Jennifer Echols-"Odlot"






Autor: Jennifer Echols
Tytuł: "Odlot"
Rok polskiego wydania: 2013
Ocena: 7/10







    Siedemnastoletnia Lea mieszka w biednej dzielnicy, w przyczepie tuż obok lotniska. Marzy o kursie pilotażu i opiekuje się kompletnie nieodpowiedzialną matką. Nie chcąc powtarzać jej życiowych błędów, Lea załatwia sobie pracę u pana Halla, który prowadzi niewielki biznes lotniczy.

Okazuje się, że pan Hall ma dwóch synów: sympatycznego Aleca i szalonego Graysona, w którym Lea sekretnie się podkochuje. Gdy pewnego dnia pan Hall niespodziewanie umiera, dziewczyna zaczyna szukać innego zajęcia. Ku jej zaskoczeniu, okazuje się, że Alec i Grayson chcą kontynuować rodzinny biznes. Mało tego- Grayson upiera się, by Lea nie porzucała pracy, próbując przy okazji namówić ją na randkę ze swoim bratem.

   Tak prezentuje się opis na okładce. Pomija on parę istotnych jak myślę szczegółów, jednak myślę że w niczym to nie przeszkadza.

   "Odlot" to moja druga przeczytana książka pani Jennifer Echols. Jak wrażenia?

  Są osoby, które kochają, uwielbiają czy wręcz ubóstwiają twórczość pani Echols. Jak dla mnie książkę czytało się przyjemnie, ale bez wielkiego ŁAŁ :)
Oczywiście były momenty, kiedy śmiałam się do rozpuku, ale to nie wystarczy, żeby nazwać książkę genialną.
Okładka bardzo ładna, opis fabuły ciekawy- odkąd tylko ją zobaczyłam wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Nie mogę nazwać czasu, przeznaczonego na czytanie tej lekturki straconym, ale nie wykorzystanym całkowicie :)

  Duży plus zdecydowanie jednak należy się pani Echols za bardzo dobrze wykreowanych bohaterów.
Każdy z nich miał charakter( no może poza Alekiem- to taki miły, sympatyczny chłopak), który przyciągał i magnetyzował.

  Szczerze powiedziawszy nie podejrzewałam też, że autorka skupi dużo uwagi na samolotach i lataniu. Myślałam, że będzie to nudne, jednak myliłam się. To zostało zobrazowane w ciekawy sposób. Ciężka praca włożona w naukę, przyjemność z latania, marzenia o karierze pilota, czy niebezpieczne wypadki, które jak wiadomo mogą się zdarzyć.

"Samolot to przyjaciel, twój i mój. Zobacz samolot chce lecieć..."
 
  Nie zmienia to jednak faktu, że ja to ja i jak na razie dalej mam lęk wysokości, i dalej nie wsiądę do żadnego samolotu :)

  Reasumując. Książkę czytało się przyjemnie, ale tak jak wspomniałam, bez tego wielkiego ŁAŁ :)
Komu mogę ją polecić?
Wszystkim, tym którzy mimo wszystko dalej maja ochotę na "Odlot".

Czytaj dalej

stosik #4

Coś mnie "złapało". Gardło mnie boli, mam kaszel, katar i gorączkę. Nie poszłam do szkoły, leżę w łóżku:(
Ale mam czas na napisanie notek "na czarną godzinę" :)
Nie przedłużając jednak- dziś chcę pokazać Wam mój stosik.  Miał być wcześniej, ale że dość długo czekałam na jedną książkę, to jest dopiero dzisiaj :)
I jak tak teraz patrzę, to dawno, oj dawno się było notki stosikowej, ale to nie dlatego, że nie mam co pokazywać. Chodzi o to ,że jak pokażę stosik, to wiem, że będę to musiała przeczytać jak najprędzej :)
A nie lubię takiej pogoni :)
Jednak mam dwie słabości( no miedzy innymi:P)
A mianowicie uwielbiam się chwalić i uwielbiam oglądać stosiki. Tak więc:


od dołu:
Jennifer Echols- "Odlot" to właśnie na tę książkę, czekałam dość długo, bo tydzień z ogonkiem chyba :(
Nick Vujcic-"Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń". To książka pożyczona, ale bardzo korci mnie żeby ją przeczytać :)
Nora Roberts-"Kwestia wyboru". Zapisałam się do kolejnej biblioteki, i już ją uwielbiam. Miłe panie, doradzą, pomogą znaleźć i porozmawiają z tobą. To rozumiem:) Książkę wzięłam w ciemno, bo wiadomo- Nora Roberts :)
Henning Mankell- szwedzki autor kryminałów. Zapowiada się ciekawie... :)

Czytaj dalej

Filmowa Dominika- "October Baby"

 
   "October Baby" to opowieść o dziewiętnastoletniej Hannah, która dowiaduje się że została adoptowana, a na dodatek jest wynikiem nieudanej aborcji. Wyrusza w podróż, która- jak ma nadzieję, pomoże jej znaleźć odpowiedzi na jej pytania i odszukać biologiczną matkę.
Czy uzyska ona odpowiedź,na to dlaczego matka poddała się aborcji?

