Jessica Brody-"52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca"






Autor: Jessica Brody
Tytuł: "52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca"
Rok polskiego wydania: 2013
Ocena: 9/10
Zdjęcie okładki pochodzi z:
http://lubimyczytac.pl/







 
    Kojarzycie historię Kopciuszka? Tą , w której zła macocha kazała Kopciuszkowi sprzątać, myć prać i pomagać jej i jej córkom. Na pewno znacie. Dzisiejsza recenzja to nie ta bajka. To historia Kopciuszka opowiedziana od tyłu...
 
 
    Lexington Larrabee to córka Richarda Larrabee- miliardera znanego na całym świecie, który swoją karierę zaczynał w  punkcie ksero. Ma wszystko o czym mogą tylko marzyć siedemnastoletnie dziewczyny. Drogie samochody, które rozbija, bogatych i znanych znajomych, sławę oraz pieniądze "kochającego tatusia". Dzień jej osiemnastych urodzin ma być najszczęśliwszym dniem w jej życiu. Ma dostać 25 milionów dolarów z funduszu powierniczego, który należy się " z urodzenia" każdemu członkowi rodziny. Niestety ojciec rozczarowany postawą swojej córki, postanawia odłożyć wypłacenie pieniędzy z funduszu o 52 tygodnie, czyli o cały rok. Przez ten czas Lexi w każdym tygodniu podejmie się innej pracy. Będą to m.in. kelnerka, sprzątaczka, roznosiciel gazet, pracownik kina czy pracownik baru szybkiej obsługi. Na dodatek, ku jej  wielkiemu niezadowoleniu ,Lexi będzie miała opiekuna. Będzie nim Luke-przystojny, lecz wkurzający stażysta ojca.
Dziewczyna jest jednak zdesperowana, aby zdobyć pieniądze, więc zaczyna swój "rok męki"...
 
    Celebryci znani z pierwszych stron gazet. Zawsze interesowało mnie ich życie. Choć mnie nigdy do sławy nie ciągnęło, to byłam ciekawa życia ludzi "na świeczniku". Lexi nie jest znaną aktorką czy piosenkarką, tylko ma sławnego i bogatego ojca. Lecz znana jest z śmiałych występów, po których trafia na okładki znanych pism. Ale jest to próba zwrócenia na siebie uwagi. Jej ojciec, nie ma kontaktu z córką. Po śmierci swojej żony, a matki Lexi, oddaje córkę na wychowanie służącym i ludziom, którzy dostają wynagrodzenie za spędzenie czasu z dziewczyną.
 
"W tym jest dobry. Wysyła ludzi. Robił to przy każdym ważniejszym wydarzeniu w moim życiu. Pierwszy dzień szkoły, pierwsza randka, przyjęcie z okazji szesnastych urodzin, wszystkie inne urodziny, recitale taneczne, nawet zakończenie liceum w zeszłym tygodniu. Podczas tych wszystkich momentów pojawiali się sługusi ojca i nagrywali mnie kamerą..."
 
    Narrację prowadzi Lexi. I tylko ona. A szkoda. Jakby w pewnych momentach historia opowiadana była przez Richarda Larrabee, czy Luke'a, można byłoby poznać ich punkt widzenia. Ale to tylko drobna uwaga.
     W książce, było opisanych tylko kilka prac, które Lexi wykonywała. Inne były tylko wymienione. Jednak kompletnie rozwaliło mnie jak Lexi wpisała w Google:" Jak włączyć odkurzacz?"
To było genialne:)
W ogóle książka była pełna zabawnych sytuacji, co jest wielkim plusem.
Miło było patrzeć jak w bogatej dziewczynie zachodzi przemiana, i staje się ona wyrozumiała.
 
Okładka też jest genialna. Wygląda jak strona z jakiegoś magazynu, i niewątpliwie przyciąga uwagę.
 
    Jest to tego typu książka, którą da się nienawidzić albo lubić. Są osoby które uważają czytanie jej za marnowanie czasu, a inni bardzo ją chwalą. Ja zdecydowanie należę do tej drugiej grupy. Książka bardzo mi się spodobała i oceniam ją in plus:)
 
Barack Obama i Madonna pierwsze kroki robili w barach szybkiej obsługi. Walt Disney zaczynał jako gazetowy. Rod Stewart był grabarzem.
Czytaj dalej

Kimberly Lang-"Święci i Grzesznicy"










 Autor: Kimberly Lang
Tytuł: "Święci i Grzesznicy"
Rok polskiego wydania: 2013
Ocena: 8/10
Zdjęcie okładki pochodzi z: http://lubimyczytac.pl/







Karnawał w Nowym Orleanie… Jak co roku po balu Świętych i Grzeszników dwie drużyny rywalizują w zbieraniu datków na cele dobroczynne. Na czele Świętych –Vivienne LeBlanc, miss Luizjany. Na czele Grzeszników – Connor Mansfield, gwiazda rocka. Całe miasto śledzi pojedynek, bo wszyscy wiedzą, jak tych dwoje się nie znosi. Nieważne, kto wygra. O wiele ciekawiej jest obserwować, jak Connor próbuje sprowadzić Vivienne na złą drogę. Na ile starczy jej anielskiej cierpliwości, by odpierać diabelskie sztuczki Connora?
 
   Jest to 6 część z serii KISS, którą jak już wiecie uwielbiam. Z niecierpliwością, czekałam aż "Święci i Grzesznicy", pojawią się na półkach. No bo okładka prześliczna, i ciekawy pomysł na historię.
Jednak zawiodłam się na tej książce.
 
    Duży plus należy się autorce, za stworzenie super zarysu historii. Festiwal Mardi Gras w Nowym Orleanie, dwie drużyny- Świętych i Grzeszników, które ze sobą rywalizują, i fakt, że przedstawiciele tych drużyn Vivienne i Connor, nie przepadają za sobą, to naprawdę super pomysł na fabułę.
Dialogi bohaterów, były pełne ironii, co tylko dodawało uroku lekturce. Jednak tylko na początku.
 
