Kerrelyn Sparks- "Wampiry w wielkim mieście"

Udostępnij ten post







Tytuł oryginału: Vamps and the city

Rok polskiego wydania: 2010
Wydawnictwo: Amber
Seria: Miłość na kołku #1
Ocena: 9/10











  "Wampiry w wielkim mieście" to druga część serii 'Miłość na kołku". Najlepsze jest to, że dopiero podczas czytania się o tym dowiedziałam. Będąc w bibliotece, książka mi się spodobała, więc ją wypożyczyłam. A tu taka niespodzianka! Jednak czytanie drugiej części, bez znajomości pierwszej tylko nieznacznie mi to czytanie utrudniało. "Wampiry w wielkim mieście" to osobna opowieść, o innych bohaterach niż w "Jak poślubić wampira milionera", jednak epizodycznie występują tutaj osoby z pierwszej części.

Darcy Newhart- jest człowiekiem niedawno przemienionym w wampira. Nie może się z tym faktem pogodzić, jest wręcz zrozpaczona, że już nigdy nie doświadczy radości przebywania na słońcu oraz reszty rzeczy, które zostały jej odebrane. Zostaje reżyserem nowego wampirycznego show-"Najseksowniejszy mężczyzna na ziemi". Na planie poznaje Austina i oboje zaczyna łączyć wzajemne pożądanie. Jednak Austin jest przekonany, że Darcy jest człowiekiem, a dziewczyna za to nie wie, że chłopak nie jest tym,za kogo się podaje. Kiedy prawda wyjdzie na jaw, doprowadzi to do wielu zabawnych, a czasami wręcz komicznych sytuacji. Musicie to przeczytać!

Praktycznie rzecz biorąc, ominął mnie cały ten szum związany ze "Zmierzchem" i innymi wampiro-podobnymi produkcjami. Jeśli dobrze myślę to nigdy nie czytałam żadnej książki, bezpośrednio związanej z wampirami. I myślę, że wybór powieści autorstwa Kerrelyn Sparks  na pierwsze spotkanie ze światem tych stworzeń był strzałem w dziesiątkę. Ba- nawet w setkę!

Całą fabuła sprowadza się w zasadzie tylko do reality-show i relacji Darcy-Austin.Wychodzi im to świetnie. Są momenty, kiedy można się wzruszyć, są takie,kiedy można trochę współczuć. Są też te całkiem neutralne, jednak zdecydowana większość to są momenty, kiedy można się solidnie pośmiać. 
W ogóle cała ta książka to jedna wielka porcja śmiechu i zabawnych sytuacji. Więc radzę nie brać jej do autobusu, pociągu czy tramwaju :)

Moją sympatię wzbudziły Vanda, Maggie oraz harem Romana Draganestiego ( kto czytał ten wie o kogo chodzi ), chociaż na początku miałam ochotę je zabić (okej, może zabić to nieodpowiednie słowo). Jednak im dalszy numer strony, tym większym uczuciem je darzyłam i było mi naprawdę przykro, kiedy książka się skończyła.

Podoba mi się nawiązanie tytułów książek z tej serii do serialów czy filmów. Chociaż jeszcze nad niektórymi główkuję. Jeden wyraz dodać, jeden odjąć i gotowe :P

Istnieją jednak dwie rzeczy do których mogłabym się przyczepić. Po pierwsze-okładka. Nie jest jeszcze z gatunku, tych paskudnych, jednak najpiękniejsza też nie jest.
Po drugie- Austin i jego miłość do Darcy. Bo on już wiedział, że jest wyjątkowa, kiedy tylko mignęła mu przed oczami. A stwierdził, że ją kocha już po trzecim spotkaniu ( może niekoniecznie było to ich trzecie spotkanie, jednak zaraz na początku). Miał jakieś tam wątpliwości, jednak jak dla mnie to było za mało. Jednak zakończenie, kompletnie mnie rozczuliło :)

W ogólnym rozrachunku, książka wypada bardzo dobrze. Ma plusy i minusy, jak praktycznie każda, jednak tych pierwszych jest o wiele więcej. Polecam każdemu, nawet dla odstresowania się po ciężkim dniu. Nie zawiedziecie się :)

Recenzja bierze udział w wyzwaniach:




16 komentarzy :

  1. Chyba już wyrosłam z tej tematyki ;) raczej nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to ja chyba dopiero zaczynam tą przygodę :D

      Usuń
  2. Ostatnio coraz rzadziej sięgam po książki o wampirach... Ostatnimi czasy "widuję" je jedynie w książkach Cassandry Clare. "Wampiry w wielkim mieście" może być ciekawą pozycją dla fanów paranormali, ja jednak raczej się nie skuszę ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się to tak bardzo spodobało, że z pewnością chwilę czasu minie nim przejdzie mi ta ochota na wampiry etc. :D

      Usuń
  3. Choć tematyka moja, to jeszcze się powstrzymam przed poznaniem książki (Książek)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostaje mi tylko nadzieja, że jeszcze kiedyś się skusisz :))

      Usuń
  4. Mnie nie ominął szał na wampiry, więc mi już wychodzą bokiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie też się kiedyś one znudzą :))

      Usuń
  5. Zdecydowanie nie moja tematyka, bo wampirów nie cierpię :)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Też czasem dopiero po czasie dowiaduję się, że to któryś tom serii. Dobrze, że można czytać bez znajomości pierwszego tomu.

    OdpowiedzUsuń
  7. dawno nie czytałam nic w wampirzych klimatach, więc kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może nadszedł czas, aby coś sobie o nich poczytać? :))

      Usuń
  8. Wampiry? O nie, to nie dla mnie. Nie przekonują mnie te stwory, podobnie jak zombiaki.

    OdpowiedzUsuń