Jennifer L. Armentrout- "Onyks"

Udostępnij ten post


Tytuł oryginału: Onyx
Rok polskiego wydania: 2014
Seria: LUX #2
Wydawnictwo: Filia
Ocena: 9/10


  Każdy kto był na tym blogu chociaż raz od lipca tego roku, zna mój zachwyt nad Daemonem Blackiem. Wie ile razy go wychwalałam, ile razy pisałam, że go wielbię. Wiecie ile dla mnie znaczy ta seria. I tego nie wiecie-ale przeze ten tydzień w szkole było ze mną naprawdę ciężko wytrzymać. Daemon to, Daemon tamto. Jestem nieznośna :) A to wszystko przez zakup drugiej części książki "Obsydian", czyli "Onyksu".

SPOILERY Z "OBSYDIANA" I "ONYKSU"!!!

  Katy i Daemona łączy więź. Żadne z nich nie jest świadome tego, jakie są jej możliwości. Uczą się metodą prób i błędów, w międzyczasie ciągle sobie dogryzając. Jednak do miasteczka przybywa DOD- coś gorszego niż Arumianie, organizacja która wie więcej niż jest w stanie przyznać. W tym samym czasie Katy spotyka Blake'a- chłopaka, który twierdzi, że wie co jej się stało i może jej pomóc. Szybko jednak sprawy przybierają nieoczekiwany obrót. Śmierć, brak zaufania, kłopoty oraz pożądanie- tego wszystkiego i o wiele więcej możecie spodziewać się po "Onyksie".

  Bardzo stęskniłam się za bohaterami. Za Katy, za Daemonem, za Dee, nawet za Ashley(no dobra za nią nie, najchętniej bym ją uderzyła).  Od lipca do października jest masakrycznie dużo dni, które upłynęły mi na ględzeniu jaki to Daemon jest boski.  Koniec końców zakupiłam własny egzemplarz, który zaczęłam czytać natychmiast. I było naprawdę dobrze. Jednak odniosłam wrażenie, że pierwsza część była ciut lepsza.

  To co mi się zdecydowanie nie podobało, to stosunki Katy i Daemona, które tak bardzo mnie zauroczyły  w "Obsydianie". Ciągłe docinki, kłótnie, cięte riposty-to one są jednym z elementów, dzięki którym kocham tę książkę. A w drugiej części tego brakowało. To nie tak, że była całkowita pustka i autorka dała im odpocząć. Chodzi o to, że Katy przyznała, że bardzo bardzo zależy jej na Daemonie, a i Daemon powoli zacząć się odsłaniać. Oboje grali osoby, które nagle przeobraziły się z tolerujących i pożądających siebie przyjaciół w dwójkę ludzi, którzy nie potrafią wytrzymać bez siebie dłużej niż kilka minut. Utracili oni po kawałku swojego charakteru.

  W drugiej części mamy nowego bohatera, którego zdecydowanie nie polubiłam. Nie zagraża w żaden sposób, tylko gra cwaną sierotkę. Blake to kłamliwy idiota, który zdecydowanie nie zasługuje na pobyt w tak świetnej serii :D

  Jednak pomijając fakt "o matko szaleję za nim. Muszę NATYCHMIAST porozmawiać z Daemonem. I może go pocałować" to Katy pozostała dziewczyną, która uwielbia grzebać w ogródku, czytać książki i prowadzić bloga. Dalej jest dziewczyną, którą chciałabym spotkać w realnym życiu.
Daemon natomiast, chociaż zrobił się bardziej czuły, zazdrosny i zaborczy, to dalej ma to uwielbiane przeze mnie poczucie humoru. W ogóle w lekturze występuje duża dawka scen, przy których można płakać. Ze śmiechu oczywiście.

  Tak samo jak w części pierwszej, w "Onyksie" pojawiła się wybrana scena opowiedziana z perspektywy Daemona. Chociaż muszę stwierdzić, że w "Obsydianie" były one lepsze. Wydawnictwo nie poszło śladem pierwszaczka i nie dodało nawet jednego rozdziału z kolejnej części. Sama nie wiem czy to lepiej czy gorzej. Ja osobiście już nie mogę doczekać się następnej części, która najpewniej pojawi się jakoś w lutym następnego roku.

  Komu polecam? Tym osobom, którym spodobała się pierwsza część i mają ochotę na dalsze przygody z bohaterami. I tym, któryz mają w planach "Obsydiana", bo "Onyks" wtedy jest pozycją obowiązkową. Tylko nie zapomnijcie- Daemon jest tylko jeden :)

11 komentarzy :

  1. Czytałam. Seria bardzo przypadła mi do gustu. Czekam na tom 3 :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zniechęca mnie okładka, chociaż wiem, że książki po okładce się nie ocenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w planach tą serię, ale w tym roku chyba nie wcisnę jej już w mój czytelniczy grafik :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Minimalnie gorszy od poprzedniego ? W takim razie chwilowo zabieram się do czytania czegoś innego, bo "Obsydian" mocno mnie zawiódł . Drugi tom przeczytam dopiero za jakiś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przejmuj się. Ja też męczyłam koleżankę Daemonem :)
    Muszę sięgnąć po drugi tom. Chce GO więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi ciekawie, a Daemon kojarzy mi się z Ianem Sommerhalderem :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ile emocji wlałaś w tę recenzję ;) aż nie mogę się doczekać lektury. Na razie głaskam i czekam na czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę się doczekać momentu kiedy przeczytam tą część :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta seria raczej nie jest dla mnie ;)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ opasłe tomisko, nie miałam do czynienia z serią, z tego co widzę, będzie kolejny tom, to ja poczekam aż wydadzą wszystkie, bo nie lubię tak przerywać i czekać.

    OdpowiedzUsuń