O tym jak najlepiej spędzić swoje urodziny, czyli relacja z 18. Targów Książki w Krakowie

Udostępnij ten post

Jest piątek. Odnoszę wrażenie, że wszyscy już powiedzieli cokolwiek na temat Targów Książki, tylko ja jestem tak daleko w tyle :( Ale nie ma tego złego :)

Sobota. 25 października. Moje urodziny. Kilka dni przed jestem już na 100% pewna, że spędzę je w Krakowie. To, że byłam mega podekscytowana to mało powiedziane. Wstaję o 5 nad ranem, żeby zdążyć na pociąg przed 7. Nawet jak już zajmuję swoje miejsce ciągle nie mogę uwierzyć,że zawiezie mnie on na Targi. Godzina 10.00- wsiadam do Expo Busa- dalej tkwię w stanie niedowierzania. Dojeżdżamy-pierwsze co rzuca mi się w oczy to niezbyt przyjemna okolica ( nie chciałabym tamtędy wracać sama po ciemku). Staję w kolejce do ZWYKŁEJ kasy, kupuję bilet i już mnie nie ma. Zastanawiacie się pewnie dlaczego napisałam "zwykłej". Otóż, jak już zdążyłam się wyżalić na fb oraz moim koleżankom- nie zdążyłam się zarejestrować jako bloger na Targach. Wtedy stałabym w kolejce dla gości branżowych, i miałabym całe 4 dni za darmo. Ale tu już nawet nie chodzi o te 5 zł, ale o moją głupotę. Tak pamiętałam o wypełnieniu formularza, a jak już chciałam to zrobić to zamknęli rejestrację :(

Gwoli ścisłości-pojechałam z koleżanką ( buziaczki Justynko :*), także o wiele raźniej chodziło mi się między stoiskami.
Tutaj pierwsze stoisko, które zobaczyłyśmy :)

Hala Expo jest ogromna. Gubiłam się nawet z wydrukowanym rozmieszczeniem stoisk. Jednak po obejściu tego wszystkiego kilkakrotnie, zapamiętywanie szło mi coraz lepiej :) Największy szok przeżyłam szukając stoiska Wydawnictwa Filia. Okazało się, że znajduje się ono w Hali Dunaj, a ja ciągle byłam w tej wiślanej. Byłam święcie przekonana, że Targi są tylko w jednej z nich :D


Agata Christie. Kusiło, ale uznałam, że mam pilniejsze zakupy :)


 Były to moje pierwsze Targi, czyli poprzedniego miejsca gdzie się odbywały nie pamiętam. Teraz jednak było niby dużo miejsca, ale czasem trzeba było się w przejściach przeciskać. Nie było również gorąco, chyba że ktoś tak jak ja nie skorzystał z szatni, bo uznał, że nie może być aż tak źle ;)

Żałuję, że przestraszyłam się kolejki i nie porozmawiałam z Beatą Pawlikowską. Uwielbiam słuchać jej audycji radiowych. Z książkami nie miałam do czynienia, ale nic straconego :)



 W mniej więcej połowie Targów zepsuł się nam aparat. Telefon ma kiepską jakość, a ja nie pomyślałam, żeby wziąć własny sprzęt. Jednak to nas nie powstrzymało. Po prostu następnym razem przygotujemy się lepiej.

Tutaj spotkanie z osobą, której w ogóle nie znam, ale przynajmniej czuć atmosferę Targów :)

Około godziny 12 zgłodniałyśmy, więc poszłyśmy na górę z zamiarem zjedzenia sobie czegoś. I tutaj się mocno zawiodłam, bo stoliki wszystkie pozajmowane, kolejki duże, a niektórzy ludzie chamsko przeciskają się, żeby znaleźć coś wolnego. Zrezygnowane usiadłyśmy na schodach, gdzie dostałyśmy upomnienie od pani, która stwierdziła, że nie możemy tutaj siedzieć, bo ludzie tędy chodzą. Wtedy miałam ochotę kogoś skrzywdzić. To gdzie mam usiąść???


Niektóre stoiska naprawdę dobrze wyglądały, a prym wiodło Wydawnictwo Otwarte. Kupiłam dla przyjaciółki książkę, ("Zbuntowanych", którą potem podpisała C.J.Daugherty), i aż kusiło mnie, żeby kupić coś jeszcze. Rewelacyjne kubki dołączane do kupionych 3 książek Matthew Quicka to było coś!

Jeśli chodzi o promocje to były i jak dla mnie bardzo korzystne. Udało mi się ograniczyć i kupić tylko trzy książki ( dwie dla mnie), mój kochany "Onyks" oraz "Uratuj mnie" od Rachel Gibson( była za 10 zł) :D Podobały mi się też świetne okładki na książki (czy jakkolwiek się to nazywa), jednak cena  mnie przeraziła.. Książkę bym za to kupiła.
Moje zdobycze. Oprócz tego było mnóstwo ulotek i folderów reklamowych. Razem z Justyną uznałyśmy, że mamy dość kuponów zniżkowych do Matrasa, więc dostaniemy książkę całkowicie za darmo i jeszcze nam zostanie :D Szkoda, że realizacja tylko w Krakowie :(

Reasumując- Targi były naprawdę dobrze zorganizowane, udało mi się uczestniczyć w spotkaniu z C.J.Daugherty, która jest bardzo pozytywną osobą. Ciągle uśmiechnięta, niezrażona odpowiadała na zadawane pytania. I chyba wtedy dotarło do mnie, że autor książki, którą czytam, jest tak naprawdę realną osobą, z którą mogę pogadać, dotknąć, spytać o nurtujące mnie kwestie. To cudowne uczucie.
Z pewnością w następnym roku, jeśli dam radę, to również się pojawię. I tym razem zarejestruję się miesiąc przed :D
Oficjalnie stwierdzam, że to były najlepsze urodziny w historii siedemnastych urodzin!

Do następnego :*

32 komentarze :

  1. Chciałabym jechać w przyszłym roku. Gratuluję zdobyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego no i zazdroszczę możliwości bycia na targach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) Może spotkamy się w przyszłym roku?

      Usuń
  3. Fajna impreza, chociaż ja wolę konwenty. Pewnie również szalałabym z zakładkami. Nie wykluczam możliwości wybrania się kiedyś na jakieś Targi...
    Zmieniłam nazwę bloga. "Dziecię mroku" już nie aktualne, nowa to POCZYTAlna umysłowo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za informację :)
      Targi to rewelacyjna impreza, mimo, że tłoczno jak diabli :P

      Usuń
  4. Spotkania z Autorami są z tego wszystkiego najlepsze :) ja za rok musze przyjechać, muszę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się zobaczymy za ten rok :D

      Usuń
  5. To też były moje pierwsze Targi i moje odczucia co do nich są niemal identyczne ;D Niestety jednak, nie udało mi się zdobyć autografu pani Daugherty, byłam zbyt niecierpliwa, by stać w tak długiej kolejce :(

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja niestety nie mogłam być na Targach. zazdroszczę tym co byli :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też uważam, że Otwarte miało jedno z najlepiej prezentujących się stoisk :) Może dlatego, że lubię połączenie czarnego i mocnego różowego :) Kubki do książek Matthew Quicka są genialne :) Najbardziej podoba mi się zielony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle Wydawnictwo Otwarte liczy się ze zdaniem swoich czytelników. Nie wiem czy słyszałaś, ale ostatnio można było głosować na okładkę "Losing hope" drugą część "Hopeless". I to jest świetne. Dbają o czytelników :))

      Usuń
  8. W Krakowie nie mogłam być ale mam nadzieję, że zawitam w tym miesiącu w Katowicach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, ja do Katowic mam jeszcze dalej niż do Krakowa, więc na pewno nie, ale za rok: Krakowie przybywam! :D

      Usuń
  9. Wszystkiego naj z okazji urodzin. Szkoda, że ja nie mogłam pojechać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) Może za rok się zobaczymy :))

      Usuń
  10. "Tutaj spotkanie z osobą, której w ogóle nie znam, ale przynajmniej czuć atmosferę Targów :)" Uśmiałem się :D Fajna relacja :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniałe urodzinki:) Też kupiłam wczoraj Onyks, choć jeszcze nie przeczytałam Obsydiana, ale co tam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Za rok się wybieram! Bo nie mogę przeboleć, że w tym roku się nie udało. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. No to rzeczywiście były cudowne urodziny! Gratuluję zdobyczy :)

    OdpowiedzUsuń