Philip Seymour Hoffman nie żyje...

Udostępnij ten post

Wiadomość (jak dla mnie) z ostatniej chwili:
Chcąc sprawdzić pocztę, wchodzę na oneta i co widzę??

Philip Seymour Hoffman nie żyje...

No szok!
Nie dalej jak kilka dni temu oglądałam "THG : W pierścieniu ognia" i co?
Nowy aktor, przed nami dwie części "Kosogłosa" a tu on nie żyje?? (Dla niewtajemniczonych : jest to m.in odtwórca roli Plutarcha Heavensbee )
Przede wszystkim czuję złość, na tak bezsensowną śmierć.
Z drugiej strony wiem, że o zmarłych źle się nie mówi, więc STOP . Dalej nie gadam, bo napiszę coś za dużo :)
Przede wszystkim, klikajcie w artykuł, który lepiej Wam to wyjaśni niż moja paplanina:


[*]

7 komentarzy :

  1. szkoda lubiłam go...pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobre pytanie jak rozwiążą kwestię odgrywanej przez niego postaci producenci Igrzysk Śmierci - jakby nie patrzył stałby się on jedną z głównych ról...

    OdpowiedzUsuń
  3. kurcze, wielka szkoda, że umarł ;c no i oczywiście ciekawe jak rozwiążą kwestie filmu skoro jeden z bohaterów nie żyje.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem w posiadaniu informacji(kurczę, fajnie to brzmi :P), a właściwie przeczytałam, że sceny z "Kosogłosa" z jego udziałem są już gotowe, niektóre wymagają tylko lekkich poprawek, także, cieszę się ^^

      Usuń
    2. Dobrze, że jednak będzie w "Kosogłosie", bo nie wyobrażam sobie tych filmów bez Hoffmana...

      Usuń