Jak rozpoczęła się moja przygoda z książkami Janette Rallison?

Udostępnij ten post

Jeśli zadałabym Wam tutaj pytanie : "Czy warto drugi raz czytać tę samą książkę?" zapewne utworzyłaby się dyskusja. Bo jedni są święcie przekonani, że nie warto ponownie czytać tego samego, skoro tak dużo innych książek czeka na ich odkrycie. Druga grupa natomiast uznałaby, że są takie powieści, do których się wraca. Które tak bardzo nam się spodobały, że grzechem byłoby nie przeczytać ich po raz kolejny. I kolejny. I kolejny. I nie ma w tym nic złego. Te dwie grupy się dopełniają. 

Janette Rallison jest to autorka, którą pokochały miliony nastolatek na całym świecie. Pisze książki fantasy z nutką komedii romantycznej. Albo po prostu samą komedię romantyczną. Jej książki zostały przetłumaczone na wiele języków, w tym także na polski. Mieszka "dziurze zabitej deskami" (Tansy-"Prawie dobra wróżka") zwanej też krainą kaktusów czy po prostu Arizoną. Jak dotąd w Polsce ukazało się 5 jej powieści wydanych przez wydawnictwo Akapit Press. 


W tym momencie powinnam podziękować pani z biblioteki, która swego czasu wybierała powieści, które teoretycznie powinny mi się spodobać. Do moich rąk trafiła jedna z książek Janette Rallison, już nawet nie pamiętam, która to była. Oddając książkę z powrotem  dowiedziałam się, że istnieje jeszcze więcej powieści od tej autorki. Wypożyczyłam wszystkie trzy.


I pewnie na tym by się skończyło, gdyby nie to, że nagle strasznie zatęskniłam za bohaterami. Znacie to uczucie? Ta nagła chęć, by jeszcze raz przeczytać jakiś ulubiony moment w książce, jeszcze raz się wzruszyć czy pośmiać? To właśnie to uczucie mi towarzyszyło. Było to mniej więcej za rok. W wakacje. Nie wiem co mnie podkusiło, by wypożyczyć wszystkie 4 książki, dostępne w bibliotece. Przeczytałam je, każdą od początku do końca. I tak jest już trzeci lub czwarty rok z rzędu. Wypożyczam te książki tylko raz na rok, tylko w wakacje i czytam.

A wiecie co w tym wszystkim jest najlepsze? Mimo, że poznaję tę historię po raz kolejny i mniej więcej wiem o czym będzie, to zapominam szczegóły. Zapominam jak to jest kiedy Tansy spotyka swoją wróżkę. Zapominam, o co założyli się Logan i Samantha. Zapominam ją pracę miała Charlotta. Niektóre sceny przestawiają mi się w czasie, mylą imiona bohaterów. Jest takie bardzo ładne powiedzenie:

Książek nie czyta się po to, aby je pamiętać. Książki czyta się po to, aby je zapominać, zapomina się je zaś po to, by móc znów je czytać.

I tym właśnie miłym akcentem żegnam się dzisiaj z Wami. Teraz Wasza kolej. Pochwalcie się czy macie takiego autora, którego książki  nigdy Wam się nie znudzą? A może wyznajecie przekonanie, że nie warto czytać tego samego po raz kolejny? Chętnie poznam Wasze zdanie. Do dzieła! :D



Książki Janette Rallison do tej pory wydane w Polsce:
"Mam talent"- tylko tej nie czytałam :)


22 komentarze :

  1. Ja tej autorki czytałam tylko "Mam Talent", chyba w gimnazjum, i wtedy ta książka mi się bardzo podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, a ja ciągle poluję na "Mam talent" i zawsze wyskakuje coś innego do kupienia :D

      Usuń
  2. Ja nie czytam raczej dwa razy tych samych książek, chyba, że faktycznie muszę. Wolę poznawać inne historie, a książki, które zrobiły na mnie dobre wrażenie niech pozostaną takimi w mej pamięci. Nie chcę się rozczarować przy ich ponownej lekturze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku by to nie przeszło. Jak mi się coś spodoba, to potrafię czytać tyle razy, że niektóre momenty będę znać na pamięć :)

      Usuń
  3. Ja mam tak, że zawsze odkrywam coś nowego w książce, którą czytam kolejny raz, a poza tym to takie jakby spotkanie z przyjacielem :) Mogę nieustannie wracać do książek Flanagana, do całej serii "Ani z Zielonego Wzgórza", ale też wiele innych książek czytałam przynajmniej dwa razy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było chyba nawet takie powiedzenie z tym przyjacielem :P Też mam wiele takich książek, do których mogę wracać. Ty podałaś przykład "Ani.." a ja "Dzieci z Bullerbyn". Kocham :))

      Usuń
  4. Nie czytałam książek tej pani, ale widzę, że warto :)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są to co prawda książki dla młodszych nastolatek, jednak ja kocham je do teraz :))

      Usuń
  5. Czytałam wszystkie jej książki i były naprawdę dobre, zwłaszcza "Taka sobie wróżka" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jej kontynuacja! Nie potrafię się zdecydować, która mi się bardziej podobała, więc stawiam je na równi :)

      Usuń
  6. To ja chyba jestem jakąś niewdzięcznicą, bo nawet nie wiem kto to :P
    Tylko ćśśś. Nikomu nie mów ;)

    recenzjeami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także nie słyszałam o tej autorce... :(

      Usuń
    2. Do niewdzięcznicy Ci daleko :D Ale dobra dobra nie pisnę ani słówka :D Ale myślę, że właśnie to jest fajne w czytaniu blogów- zawsze możesz zobaczyć autora, o którym nigdy wcześniej nie słyszałaś :))

      Usuń
  7. Nie miałam okazji zapoznać się z twórczością tej autorki. Co do czytania dwa razy tej samej książki, to z reguły mi się to nie zdarza. Również wolę poznawać nowe historie i nowych bohaterów niż przeżywać jeszcze raz to samo wiedząc co się wydarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam chyba "wszystkie chwyty dozwolone". A kiedy zobaczyłam Twój wpis, pomyślałam: kurczę, bratnia dusz! :D bo wiesz, swego czasu KOCHAŁAM tę autorkę. Czytałam jej ksiązki po sto razy i sprawdzałam ciągle, czy ukazały się kolejne tomy z serii o wróżce.O rety, to naprawdę dobra seria! Nie wiesz, czy mają wyjść kolejne części? Nie mogę się doczekac! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to witaj bratnia duszo :P Miło jest spotkać kogoś kto mnie rozumie :D
      A co do kolejnych części o wróżce, to na goodreads jest pokazane, że ma niby być trzecia część,a le jak na razie nie ma jej ani u nas ani za oceanem :( A szkoda- oby tylko wydali ją jak najszybciej! :)

      Usuń
    2. Tez na to liczę! Boję się tylko, że już mi się nie spodoba tak jak kiedyś, bo to jednak parę lat różnicy, ale czekam na nią niecierpliwie!

      Usuń
  9. No ja wracam często do Pottera i Gobelina Henrego H. Neffa zwłaszcza teraz kiedy mam te książki na własność :) to taka fajna jakby tradycja... to jak Kevin na Boże Narodzenie. Książki do których się wraca w określonej porze roku.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię wracać do niektórych, wybranych książek, ale po kilku latach. Generalnie rzadko mi się zdarza żebym czytała jakąś książkę kilka razy.
    Nie znam autorki, o której piszesz, ale pewnie dlatego, że nastolatką nie jestem już od daaaawna ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie jest to klasyka lit. angielskiej. Czytam często, nawet fragmentami.

    OdpowiedzUsuń