   Usłyszałam o tym filmie stosunkowo niedawno, bo kilka miesięcy temu. Tematyka mnie zaciekawiła, ale obejrzenie filmu, zostawiałam "na później". Zawsze było coś co stawało na przeszkodzie. Ale się zaparłam i seans już za mną. I nie żałuję.

   Film porusza trudny temat aborcji, adopcji, akceptacji. Wiele z nas często czuje, że nie pasuje do określonej grupy, albo czuje się wykluczone z powodu swoich pasji i zainteresowań. Czyż nie?

   Film jest w większości smutny, wzruszający i skłaniający do przemyśleń. Jednak w żadnym wypadku nie ma tutaj melancholii. Są zabawne sytuacje, które bawią, i sceny przy których się wzruszamy.
Sama miałam kilka takich momentów, kiedy płakałam ze wzruszenia.

   Co do bohaterów praktycznie nie mam zastrzeżeń. Rachel Hendrix jako Hannah podobała mi się. Mogłabym się jedynie przyczepić do Jasona( Jason Burkey) przyjaciela bohaterki. Nie pasował mi jakoś.

   Film oceniam bardzo dobrze. Jak na pierwszy film o takiej tematyce, który oglądałam to wypadł całkiem nieźle :)  Uważam, że watro poświęcić te niecałe dwie godziny, aby zapoznać się z filmem :)





Reżyseria: Andrew Erwin, Jon Erwin
Premiera: 28.10.2011 (świat) (ja oglądałam z napisami)
Czas trwania: 1 godz. 47 min.
Główne role: Rachel Hendrix, Jason Burkey, Jasmine Guy, John Schneider
Moja ocena: 9/10

 
Czytaj dalej

okołotematycznie- CZAS...

Będąc dziś w kościele, usłyszałam bardzo ciekawą wypowiedź w kazaniu, którą pragnę się z Wami podzielić :)

Pojęcie czasu jest względne.

Jeśli chcesz wiedzieć ile znaczy jeden  miesiąc -spytaj kobiety która urodziła wcześniej niż przed planowanym terminem.
Jeśli chcesz wiedzieć ile znaczy jeden tydzień -spytaj wydawcę tygodnika.
Jeśli chcesz wiedzieć ile znaczy jedna godzina -spytaj zakochanych, którzy czekają na spotkanie po kilku miesiącach rozłąki.
Jeśli chcesz wiedzieć ile znaczy jedna minuta- spytaj osobę która spóźniła się na pociąg.
Jeśli chcesz wiedzieć ile znaczy jedna sekunda- spytaj osobę która była świadkiem wypadku samochodowego.
Jeśli chcesz wiedzieć ile znaczy jedna milisekunda- spytaj kogoś kto przegrał w zawodach pływackich.


Moim zdaniem bardzo fajnie to jest powiedziane ;)

__________________________________________________________

Już tylko kilka dni do polskiej premiery "W pierścieniu ognia" ^^
Już nie mogę się doczekać♥
Jeśli mi się uda, to w sobotę pojadę do kina (mam nadzieję że wszystko wypali ;))
A i jeszcze wstawiam licznik- do premiery  filmu ^^
https://www.facebook.com/igrzyskasmierci/app_636844369682568

haha♥ rozwala mnie to ♥
źródło- wachamksiazki.pl


całuski :*
Czytaj dalej

Rachel Hauck- "Był sobie książę..."

Był sobie książę - Rachel Hauck 




Autor: Rachel Hauck
Tytuł: "Był sobie książę..."
Rok polskiego wydania: 2013
Ocena: 8/10
Zdjęcie okładki pochodzi z: http://lubimyczytac.pl/











Nathaniel i Susanna.

On jest księciem- ona zwyczajną dziewczyną.

Czy uda się im być szczęśliwymi??


