Brodi Ashton- Podwieczność"

Udostępnij ten post

  

Tytuł oryginału: Everneath
Rok polskiego wydania: 2013
Seria: Podwieczność #1
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Zdjęcie okładki pochodzi z: lubimyczytac.pl
Ocena: 1/10



Zawsze się cieszyłam, kiedy na lekcjach mieliśmy omawiać cokolwiek zaczerpniętego z mitologii. Różne mity czy teksty współczesne. To zamiłowanie przeniosło się także na wybór książek do czytania. Na mojej półce na lubimyczytac.pl znajdziecie kilkanaście pozycji, które treściowo, chociażby w minimalnym stopniu, nawiązują do mitologii, a które chcę przeczytać. Do niedawna była tam też "Podwieczność" Brodi Ashton.

  Nikki jest zakochana w Jacku. Jednak jedno wydarzenie sprawia, że dziewczyna zaczyna wątpić w jego wierność. Załamana prosi o pomoc nowo poznanego chłopaka- Cole'a, który ma sposób by ukoić jej ból. Nikki wraz z nim trafia do Podwieczności- krainy, w której Wieczni karmią się energią i uczuciami ludzi. Dziewczyna zostaje karmicielką Cole'a. 
Kiedy na Ziemi mija pół roku, a w Podwieczności sto lat, Nikki może na pewien czas wrócić na powierzchnię, do swojej rodziny i Jacka. Początkowo ma w planach tylko pożegnanie się z najbliższymi, jednak nie bierze po uwagę tego, że to będzie takie trudne.
A za sześć miesięcy upomną się o nią Tunele. Czy zdesperowana dziewczyna znajdzie sposób, aby przerwać swoje przekleństwo?

  Z tego co się orientuję nie ma jak na razie kontynuacji w Polsce i jak dla mnie to nawet lepiej. Jak nie lubię niedokończonych serii i wątków, to w tym przypadku mogę zrobić wyjątek. W ogóle nie obchodzi mnie co będzie dalej z Nikki i Jack'iem czy Cole'em. Mam ich daleko gdzieś. Już dawno podczas lektury się tak nie zdenerwowałam i nie byłam tak zdegustowana postawą bohaterów. 

  Zacznijmy od Nikki- załamana, przestraszona i nietowarzyska dziewczyna, która boi się własnego cienia. Pobyt w Podwieczności ją odmienił, sprawił, że odizolowała się od społeczeństwa i nie za bardzo wie jak się w nim poruszać. Chce pożegnać się z Jack'iem, a zaraz po tym stwierdza, że kontakt z nią zaszkodzi mu jeszcze bardziej. I dlatego lgnie do Cole'a, po to by zaraz sobie uprzytomnić, że przecież wróciła tu głównie dla Jacka. Litości.

  Jack jest zakochany w Nikki bez pamięci, zrobiłby dla niej wszystko, ale nie jest to ten rodzaj miłości, który bez ostrzeżenia porywa czytelnika. Jest to uczucie lekkie, spokojne, gdzie ciężko nawet zauważyć, że w ogóle istnieje.

  Co do Cole'a to bezustannie zmieniałam zdanie. Albo miałam nadzieję, że Nikki z nim wróci, albo, że go zabije. Jest to ten typ człowieka, co do którego zawsze mam mieszane uczucia. Plusem dla niego była gra na gitarze ( mam słabość do chłopaków grających na jakimś instrumencie), jednak żadnego zagłębienia w temat muzyki nie było.

  W akcję teraźniejszą wplatają się retrospekcje z przeszłości, które ukazują nam życie Nikki przed egzystencją w Podwieczności. Chwile spędzone z Jackiem, najbliższą przyjaciółką Jules no i z Cole'm. Nie bardzo wiem co myśleć o takim zabiegu. Bo do jednych książek to pasuje i po prostu nie wyobrażam sobie ich treści bez takiej retrospekcji, a niektóre lektury po prostu na tym tracą. Przyzwyczaisz się do pobytu w jednym miejscu w określonym miejscu i czasie, a tu nagle niespodzianka bo cofamy się kilka miesięcy wstecz.

  Cała książka to jedno wielkie nieporozumienie. Gdzie w tym gąszczu wydawcy znaleźli coś godnego publikacji? Ja rozumiem, każdy ma szansę zaistnieć na rynku wydawniczym. To rozumiem. Ale, żeby ta książka była tłumaczona i puszczana dalej? Tego już niekoniecznie. 

  Wiecie co? "Podwieczność" przebiła beznadziejnością "Piękne istoty". Nie polecam jej nikomu- ani fanom fantastyki, ani mitologii, ani niczego innego. Żałuję czasu spędzonego przy tej lekturze. Jedyne co jest naprawdę dobre to to, że odhaczyłam tę książkę z listy 10 książek na 10 miesięcy roku szkolnego. I to by było na tyle.

10 komentarzy :

  1. Dzięki za ostrzeżenie. ;) Uwielbiam mitologię i sięgam po niemal wszystkie nowości z nią związane, tę książkę też sobie dopisałam do listy, ale odłożyłam poszukiwania na później, bo obawiałam się wątku miłosnego. I chyba dobrze się stało. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzadko sięgam po książki z wątkami mitologicznymi, choć takowe lubię. Ale do Podwieczności mnie nie ciągnie i nie ciąnęło nigdy. Szkoda nienajgorszej okładki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię mitologiczne nawiązania w książkach, ale po tą pozycję raczej nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O masakra! Nie spodziewałam się aż tak negatywnej oceny, ale cóż widocznie tyle jest warta owa powieść.

    OdpowiedzUsuń
  5. No, no, nie zostawiłaś suchej nitki na tej książce, ale przynajmniej ostrzegłaś innych ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż takiej negatywnej recenzji się nie spodziewałam. Może mi bardziej się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tę książkę więc zdziwiła mnie twoja recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie myślałam,że ta książka jest taka beznadziejna .. Nie ma sensu jej czytać .. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno powyższy tytuł, będę omijać szerokim łukiem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też uwielbiam mitologię. I gdyby nie Twoja ocena to pewnie bym się skusiła na tą książkę. Do tego okładka przyciąga wzrok. Po Twojej recenzji już wiem że lepiej unikać tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń