Marie Lu- "Rebeliant"

Udostępnij ten post



Autor: Marie Lu
Tytuł: "Rebeliant"
Rok polskiego wydania: 2011
Seria: Legenda #1
Ocena: 10/10 ♥








  Wyobraź sobie przyszłość. Świat, a konkretnie Stany Zjednoczone podzielone na dwa obszary: Republikę i Kolonie. Świat, gdzie jedni walczą naprzeciwko drugich. Świat, gdzie tak naprawdę nic nie jest takie jak się wydaje.
   A teraz wyobraź sobie, że o Twoim losie decyduje Próba. Próba czyli zmagania dziesięciolatków w części sprawnościowej, pisemnej oraz słownej. Ci, którzy uzyskają satysfakcjonujący wynik, traktowani są z szacunkiem oraz otrzymują wysokie stanowiska. Natomiast Ci, którzy oblali Próbę, tak naprawdę nie mają nic. Zostają odsyłani do obozów pracy.
June to dziewczyna, która jako jedyna uzyskała najwyższy możliwy wynik podczas Próby. Obraca się w wysokich kręgach, jest geniuszem militarnym. Day natomiast jest najbardziej  poszukiwanym przestępcą Republiki

  Dochodzę do wniosku, że książki, które najmniej mam ochotę przeczytać, okazują się rewelacyjne. Tak było w przypadku "Igrzysk śmierci", "Takiej sobie wróżki" czy "Rebelianta". Bo tak naprawdę nie wiem co mnie podkusiło do wypożyczenia tej książki. Wcześniej uważałam, że okładka była nudna, a fabuła nieciekawa. Teraz z czystym sumieniem stwierdzam, że "Rebeliant" ma niesamowitą treść, a okładka jest piękna w swej prostocie.

  Na początku historia przedstawiona przez Marie Lu przypominała mi Igrzyska. Podział ludzi na lepszych i gorszych, walki. Jednak teraz uważam, że było to całkiem błędne stwierdzenie. Bo chociaż pojedyncze epizody bywały podobne, to całość prezentuje się ( sama nie wierzę, że to mówię) lepiej. W Igrzyskach więcej było scen dość brutalnych i krwawych, tutaj ich praktycznie nie ma, a jak już są to na pewno przedstawione o wiele łagodniej. Kocham Igrzyska i to się nie zmieniło. Jednak "Rebelianta" pokochałam jeszcze goręcej.

  June i Day skonstruowani są na zasadzie przeciwieństw. Ona- żołnierz Republiki, mądra, odważna oraz naiwna, oraz On- inteligentny i bardzo sprytny przestępca. Obydwoje jednak są bardzo opiekuńczy, co widać bardzo wyraźnie. W książce ukazane jest jak łatwo jest manipulować człowiekiem, gdy jesteśmy zaślepieni żądzą zemsty.

  Day to kolejny już bohater literacki, który podbił moje serducho. Z chęcią bym się z nim umówiła, gdyby nie to, że z June tworzą piękną parę. A no i jest postacią fikcyjną.

  Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na bardzo ładne wydanie książki. Już pomijając fakt okładki, o której wspominałam. Rozdziały są rozłożone na historię opowiadaną z perspektywy Daya oraz June. Do każdego z nich przypasowano inną czcionkę. To wygląda naprawdę ślicznie.

  Mówi się, że o najwspanialszych książkach pisać najtrudniej. I jest to stuprocentowa prawda. Chciałabym napisać coś mądrego, coś co uczyniłoby moją recenzję inną od wszystkich, wyróżniającą się z tłumu. Nie wyszło mi. Jednak powstało coś prawdziwego, coś osobistego, coś z czego mimo wszystko jestem dumna.

"Każdy dzień oznacza nowe dwadzieścia cztery godziny. Z każdym kolejnym dniem wszystko na nowo staje się możliwe. Obojętnie czy żyjesz,czy giniesz, możesz mieć tylko jeden dzień naraz"

Recenzja bierze udział w wyzwaniach:
Czytam opasłe tomiska
Czytam Literaturę Amerykańską
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
Wyzwanie biblioteczne
Z literą w tle -M
Book lovers



14 komentarzy :

  1. Książka wydaję się podobna do ,,Igrzysk śmierci", więc na pewno mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomimo tego, że bardzo Ci się podobała, ja nie mam większej ochoty na tę serię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka ciągle za mną chodzi, ale zabrać się za nią to jakoś jeszcze nie mogę, może kiedyś w końcu dojrzeję :D

    OdpowiedzUsuń
  4. co za pasja w recenzji! ;D jeśli o mnie chodzi to zachęciłaś mnie i w sumie nie czytałam jeszcze nawet o tej pozycji;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama zapoznałam się z "Rebeliantem" przez przypadek. Aktualnie czytam drugi tom, a trzeci już na mnie czeka. Choć faktycznie to wspaniała książka, osobiście bardziej przypadły mi do gustu "Igrzyska śmierci".

    OdpowiedzUsuń
  6. I dlaczego ja nie znam tej książki? Bardzo Ci dziękuję za recenzję będę o niej na pewno pamiętać:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem szczególnie zainteresowana tą książką, ale po twojej recenzji chyba się jednak przełamię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetna książka, sama czytałam ją dość dawno, zastanawiałam się czy pojawi się u ciebie. :)
    Zapraszam do mnie, założyłam dopiero niedawno bloga, właściwie to przedwczoraj. http://www.recenzjeroweny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. O, dopiero dziś Cię odkryłam! Tyle recenzji do nadrobienia!
    Marie Lu mnie bardzo zastanawia od jakiegoś czasu, bo słyszałam wiele dobrych opinii, ale kilka złych było aż tak negatywnych, że sama nie wiem, co mam myśleć... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy okazji zapraszam do siebie na konkurs: http://heaven-for-readers.blogspot.com/2014/06/klub-karmy-czesc-2-wraz-z-tematyczna.html – krótki termin, dlatego informuję osobiście :)

      Usuń
  10. fajny blog i świetne recenzje

    OdpowiedzUsuń
  11. Ooo, aż tak dobra - niesamowite!

    OdpowiedzUsuń