Jodi Picoult-"Bez mojej zgody"

Udostępnij ten post

        
Autor: Jodi Picoult
Tytuł: "Bez mojej zgody"
Rok polskiego wydania: 2004
Czas czytania: 7-9.06.2013
Ocena: 10/10 
Zdjęcie okładki pochodzi ze strony: www.lubimyczytac.pl









        
              Po przeczytaniu tej książki nie byłam pewna co mam napisać. Jest to moja pierwsza recenzja, i chyba postawiłam sobie poprzeczkę dość wysoko. Książka Jodi Picoult- "Bez mojej zgody", to pierwsza lektura, dzięki której poznałam tą autorkę. Zarówno czytałam jak i słyszałam o niej wiele pochlebnych opinii. Podobno książka "Bez mojej zgody" jest jedną z jej najlepszych i najpopularniejszych. Nic dziwnego zresztą.
              Książka opowiada o pięcioosobowej rodzinie Fitzgeraldów; rodzice Brian i Sara oraz trójka ich dzieci: Jess, Kate i Anna. W wieku dwóch lat u Kate wykryto ostrą białaczkę promielocytową. Niestety nikt z rodziny nie mógł okazać się dawcą. I wtedy Sara i Brian decydują się na trzecie, "cudowne" dziecko. Dlaczego "cudowne"? Otóż Anna zostaje poczęta w sposób in vitro, aby mogła być idealnym dawcą dla siostry. Dziewczynka wiedziała w jakim celu została wydana na świat i akceptowała powierzoną jej rolę. W wieku trzynastu lat Anna sprzeciwia się rodzicom, i chce zacząć sama decydować o swoim zdrowiu. Wynajmuje w tym celu adwokata Campbella Alexandra, który wraz z Julią Romano ma jej pomóc wygrać proces o usamowolnienie w kwestiach zabiegów medycznych.
              Moją ulubioną postacią była zdecydowanie Julia. Natomiast mocno zawiodłam się na Sarze. Nie wiem czy to tylko moje odczucia, gdyż sama nie jestem matką, ale zachowanie Sary można opisać pytaniem: "Czy kosztem jednego dziecka można ratować drugie?"
Bardzo spodobało mi się zdanie wypowiedziane przez Jessego skierowane do Sary: "A może to ty byś w końcu dorosła? Może to ty nie potrafisz zrozumieć, że cały świat nie kręci się wokół niej?"
Bardzo zaskoczyło mnie zakończenie. Czytałam je kilka razy i dopiero dotarło do mnie co naprawdę się stało. Akcja tej książki trzymała w napięciu do ostatniego zdania.
              Była to pierwsza książka, przy której płakałam. Piękna, wzruszająca, zmuszająca do refleksji. Czytając tę książkę jesteśmy pełni współczucia dla takich osób jak te przedstawione w książce, jednocześnie cieszymy się w duchu że to nie nas spotkał taki los.
Po przeczytaniu tej książki zauważyłam, że zaczęłam odnotowywać irytujące, egoistyczne zachowania niektórych ludzi. Denerwuje mnie jak niektóre osoby przejmują się zupełnie błahymi sprawami typu: "nie mam się w co ubrać" itp. Naprawdę są ludzie którzy maja większe zmartwienia niż TO.
              Książkę Jodi Picoult przeczytałam w 3 dni. Jest to książka, która szuka odpowiedzi na pytania:
Jak zachowałabym/zachowałbym się gdyby to ktoś z moich bliskich, zachorował na białaczkę?
Co to znaczy być dobrym rodzicem?
Czy ciężko byłoby mi żyć ze świadomością, że każdy dzień może być tym ostatnim?

Książka zdecydowanie warta polecenia.

19 komentarzy :

  1. Czytałam to - i serio świetne. Nie dziwię się że dałaś 10/10. Super. Pozdrowionka!
    juntos-somos.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Też to czytałam! :D
    Zgadzam się z twoją opinią.!
    Po prostu świetna ksiazka!
    OBSERWUJE :D


    Pozdrawiam :*
    margarett-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam,ale słyszałam dużo o książce :) NAprawdę super piszesz,fajnie się czyta :) Życzę powodzenia w dalszym blogowaniu! :D Zapraszam też do mnie : http://okiem-znudzonej.blogspot.com/ → o wszystkim,niczym i jeszcze więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam, lecz po tej recenzji dość chętnie po nią sięgnę.
    Masz świetny styl pisania. No i chętnie będę tu wpadać.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    littlesmilefate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za miłe słowa:P
      tym bardziej,że to moja pierwsza recenzja, dopiero zaczynam:)
      ja też pozdrawiam:)

      Usuń
    2. chciałabym zaobserwować lecz się nie da

      Usuń
    3. Od razu się kapnęłam co to za książka, bo u mnie w bibliotece jest również jej recenzja. Muszę właśnie ją wypożyczyć, bo naprawdę jestem jej ciekawa.

      Skom? http://kawiarenka-balladyny.blogspot.com/

      Usuń
    4. Obserwatorzy już działają, więc jeśli nadal jesteś chętna zaobserwować bloga to serdecznie zapraszam:D

      Usuń
  5. Zgadzam się w 100% z Tobą. Moja mama to kiedyś czytała. Co za tym idzie? Wciągnęła także mnie w tą książkę. I nie żałuję tego, że mnie w nią wciągnęła.
    Jeśli znalazłabyś troszkę czasu, by skomentować mojego bloga to bardzo proszę, bo przecież sama wiesz jakie to jest ważne. Odwdzięczę się tym samym :)
    http://modaprzemijastylpozostajex3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiem wiem:)
      Każdy komentarz daje dodatkowego "kopa" do pisania:P
      już komentuję:)

      Usuń
  6. Swoją przygodę z tą autorką również zaczęłam właśnie od tej pozycji i na końcu ryczałam jak bóbr.
    Osobiście polecam Ci "Krucha jak lód".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:)
      Chętnie przeczytam:)
      pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Widziałam film, do książki się przymierzam...to na pewno mocna literatura, a recenzja wyszła Ci bardzo dobrze. Jedyne do czego mogę się przyczepić to to, że jeśli tekst byłby wyjustowany to łatwiej by się go czytało;)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetna powieść. Pierwsze koty za płoty . Ja dla mnie za często pojawia się tu słowo książka. Możesz używać również innych słówek takich jak np utwór literacki, pozycja literacka, powieść, opowieść itp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za radę:)
      na pewno skorzystam:))

      Usuń