Im dalszy był numer strony, tym bardziej chciałam odłożyć książkę na półkę, a jednocześnie przeczytać ją do końca. Im dalej brnęłam, tym bardziej ich rozmowy były nijakie. Bez ironii, bez śladu humoru. Albo się namiętnie kochali, albo namiętnie kłócili.

   Vivienne- partia idealnie nadająca się na Świętą. Miła, grzeczna, dobrze zorganizowana. Wygrała kilka konkursów piękności, po prostu ideał.

   Connor- na okładce z tyłu pisało, że jest gwiazdą rocka. Nie wiem, czemu ale wyobraziłam go sobie ciut inaczej, niż był w książce. Grał na fortepianie(lub pianinie- nigdy nie widzę różnicy między jednym a drugim:)), i miał boski głos. W moich wyobrażeniach był raczej narwanym facetem, który tylko i wyłącznie śpiewa. Może ma do tego jakiś tam zespół. To mnie zaskoczyło, ale pozytywnie.
Z pewnością nadaje się na Grzesznika.

  Książki nie oceniam negatywnie. Nie była ona zła, jednak po przeczytaniu wcześniejszych części, tej czegoś brakowało. Z autorką spotkałam się pierwszy raz, ale na pewno nie ostatni.

 
Czytaj dalej

Susan Mallery-"Słodkie klopoty"

  






Autor: Susan Mallery
Tytuł: "Słodkie kłopoty"
Rok polskiego wydania: 2010?/wrzesień 2013(wznowienie)
Ocena: 7/10
Zdjęcie okładki pochodzi z: http://harlequin.pl/








   Przeglądając zapowiedzi na stronie harlequina, natknęłam się na wznowienie książki Susan Mallery, które nosi tytuł "Słodkie kłopoty". Jest to ostatnia z trzech części o siostrach: Claire, Nicole i Jesse, które muszą odbudować na nowo swą siostrzaną więź.
O ile wcześniejsze części nie zachęciły mnie do ich przeczytania, to "Słodkie kłopoty" owszem.
Pełna optymizmu, zaczęłam czytać starsze wydanie książki, lecz jednak im dalej brnęłam, tym bardziej zniechęcałam się do tej książki. Dlaczego? O tym za chwilę.
 
    Jesse pięć lat temu wyjechała z Seattle. Choć może uciekła to bardziej odpowiednie słowo. Zostawiła za sobą swoją siostrę Nicole,oraz swojego ukochanego- Matta. Dlaczego to zrobiła? Otóż dopuściła się rzekomej zdrady. Przespała się z mężem swojej siostry, będąc jednocześnie w związku z Mattem.
Nikt jej nie uwierzył, że nic takiego nie miało miejsca, ani Matt, ani Nicole. Siostra wierzyła wyłącznie swemu mężowi, była zaślepiona uczuciem do niego. Zaś Matt, jeszcze niedawno chłopak pełen kompleksów, który przemienił się w cud- faceta dzięki Jesse, nie chce uwierzyć by taka super  dziewczyna jak ona, zechciała takiego kogoś jak on. Oboje maja jeszcze jeden powód by nie wierzyć Jesse- a jest nim okropna przeszłość dziewczyny, w której sypiała z różnymi facetami na prawo i lewo.
 
   Po pięciu latach nowa, starsza Jesse wraca, gdyż chce pogodzić się ze swoją siostrą. Ma jeszcze jeden powód, a mianowicie Gabe'a - swojego synka, który bardzo chce poznać swojego tatę.
Pełna sprzecznych uczuć przekracza próg domu Matta, gdzie nie jest ciepło przyjęta. Podobnie jest gdy odwiedza Nicole- siostra jest chłodna i opanowana, lecz przystaje na jej propozycję wkładu pracy w rodzinnym interesie. Jedyną osobą, która cieszy się z przyjazdu Jesse, jest Paula, matka Matta. I to z nią zamieszkuje Jesse i Gabe. Po pewnym czasie,pojawiają się jednak kłopoty. I to nie słodkie kłopoty jak jest w tytule. Rodzinną piekarnią atakuje pożar, a Matt chce wstąpić do sądu o wyłączną opiekę nad synem. Co z tego wyniknie?

   Rozczarowałam się tą lekturą. Liczyłam na coś lepszego. Susan Mallery znam z książek o Toddzie Astonie III, które bardzo mi się spodobały. Jednak książka "Słodkie kłopoty" nie spełniła moich oczekiwań. Była trochę jakby naciągana. Jakby autorka na siłę pisała dalszą część książki.

  Irytowało mnie zachowanie Matta. Z jednej strony, daje Jesse złudne poczucie bezpieczeństwa i sprawia że ona się w nim na nowo zakochuje, a z drugiej strony chce odebrać jej dziecko. Co to za człowiek, że nie powiem rodzic który zaślepiony jest zemstą, a nie ma na względzie dobra dziecka?
Później gdy zda sobie sprawę, że wcale nie chce sprawy w sądzie, bo kocha Jesse i Gabe'a, będzie musiał się nieźle nabiegać za Jesse. To w zasadzie było fajne:)

Jesse, która tak bardzo chce być kochaną oraz szanowaną. Która chce ocieplić stosunki z siostrą i Mattem. Dzięki jej upartości, rodzinny interes ma szansę się rozwijać.

Nicole, która przez długi, długi czas nie chce przyznać się sama przed sobą, że Jesse dorosła. Okłamuje praktycznie samą siebie.

