany drogą losowania.
6. Opublikowanie posta z wynikami konkursu nastąpi 09.03.2013r. Do zwycięzcy wyślę maila z informacją o wygranej. Jeśli w ciągu 5 dni nie dostanę danych do wysyłki, nastąpi ponowne losowanie.
7. Nie jest to warunek konieczny, jednak byłoby mi bardzo miło, gdybyście zostali obserwatorami mojego bloga, lub/i dodali na swojego bloga banerek z informacją o konkursie. Każda z tych rzeczy to dodatkowy los i dodatkowe szanse na wygraną. Tylko napiszcie to w komentarzu, żebym tego nie przegapiła :)
8.Konkurs nie odbędzie się jeśli nie zgłosi się przynajmniej 15 osób.
9. Jeśli macie jakieś pytania -piszcie w komentarzu pod tym postem, lub na mojego maila : dominika.justyna@poczta.onet.pl . Wszystkie wątpliwości będę starała się rozwiązywać na bieżąco.


Pytanie konkursowe:
Jakiego filmu, który premierę będzie miał w 2014 roku oczekujesz najbardziej? Nie musi to być ekranizacja książki :)

A teraz najprzyjemniejsze, czyli nagroda:


I banerek:
Liczę na Was :*
Buziaki :*
Czytaj dalej

Philip Seymour Hoffman nie żyje...

Wiadomość (jak dla mnie) z ostatniej chwili:
Chcąc sprawdzić pocztę, wchodzę na oneta i co widzę??

Philip Seymour Hoffman nie żyje...

No szok!
Nie dalej jak kilka dni temu oglądałam "THG : W pierścieniu ognia" i co?
Nowy aktor, przed nami dwie części "Kosogłosa" a tu on nie żyje?? (Dla niewtajemniczonych : jest to m.in odtwórca roli Plutarcha Heavensbee )
Przede wszystkim czuję złość, na tak bezsensowną śmierć.
Z drugiej strony wiem, że o zmarłych źle się nie mówi, więc STOP . Dalej nie gadam, bo napiszę coś za dużo :)
Przede wszystkim, klikajcie w artykuł, który lepiej Wam to wyjaśni niż moja paplanina:


[*]
Czytaj dalej

Podsumowanie miesiąca- styczeń 2014

Jak już wspominałam, w komentarzu na czyimś blogu, dopiero pisałam podsumowanie grudnia, a tutaj już styczeń za nami i kolejne podsumowanie :) Szok ;)
Styczeń jak dla mnie okazał się może niezbyt obfity czytelniczo, bo przeczytałam tylko/ aż sześć książek, z czego tylko trzy z nich zrecenzowałam na blogu- reszta czeka w kolejce. Ale mimo wszystko jestem zadowolona :)

Becca Fitzpatrick- "Cisza"
Amanda Scott- "Niebezpieczne złudzenia"
Jayne Ann Krentz- "Tak zwani wspólnicy"
Agatha Christie- "Entliczek pentliczek"
Aghata Christie-" Trzynaście zagadek"
Nora Roberts- "Czarne wzgórza"

Filmowo, wypadam całkiem nieźle, zważywszy na to, że nie tego oczekiwałam :))

Sherlock Holmes: Gra cieni
Keith
Zaginiona walentynka
Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia

Jak na mnie 4 filmy to i tak całkiem dużo, więc mam się z czego cieszyć ^^
Inna sprawa, że coś o nich wypadałoby napisać :)

W styczniu powiększyło się również moje grono obserwatorów, których serdecznie witam :))

Zostałam także nominowana do Liebster Blog Award za co serdecznie dziękuję :))

A na koniec mini-stosik, czyli coś co planuję czytać w lutym. Oczywiście to nie wszystko, mogę się założyć, że jeszcze trochę tego będzie :))
Chociażby dlatego, że już jako tako obczaiłam jakie możliwości daje moja nowa karta biblioteczna klik :))


Agata Christie- "Rendez-vous ze śmiercią"
Melissa Marr- "Królowa lata"
Richelle Mead-"Akademia wampirów"


                    Zrobiłam sobie przerwę od czytania notatek z prawa, i czytam "Łzę" Lauren Kate :))



Jak widzicie, odkryłam dobrodziejstwa programu do przeróbki zdjęć :) Dopiero raczkuję, więc spodziewajcie się efektów moich próbowań przez najbliższych kilka postów :DD

                                    Obecnie jest to piosenka, którą słucham nałogowo wręcz ^^

Czytaj dalej