Nora Roberts- Trylogia "Znak Siedmiu" ("Bracia Krwi", "Magia i Krew", "Kamień Pogan")

Udostępnij ten post

   Co siedem lat, przez siedem dni, równo w dniu siódmego lipca w miasteczku Hollow Hawkins dzieją się złe rzeczy. Ludzie, którzy na co dzień się widują, zabijają się nawzajem z zimną krwią, zdarzają się pożary, a zwierzęta leżą martwe na ulicach. Co najgorsze żadna z osób nie pamięta zbrodni, której się dopuściła. Cal, Fox i Gage czują się w pewien sposób odpowiedzialni za te katastrofy. To oni uwolnili demona.
Lecz historia ta sięga kilka setek lat wstecz, kiedy to Giles Dent, uwięził złego demona zwanego Lazarus Twisse, w heliotropie.  I to właśnie potomkami Denta są Cal, Fox i Gage.

Bracia krwi - Nora Roberts  Chłopcy urodzili się tego samego dnia, i w dniu swoich dziesiątych urodzin na polanie, na której stał Kamień Pogan, zawarli braterstwo krwi. Wtedy właśnie niechcący wypuścili demona i zdobyli niepowtarzalne dary widzenia przeszłości, teraźniejszości oraz przyszłości...

   Teraz po ponad dwudziestu latach od tego wydarzenia, zbliża się czas kolejnej "Siódemki".
Mężczyźni jednak nie będą sami. Trzy kobiety spokrewnione z w pewien sposób z demonem, pomogą znaleźć klucz do rozwiązania zagadki. Do miasta przyjeżdża Quinn- pisarka i dziennikarka, mająca za zadanie zbadać zagadkę Hawkins Hollow. Będzie ona parą Caleba, która tak jak on- widzi przeszłość.
Drugą osobą w grupie będzie Layla. Widzi ona teraźniejszość i jest jeszcze "świeżutka w tej branży".
Odkrywając swój talent skorzysta z pomocy Foxa- miejscowego prawnika.
Ostatnią parą z szóstki przyjaciół są Cybil i Gage. On- hazardzista lubiący podróże, ona- podróżniczka z talentem do odszukiwania zaginionych informacji. I choć nie przepadają za sobą, to będą razem współpracować. Przecież tylko oni widzą przyszłość...
Czy dzięki pomocy kobiet uda się im rozwiązać zagadkę, trwającą już kilka setek lat?

"To nie jest śmierć. Moja krew, jej krew, nasza krew..."

  Na samym wstępie muszę zaznaczyć, że popełniłam ogromny błąd nie zaznaczając cytatów, w treści książek. A było ich mnóstwo. Cała kopalnia perełek. Ale nic- będę się ratować internetem ;)

  Muszę przyznać, że jak na początku zobaczyłam opis trylogii, to nie było wielkiego "łał! jakie to musi być genialne!" Podchodziłam do tej trylogii sceptycznie, niechętnie- nie chciałam jej czytać. Jednak po kilku razach jak natknęłam się na książki uznałam że koniecznie muszę to przeczytać.
Hmm, przeznaczenie? ;))

  Niemniej jednak jestem oficjalnie, niepowtarzalnie i nieodwołalnie zachwycona tą trylogią. Pod pewnymi względami przypominała mi trochę inną trylogię która wyszła spod pióra pani Roberts, a mianowicie chodzi mi tutaj o "Klucze". Kto czytał ten wie o czym mówię;) Trochę istot nie z tej ziemi, szóstka bohaterów- trzy kobiety, trzej mężczyźni, którzy później łączą się w związki i ten charakterystyczny styl Nory R. Czytałam i też byłam ( i nadal jestem) zachwycona. W zasadzie powinnam odświeżyć sobie pamięć i zrecenzować tutaj :)

„Nosisz przeszłość w sobie, ciągniesz ją za sobą na grubym, niezniszczalnym łańcuchu bez względu na to, jak daleko w przyszłość patrzysz. Przez długi czas możesz ją ignorować, ale nie możesz od niej uciec.” ("Kamień Pogan")

