Carrie Jones-"Pragnienie"

Udostępnij ten post






Oryginalny tytuł: Need
Rok polskiego wydania: 2010
Wydawnictwo: Bukowy las
Seria: Need #1
Ocena: 5/10











Każdy z nas czegoś się boi. Samotności, ciemności, czy chociażby pająków. Każdy z nas ma  jakąś fobię. Co jednak powiecie na to, żeby poznać osobę, które te fobie kolekcjonuje, tak jak inni kolekcjonują zakładki do książek? Znacie kogoś takiego?
Cóż. Jeśli nie to przedstawiam Wam Zarę.

Po śmierci ukochanego ojczyma, matka wysyła Zarę do jej babci- do Maine. Dla jej bezpieczeństwa. Jednak w tym miejscu nic nie jest takie, jakie się wydaje. Wkrótce dziewczyna pozna przerażającego króla piksów, który zobaczy w niej kogoś wyjątkowego. Jednak czy można mu ufać? Może jeden z dwójki chłopaków pomoże Zarze dokonać wyboru? A może pomoże jej w czymś jeszcze?

Bardzo entuzjastycznie podeszłam do tej książki. Z perspektywy czasu- może nawet zbyt entuzjastycznie. Wiedziałam o niej tylko tyle, że ma piękną okładkę. Opis i opinie przeczytałam dopiero później. Dużo później. Kiedy zaczynałam czytać, w głowie miałam jedną, wielką niewiadomą. Nie wiedziałam czy oczekiwać wampirów, wilkołaków czy może wróżbitów. 

Pierwsze co od razu rzuca się w oczy to tytuł każdego rozdziału. Nosokomefobia, Chronofobia, Filofobia. Każde z wytłumaczeniem oczywiście. Bo to przecież książka o strachu. Z czystej ciekawości, aż wyszukałam sobie listę wszystkich fobii i sama nie wiem czy się śmiać czy płakać, że z takiego tematu zrobiono książkę.

Im dalej w głąb książki, tym Zara robi się coraz bardziej irytująca. Takie chucherko, które chce udowodnić, że jest odważna i niczego się nie boi. A wychodzi całkowicie na odwrót. Na początku to było jeszcze po prostu komiczne. Jednak później miałam ochotę uderzyć tę dziewczynę. Cóż wniosek z tego taki, że chyba przywykłam do silnych i samodzielnych dziewczyn. Albo do takich, które mimo, że są słabe to dają  radę. Bo muszą, bo chcą. A Zara tego gatunku nie reprezentuje.

Trójkąt miłosny to coś do czego praktycznie już przywykłam, chociaż w dalszym ciągu nie lubię. Jednak w "Pragnieniu" marzyłam tylko o tym, aby obaj chłopcy się wynieśli. W pewnych momentach byli jeszcze gorsi, niż główna bohaterka. Autorka przesadziła i zamiast postawić na minimalizm, wybrała taką cukierkowość. Z lukrem na górze. Tak jakby wszyscy chłopacy zawsze byli posłuszni, grzeczni i do oswojenia.


Jednak to nie tak, że książka to jeden wielki niewypał. Duży plus za kreację babci Zary, która mnie ciekawiła, zawsze wtedy kiedy pojawiała się na kartach powieści. Za pomysł na złoty pył, który zostawiają za sobą piksy. Za samo wykreowanie piksa, bo to jeden z nich mi się śnił. I nie było to miłe uczucie. Na tym polu autorka nie zawiodła. Było strasznie, był element zgrozy. Nie idealnie, jednak to chyba na tych stworzeniach głównie się skupiła, tak jakby Zara była postacią poboczną, albo w ogóle epizodyczną.

Krótko mówiąc- "Pragnienie" jest to książka, której nie polecam. Zastanawiałam się jaką ocenę jej wystawić. Piątka wydawała mi się ciut niska, lecz "Uratuj mnie" oceniłam na 6/10, a była ona lepsza. Także zostaje piąteczka. Czekam na Wasze zdanie. Czytaliście? Jak Wam się podobało?


Recenzja bierze udział w wyzwaniach:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
Czytam Literaturę Amerykańską
Klucznik
Czytam opasłe tomiska
Wyzwanie biblioteczne
Book lovers
Okładkowe love

Zapraszam Facebooka Czytelni :
klik klik

15 komentarzy :

  1. Patrząc na okładkę, też podeszłabym do tej książki entuzjastycznie. Bo jest piękna <3
    Trochę szkoda, że nie polecasz, bo chyba mogłaby mi się spodobać, ale to mnie jednak nie zniechęca. Myślę, że jeśli wpadnie mi w ręce, przeczytam. Bo z doświadczenia wiem, że książkowe babcie potrafią być... super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :) Może Tobie się spodoba. W każdym bądź razie, wpadnę przeczytać Twoją opinię jak przeczytasz :))

      Usuń
  2. Niezbyt wybitna książka, a po takie sięgam tylko z tych najlepszych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem ciężko trafić na coś co będzie najlepsze :) Ja czytam wszystkie te co mi się podobają, ale dużo bubli niestety jest :(

      Usuń
  3. Widziałam tę książkę w carrefourze, kosztowała chyba 10 zł, ale coś czułam, żeby jej nie brać i dobrze zrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie 10 zł, to jeszcze nie majątek jak na książkę, więc zawsze można byłoby bez żalu oddać koleżance, czy do biblioteki :)

      Usuń
  4. Znam to, kiedy z jednej strony ocena wydaje Ci się zbyt niska, a z drugiej strony myślisz o innych, lepszych książkach, które mają tę drugą ocenę i zaniżasz ;d A książki nie przeczytam, o ile dla mnie te fobie na początku brzmiały całkiem ciekawie, to po przeczytaniu Twojej recenzji odechciało mi się ich.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja własnie kupiłam wszystkie książki pani Jones, ze względu na okładki ;) Swoją recenzją spowodowałaś niemały szok, myślałam że będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie było źle, ale mam nadzieję, że może Tobie się spodobają :)

      Usuń
    2. Wszak jak już trzy książki kupione to szkoda było by je oddawać czy coś :)

      Usuń
  6. Nie czytałam i po Twojej recenzji raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. O! Nie słyszałam o tej książce, zapowiadała się naprawdę fajnie, aż weszłam na LC poczytać inne opinie.
    Szkoda, że wypadła tak blado...

    OdpowiedzUsuń