No i Gabe. Mały promyczek słońca, który dużo wnosi do tej książki. Tyle optymizmu i radości, cieszy się z każdego dnia. Jego po prostu nie da się nie kochać:)

  Dużym plusem tej książki, były natomiast retrospekcje. Jedna retrospekcja= jeden rozdział.
Były w nic ukazane wcześniejsze losy Jesse i Matta. To jak się poznali, i to jak ich znajomość nagle się urwała. W książce pokazane zostały też wcześniejsze losy Clarie i Nicole, jednak było mi to obojętne, gdyż nie znam losów sióstr Jesse.

  Książkę oceniam negatywnie. Myślałam że będzie lepsza. Spodziewałam się tego widząc nazwisko Susan Mallery na okładce. Tak jednak nie było. Zdaję sobie sprawę że jest grono takich osób, którym książka się spodobała, na mnie jednak nie robi wrażenia.
Czytaj dalej

Nora Roberts-"Wszystko jest możliwe"







Autor: Nora Roberts
Tytuł: "Wszystko jest możliwe"
Rok polskiego wydania: 2012
Ocena: 7/10
Zdjęcie okładki pochodzi z: http://lubimyczytac.pl/









   Shelby, córka zamordowanego kongresmana, dobrze wie, jak okrutny jest świat polityki. Pogardza nim, ale zarazem czuje się w tym środowisku jak ryba w wodzie. Jest niezależną kobietą i artystką, nie znosi nudy, nie ulega konwenansom. Poznany na przyjęciu Alan MacGregor bardzo jej się podoba, ale to przecież polityk, w dodatku ambitny. Nie chce się z nim umawiać, jednak Alan jest uparty. Przeczuwa, że najłatwiej zdobyć ekscentryczną kobietę, ofiarowując jej ekstrawaganckie prezenty. Zaskoczona Shelby otrzymuje kosz świeżych truskawek, pluszową świnkę, pęk balonów oraz witraż w kolorze tęczy. Jej opór coraz bardziej słabnie…     

    Jak już zapewne wiecie, jest to jedna z części historii, niesamowitej historii o MacGregorach.
Osobiście uwielbiam autorkę, a MacGregorzy to jedna z moich ulubionych  serii.
Cudowny Daniel MacGregor i jego "sprytne gierki i manipulacje"- moim zdaniem tego po prostu nie da się nie lubić:)

   Ta część jednak nie spełniła moich oczekiwań. Nie wiem, może to skutek długiego zaczytywania się w powieściach pani Roberts, bo jakby nie patrzeć przeczytałam bodajże 3 z rzędu. Niemniej jednak ta opowieść ni zadowoliła mnie tak, jak dwie poprzednie.

   Było za mało, zdecydowanie za mało Daniela MacGregora. Brakowało mi jego poczucia humoru i wyjątkowego "sprytu", które tak ceniłam w poprzednich częściach.
W wątku Shelby i Alana- wszystko potoczyło się zbyt szybko. Zbyt szybko się poznali, zbyt szybko zostali kochankami, zbyt szybko wyznali sobie miłość.
Denerwowała mnie upartość Shelby i ta jej niechęć do świata polityki. Rozumiem-jej ojciec polityk, został zamordowany na jej oczach, ale w pewnych momentach było to naprawdę wkurzające.
No i Alan- wie czego chce. Chce kandydować do stanowiska prezydenta, ale wie że jeśli będzie musiał wybierać między tym wszystkim, a Shelby, to wybierze ją. Niby szlachetne, ale trochę wkurzające.

"-Shelby, dotykam stopami czegoś ciepłego i puchatego[...] Jeśli to Twój kot, to w ogóle nie oddycha.
-To MacGregor[...] Moja świnia[...] Położyłam go tutaj specjalnie, bo miał być jednym MacGregorem, który zdoła wślizgnąć się do mojego łóżka..."

   A teraz plusy: Rozbawiło mnie podejście Daniela MacGregora do Shelby. Ich dialogi, doprawione szczyptą ironii i komizmu, były niesamowite.
Kompletnie rozbroiły mnie prezenty Alana. Były orginalne. No bo kto nie chciałby dostać kosza truskawek w deszczowy dzień, czy pluszowej maskotki? Ja na pewno wolałabym to niż kwiaty. (Chociaż kwiatami też bym nie pogardziła :P)

    Reasumując- książka nie spełniła moich oczekiwań. O wiele lepsze były te opisujące rodzeństwo Alana. Jednak tak jak już wspominałam, myślę, że może to być skutek tego, że przeczytałam za dużo Nory Roberts w tak krótkim czasie.


Książka bierze udział w wyzwaniu: "Czytamy Norę Roberts"
http://mkczytuje.blogspot.com/p/blog-page_5.html
Czytaj dalej

Historia Kopciuszka opowiedziana od tyłu...

Chwalipięta ze mnie, ale muszę się po prostu pochwalić:)
Wspominałam wczoraj, że będąc w  księgarni zamówiłam sobie pewną książkę, i czekam aż będę mogła ją kupić. Nie byłam pewna czy dzisiaj rano już będzie, ale była:)
Oto ona:




"52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca"
Większość z Was pewnie zna książkę, albo o niej słyszało. Teraz mam ją i ja:)
Jestem zachwycona, bo bardzo chciałam ją przeczytać:)

Przepraszam, ale nie znalazłam filmiku z napisami:(


I jeszcze sprawy organizacyjne: Jestem bardzo do tyłu z recenzjami książek. Muszę napisać  bodajże 4.  Jedna z nich pojawi się jeszcze dzisiaj, mam nadzieję:)
Czytaj dalej

Drugi stosik #2

Witajcie kochani:)
Na początku chciałabym Wam gorąco podziękować za miłe komentarze pod poprzednią notką, a w szczególności pani Marcie- za miły komplement. Dziękuję:)
Muszę przyznać, że jak teraz oglądam tą recenzję, to nie potrafię zrozumieć, jak ja mogłam ją dodać :)
Ale do rzeczy. Byłam dzisiaj w mieście, no i nie byłabym sobą gdybym nie zajrzała do księgarni i biblioteki:)
Więc dziś pokażę Wam moje kochane zdobycze:) (Przepraszam Was za taką jakość zdjęcia, ale mój aparat postanowił dziś zastrajkować)
Idąc od góry:
-Kimberly Lang-"Święci i grzesznicy"- pokochałam serię KISS. Już w tamtym tygodniu, byłam w saloniku prasowym, i zamówiłam właśnie 3,4,5,6 część. Niestety przyszła tylko ostatnia, na resztę muszę jeszcze poczekać.
-Carola Dunn-"Tajemnica ogrodu zimowego"- kto oglądał wczorajszy filmik, wie że miałam w planach kupienie jej, tak więc oto jest:)
-Suzanne Collins-"Igrzyska śmierci"- większość z Was zna pewnie książkę, film pewnie też. Tą książkę wypożyczyłam ze względu  na pozytywne opinie, na jej temat.
-Cathy Hopkins-"Nowy początek"-zaczarowała mnie okładka jak i opis z tyłu okładki:)
-Cathy Hopkins-"Tędy do raju"- jest to pierwsza część w/w książki:)
-Sarah Rubin-"Tańcząca"- wypożyczyłam ją z powodu pozytywnej opinii Ewy Nowak która jest na okładce:" Są takie książki, które czyta się bardzo szybko, ale zostają w nas na długo. Tańcząca to właśnie taka powieść"
-Margaret Feljan-"Zanim zakwitną kasztany"- kojarzę skądś tytuł, ale nie mam zielonego pojęcia skąd:)
-Laurie Halse Anderson-"Motylki"- jak pisze na okładce: "wzruszająca opowieść anorektyczki". Nie czytałam jeszcze książki poświęconej właśnie tej chorobie, więc mam okazję sprawdzić:)

Dwie pierwsze książki, to moja własność- reszta pochodzi z biblioteki:)
Czekam jeszcze na jedną książkę(ale nie zdradzę jaką:)), którą zamówiłam u pani w księgarni. Powiedziała, że jutro powinna już być:)
Czekam z niecierpliwością:)
Czytaj dalej

Mark Peter Hughes-"Lemoniada Gada" książka+film







Autor: Mark Peter Hughes
Tytuł: "Lemoniada gada"
Rok polskiego wydania: 2012
Ocena: 7/10
Zdjęcie okładki pochodzi z: http://lubimyczytac.pl/









Olivia, Mohini, Stella, Charlie i Wen pozornie nie mają ze sobą wiele wspólnego. Jednak gdy odkrywają, że potrafią tworzyć porywającą muzykę, decydują się założyć zespół. Droga do sławy nie jest usłana różami – bohaterowie muszą przekonać do swoich wyborów rodziców, a w walce o popularność zmierzyć się ze świetną kapelą rockową Mudslide Crush. Energetyczna powieść o tym, że dzięki muzyce można nie tylko pokonać własne słabości, lecz także znaleźć przyjaciół od serca.
(opis pochodzi ze strony http://lubimyczytac.pl/ )

   Do przeczytania książki, zachęcił mnie film pod tym samym tytułem. Większość z Was pewnie go kojarzy. Postanowiłam, że połączę dzisiaj recenzję książki, z recenzją filmu dopóki jestem na bieżąco:)

    Na początku muszę zaznaczyć, że nie spotkałam jeszcze filmu, który dorównywałby książce. Żaden film nie odda tego wszystkiego, tych uczuć i opisów, które znajdują się w książce.

   Ja najpierw oglądnęłam film, a potem dowiedziałam się, że jest książka, więc ją przeczytałam. Między czytadłem, a ekranizacją, były spore różnice. Dużo nieścisłości, których nie sposób było nie zauważyć. Nie chcę zdradzać całej fabuły adaptacji czy książki, więc nie będę ich tutaj wymieniać.


  Przyłapałam się na tym, że w pewnych momentach, czytając książkę byłam zła, że w filmie było inaczej. Trochę to głupie, no ale tak było:)
Nie mogłam się też pogodzić z wyglądem bohaterów, który do ekranizacji został całkiem zmieniony, niż był w rzeczywistości.
Tak samo było z rodzinami głównych bohaterów. Ogólny zarys pozostał ten sam, ale szczegóły, zmieniły się bardzo.
Dużym plusem jest za to pisanie książki, z kilku perspektyw. Oprócz wypowiedzi głównych bohaterów, mamy tutaj dyrektora szkoły, czy ich kolegów jak i wrogów.

   Niemniej jednak książka nie jest zła. Jest dobra. Nie ocenię jej jednak wysoko. Myślę, że to po części wina tego, że najpierw obejrzałam ekranizację. Na książkę patrzyłam przez pryzmat filmu. Nie lubię tego uczucia.

   Film za to bardzo mi się spodobał. Oglądałam go również po raz kolejny wczoraj na Disney Channel, aby mieć "świeże" wrażenia do napisania recenzji. Jest to jeden z tych disneyowskich filmów, które bardzo mi się podobają.

Polecam jednak najpierw czytać książkę, a później oglądać film.

FILM:
Reżyseria: Patricia Riggen
Premiera w Polsce: 14. 05. 2011
Główne role: Bridgit Mendler, Naomi Scott, Blake Michael, Adam Hicks, Hayley Kiyoko
Moja ocena: 9/10

"Nie wiem, dokąd idę,
Nie wiem, gdzie chciałabym być.
Nie sięgam poza ten moment,
Lecz chcę zachłysnąć się nim..."



Czytaj dalej

zmarł Sławomir Mrożek

Jak pewnie wiele z Was już słyszało dziś (15 sierpnia) zmarł pisarz Sławomir Mrożek.
Znam kilka jego dzieł, omawialiśmy je w szkole- i bardzo mi się spodobały.
Nie będę się tu rozpisywać, podaję link do artykułu , w którym jest co nieco  o tej właśnie personie.
Niech spoczywa w pokoju [*]
Czytaj dalej

nowe nabytki książkowe:)

Widzieliście już może świetną promocję w Biedronce??
Kiermasz książek, gdzie każdą książkę można nabyć tylko za 7,99 !
No szok, po prostu mnie dopadł:))
Teraz patrzę na stronie internetowej sklepu, że promocja trwa już od 08.08.13 r. , a ja dopiero wczoraj wdepnęłam do Biedronki.
Książki jednak jeszcze były, i to ile:)
Do wyboru, do koloru. Ja jednak postawiłam na genialną Norę Roberts i  niesamowitą serię o MacGregorach:)
Zresztą zobaczcie sami:


Każda z książek zawiera 2 opowiadania. To tak jakby dwie książki w jednej:)
A obiecywałam sobie, że odpocznę od Nory Roberts...
:D
Czytaj dalej

Trish Wylie-"Kto się śmieje ostatni"





Autor: Trish Wylie
Tytuł: "Kto się śmieje ostatni"
Rok polskiego wydania: 2013
Seria: KISS
Ocena: 10/10
Zdjęcie okładki pochodzi z: http://lubimyczytac.pl/









   Druga książeczka z serii KISS za mną. Tym razem przenosimy się do Nowego Jorku, aby poznać perypetie Mirandy i Tylera.


    Miranda Kravitz jest córką burmistrza Nowego Jorku. Żyje według ustalonego harmonogramu, każdy jej dzień jest zaplanowany w najdrobniejszych szczegółach.

Miranda chce, by ojciec, który startuje w kolejnych wyborach, był zadowolony. Dlatego pojawia się w różnych miejscach, aby wyborcy byli skłonni głosować właśnie na jej rodzica.

    Do jej ochrony zostaje przydzielony detektyw Tyler Brannigan. Zamknięty w sobie, poważny i skupiony na swojej pracy. Nie zgadza się na żadne ustępstwa wobec planu dnia Mirandy.
Wie też, że chociaż dziewczyna go fascynuje, to nie może sobie pozwolić na romans z nią. Ostrzega dziewczynę przed zaufaniem mu. Uważa, że dzielą ich zbyt wielkie różnica społeczne, że nie zasługuje na nią. Miranda dostrzega jednak, że istnieje pewna tajemnica, dzięki której Tyler stracił wiarę w siebie samego.

"Łatwo o pewność siebie, kiedy wszystko czego się zapragnie, łatwo przychodzi..."

Wbrew wszystkiemu Miranda zakochuje się w Tylerze. Co z tego wyniknie?

     Muszę przyznać, że tę książkę, czytało mi się lepiej niż jej poprzedniczkę. Chociaż tamtej nic nie brakowało, to "Kto się śmieje ostatni" wydała mi się odrobinę lepsza.

     Opowieść zbudowana jest na podstawie przeciwieństw. Ona- córka burmistrza, on -"zwykły" gliniarz.
On -dorastający w otoczeniu kochającej rodziny i rodzeństwa, ona- mająca obojętnych rodziców.
On- jako gliniarz widział najgorsze rzeczy, ona- nie ma pojęcia o "urokach" Nowego Jorku"

    Miranda to osoba uparta ,nieznośna i kłopotliwa, a Tyler poważny, odpowiedzialny i równie uparty co dziewczyna. Jednak, jak to w romansach bywa, zakochują się w sobie mimo wszelkich przeciwieństw.

"Bohater, który uwolni księżniczkę z wieży, w zasadzie nie ma wyboru. Musi spędzić z nią resztę życia"

   Książka jest zabawna, z dużą dawką humoru. Czyta się ją szybko i przyjemnie. Ot, lekki romans na wakacyjne dni.

Już nie mogę się doczekać, następnych części, które mam w planach:)
Czytaj dalej

dwumiesięcznica bloga:)

Dzisiaj mamy dziewiątego sierpnia, czyli mija 2 miesiące odkąd zaczęłam prowadzić tego bloga:)

Na początek trochę statystyki:
•łączna liczba wyświetleń bloga: 1 704
•liczba napisanych postów: 29
•liczba obserwatorów: 24
•liczba recenzji: 9
•opublikowane komentarze: 227
•lista obejrzanych filmów: 8
•liczba przeczytanych książek: 16

W ciągu tych dwóch miesięcy:
•Wygrałam mini konkurs
•brałam udział w kilku zabawach m.in LBA , The Versatile Blogger( 3 razy), oraz Nie niszcz książek, używaj zakładek
•pokazałam jeden stosik
•pokazałam jedne zapowiedzi

Dziękuję Wam bardzo, że tu ze mną jesteście, że komentujecie, obserwujecie i czytacie tego bloga.
Blog bez czytelników, to nie blog.
Dziękuję :*

I jeszcze jedno. Założyłam konto na http://lubimyczytac.pl/ .
Jeszcze nie jestem dobrze zorientowana, dopiero tam raczkuję, ale było by mi miło, gdyby ktoś zaprosił mnie do znajomych czy coś:))
KLIK


"Książki są dla umysłu tym, czym gimnastyka dla ciała"



Czytaj dalej

Filmowa Dominika - "Ostatnia piosenka"

Rozpoczynamy nowy cykl na blogu, a mianowicie recenzje obejrzanych przeze mnie filmów. Zapowiadałam już wcześniej, że takie coś się tutaj pojawi, no i jest:)
Nie przedłużając- dziś pod lupę bierzemy film "Ostatnia piosenka". Na pewno większość z Was wie o jaki film chodzi:)
Zaczynamy:))


Film opowiada o zbuntowanej nastolatce - Veronice (Ronnie), która zostaje zmuszona przez swoją mamę do spędzenia wakacji z ojcem, z którym nie miała kontaktu od trzech lat, czyli od rozwodu jej rodziców. W Nowym Yorku była przyłapana na kradzieży i chodziła do nocnych klubów. Od małego uczyła się gry na pianinie od swojego ojca, który był w tym prawdziwym mistrzem. Po jego odejściu Veronica znienawidziła ten instrument. Dziewczyna poznaje gracza siatkówki plażowej - Willa, żyjącego marzeniami o studiowaniu na Ivy League, staje się on obiektem westchnień Veroniki. Z czasem dowiaduje się o sekrecie jaki chłopak ma od kilku miesięcy oraz o tajemnicy swojego ojca.
(wikipedia)

Do oglądnięcia tego filmu, zachęciły mnie bardzo pozytywne opinie na ten temat, oraz to że jest to ekranizacja powieści Nicholasa Sparksa. Nie czytałam książki, a szkoda, bo mogłabym porównać film do książki. Niestety.
Wiele osób zachwala ten film, jaki on cudowny, ale mi niespecjalnie się podobał. Był niezły, ale jakoś nie miał "tego czegoś".

Ekranizacje Sparksa słyną z tego, że aktorzy którzy grają w tych filmach są dość popularni.
W tym akurat byli to Miley Cyrus oraz Liam Hemsworth. Bardzo lubię wokal Miley, ale ją samą jakoś nieszczególnie.
I Liam- to  było moje pierwsze spotkanie z nim. I muszę przyznać, że nic do niego nie mam:)
Co więcej, moim zdaniem jest przystojny jak diabli :))

Zanim oglądnęłam film, myślałam że skupi się on głównie na wątku romantycznym, na wątku Ronnie i Willa. Myliłam się. Są oni głównymi postaciami, ale odniosłam wrażenie, że więcej było na temat tajemnicy ojca Ronnie. Nie zdradzę co to za tajemnica, bo popsułabym Wam przyjemność oglądania.

Urzekł mnie też Jonah, młodszy brat Ronnie, i więź łącząca tych dwoje. Bezgranicznie kocha ojca, matkę no i siostrę. Gotów oddać jej własne pieniądze, aby kupiła sobie nową sukienkę. Naprawdę kochany:)

Na początku filmu relacje Ronnie i jej ojca są napięte i oziębłe. Z czasem jednak ocieplają się one, a dziewczyna znów zaczyna grać na pianinie. No i wtedy dowiadujemy się o tajemnicy Willa i jej ojca.

Film nie był zły. Jednak, jak wspomniałam na początku brakło mu "tego czegoś". Myślę, że muszę przeczytać książkę, aby wyrobić sobie opinię i własny obraz.


Reżyseria: Julie Anne Robinson
Premiera w Polsce: 2010
Główne role: Miley Cyrus, Liam Hemsworth, Greg Kinnear
Moja ocena: 8/10
Czytaj dalej

Mathilde Bonetti-"Love Factor"

    





Autor: Mathilde Bonetti
Tytuł: "Love Factor"
Rok polskiego wydania: 2011
Ocena: 9/10
Zdjęcie okładki pochodzi z: http://lubimyczytac.pl/








   
    "Po prostu śpiewam. Kiedy śpiewam, czuję się, jakbym szła po tęczy..."
Pewnie niewielu z Was, pamięta to zdanie. Niemniej jednak pojawiło się ono, tu na blogu, przy okazji prezentowania Wam stosu, w którym ta książka się pojawiła. Wspominałam też , że dzięki temu zdaniu na przedniej części okładki- wybrałam właśnie tę książkę. Uznałam ,że skoro cytat fajny, to książka również może okazać się ciekawa. No i była:)

     Książka opowiada historię osiemnastoletniej Estelli, której największym marzeniem jest śpiewanie.
Niestety jej ojciec, od zawsze się temu sprzeciwiał. Uważał, że powinna pracować w rodzinnej firmie, a później zostać jej właścicielką. Wiecie- to ta historia, gdy rodzic dyktuje nam jak mamy żyć. I w takich momentach przeważnie występuje bunt. Estella powoli zaczyna rozumieć, że z własnym życiem może zrobić co zechce, a nie to co karze jej ojciec. Z pomocą przychodzi jej przyjaciółka Franceska, która zapisuje ją na casting do słynnego programu telewizyjnego- "Muzyka Marzeń".
Estella nie jest przekonana do tego pomysłu. Boi się skrzywdzić ojca, który pokładał w niej wielki nadzieje.

   Do głosu dochodzi jednak jej druga, nowa bardziej dorosła 'ja". Dziewczyna idzie na przesłuchanie i dostaje się do programu. Spotyka tam Laurę-genialną saksofonistkę, Borisa, który na długo zapadnie jej w pamięć oraz Ivano- przystojnego producenta show. Estella będzie musiała się  też zmierzyć z Valerią- dziewczyną która bardzo chce aby odpadła ona z programu.

     Książka ta to zwykła młodzieżówka, nie odznacza się niczym szczególnym. Nie jest z gatunku tych co wnoszą w nasze życie jakieś wartości, ani nie jest gatunkiem "wysokich lotów".
Niemniej jednak bardzo mi się podobała. Przeczytałam ją  w zaledwie kilka godzin, nie mogąc się od niej oderwać.

     Autorka ukazała problemy z rodzicami, problemy z facetami oraz chamstwo ludzi, którzy chcą kogoś wyeliminować, by tylko zdobyć upragnione zwycięstwo.
Bardzo spodobały mi się nakreślone przez  nią postacie-a zwłaszcza Boris i Estella.
Muszę przyznać, że nazwy piosenek, które pojawiały się w książce, były mi znane. Może nie wszystkie, ale większość. M.in. pamiętna melodia z "Króla Lwa"- Can you feel the love tonight?
No bo któż tego nie zna:)

    To teraz przejdźmy do minusów- a właściwie jednego minusa. Autorka bardzo ogólnie przedstawiła pracę w telewizji. Ot tam- kilka zdań gdzie idą i co robią. Beż żadnego zagłębiania się w temat, bez żadnych szczegółów. Jak na książkę, która jest prawie w całości na temat TV show, to było jak dla mnie za mało.

    Myślę, że jest to jedna z lepszych młodzieżówek, jakie do tej pory czytałam. Żałuję tylko, że tak późno zabrałam się za jej czytanie:))


Czytaj dalej

Jessica Hart-"Kronika ślubnych wypadków"






Autor: Jessica Hart
Tytuł: "Kronika ślubnych wypadków"
Rok polskiego wydania: 2013
Seria:KISS
Ocena: 9/10
Zdjęcie okładki pochodzi z: http://lubimyczytac.pl/









Jest to pierwsza książeczka z serii KISS, która ukazała się na polskim rynku wydawniczym. Jak wrażenia?

    Frith ma pięcioletni plan, w którym króluje praca. Żadnych mężczyzn, żadnych randek, żadnych romansów. Nie da się ukryć, że kariera jest dla niej bardzo ważna, jeśli nie najważniejsza.
Frith nadzoruje pracę budowli w posiadłości Whellerby. Spotyka tam Georga-mężczyznę, z którym od początku nie może się dogadać, a jednocześnie każdy jego widok powoduje jej przyspieszone bicie serca. Na domiar złego Frith przytłacza kolejne zadanie. Musi zorganizować, wieczór panieński swojej przyrodniej siostry Saffron. Czy Frith sobie poradzi? Jakie perypetie czekają bohaterów?

  Muszę przyznać, że bardzo polubiłam bohaterów. U Frith znalazłabym kilka moich cech( uparta czy niezależna). Nie mogę jednak powiedzieć, że bohaterka jest do mnie podobna. Zaczynając od tego, że nigdy, nie zostałabym inżynierem budowlanym, a kończąc na tym, że nie przygotowałabym sobie pięcioletniego planu na życie:)

No i George. Odrzucony przez własną rodzinę, pasjonat koni, zawsze chętny do pomocy-oto cały on.

   Muszę zaznaczyć, że czytając tą książeczkę, można się dużo pośmiać. Przykładem jest scena gdy George niewzruszenie, a nawet z lekkim rozbawieniem, słucha wywodu rozwścieczonej Frith, o tym jak to niegrzecznie jest zmienić jej dzwonek w komórce. Ich dialogi są naprawdę bardzo zabawne, a przy bohaterach nie można się nudzić.

    Lekturkę oceniam bardzo pozytywnie. Jest to lekki romans, idealny na lato. Przy czytaniu w mózgu nie muszą obracać się trybiki, próbując rozwiązać jakąś zagadkę. Jest to książka, przy której można "wyłączyć myślenie" i po prostu się zrelaksować.
Czytaj dalej

The Versatile Blogger 3

Po raz trzeci zostałam nominowana do The Versatile Blogger Award, tym razem przez
http://behind-cover.blogspot.com/ , za co serdecznie dziękuję:)

Zasady:
1. Podziękować nominującemu blogerowi.
2. Pokazać nagrodę The Versatile Blogger u siebie.
3. Ujawnić 7 faktów o sobie.
4. Nominować 15 blogów, które na to zasługują.
5. Poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.
 
Fakty o mnie:
1. Jak się uczę, robię dużo notatek, wszystkie zaznaczam na kolorowo, na wszystkie kolory tęczy. Tak jest mi się łatwiej czegoś nauczyć:)
2.Panicznie boję się mrówek, pająków oraz wszelkiego innego robactwa.
3.Mam lęk wysokości.
4.Jeszcze nie tak dawno, bo kilka lat temu miałam bzika na punkcie serialu H2O-Wystarczy kropla.
Kupowałam magazyny, książki, i inne tego typu pierdoły:)
5. Bardzo lubię mieć wszędzie poustawiane ramki z moimi zdjęciami z czasów dzieciństwa:)
6.Nie lubię uczyć się, czytać przy biurku. Preferuję każde inne miejsce tylko nie biurko:)
7.Jestem okropną bałaganiarą.
 
 
Tak samo jak przy wcześniejszych nominacjach, nie nominuję innych. Jeśli masz ochotę-przyłącz się!
 
 

Czytaj dalej

"Nie niszcz książek-używaj zakładek"

Zostałam zaproszona do zabawy "Nie niszcz książek- używaj zakładek" , przez http://mkczytuje.blogspot.com/. Dziękuję bardzo za nominację i zapraszam do czytania:)

Zasady:
......W zabawie „Nie niszcz książek – używaj zakładek” może wziąć udział każdy. Aby do nas dołączyć, opublikuj na swoim blogu post o Twoich ulubionych lub wymarzonych zakładkach, następnie zaproś do zabawy 7 innych blogów.......
Od lewej: 2 żółte zakładki to z ubezpieczeń Aviva(nie mam pojęcia skąd je mam:)), zielona- Wirtualne muzea podkarpacia, 2 kolejne- reklamujące szkoły(miałam ich dużo więcej lecz nie wiem gdzie się zapodziały), żółta, i dwie ostatnie-sama robiłam, jeszcze dawno temu, i 2 zakładki z portalu granice.pl , pokazywałam niedawno- dostałam w wygranej w mini-konkursie



bardzo lubię używać ich jako zakładek:)
Dla niewtajemniczonych- są to ulotki reklamujące filmy, ilekroć jestem w kinie-zbieram je hurtowo:))

no powiedzmy, że jest to zakładka:)
pojawiła się już na blogu, była dołączona do "Szczęściary"
:)
 
Z moich zbiorów to już tyle. Nie używam zakładek- muszę to jak najszybciej zmienić:))
Najczęściej za zakładkę służy mi jakaś karteczka, a już najczęściej właśnie te foldery reklamowe z kin:))
Ale nigdy nie zaginam rogów kartek. Tego bym książce nie zrobiła:)

Jeszcze pokażę Wam zakładki, które szczególnie mi się podobają:)
zakładki z muliny- śliczności, muszę sama nauczyć się takie robić:))
Podobają mi się jeszcze zakładki z motywem aniołów- dawniej kolekcjonowałam aniołki , i lubię je do dzisiaj:)
Ładne są też zakładki z sentencjami, albo drewniane- które widziałam na blogu http://mkczytuje.blogspot.com/
Są naprawdę przepiękne♥

A teraz nominuję:
http://livresland.blogspot.com/
http://zaczytanakasia.blogspot.com/
http://catalinka.blogspot.com/
http://recenzje-kiti.blogspot.com/
http://recenzje-mlodziezowe.blogspot.com/
http://esaczyta.blogspot.com/
http://amazing-and-crazy-fashion.blogspot.com/

Jeśli ktoś już dostał nominację, lub się w takie coś nie bawi-rozumiem:))


http://mkczytuje.blogspot.com/2013/07/zabawe-nie-niszcz-ksiazek-uzywaj.html
Czytaj dalej

Podsumowanie miesiąca -lipiec 2013

No więc, tak jak wspomniałam wcześniej postanowiłam wprowadzić na bloga podsumowania miesiąca. Jest to moje pierwsze podsumowanie, więc nie będzie takie super, ale z czasem będzie lepiej nie?? :)
No więc- w lipcu nie czytałam tyle ile bym chciała. Upały dały mi się we znaki. Jedyne co bym robiła to leżała na hamaku:))
Ale jednak coś tam było:)

1.Nora Roberts- "Dom na skarpie"
2.Jill Shalvis-"Szczęściara"
3.Nora Roberts-"Łzy księżyca"
 4.Nora Roberts-"Serce oceanu"
5.Jill Shalvis-"Oczarowana"
6.Jill Shalvis-"Szczęśliwa przystań"
7.Jill Shalvis-"Do szaleństwa"
8.Rosie Rushton-"Wszystko o miłości"
9.Jessica Hart-"Kronika ślubnych wypadków
10.Trish Wylie-"Kto się śmieje ostatni"

Razem: 10 książek
Ilość przeczytanych stron: 3237
Średnia ilość stron dziennie: około 324

Już niedługo recenzje książek z serii KISS :))
pozdrawiam


Czytaj dalej

co postanowiłam:))

Chciałabym Wam podziękować, za wyrażenie swojej opinii, swojego stanowiska w zawiązku z zakładkami u góry bloga i w ogóle.
Jak na razie postanowiłam ,że co jakiś czas pojawiać się będą recenzje filmów, które obejrzałam.
Będą też podsumowania miesiąca, zacznę od dzisiaj w następnej notce:)
Co do listy must read- czyli książki które muszę przeczytać- jak na razie zrezygnuję z tego pomysłu.
Nie to że jest zły czy coś, tylko co za dużo to niezdrowo. Postanowiłam wprowadzać zmiany na blogu stopniowo.
Za kilka miesięcy możliwe, że pojawi się taka właśnie lista must read:)
Jeśli macie jakieś propozycje, co mogłabym zmienić lub dodać na bloga-piszcie. Jestem otwarta na nowe propozycje:))


Czytaj dalej

informacyjnie

Dziś post taki typowo informacyjny:)
Zacznę od tego, że jak ktoś może zauważył u góry pojawiła się zakładka FILMY 2013. Będę dodawać tam nazwy filmów, czy bajek pełnometrażowych, które obejrzałam w danym roku. Widziałam takie na innych blogach i mi się spodobało. Mam nadzieję że Wam także. Nie mniej jednak zastanawiałam się, czy wpisywać tam same nazwy obejrzanych filmów, czy pisać też ich recenzje. Może nie każdego obejrzanego filmu, lecz tak wybiórczo. Co wy na to?


Drugą sprawą jest to, że zdecydowanie w ostatnich dniach ogarnia mnie coraz większe wakacyjne lenistwo. Czytam dużo, lecz z recenzjami różnie to bywa. Mam w zaległości do napisania recenzji kilka książek. Pomyślałam więc, że nie będę recenzować każdej książki. Będę umieszczać nazwy książek przeczytanych ,w zakładce u góry tak jak to miało do tej pory miejsce, lecz bez linku odsyłającego do recenzji. Nie wiem czy taki pomysł się przyjmie, liczę na Wasze wypowiedzi:)


Wiem, wiem że przyczepiłam się dziś do tych zakładek u góry, mam nadzieję, że jednak mi to wybaczycie:D
Bo kolejną sprawą jest kolejna zakładka oczywiście. Coś typu must read, czyli lista książek które muszę koniecznie przeczytać. Widziałam to również na innych blogach, ale nie wiem czy ktoś by to w ogóle oglądał??

I mam pytanie- czy jakbym wprowadziła comiesięczne podsumowanie, ile i jakie książki przeczytałam, czy byłby to dobry pomysł? :)

I ostatnia sprawa to to że pamiętam o nominacji w zabawie "Nie niszcz książek używaj zakładek" oraz TAG-u "Książki mojego dzieciństwa". Nominację do pierwszej z nich otrzymałam od bloga:
http://mkczytuje.blogspot.com/, a drugą zabawę podpatrzyłam na blogu http://esaczyta.blogspot.com/. Więcej na ich temat w najbliższych dniach:)

To by było chyba na tyle. Dziękuję każdemu kto przeczytał ten post, i liczę na wasze opinie i wypowiedzi:))


I jeszcze piękna piosenka na koniec. Słucham jej od wczoraj, i nabrałam ochoty na obejrzenie " I wciąż ją kocham" ♥

Czytaj dalej