  Wracając do Braci Krwi. Tak jak przed chwilą wspomniałam -bohaterowie stworzą związki:
Cal-Quinn , Fox-Layla, Gage-Cybil. Z tym że losy dwóch pierwszych dalej rozwijają się w dalszej części- co jest cudowne oczywiście ;)
Magia i krew - Nora Roberts  Od razu z ręką na sercu zaznaczam, że od samego początku moją sympatię zyskał Cal- troskliwy, opiekuńczy, przystojny no i uwaga- Pan Porządnicki, który uwielbia ład i porządek, sprząta za sobą, a nawet upomina innych, aby sprzątali. No po prostu chłopak cud- miód. Ale zaczynając czytać drugą część( tą o Foksie) po prostu przepadłam. Pod pewnymi względami Fox to całkowite przeciwieństwo Cala, ale jego poczucie humoru, za każdym razem mnie rozbrajało, a czasem nawet doprowadzało do łez(oczywiście w znaczeniu pozytywnym ). No i na mojej liście Fox wylądował na pierwszym miejscu. Zaraz po nim Cal, a na trzecim Gage.

  Co do dziewczyn. Najwięcej mnie odnalazłam w Layli. Czytałam różne opinie, że to właśnie ona zyskała najmniejszą sympatię czytelników- ale widać ja jestem inna ;) Layla to niepozorna dziewczyna, ale z wielkim potencjałem( nie żebym popadała w samozachwyt ;)) Quinn również to taka trochę ja- ale w mniejszym stopniu.
Dlaczego nie piszę praktycznie nic o ostatniej parze? A z tego powodu że Cybil i Gage najmniej mi się spodobali. Uważam, że każdy z bohaterów miał "to coś", tylko że jedni w większym, a drudzy w mniejszym stopniu.
To tyle o bohaterach.

   Podobało mi się to napięcie, które pani R. stopniowała, które zwiększało się z każdym przeczytanym rozdziałem. Ukazała demona tak ,że wykorzystywał słabości ludzi i karmił się ich negatywnymi emocjami. Fajne było też to, że gubiłam się w domysłach. Chciałam sama znaleźć jakiś jeden trop, który później ukazał by się w lekturze. No co tu dużo mówić- nie udało mi się. Ale choć jestem zawiedziona z tego powodu, to również wielki ukłon w stronę pani Roberts, że nie pozwoliła mi na samodzielne poszukiwanie tropów. Bo wtedy ujęłabym książce oceny ;)


   Reasumując -książka bardzo, ale to bardzo mi się spodobała.  Żałowałam i nadal żałuję, że to już koniec przygody z bohaterami, których tak polubiłam a nawet pokochałam. Specjalnie czytałam popołudniami, bo bałam się czytać do nocy, gdyż zawsze po takich lekturach mam koszmary ;)
Kamień pogan - Nora RobertsI teraz wiem, że bardzo chciałabym spotkać się na żywo z panią Roberts i podyskutować na temat jej książek. Skąd bierze pomysły na fabułę, na bohaterów. Coś czuję, że byłoby to naprawdę niezapomniane przeżycie:)

PS Rozpisałam się i już :) Nawet nie mogę nazwać tego recenzją, tylko własnymi odczuciami, pisanymi dość chaotycznie :)



Autor: Nora Roberts
Tytuł: Trylogia "Znak Siedmiu" ("Bracia Krwi", "Magia i Krew", "Kamień Pogan")
Rok polskiego wydania: 2008-2009-2009
Ocena: 10+/10
Zdjęcia okładek pochodzą z: http://lubimyczytac.pl/







Recenzja bierze udział w wyzwaniu:

http://mkczytuje.blogspot.com/p/blog-page_5.html

8 komentarzy :

  1. Ja jakoś nie mogę się przekonać do twórczości Roberts:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu przeczytać coś tej autorki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje się być całkiem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja bym jej dała i 12 to jedna z moich ulubionych serii i dodaję ją do Wyzwania Czytamy Norę Roberts;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawa i przekonująca recenzja będę miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Klucze" Nory Roberts przeczytałam i jestem zachwycona !!!!! Jeżeli ktoś lubi czytać romanse przesłane zagadkową magiia to naprawdę warto przeczytać :) Zresztą książki Nory a przeczytałam już ich kilkanaście są naprawdę dobre i bardzo przyjemnie w czytaniu :) Wciągają :) Serdecznie polecam :) Mam zamiar po zakończeniu czytania 3-ech cz. "W Ogrodzie" zabrać się za "Znak siedmiu" :)

      Usuń
  6. Muszę tą trylogię w końcu przeczytać :))
    Od dawna się do niej zbierał ^^

    www.ksiazkiponadniebo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń