Nora Roberts-"Zagubieni"

Udostępnij ten post







Autor: Nora Roberts
Tytuł: "Zagubieni"
Rok polskiego wydania: 2000
Ocena: 10/10
Zdjęcie okładki pochodzi z : http://lubimyczytac.pl/








"Zagubieni" to czwarta część serii o  rodzinie O'Hurley. Pierwszych trzech nie czytałam- w zasadzie sama nie wiem dlaczego, lecz muszę to koniecznie nadrobić:)
Trace pochodzi z rodziny, w której "żyje się" muzyką. Zarówno ojciec, matka jak i jego trzy siostry śpiewają, grają lub tańczą. Jednak młodego chłopaka nie zadowala takie życie. W wieku dwudziestu lat odcina się od swoich korzeni, i ucieka do "lepszego życia".

    Gillian to doktor fizyki,  która wraz z bratem prowadzi działania nad antidotum przeciw chorobie popromiennej. Badania są już w końcowym stadium, gdy Flynn- brat Gillian i jego córka zostają porwani przez organizację terrorystyczną.

    W momencie gdy  Trace spotyka Gillian ma niewiele ponad trzydzieści lat, i dość pracy jako tajny agent. Jednak gdy okazuje się, że kobieta znała jego najlepszego przyjaciela, postanawia jej pomóc.
W międzyczasie zakochują się w sobie. Co z tego wyniknie? Czy nie będzie za późno na ratunek?

     Tak jak wspominałam jest to ostatnia część o rodzinie O'Hurley.  Gdy teraz kończę pisać tą notkę jestem już po przeczytaniu losów Chantel (recenzja na dniach), i jestem nią tak samo zachwycona jak 'Zagubionymi". Ale o tym przy opisywaniu losów Chantel ;)
Trace był dla mnie synonimem obrońcy. Uwielbiam czytać o facetach co są gotowi zrobić wszystko dla swojej ukochanej, lecz najpierw muszą przejść drogę, na której znajduje się zaufanie, miłość, wiara w drugiego człowieka. I tutaj tak właśnie było. Z jednej strony jest twardzielem, cynikiem, a  czytelnicy powoli odkrywają jego drugą naturę, w której jest romantyczny, czuły i troskliwy. Dodatkowo choć próbuje to ukryć- jego miłość do muzyki nie wygasa. I tutaj wstawię cytat, który po prostu wielbię:

"Słońce wstaje i zachodzi, a ja czekam wciąż na sen. Jestem smutny i zmęczony, nuży mnie już nocy cień. Dni przychodzą i odchodzą bez powodu, bez radości. Noce stały się zbyt ciemna, żeby przetrwać bez miłości..."

    Gillian. Podobało mi się to jak walczyła o miłość Trace'a. Była prawie, że zdesperowana, aby pokochał ją ten właśnie wyjątkowy mężczyzna. No i jej się udało :)


   Wystąpiły też (jak ja to nazywam) sceny zgrozy- oczywiście typowe dla etykiety romans & Nora Roberts.
No i oczywiście nie zabrakło dużej dawki dobrego humoru.


   Niektórzy z Was pewnie teraz pomyślą- jak można się tak zachwycać zwykłym romansem?
No i ja odpowiem- to nie jest zwykły romans - to jest Nora Roberts. Kto jej jeszcze nie zna, a dużo o niej słyszał, zachęcam do zapoznania się z autorką.

No więc- już oficjalnie możecie nazywać mnie Noromaniaczką ;D


Książka bierze udział w wyzwaniu: "Czytamy Norę Roberts"

http://mkczytuje.blogspot.com/p/blog-page_5.html

12 komentarzy :

  1. Już od dłuższego czasu przymierzam sie, zeby przeczytac w koncu cos tej autorki, ale nie zaczne od tej ksiazki, poniewaz mam bardzo duzy wybór w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chociaż ta książka jest niesamowita, też nie zaczęłabym spotkania z autorką właśnie od tej pozycji.
      Ale bardzo zachęcam cię do przeczytania chociaż jednej jej książki ;)

      Usuń
  2. dobrze napisane;DDD pozostałe części są świetne polecam każdą Doomi;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale pewnie szybko to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Domi, z przyjemnościa nominuję Cie do blogowej nagrody "Liebster Award" i zachęcam do odpowiedzi na kilka pytań (tutaj:http://lustitia.blogspot.com/2013/10/liebster-award.html). Będzie fajnie jeśli przyłączysz się do zabawy. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja z przyjemnością odpowiem na pytania :)
      tylko znajdę dość długą chwilę czasu, bo jak widziałam pytania są bardzo ciekawe :)

      Usuń
  5. Oho, muszę przeczytać tę serię. Coś czuję, że się nie zawiodę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawie opisałaś tą książkę, kto wie, może i kiedyś przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem dlaczego, ale nie przepadam za twórczością Roberts.

    OdpowiedzUsuń
  8. Sceny grozy bardzo lubię, także możliwie, że przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń