Nora Roberts- Trylogia "Znak Siedmiu" ("Bracia Krwi", "Magia i Krew", "Kamień Pogan")

   Co siedem lat, przez siedem dni, równo w dniu siódmego lipca w miasteczku Hollow Hawkins dzieją się złe rzeczy. Ludzie, którzy na co dzień się widują, zabijają się nawzajem z zimną krwią, zdarzają się pożary, a zwierzęta leżą martwe na ulicach. Co najgorsze żadna z osób nie pamięta zbrodni, której się dopuściła. Cal, Fox i Gage czują się w pewien sposób odpowiedzialni za te katastrofy. To oni uwolnili demona.
Lecz historia ta sięga kilka setek lat wstecz, kiedy to Giles Dent, uwięził złego demona zwanego Lazarus Twisse, w heliotropie.  I to właśnie potomkami Denta są Cal, Fox i Gage.

Bracia krwi - Nora Roberts  Chłopcy urodzili się tego samego dnia, i w dniu swoich dziesiątych urodzin na polanie, na której stał Kamień Pogan, zawarli braterstwo krwi. Wtedy właśnie niechcący wypuścili demona i zdobyli niepowtarzalne dary widzenia przeszłości, teraźniejszości oraz przyszłości...

   Teraz po ponad dwudziestu latach od tego wydarzenia, zbliża się czas kolejnej "Siódemki".
Mężczyźni jednak nie będą sami. Trzy kobiety spokrewnione z w pewien sposób z demonem, pomogą znaleźć klucz do rozwiązania zagadki. Do miasta przyjeżdża Quinn- pisarka i dziennikarka, mająca za zadanie zbadać zagadkę Hawkins Hollow. Będzie ona parą Caleba, która tak jak on- widzi przeszłość.
Drugą osobą w grupie będzie Layla. Widzi ona teraźniejszość i jest jeszcze "świeżutka w tej branży".
Odkrywając swój talent skorzysta z pomocy Foxa- miejscowego prawnika.
Ostatnią parą z szóstki przyjaciół są Cybil i Gage. On- hazardzista lubiący podróże, ona- podróżniczka z talentem do odszukiwania zaginionych informacji. I choć nie przepadają za sobą, to będą razem współpracować. Przecież tylko oni widzą przyszłość...
Czy dzięki pomocy kobiet uda się im rozwiązać zagadkę, trwającą już kilka setek lat?

"To nie jest śmierć. Moja krew, jej krew, nasza krew..."

  Na samym wstępie muszę zaznaczyć, że popełniłam ogromny błąd nie zaznaczając cytatów, w treści książek. A było ich mnóstwo. Cała kopalnia perełek. Ale nic- będę się ratować internetem ;)

  Muszę przyznać, że jak na początku zobaczyłam opis trylogii, to nie było wielkiego "łał! jakie to musi być genialne!" Podchodziłam do tej trylogii sceptycznie, niechętnie- nie chciałam jej czytać. Jednak po kilku razach jak natknęłam się na książki uznałam że koniecznie muszę to przeczytać.
Hmm, przeznaczenie? ;))

  Niemniej jednak jestem oficjalnie, niepowtarzalnie i nieodwołalnie zachwycona tą trylogią. Pod pewnymi względami przypominała mi trochę inną trylogię która wyszła spod pióra pani Roberts, a mianowicie chodzi mi tutaj o "Klucze". Kto czytał ten wie o czym mówię;) Trochę istot nie z tej ziemi, szóstka bohaterów- trzy kobiety, trzej mężczyźni, którzy później łączą się w związki i ten charakterystyczny styl Nory R. Czytałam i też byłam ( i nadal jestem) zachwycona. W zasadzie powinnam odświeżyć sobie pamięć i zrecenzować tutaj :)

„Nosisz przeszłość w sobie, ciągniesz ją za sobą na grubym, niezniszczalnym łańcuchu bez względu na to, jak daleko w przyszłość patrzysz. Przez długi czas możesz ją ignorować, ale nie możesz od niej uciec.” ("Kamień Pogan")

  Wracając do Braci Krwi. Tak jak przed chwilą wspomniałam -bohaterowie stworzą związki:
Cal-Quinn , Fox-Layla, Gage-Cybil. Z tym że losy dwóch pierwszych dalej rozwijają się w dalszej części- co jest cudowne oczywiście ;)
Magia i krew - Nora Roberts  Od razu z ręką na sercu zaznaczam, że od samego początku moją sympatię zyskał Cal- troskliwy, opiekuńczy, przystojny no i uwaga- Pan Porządnicki, który uwielbia ład i porządek, sprząta za sobą, a nawet upomina innych, aby sprzątali. No po prostu chłopak cud- miód. Ale zaczynając czytać drugą część( tą o Foksie) po prostu przepadłam. Pod pewnymi względami Fox to całkowite przeciwieństwo Cala, ale jego poczucie humoru, za każdym razem mnie rozbrajało, a czasem nawet doprowadzało do łez(oczywiście w znaczeniu pozytywnym ). No i na mojej liście Fox wylądował na pierwszym miejscu. Zaraz po nim Cal, a na trzecim Gage.

  Co do dziewczyn. Najwięcej mnie odnalazłam w Layli. Czytałam różne opinie, że to właśnie ona zyskała najmniejszą sympatię czytelników- ale widać ja jestem inna ;) Layla to niepozorna dziewczyna, ale z wielkim potencjałem( nie żebym popadała w samozachwyt ;)) Quinn również to taka trochę ja- ale w mniejszym stopniu.
Dlaczego nie piszę praktycznie nic o ostatniej parze? A z tego powodu że Cybil i Gage najmniej mi się spodobali. Uważam, że każdy z bohaterów miał "to coś", tylko że jedni w większym, a drudzy w mniejszym stopniu.
To tyle o bohaterach.

   Podobało mi się to napięcie, które pani R. stopniowała, które zwiększało się z każdym przeczytanym rozdziałem. Ukazała demona tak ,że wykorzystywał słabości ludzi i karmił się ich negatywnymi emocjami. Fajne było też to, że gubiłam się w domysłach. Chciałam sama znaleźć jakiś jeden trop, który później ukazał by się w lekturze. No co tu dużo mówić- nie udało mi się. Ale choć jestem zawiedziona z tego powodu, to również wielki ukłon w stronę pani Roberts, że nie pozwoliła mi na samodzielne poszukiwanie tropów. Bo wtedy ujęłabym książce oceny ;)


   Reasumując -książka bardzo, ale to bardzo mi się spodobała.  Żałowałam i nadal żałuję, że to już koniec przygody z bohaterami, których tak polubiłam a nawet pokochałam. Specjalnie czytałam popołudniami, bo bałam się czytać do nocy, gdyż zawsze po takich lekturach mam koszmary ;)
Kamień pogan - Nora RobertsI teraz wiem, że bardzo chciałabym spotkać się na żywo z panią Roberts i podyskutować na temat jej książek. Skąd bierze pomysły na fabułę, na bohaterów. Coś czuję, że byłoby to naprawdę niezapomniane przeżycie:)

PS Rozpisałam się i już :) Nawet nie mogę nazwać tego recenzją, tylko własnymi odczuciami, pisanymi dość chaotycznie :)



Autor: Nora Roberts
Tytuł: Trylogia "Znak Siedmiu" ("Bracia Krwi", "Magia i Krew", "Kamień Pogan")
Rok polskiego wydania: 2008-2009-2009
Ocena: 10+/10
Zdjęcia okładek pochodzą z: http://lubimyczytac.pl/







Recenzja bierze udział w wyzwaniu:

http://mkczytuje.blogspot.com/p/blog-page_5.html
Czytaj dalej

cytaty na dziś :)

♥♥♥

♥♥

przepraszam, że ostatnio rzadko tutaj coś piszę, bo chociaż zaglądam codziennie to już nie piszę recenzji. Zaczęłam czytać trzecią część trylogii Znak Siedmiu, i jak skończę to napiszę zbiorową recenzję :) Na pewno w nadchodzącym tygodniu :)
weekend minął szybko. Dopiero był sobotni ranek...
Już jest również po Targach Książki w Krakowie, na których nie dane było mi być, ale wierzę że kiedyś tam nadjadę ^^
Oglądając zdjęcia na innych blogach , czy czytając relacje z TK, czuję się jednak tak jakbym tam była- no chociaż po części xd

Zapraszam Was również do zakładki konkursy blogowe, gdzie znajdują się linki do kilku ciekawych konkursów, w których biorę udział:)





Czytaj dalej

trochę prywaty :)

Jak ktoś od czasu do czasu podczytuje mojego drugiego( a w zasadzie pierwszego) bloga to wie mniej więcej co tam u mnie. Oględnie mówiąc oczywiście :)        
Tak uzupełniając- jak widzicie, posty pojawiają się rzadziej, zarówno tutaj jak i tam .
Obecnie czytam książkę Nory Roberts-"Bracia Krwi". Zaczęłam i jak na razie nie żałuję :)
Tylko nie wiem czy mą opinię ma dodać po przeczytaniu jednej czy wszystkich trzech części. Z jednej strony na blogu pustki- a  z drugiej fajnie wyglądałoby podsumowanie. Pomyślę nad tym. A Wy jak uważacie?? :D

Jestem w trakcie tworzenia kilku lekkich postów- typu LBA czy TAG. Tylko, że robię kilka na raz, a nie potrafię skupić się na jednym :))

Ale jutro jest mój dzień, idę porozglądać się po księgarniach. Szczególnie ciekawi mnie "Odlot" Jennifer Echols.... no i jeszcze parę innych książek. Ale co za dużo to nie zdrowo :P



Lisek



PS Nie wiem czy słyszeliście tą kolejną głupią(ale jakże wpadającą w ucho:)) piosenkę. Bez jej przesłuchania, raczej obrazka nie zrozumiecie :DD

dobranoc :*
Czytaj dalej

Mary Balogh-"Magiczne oczarowanie"

Magiczne oczarowanie - Mary Balogh





Autor: Mary Balogh
Tytuł: "Magiczne oczarowanie"
Rok polskiego wydania: 2010
Cykl: Szkoła  St.Martin ?
Ocena: 10/10
Zdjęcie okładki pochodzi z: http://lubimyczytac.pl/








  Susanna to skromna nauczycielka pracująca w szkole dla dziewcząt. Po tragicznej  śmierci ojca, jako dwunastoletnia dziewczynka, dzięki pomocy darczyńców, ukończyła szkołę panny Martin.

  Poznajemy ją po  jedenastu latach od tamtego wydarzenia.Jedzie w odwiedziny do hrabiny Edgcombe, która jest jednocześnie jej przyjaciółką. Na spacerze z nią  poznaje Petera. Okazuje się on wicehrabią Whitleaf, który od samego początku nie podoba się Susannie. Jest uprzedzona do jego rodziny, dzięki jednemu niefortunnemu zdarzeniu, które miało miejsce w przeszłości...

  Peter od chwili gdy spotyka Susannę jest nią oczarowany. Jest obojętna na jego komplementy, i to dodatkowo potęguje jego starania o nią. Nie ma pojęcia, dlaczego dziewczyna tak chłodno go traktuje.

  Jednak im lepiej się poznają, tym bardziej się lubią. Nie chcą się ze sobą wiązać, tylko zostać przyjaciółmi.

  Po dwóch tygodniach spędzonych w swoim towarzystwie, rozstają się, jednak już wtedy Susanna wie ,że jest zakochana w Peterze...


  Po "Magiczne oczarowanie" sięgnęłam zachęcona pozytywną recenzją na tym oto blogu klik
Pomyślałam wtedy, że muszę to przeczytać.

  Jest to zwykły romans. Nie ma tutaj wątku kryminalnego, ani żadnej analizy bohaterów. Akcja toczy się w Anglii, jeśli się nie mylę to chyba w XIX wieku. Dokładnie mogłam sobie to wyobrazić, mając przed oczami tekst obrazujący to jak się ludzie zachowywali, ubierali bądź rozmawiali.

  Historię poznajemy z punktu widzenia Petera i Susanny. I to jest fajne, bo patrzymy na opowieść z dwóch stron. Wiemy co czuje ten drugi, główny bohater, nie musimy się tego domyślać.

  Pierwszy raz usłyszałam o autorce i zapewne do niej powrócę, gdyż spodobał mi się jej styl pisania.
Szkoda było mi się rozstawać z bohaterami, i muszę przyznać, że bardzo ich polubiłam.
Peter to prawdziwy dżentelmen, jakich dzisiaj mało. No i muszę to dodać, to jest takie dziewiętnastowieczne ciacho ;)


        _______________________________________________________________________

Bądź dobrym człowiekiem- zagłosuj na 8- Czytelnię Dominiki w konkursie na Nieoficjalny Blog Roku : http://nieoficjalny-blog-roku.blogspot.com/

I jeszcze jedno ogłoszenie parafialne- w zakładce Konkursy blogowe- są trzy konkurso-rozdawajki,na które serdecznie zapraszam :)
Czytaj dalej

nieoficjalny blog roku;)

Kochani jak widzicie, już od dłuższego czasu na moim blogu znajduje się baner na "Nieoficjalny Blog Roku"
Zaglądam dziś i widzę, że ankieta już wystartowała, i tutaj mam do Was prośbę.
Jeśli są tacy, którzy byliby skłonni na mnie zagłosować, byłoby super ;*
Jestem pod numerem 8- Czytelnia Dominiki ;)
Tutaj link:
http://nieoficjalny-blog-roku.blogspot.com/
ankieta w pasku bocznym ;)
Z góry dziękuję ;)
Czytaj dalej

Suzanne Collins-"W pierścieniu ognia"






Autor: Suzanne Collins
Tytuł: "W pierścieniu ognia"
Rok polskiego wydania: 2009
Ocena: 9/10
Cykl: Trylogia "Igrzyska śmierci" tom 2
Zdjęcie okładki pochodzi z: http://lubimyczytac.pl/










    Co zrobiłbyś na miejscu Katniss, gdybyś dowiedział się, że po spektakularnym  zwycięstwie w Głodowych Igrzyskach, będziesz musiał jeszcze raz stanąć do walki? Wrócić na arenę? I znowu zabijać?


      Katniss i Peeta wyruszają w obowiązkowe Tournee Zwycięzców, kiedy dowiadują się o zamieszkach toczonych w niektórych dystryktach. To Katniss stała się kosogłosem- symbolem buntu. Ludzie pragną lepszego życia. Lepszego zarządzania, tam na górze w Kapitolu. Jednak Kapitol brutalnie niszczy marzenia rebeliantów, skazując ich na śmieć.
Katniss boi się o Dwunasty Dystrykt. Boi się, że i tutaj ludzie się zbuntują. Nie chce tego.
Pojawiają się nowi Strażnicy Pokoju, którzy są surowi i bezwzględni.
Niedzielne wyprawy do lasu, stają się niebezpieczne.
A ktoś ostrzega dziewczynę, że komuś z jej bliskich może stać się krzywda.
Dodatkowo dziewczyna jest rozdarta między uczuciem do Peety, który stał się jej bardzo bliski, a uczuciem do Gale'a- wieloletniego przyjaciela i kompana wypraw do lasu.
Peeta i Katniss, dla dobra sprawy, planują ślub, kiedy dzieje się rzecz okropna.
Na Ćwierćwiecze Poskromienia ( czyli Igrzyska, które odbywają się co 25 lat), organizatorzy zaplanowali coś nowego. A mianowicie:

