Lisa Kleypas- "Znajdź mnie"

Udostępnij ten post




Autor: Lisa Kleypas
Tytuł: "Znajdź mnie"
Rok polskiego wydania: 2012
Seria: Rodzina Hathaway
Ocena: 8/10







Jestem naprawdę miłą dziewczyną i już na wstępie chcę Cię poinformować, że w tekście możliwe jest pojawienie się delikatnych spoilerów. Nie mają one znaczącego wpływu na fabułę i gwarantuję, że nie zepsują Ci przyjemności z czytania, jednak jeśli nie chcesz psuć sobie zabawy- dam Ci drobną radę. Kliknij w krzyżyk na zakładce z moim blogiem :)


  Niekoniecznie dobrze zrobiłam sięgając po ostatnią część o Hathawayach, kiedy poznałam tylko pierwszą opowieść. Jednak nie żałuję.

  Christopher Phelan to młody hulaka i bawidamek, który jako młodszy syn nie ma widoków na odziedziczenie posiadłości, dlatego zaciąga się do wojska. Szybko jednak przekonuje się, że walka na froncie to coś więcej niż trzymanie strzelby w ręce. To odwaga, odpowiedzialność i siła.  W chwilach bezradności i niepewnego jutra przy życiu podtrzymuje go korespondencja z zjawiskową Prudence Mercer, którą poznał podczas londyńskiego sezonu.  Nie wie jednak, że to nie Pru jest autorką tych listów, a Beatrix- dziewczyna, którą Christopher obraził i miał ochotę nigdy więcej nie zobaczyć. Los ma jednak dla tych dwojga inne plany...

  Po przeczytaniu trzeciej książki od Lisy Kleypas, w tym drugiej jako romansu historycznego, stwierdzam, że zdecydowanie wolę autorkę w wersji  light. Czyli mówiąc prościej- zwykły romans, bez żadnego lekko historycznego tła wygląda lepiej. Nie wiem, może to wina doświadczenia, w końcu cykl o Hathawayach powstał wcześniej niż cykl znad Zatoki Friday.

  Są książki które zaczynają się kiepsko, jednak im dalej w głąb treści, tym ciekawiej. Inny typ to takie- niesamowite od początku do końca, lub tragiczne od początku do końca. Lecz "Znajdź mnie" wpisuje się w ostatni z czterech typów- zaczyna się rewelacyjnie, a końcówka to niewypał. 
Bo początek był naprawdę świetny. Korespondencja Phelana oraz Beatrix, nasączona przyjaźnią i podszyta romantyzmem to był strzał w dziesiątkę. Później- czas kiedy on nie ma pojęcia, że to Bea jest nadawcą listów i to w niej się zakochał- również super. Jednak czas po, czyli wtedy kiedy on dowiaduje się o sekrecie dziewczyny- sprawiał wrażenie pisanego po to, aby zapełnić puste kartki. Bezosobowe, nijakie, można by pomyśleć, że pierwsze 3/4 książki napisała pani Kleypas, a resztę ktoś inny.

  Christopher- przez pierwsze 75% książki byłam jego fanką, ale później ktoś mi go ukradł i na jego miejsce wstawił kogoś obcego. Beatrix-to samo. No może fanką to nie byłam, ale naprawdę nawiązała się między nami nić sympatii i porozumienia. No i Meduza. Dla niewtajemniczonych-jest to jeż panny Hathaway. Jeszcze się nie spotkałam z sytuacją, kiedy bohaterka posiada własnego jeża, a śmieszne sytuacje z jej udziałem były naprawdę komiczne ( w pozytywnym sensie). 

  Ach no i jeszcze jedno- dalej pozostałam wierną fanką Leo. Niesamowicie pragnę poznać odrębną historię o rodzynku Hathawayów ;)

  Książka jest przeznaczona dla osób, które lubią czytać romanse, nawet te historyczne. Bo w zasadzie tylko tyle tutaj występuje- relacja między dwojgiem głównych bohaterów. Jednak kto jest koneserem tego gatunku- myślę, że warto, pomimo nieudanej końcówki :)

Recenzja bierze udział w wyzwaniach:

---------------------------------------------------
Jeju- połowa czerwca i moja pierwsza recenzja w tym miesiącu O.o Masakra, zasypałam Was "zapychaczami" a  tak to pusto :)
Miesiąc intensywny, ale nie brakuje w nim niespodzianek ;)
Dodam jeszcze, że idę jutro z rana wysłać paczuszkę i chciałabym wiedzieć mniej więcej kto już wysłał, a kto jeszcze nie. Nie mam zamiaru robić tutaj spamu, tylko się rozeznać. Pomożecie? :D

6 komentarzy :

  1. Romanse już raczej dawno mi się przejadły, ale nie wykluczam jakiejś książki autorki w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię taką tematykę, więc na pewno książkę przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzieś mi się okładka obiła o oczy. Na pewno przeczytam, mimo wszystko lubię romanse i te zwykłe i te historyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio kupuję same powieści historyczne. Może skusze się.

    OdpowiedzUsuń
  5. Za romansami przepadam, dlatego może kiedyś sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przestraszyłam się trochę tych spoilerów, więc recenzję przeczytałam pobieżnie ;)
    Nie jestem pewna, czy aby historyczne romanse były odpowiednie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń