Amanda Hocking- "Zamieniona"

Udostępnij ten post

  



Autor: Amanda Hocking
Tytuł: "Zamieniona"
Rok polskiego wydania: 2012
Seria: Trylle #1
Ocena: 7/10








 Cześć. Jestem siedemnastoletnią dziewczyną o imieniu Wendy. Może mnie już znasz, a może nasze spotkanie dopiero przed Tobą. A może wcale nie masz ochoty mnie poznawać. Trudno mi powiedzieć jak możesz teraz wyglądać. Może masz na sobie sukienkę, a może spodnie. Może jesteś dziewczyną, a może chłopakiem. Może masz włosy długie do pasa, a może krótkie do ramion. Tego nie wiem. Wiem natomiast, że mogę nakłonić Cię do zrobienia rzeczy, o której wykonaniu nigdy byś nie pomyślał. Bo widzisz - ja nie jestem taka jak ty. Moje włosy ciężko uczesać, wybrzydzam przy jedzeniu, a buty parzą mnie w stopy. Moje życie do tej pory nie było idealne. W wieku sześciu lat moja matka próbowała mnie zabić. Udało mi się. Żyję. Jednak zasiała ona we mnie ziarno niepewności.  Nazwała mnie potworem.Do tej pory tak naprawdę nie wiedziałam kim jestem. Teraz wiem. I nie mam bladego pojęcia czy jestem dzięki temu szczęśliwsza...

  "Zamieniona" nigdy nie była na mojej liście "must read". Spotkanie jej na bibliotecznej półce było czystym przypadkiem. Jednak przywędrowała ze mną do domu. Zaczynając czytanie już wiedziałam, że ta książka to lekki niewypał. W mojej głowie już szykowała się recenzja, w której na 100% obraziłabym tę książkę i autorkę przy okazji, na wiele możliwych sposobów. Jednak będąc tak mniej więcej w 1/3 lektury stwierdziłam, że nie jest ona taka tragiczna. A im dalej zagłębiałam się w świat Trylli, tym bardziej on mi się podobał. Skończyłam "Zamienioną" z przekonaniem, że na pewno przeczytam dalsze losy Wendy. I mam szczerą nadzieję, że mi się to uda.

  Nie zrozumcie mnie źle. To nie jest tak, że znalazłam kolejny wielki fenomen w mojej czytelniczej karierze. "Zamieniona" nie zasługuje na miano ani bestsellera ,ani totalnego gniota. Jest w niej coś takiego co urzeka i czaruje. Z całą pewnością nie zgodzę się również z okładkowym stwierdzeniem jako by to Amanda Hocking miała przebić swoją oryginalnością Stephanie Meyer czy J.K Rowling. Prawda-pomysł jest ciekawy i jak dla mnie oryginalny, jednak te dwie wymienione wyżej panie zna każdy.Książki mają swoją serię ekranizacji i nikt mi tutaj nie wmówi, że chociażby nie słyszał o J.K Rowling. Także wybaczcie, ale umieszczenie takiej reklamy raczej nie pomaga w kupnie książki, raczej ją od nas odpycha.

  Sama główna bohaterka momentami jest irytująca. Chłopak, który obserwuje ją w szkole, nagle pojawia się pod jej oknem i oznajmia, że wie kim ona jest i może jej pomóc. A ona praktycznie bez wahania wsiada z nim do samochodu i wyrusza do całkiem jej nieznanego świata z chłopakiem, którego ledwo zna. No ale on jest przystojny. W tym momencie to tylko wziąć do ręki coś ciężkiego i uderzyć ją tym w głowę, tak dla oprzytomnienia. 
Inny przykład. Wreszcie znajduje się w tym tajemniczym, ale jakże dla niej bezpiecznym i odpowiednim miejscu. Przychodzi pewna osoba ( mówię tutaj o Elorze-kto czytał ten wie, nie chcę spoilerować) mówi jej co i jak tam działa, co ma robić, a Wendy akceptuje wszystko bez wahania. Co z tego, że zadaje pytania, skoro nikt jej nie chce na nie odpowiedzieć? Okej, pełna akceptacja.

  Pomysł na fabułę jest świetny. Bardzo dobre ujęcie detalów i szczególików, ciekawe pomysły, nie najgorsze wykonanie, dobrze dopracowane postacie ( z wyjątkiem Wendy i Elory). Tak naprawdę przez 2/3 książki poznajemy świat Trylli i ich zwyczaje, powoli wtapiając się w ich świat, tak więc podejrzewam, że więcej akcji znajdę w drugiej części. Na to właśnie liczę, bo akcja w tym tomie była bardzo, ale to bardzo okrojona. Liczę też, że w kolejnej części autorka bardziej rozwinęła wątek zdolności Wendy.

  Spróbowałam i przekonałam się do tej książki. Spróbuj i Ty! Może akurat ona Ci się spodoba?

Recenzja bierze udział w wyzwaniach:

10 komentarzy :

  1. jeszcze nie czytałam, może się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie słyszałam o tym tytule:) to właśnie lubię w blogowaniu, zawsze czegoś ciekawego się dowiem:) Losy Wendy wydają się ciekawe:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o tej książce, ale może w przyszłości ją przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo nie raz widziałam tą książkę. No ale mój instynkt okładkowy mówił mi że szkoda czasu :D więc jej nie czytałam jeszcze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. gdzie wynalazłaś ten licznik co Ci liczy dni ile już blogujesz? daj namiary u mnie na blogu jak możesz :)

      Usuń
  5. Nie lubię takiego porównywania do innych pisarzy lub książek. Pomysł może i jest oryginalny, jak na nią trafię w biblioteczce to wypożyczę, bo przyznam szczerze, że wcześniej o niej nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Może niekoniecznie kupię, ale jak znajdę i u siebie w bibliotece, to z ogromna chęcią przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba nawet nie słyszałam o niej, może kiedyś jak wpadnie w ręce to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. przeczytałam całą trylogię i może być ale mogła być lepsza:)

    OdpowiedzUsuń
  9. W sumie tak ją opisałaś, że chętnie bym po nią sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń