Agata Christie-"Rendez-vous ze śmiercią"

Udostępnij ten post





Autor: Agata Christie
Tytuł: "Rendez-vous ze śmiercią"
Rok polskiego wydania: 1997
Moja ocena: 7/10








  I po raz kolejny pani Christie znalazła się na celowniku. Tym razem spotkałam się z nią przy okazji czytania "Rendez-vous ze śmiercią".

  Jerozolima. To tutaj na wycieczkę wybiera się rodzina Boyntonów. I to tutaj zostaje popełnione morderstwo z premedytacją.Stara pani Boynton, która nieustannie tyranizuje swoje dzieci i ma nad nimi wszelaką władzę, zostaje znaleziona martwa.  Kto dopuścił się takiego czynu? Może jej dzieci, które wreszcie postanowiły się zbuntować? A może ich towarzysze- doktor Gerard, Sara King, lady Westholme, panna Pierce lub pan Cope? Wszystko jest możliwe, ale nawet najbardziej doskonała zbrodnia, ma słaby punkt. A rozwiązaniem tej zagadki zajmie się jak zawsze niezawodny Herkules Poirot. Tylko czy 24 godziny wystarczą, by odkryć prawdę?

  W książce tej, rzeczą która natychmiastowo rzuca się w oczy, jest nieobecność detektywa Poirot przez pierwszą połowę książki. Występuje on owszem, ale jako postać epizodyczna. Cała akcja tak naprawdę "rusza z miejsca" gdy 3/4 książki jest za nami. Wcześniej poznajemy sprawy głównie z perspektywy Sary King. To ona stara się pomóc rodzinie Boyntonów uwolnić się od despotycznej matki. Daje rady, poucza, a nawet przeciwstawia się pani Boynton. 

  Jak wcześniej wspomniałam, detektyw ma 24 godziny na rozwiązanie zagadki. Problemem jednak jest to, że cała rodzina kryje się i zapewnia sobie wzajemnie alibi. Także ciężko dociec, kto mógłby być domniemanym mordercą.

  I tak jak zazwyczaj mam podczas czytania czegoś od pani Agaty, to i tym razem autorka niejednokrotnie wyprowadziła mnie w pole. Poddawała wskazówki, które okazywały się nieprawdziwe, naprowadzała na fałszywe tropy, a wszystko po to, by zaciekawić czytelnika i zmusić do myślenia drogą dedukcji. No niestety- po raz kolejny poległam na całej linii. Nie udało mi się odgadnąć kim jest zabójca, powiem więcej- przeżyłam całkowity szok, gdy przeczytałam zakończenie książki. No ale to jest atut pani Christie.

 Pomimo, że książka ma niewątpliwie wiele plusów, to drobne mankamenty też się zdarzają. Czasem wydawało mi się, że bohaterzy są sztuczni, nakreśleni za prędko i to sprawiało, że kilkakrotnie odkładałam książkę na bok, nie będąc w stanie czytać.

 Myślę, że wielbicielom autorki, książki tej nie muszę polecać. Jednak te osoby, które nie miały nigdy styczności z panią Christie, powinny jak najprędzej przeczytać coś z jej dorobku. Gwarantuję, że się nie zawiedziecie :)

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Przeczytam tyle ile mam wzrostu 160,4- 1,0= 159,4
Klucznik
Wyzwanie biblioteczne

17 komentarzy :

  1. Kryminałów nie czytam więc odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kryminałów nie czytam, więc do tej pory nie poznałam pióra tej pisarki. Kto wie może kiedyś się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz jestem chora, ale później muszę KONIECZNIE iść do biblioteki i w końcu coś wypożyczyć,bo aż wstyd nic nie znać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee wstydem bym tego nie nazwała ;))) Ja do niedawna również nie mogłam pochwalić się znajomością pióra pani Christie :D

      Usuń
  4. Kiedyś czytywałam Agatę, ale już tak dawno, że nie pamiętam co :D może "Morderstwo w Orient Expressie", kiedyś wrócę do jej twórczości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja "Morderstwa..." nie czytałam, ale dużo o nim słyszałam :))

      Usuń
  5. Na pewno przeczytam : ) Mam tę książkę na półeczce i nawet ostatnio miałam ochotę na coś Agathy Christie, ale przekonałam siebie, że najpierw powinnam przeczytać te z biblioteki, bo mi niedługo upomnienie przyjdzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz też czytam biblioteczne, chociaż moje "Rywalki" czekają :))

      Usuń
  6. Kocham Christie, bardzo mnie zachęciłaś do powrotu do niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo z tego powodu się cieszę :)

      Usuń
  7. tej jeszcze nie czytałam, ale zachęcasz by jej poszukać, no i lubię tę autorkę

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytam Christie nałogowo, większość książek mam już za sobą ;D Czytałaś może kurtynę? ;>
    Dodaję do obserwowanych, bloga na blog rolla i liczę na rewanż;P zapraszam do siebie:
    http://kamilczytaksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie czytałam, moja przygoda z tą autorką dopiero się zaczyna :)))
      Już zaglądam :)

      Usuń
  9. mam nadzieję, że kiedyś wreszcie znajde wystarczająco dużo czasu by się zmierzyć a Christie bo jeszcze nic nie czytałam spod jej pióra.
    Klucznik: +1 pkt za autor jest kobietą

    OdpowiedzUsuń