"W siedemdziesiątą piątą rocznicę, dla przypomnienia buntownikom, że nawet najsilniejsi z nich nie mogą pokonać potęgi Kapitolu, trybuci obojga płci zostaną wylosowani z puli dotychczasowych zwycięzców w dystryktach."

Katniss i Peeta wracają do gry...


Sensacja. Fenomen. Arcydzieło.
Te trzy słowa doskonale ujmują potęgę tej książki.
Jest ona niesamowita.

    Totalnie zaskoczył mnie powrót Katniss na arenę. Z opisu wynikało, że będzie chodziło o Tournee Zwycięzców. No i tak było, tylko ja nie wzięłam pod uwagę, że akcja książki musi się też opierać na czymś innym.
Tym razem miałam wrażenie, że Igrzyska przebiegły znacznie szybciej i czuję, że nie jestem w tym stwierdzeniu odosobniona.

"Powoli unoszę wzrok i dociera do mnie, że dokoła rozpościera się niebieska tafla wody. Przychodzi mi do głowy tylko jedna myśl. To nie jest miejsce dla dziewczyny, która igra z ogniem."

     Przepraszam z góry, jeśli moją uwagą obrażę fanów miłości Katniss i Gale'a, ale ja zdecydowanie stawiam na Peetę.
Gale mnie denerwował, za każdym razem gdy pojawiał się w książce, co na początku było dość częstym zdarzeniem.
Bardzo się więc ucieszyłam, gdy dowiedziałam się o planowanym ślubie Katniss i Peety. No i nagle bum- i nie będzie ślubu, tylko Igrzyska. Nie żebym narzekała- no bo w końcu nie będzie tam Gale'a , ale co to było ja się pytam? Kilka razy się pocałowali, zdecydowanie za mało rozmawiali, i miałam wrażenie że autorka jest przeciw mnie i również stawia na Gale'a. Nie wiem co wyniknie z tego "trójkąta", ale się dowiem. Z trzeciej części trylogii oczywiście. No przynajmniej mam taką nadzieję ;)

    W pewnych momentach denerwowała mnie też Katniss i jej rozterki. Raz myśli że uda się uciec, potem, że uda jej się zniszczyć Kapitol. Inny przykład. Kocha Gale'a (mam nadzieję, że tylko jak brata;)), a za chwilę jest w pociągu do Kapitolu i może swobodnie przytulić się do Peety, bo nawet jeśli zobaczy to Gale to nie będzie mu przykro, gdyż pomyśli , że to tylko na pokaz. To było naprawdę trochę denerwujące ;)


"Nie nazwałbym słabością zamiłowania do tego, co piękne-oświadcza Peeta.
-Może z wyjątkiem zamiłowania do ciebie."

    Jednak książkę oceniam jako całość więc "W pierścieniu ognia" spokojnie zasługuje na piękną 9 :)
Z niecierpliwością czekam na film, który już 21 listopada!
:)


Poza tym, ta opowieść to kopalnia pięknych cytatów:

"-Osobiście staram się zawsze przekuwać emocje na pracę, bo w ten sposób nie krzywdzę nikogo oprócz siebie."


"Ja poluję, on piecze, Haymitch pije. Każde z nas na swój sposób zabija czas i stara się uciec od wspomnień związanych z Głodowymi Igrzyskami."  


"Wszyscy powinniśmy byli umrzeć, tak byłoby najlepiej."


"W pewnym momencie trzeba przestać uciekać, odwrócić się i stawić czoło tym, którzy pragną twojej śmierci. Najtrudniej jest znaleźć w sobie odwagę."