 Susanna nie miała wygórowanych oczekiwań. Chciała wreszcie powiedzieć "tak" na ślubnym kobiercu ,swojemu chłopakowi, z którym była związana od dwunastu lat. Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem. Kiedy Adam oznajmia jej że poznał i zakochał się w innej kobiecie, świat Susanny legnie w gruzach.
I to właśnie wtedy spotyka swojego księcia z bajki...

Nathaniel nigdy nie przypuszczał że spotka miłość swojego życia pomagając jej zmienić oponę w samochodzie. Ale to właśnie wtedy poznaje Susannę i "zostaje oślepiony miłością" ...


Książkę miałam w planach przeczytać, lecz nie spodziewałam się, że jak tylko wejdę do księgarni, to kupię akurat ją ;) Ta okładka jest cudowna.
Historia jest prawdę mówiąc oklepana. Ona i on ; on występuje jako ktoś niedostępny dla zwyczajnej dziewczyny. Jest zarówno dużo książek jak i filmów w takim temacie. Niemniej jednak książkę czytało się przyjemnie.


    Susanna to osoba, której w pewnych momentach miałam dość. Jej niepewność i niezdecydowanie po prostu  drażniły.
Nathaniela za to mogę nazwać ideałem mężczyzny. Bardzo dobrze wykreowana postać, na odpowiedzialnego księcia, który wie że jako najstarszy syn, zostanie kiedyś królem.
Odpowiedzialny, czuły, troskliwy, mający na względzie dobro rodziny i swojego królestwa.
Jak dla mnie bomba ;)
Na uwagę zasługuje również Aurora- taki anioł stróż Susanny. Pojawia się niespodziewanie i zawsze zaskakuje jakąś mądrością. Trochę przypomina mi dobrą wróżkę z bajki "Kopciuszek"
Adama za to w ogóle nie było. Pojawił się na pierwszych kartkach lekturki, a później dopiero prawie pod koniec- również na kilku stronach.

    W książce pojawił się bardzo obszerny wątek na temat modlitwy i wiary w Boga. Szczerze mówiąc nie spotkałam się jeszcze z tym, że praktycznie na każdej kartce było do tego jakieś odniesienie.
Dla niektórych może to być przesada, a innym( w tym i mnie) się podoba.
Chociaż muszę stwierdzić, że był taki moment że ta wiara wydawała mi się trochę naciągana.

  Reasumując. Książka była ciekawa, bo chociaż wątek jest oklepany, to czytało się przyjemnie.

"Był sobie książę- to współczesna bajka- o tym, że wszystko zdarzyć się może..."
Polecam wszystkim, którzy nie mają jeszcze dość tej jakże oklepanej historii, jak i również tym którzy mają ochotę zapoznać się z tą książką .
Czytaj dalej

jak ten czas szybko leci..



...dopiero nie tak dawno zdawałoby się, kliknęłam "Załóż bloga" i napisałam pierwszą notkę, a tu już 5 miesięcy stuknęło. Co prawda nie dziś, bo 2 dni temu w sobotę, jednak ja totalnie o tym zapomniałam ;(
Ale nadrabiam to teraz  :)
Przez ten czas napisałam 63 posty, a wśród nich największym powodzeniem cieszyła się recenzja "Domu na Skarpie" ;)
Liczba wyświetleń wyniosła 4,311 wejść za co serdecznie Wam dziękuję ;*
Serdecznie witam również nowych obserwatorów, i pozdrawiam tych "starszych" :)
Jest Was już 41 :)
Cieszę się niezmiernie i bardzo Wam dziękuję, a teraz już uciekam. Trzymajcie się ;)

roses
weheartit.com
Czytaj dalej

Tydzień z literaturą dziecięcą i młodzieżową

Wiem, wiem, miała być recenzja, ale książka leży przeczytana, a ja weny do pisania nie mam ;(
Jednak przeglądając blogi, natknęłam się niedawno na fajną akcję, do której serdecznie Was zapraszam ;)
Mowa tutaj o zabawie "Tydzień z literaturą dziecięcą i młodzieżową" organizowaną przez Mery z Gwiazdowego Gościńca .
Dlatego chcę przybliżyć Wam lekturki, w których ja się zaczytywałam 5-6 lat temu, i do których chętnie wracam ;)

Dzieci z Bullerbyn - Astrid LindgrenSpotkanie nad morzem - Jadwiga Korczakowska


O "Dzieciach z Bullerbyn", "Spotkaniu nad morzem" i kilku innych książkach mieliście okazję przeczytać w wywiadzie . Uwielbiałam czytać niesamowite przygody Lisy, Lassego, Anny czy reszty dzieciaków z Bullerbyn.  A jak tak teraz patrzę to niewiele pamiętam z przygód Danusi. Kategorycznie muszę odświeżyć sobie pamięć ;)
Piątka z Zakątka - Krystyna Drzewiecka                         Mała księżniczka - Frances Hodgson Burnett


"Piątkę z Zakątka" dostałam w prezencie od rodziców , i egzemplarz ten ciągle leży na półce w moim pokoju. Moją ulubioną postacią była zdecydowanie Magda ( to ta w fioletowej spódnicy na okładce ;D) Wiem też, że są dalsze przygody piątki przyjaciół, których jeszcze nie czytałam ;)
"Mała księżniczka" to książka obowiązkowa. Historia małej Sary zasmuca, wzrusza i jest piękna. Do tej pory pamiętam, że była to pierwsza lektura w czwartej klasie podstawówki. Pamiętam też bibliotekę, w której "Mała księżniczka" została wypożyczona, i te długie godziny które spędziłam na jej czytaniu :)
Przygody Tomka Sawyera - Mark Twain                    Szatan z siódmej klasy - Kornel Makuszyński

Lekturę Tomka Sawyera niedawno po części sobie odświeżyłam, pomagając bratu w zadaniu domowym ;) "Szatana z siódmej klasy" przeczytałam jednym tchem, tak bardzo książka mi się podobała. Była to lektura w szóstej klasie podstawówki ;D

                    Jacek, Wacek i Pankracek - Mira Jaworczakowa 

"Ten obcy" na zdjęciu ma tak zniszczoną okładkę jak mój egzemplarz ;) Te dwie książeczki pochodzą z babcinej biblioteczki. Pożyczyłam, przeczytałam i już nie oddałam ;))

Nieznane przygody Mikołajka - Jean-Jacques Sempé                  Nowe przygody Mikołajka. Tom 2 - Jean-Jacques Sempé

Łapka w górę kto zaczytywał się w przygodach Mikołajka ;)) Ja zdecydowanie podnoszę rękę wysoko do góry. Najlepsze opowiadanie to było to co tata Mikołajka ukradł mu rower.  Genialne !
;)))

Detektyw Pozytywka - Grzegorz Kasdepke          Pamiątki detektywa Pozytywki - Grzegorz Kasdepke

Również opowiadania pana Kasdepke o detektywie Pozytywce zawładnęły moim sercem. Pierwsze były pojedyncze opowiadania w szkolnych podręcznikach, później całe książeczki. Jednak brakuje mi chyba dwóch do kolekcji ;) Kto czytał ?? ;P

Mogłabym tutaj jeszcze doliczyć baśnie Andersena i braci Grimm, bo je też darzę wielkim sentymentem.

Miał wyjść krótki post, który się dość rozciągnął :)
myślę że będzie chociaż jedna osoba, która poczyta moje wypociny ;)






buziaki ;*
Czytaj dalej

chwalę się ;)

W moje lepkie ręce dostały się w tym tym tygodniu dwie książki. Pierwsza z nich "Był sobie książę" to zakup własny. Nie mogłam się oprzeć ;) Już przeczytana, czeka tylko na wenę do napisania paru słów o niej ;)
Z kolei druga z nich-"Błękitna zatoka" to wygrana w konkursie na http://booksbibbing.blogspot.com/
Jako że zajęłam drugie miejsce miałam możliwość wybrania sobie jednej książki, z puli.
Paczka dotarła do mnie szybko, bo maila z powiadomieniem o wygranej dostałam we wtorek , a dziś mogę cieszyć oko moją wygraną ;)


Jakość zdjęć jest kiepska, ale to przez to że zdjęcia robiłam wieczorem, kiedy nie było już "dobrego" światła;(
uściski ;)




Czytaj dalej

Julie Anne Long-"Nieuchwytny ksiażę"



Nieuchwytny książę - Julie Anne Long









Autor: Julie Anne Long
Tytuł: "Nieuchwytny książę"
Rok polskiego wydania: 2008
Ocena: 4/10
Zdjęcie okładki pochodzi z: http://lubimyczytac.pl/









    Roarke Edward Connor Riordan Blackburn  ma dość apodyktycznego ojca, dlatego chcąc mu się sprzeciwić i posmakować wolności, wybiera się na wojnę. Szczęśliwym (lub nieszczęśliwym) zbiegiem okoliczności zostaje uznany za zmarłego. Dla niego jest to wymarzony krok do wolności.
Pod zmienionym imieniem i nazwiskiem przyjmuje pracę stajennego u Henry'ego  Tremaina.
Poznaje tam Rebekę Tremaine- siedemnastoletnią córkę swojego pracodawcy, z którą od razu nawiązuje  nić porozumienia.

    Dziewczyny nie interesuje haftowanie, granie na fortepianie, bale czy inne rzeczy które powinna robić. Jej pasją jest nauka, a dokładniej medycyna, której powoli uczy się z książek swojego ojca.
Jest buntowniczką i daleko jej do dworskiego ideału.

   Niestety Rebeka zostaje przyłapana w kompromitującej sytuacji z lordem Edelstonem, więc jej rodzice chcąc zapobiec skandalowi- zmuszają dziewczynę do poślubienia go. Jednak młoda kobieta, jest wystarczająco inteligenta, aby nie wychodzić za mąż za lorda, który uważany jest za hazardzistę  i ma długi do spłacenia. Planuje ucieczkę, w której pomaga jej właśnie Connor. Jednak wszystkie wysiłki chronienia Rebeki spełzną na niczym, gdy Connor odkryje, że on też musi przed kimś uciekać. A to wszystko za sprawą tajemniczego medalionu...

   Cóż mogę powiedzieć? Do sięgnięcia po "Nieuchwytnego księcia" nakłonił mnie tytuł, piękna okładka i ciekawy opis.  Myślałam że poziom książki będzie równie wysoki jak te trzy elementy. Jednak ogromnie się zawiodłam...

   Wszystko w książce dzieje się szybko, zdecydowanie za szybko. Niespodziewane "zbiegi okoliczności", mało wyraziści bohaterowie- to wszystko sprawiło że ciągle miałam ochotę skończyć czytanie. Dobrnęłam jednak do samego końca.

   Zauroczenie, które przekształca się w miłość między dwójką bohaterów, jest bardzo przesłodzone. Aż mi się niedobrze robiło od tego. W dodatku między młodymi są tajemnice, których rozwiązanie znamy już praktycznie od początku książki.

  Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie polecam tej książki. Jest nudna i przewidywalna.
Jednak opisy jej innych książek dalej kuszą i zachęcają do czytania, więc sprawdzę czy tylko ta jedna lektura była nieudana, czy to jednak styl tejże autorki.

  Ocenę przyznaję jednak za te trzy elementy(okładka, tytuł, opis), które mnie zauroczyły. Największe brawa dla fabuły. Moim zdaniem można było by ją naprawdę fajnie rozpisać, a tak to książka zasługuje na miano wystarczającej.


Czytaj dalej

gotowi na wywiad? ;)

dziś wpadam szybciutko, aby Wam powiedzieć o wywiadzie, który przeprowadziła ze mną
KulturkaMaialis.
Jeśli chcecie poczytać co nieco o mnie- to zapraszam ;)
http://kulturka-maialis.blogspot.com/2013/11/jaka-ona-jest-doomisia.html





- Explode -Read books
 
Untitled
 

 
źródło- weheartit.com
Czytaj dalej

Podsumowanie miesiąca- październik 2013

Nie powiem, żeby w październiku było rewelacyjnie- ale nie było źle. Przeczytałam 7 książek, w tym aż 5 autorstwa Nory Roberts. Chyba popadam w lekkie uzależnienie ;)

Nora Roberts-"Zagubieni"
Nora Roberts-"Opętanie"
Suzanne Collins-"W pierścieniu ognia"
Mary Balogh-"Magiczne oczarowanie"
Nora Roberts -Trylogia "Znak Siedmiu" ("Bracia Krwi", "Magia i Krew", "Kamień Pogan")

Ciężko mi wybrać najlepszą książkę miesiąca. Każda miała w sobie "to coś". Przeczytałam drugą część Igrzysk, zrobię chwilę przerwy i czytam "Kosogłosa".

W październiku nie oglądnęłam o zgrozo żadnego filmu, jednak niecierpliwie czekam na listopad. A dokładniej na 22 listopada. Co wtedy jest? Oczywiście premiera "W pierścieniu ognia" ^^
Już nie mogę się doczekać ;)

W październiku nie pokazywałam żadnego stosiku, co zmienię jak tylko znajdę czas aby wpaść do biblioteki ;)


Szczerze mówiąc nie mogę uwierzyć, że październik tak szybko minął, dziś pierwszy listopada, a ani się nie obejrzę i będą święta ♥

November ∞
weheartit.com
glam

Untitled
let's be unpredictable | via Tumblr
Untitled
Books are booring
żródło- weheartit.com
Czytaj dalej