Czytaj dalej

Nora Roberts-"Opętanie"







Autor: Nora Roberts
Tytuł: "Opętanie"
Rok polskiego wydania: 2002
Ocena: 9/10
Cykl: Rodzina O'Hurleyów
Zdjęcie okładki pochodzi z: http://lubimyczytac.pl/









       Tak jak zapowiedziałam, dzisiaj przyszła kolej na Chantel O'Hurley- kolejną osobę z rodziny O'Hurleyów.

      Chantel od dziecka marzyła o tym, aby być sławną i bogatą. Udało jej się to osiągnąć dzięki ciężkiej pracy, talentowi i urodzie. Jej kariera aktorki rozwija się w najlepsze. Jest uważana za niesamowitą aktorkę, która poradzi sobie z każdym zawodowym wyzwaniem. Jej spokój burzy jednak natrętny wielbiciel. który zaczyna ją nękać. Nie pomaga zmiana numeru telefonu ani ignorowanie prześladowcy. W grę nie wchodzi również pójście na policję, gdyż zdaniem Chantel to tylko pogorszyłoby sprawę. Z pomocą przychodzi menadżer Chantel- Matt, który poleca dziewczynie wynajęcie detektywa, a konkretnie jednego, który jego zdaniem nadaje się do tej roboty- Quinna Dorana. Bohaterowie na początku nie są zachwyceni współpracą, jednak z czasem ich niechęć przeradza się w wzajemną fascynację. Czy Quinnowi uda się ochronić Chantel, i znaleźć jej prześladowcę?

      Po przeczytaniu tej książki, byłam zawiedziona, że tak szybko się skończyła. Bohaterowie, których zdążyłam poznać i polubić za szybko mnie opuścili. Na razie odpoczynek od tej rodziny, a potem przeczytam pierwsze dwie opowieści o Maddy i Abby. :)

      Uwielbiam wątki, gdzie mężczyzna musi chronić swoją kobietę przed wszelakim złem i w ogóle. Jeszcze lepiej gdy ta kobieta nie jest marionetką, ale osobą która ma swoje zdanie na każdy temat i potrafi się przeciwstawić. Wtedy czyta się mega przyjemnie. I tak właśnie było tutaj. Ich niektórze dialogi doprowadzały mnie do śmiechu.

      Muszę przyznać, że od początku miałam kilka typów kto może być tym prześladowcą. Im większy był numer strony, tym moje typy się zmieniały. Nie odgadłam jednak tej zagadki, ale na swoje usprawiedliwienie muszę dodać, że podejrzewałam tą osobę dopiero pod koniec i to przez chwilę:)
Więc nie jest ze mną tak tragicznie ;)

     Wtrącony został tutaj również fragment o rodzicach Chantel- Franku i Molly. Pokochałam ich prosto z mostu. Są to osoby, które widzą szklankę zawsze do połowy pełną :)

      Myślę że każdy miłośnik Nory Roberts, oraz każda Noromaniaczka ( piszę w rodzaju żeńskim co nie wyklucza, że faceci też mogą ją bardzo lubić :D), odnajdzie w tej książce cos dla siebie :))

Książka bierze udział w wyzwaniu:

http://mkczytuje.blogspot.com/p/blog-page_5.html

Czytaj dalej

zmarł twórca "Sposobu na Alcybiadesa" [*]

Zauważyliście może że ostatnimi czasy umiera coraz więcej ludzi, którzy wpisani są w dzieje polskiego czytelnictwa?

Z pół roku temu pożegnaliśmy Wisławę Szymborską klik
Później Sławomir Mrożek klik
W tym tygodniu dowiedziałam się o śmierci Joanny Chmielewskiej klik
A teraz przeglądając lc zauważyłam w aktualnościach informację o odejściu Edmunda Niziurskiego  klik

Tak przykro.
Jeśli kogoś pominęłam- to piszcie proszę, to poprawię. W danym momencie, więcej osób sobie nie przypomnę.


źródło zdjęcia-  http://lubimyczytac.pl/


[*]
Czytaj dalej

Nora Roberts-"Zagubieni"







Autor: Nora Roberts
Tytuł: "Zagubieni"
Rok polskiego wydania: 2000
Ocena: 10/10
Zdjęcie okładki pochodzi z : http://lubimyczytac.pl/








"Zagubieni" to czwarta część serii o  rodzinie O'Hurley. Pierwszych trzech nie czytałam- w zasadzie sama nie wiem dlaczego, lecz muszę to koniecznie nadrobić:)
Trace pochodzi z rodziny, w której "żyje się" muzyką. Zarówno ojciec, matka jak i jego trzy siostry śpiewają, grają lub tańczą. Jednak młodego chłopaka nie zadowala takie życie. W wieku dwudziestu lat odcina się od swoich korzeni, i ucieka do "lepszego życia".

    Gillian to doktor fizyki,  która wraz z bratem prowadzi działania nad antidotum przeciw chorobie popromiennej. Badania są już w końcowym stadium, gdy Flynn- brat Gillian i jego córka zostają porwani przez organizację terrorystyczną.

    W momencie gdy  Trace spotyka Gillian ma niewiele ponad trzydzieści lat, i dość pracy jako tajny agent. Jednak gdy okazuje się, że kobieta znała jego najlepszego przyjaciela, postanawia jej pomóc.
W międzyczasie zakochują się w sobie. Co z tego wyniknie? Czy nie będzie za późno na ratunek?

     Tak jak wspominałam jest to ostatnia część o rodzinie O'Hurley.  Gdy teraz kończę pisać tą notkę jestem już po przeczytaniu losów Chantel (recenzja na dniach), i jestem nią tak samo zachwycona jak 'Zagubionymi". Ale o tym przy opisywaniu losów Chantel ;)
Trace był dla mnie synonimem obrońcy. Uwielbiam czytać o facetach co są gotowi zrobić wszystko dla swojej ukochanej, lecz najpierw muszą przejść drogę, na której znajduje się zaufanie, miłość, wiara w drugiego człowieka. I tutaj tak właśnie było. Z jednej strony jest twardzielem, cynikiem, a  czytelnicy powoli odkrywają jego drugą naturę, w której jest romantyczny, czuły i troskliwy. Dodatkowo choć próbuje to ukryć- jego miłość do muzyki nie wygasa. I tutaj wstawię cytat, który po prostu wielbię:

"Słońce wstaje i zachodzi, a ja czekam wciąż na sen. Jestem smutny i zmęczony, nuży mnie już nocy cień. Dni przychodzą i odchodzą bez powodu, bez radości. Noce stały się zbyt ciemna, żeby przetrwać bez miłości..."

    Gillian. Podobało mi się to jak walczyła o miłość Trace'a. Była prawie, że zdesperowana, aby pokochał ją ten właśnie wyjątkowy mężczyzna. No i jej się udało :)


   Wystąpiły też (jak ja to nazywam) sceny zgrozy- oczywiście typowe dla etykiety romans & Nora Roberts.
No i oczywiście nie zabrakło dużej dawki dobrego humoru.


   Niektórzy z Was pewnie teraz pomyślą- jak można się tak zachwycać zwykłym romansem?
No i ja odpowiem- to nie jest zwykły romans - to jest Nora Roberts. Kto jej jeszcze nie zna, a dużo o niej słyszał, zachęcam do zapoznania się z autorką.

No więc- już oficjalnie możecie nazywać mnie Noromaniaczką ;D


Książka bierze udział w wyzwaniu: "Czytamy Norę Roberts"

http://mkczytuje.blogspot.com/p/blog-page_5.html

Czytaj dalej